Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Modyfikacje / Usprawnienia => Wątek zaczęty przez: BoNes w Maja 28, 2008, 17:52:58
-
Wiec tak.
Niebede sie rozpisywac co sie stalo i po co mi on
Zazwyczaj taki elektrozawor ma 2 wejscia, moglby ktos mi powiedziec na jakiej zasadzie on dziala bo szukalem na necie lecz nieznalazlem,
czy to dziala na zasadzie jak jest prad to przepuszcza a jak niema to zamyka sie doplyw , czy to wystarczy ze puszcze na chwile prad i sie otworzy , ale puzniej by trzeba bylo go zamknac <blink> pomocy prosze <cheers>
-
http://www.4kolka.pl/elektrozaw%C3%B3r-paliwa-p-162.html (http://www.4kolka.pl/elektrozaw%C3%B3r-paliwa-p-162.html)
tutaj masz wyjaśnione. Jednym zdaniem - jest napięcie paliwo dopływa, wyłączysz zasilanie, paliwo odcięte. A gdzie to chcesz montować.. w Jawie? <blink>
-
Miedzy kranikiem a gaznikiem, to chyba oczywiste ;) mam jeszcze zamiar kupic serwo do ssania ale jakos niechce mi sie z tym bawic :P
A i moze ktos wie czy to duzo pradu ciagnie ?
-
Domyśliłem sie że nie do lampy ;)
ale oprócz tego że będziesz miał taki dodatkowy "bajer" to jaka jest jego rola w moto? W samochodzie elektrozawór jest połączony z przeka¼nikiem w centralce alarmu, czyli dopóki nie rozbroisz alarmu nie poda paliwa.. Chyba częściej w starszych dieslach niż benzynowcach, bo tam rozłącza się pompę paliwa. No i dodatkowo jest ukryty gdzieś w komorze silnika, a w motorku widoczny jak na dłoni. I gdyby już ktoś zdecydował się podwędzić Ci moto to raczej ten elektrozawór nie będzie dla niego przeszkodą, gdyż wystarczyłoby go wypiąć z obwodu kranik-ga¼nik i normalnie rurką obejść. Tak, musiałby mieć przy sobie kawałek wężyka :P ale to nie zmienia faktu że taki elektrozawór (przynajmniej wg mnie) nie jest żadnym zabezpieczeniem w motocyklu.
Co do poboru prądu przy je¼dzie to raczej pomijalna wielkość
zresztą tutaj masz więcej parametrów (http://www.allegro.pl/item371978228_elektrozawor_z_filtrem_diesel_i_benzyna_sklep_lodz.html)
-
Seb0l koledze BoNes chodzi chyba o to żeby ten zawór zamykał dopływ paliwa po wyłączeniu zapłonu w przypadku gdy zapomni się zakręcić kranik. chyba że się myle
-
No to by wszystko tłumaczyło :)
-
Bones nie wiem jaki masz motocykl. Ale ja w swojej TS żebym nawet dwa tygodnie miał otwarty kranik to ani kropelka nie wycieknie z ga¼nika.... Z tego co pamiętam w Cezecie też tak było.... Może Ci zaworek nie trzyma???
-
Trochę odgrzebe temat ale...
Zbędny bajer. Jak mamy dobrą jawę, wszystko należycie zrobione to nie uroni ona ani kropli. A tak to idziemy na łatwiznę i wydajemy sporo kasy bo nie chce nam się posiedzieć.
Ja w kaczce nie zakręcałem kranika w ogóle. A zaczęło się od jednego zapomnienia i nic nie skapnęło - więc po co zakręcać ;) Jak jest dobry zaworek, ga¼nik ma uszczelki, pływak nie dziurawy i nie chodzi na boki to będzie trzymało ;)
-
Odświeżę temat...
Od soboty miałem chęć aby w koñcu się w tym roku przejechać...
No to co aku naładowany, ja do kranika, patrzę odkręcony.... Zaglądam do zbiornika - pusto <blink> No to sobie poje¼dziłem...
Myślę sobie coś jest nie tak, bo paliwo jeszcze kilka dni temu było, a teraz pusto... Na początku pomyślałem, że ktoś mi podebrał (na przykład dziadek do piły) ale nie....
Dzisiaj kupiłem sobie 5l zmieszałem z olejem, wlałem odkręcam kranik, przekopałem 4 razy na ssaniu - PALI...
Ok, pochodziła chwilę to myślę idę po kask i rękawice. Zgasiłem...
