Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Humor => Wątek zaczęty przez: NaczelnyFilozof w Maja 26, 2008, 20:52:41
-
http://zlosnik.pl/files/903204-IMG_1070.JPG (http://zlosnik.pl/files/903204-IMG_1070.JPG)
(https://http://zlosnik.pl/files/903204-IMG_1070.JPG)
http://zlosnik.pl/files/903205-IMG_1071.JPG (http://zlosnik.pl/files/903205-IMG_1071.JPG)
(https://http://zlosnik.pl/files/903205-IMG_1071.JPG)
-
Naczelny nawet nie strasz mnie polskimi drogami bo sa jak poligon ( doły na 10-15 cm w głąb szerokie na pół metra, poprzeczne i podłużne uskoki asfaltu.. bardzo nie motocyklowe klimaty) ale cieszy mnie ze ktoś wreszcie założył ten wątek bo sam sie nosiłem z jego otwarciem ale sie spó¼niłem.. ale korzystając z tego wątku moglibyśmy wypracować wspólna technikę jazdy po naszych drogach, ustalić jakie ciśnienie jest najlepsze jaka sztywność zawieszenia itp. co wy na To??
-
Drogi fajne są...
Nie ma jak zdrapki przy zdzieraniu asfaltu. Moto super się prowadzi <mur>
-
podobnie jak łączenia łaty w asfalcie ze starym asfaltem, jak ciągnie sie przez kilkanaście metrów i kolo w nią trafi to czuć ze tył traci przyczepność...
-
No przy dobrej prędkości to się nad dziurą przeleci - gorzej jak jest za duża - co do łączenia asfaltu to to jest masakra nienawidzę tego tak samo jak pierdzielonych frezów w asfalcie
-
Ktoś kiedyś napisał, że na sfrezowanym asfalcie moto prowadzi się jak pijana dziwka... i miał rację :> Ja tam jestem zadowolony z komfortu na dziurach jadąc jawą po simsonie ;) Ale tył mam ustawiony maksymalnie miękko, a z przodu nie wiem kiedy był wymieniany olej i ile. Chociaż jak będę miał czas to ten olej wymienię, może nawet sprężyny i tylne amorki podkręcę ile się da na napięciu wstępnym sprężyn, bo wolę troszkę gorzej znieść nierówności, ale mieć lepsze trzymanie w winklach szczególnie przy wyższych prędkościach <yes>
-
Eeee co Wy gadacie, że złe drogi... jak bylem w Niemczech (co prawda samochodem) to przy 140km/h wieje nudą, u nas przy 60km/h jest sporo wrażeñ :D A tak na serio dlaczego są złe? Niedaleko mojego bloku jest skrzyżowanie, funfel nówka 2 lata mało śmigane... już jest zamknięte, koleiny się porobiły takie jakby droga z plasteliny była no i co? Kontrola była wszystko było podpisane, teraz firma która to robiła zwala wszystko na tych co sprawdzali, ci co