Jak wróciłem usłyszałem dziwny d¼więk jakby ktoś kranu nie zakręcił i patrzę a z ga¼nika ciurkiem leje się paliwo....
Więc zakręciłem kranik, odpaliłem żeby wypalić resztę paliwa i rozkręciłem ga¼nik. Wymieniłem zaworek na nowy i poskręcałem z powrotem.
Już tak nie cieknie ale jednak dalej trochę kapie. Pod czas pracy silnika nie, ale jak na postoju jest otwarty kranik to kapie... Nowy zaworek byłby do d***??? Czy to inna przyczyna?? Do tej pory nie miałem takiego problemu...
-
Może "syf' ze zbiornika "podchodzi" pod zaworek?
Albo pływak "coś nie ten teges"
Niewykluczone że nowy zaworek jest felerny.
Zamiast się zastanawiać rozkręć i sprawd¼.
-
ja schowałem elektrozawór pod lewym boczkiem także nikt bez klucza do siedzenia nie spuści mi paliwa bo zeby do niego się dostać trzeba zdjąć siedzenie a póżniej lewy boczek. w miejscu oryginalnego kranika zamontowałem pływak paliwa od chińskiego skuterka a z tyłu zbiornika dorobiłem króciec do podpięcia wężyka nad lewym boczkiem akurat. takie moje rozwinięcie pomysłu jakby ktoś był chętny
-
A ja właśnie w zeszłym miesiącu wywaliłem elektrozawór z Kawasaki a wstawiłem zwykły kranik od jakiejś starej Japonii. Więcej z nim było problemu jak pożytku. Teraz mam jak w Jawie. Nie przeszkadza mi to wcale, bo mam odruch otwierania/zamykania kranu. A teraz przynajmniej wiem, że jak zamknięte to na serio jest zamknięte.
-
Po co elektrozawór,jak można kranik podciśnieniowy ze skuterka??????
Działa jak elektrozawór - jak działa silnik zawsze w wężyku idącym do gaźnika jest lekkie podciśnienie. Owe podciśnienie otwiera kranik i leci paliwo. Gasisz silnik - automatycznie zamyka Ci kranik.
PS - I tak nie widzę sensu zmiany kranika na inny. Stare,dobre,proste kraniki są praktycznie niezawodne. Dopóki jeździsz po planecie z grawitacją to i kranik będzie działał.
Kraniki podciśnieniowe lub elektrozawory mają sens w ścigaczach,gdzie nie masz nawet jak zajrzeć,a co dopiero ręki wsadzić pod bak i przekręcić kranik:)
-
Po co elektrozawór,jak można kranik podciśnieniowy ze skuterka??????
Działa jak elektrozawór - jak działa silnik zawsze w wężyku idącym do gaźnika jest lekkie podciśnienie. Owe podciśnienie otwiera kranik i leci paliwo. Gasisz silnik - automatycznie zamyka Ci kranik.
W praktyce nie jest tak pięknie jakby się mogło wydawać. Wyobraź sobie taką sytuację, jedziesz sobie i nagle motor dusi się bo zaczyna brakować paliwa. Przekręcasz kranik na rezerwę ale dalej nie chce jechać bo zanim paliwo dojdzie do gaźnika przez kranik podciśnieniowy motor już traci rozpęd i stoisz w miejscu. Masz 3 możliwości. Albo kopać ze 30 razy zanim gaźnik znów się napełni,, zdjąć wężyk z kranika i "ciumkać" ustami, albo pchać motor tak długo aż znowu "zassie" i pojedzie dalej.
Z perspektywy innych użytkowników drogi wygląda to komicznie, a niech się zdarzy na środku skrzyżowania to już wogóle masakra.
Mi taka sytuacja zdarzała się za każdym razem gdy kończyła się benzyna w Simsonie. Ale on jest o połowę lżejszy o Jawy i kręciłem się nim tylko po miejscu. Dlatego już więcej nie zamontuję takiego kranika. Ma on sens tylko wtedy gdy motocykl jest wyposażony we wskaźnik paliwa.
-
muczos - szczerze mówiąc to nigdy kranika podciśnieniowego nie miałem. W każdym sprzęcie był zwykły,"manualny" kranik,jak w Jawie i żadnego problemu nie miałem przez 3 motocykle i 9 lat:)
Tak na marginesie - powinien mieć taki kranik pozycję "res" - wówczas nie działa on podcićnieoniowo tylko jak zwykły od Jawy 350. Jak jeździłem na podciśnieniowych kranikach w skuterkach kolegów oraz na warsztacie to owe "res" było,jednak owe skuterki były po 2004 roku...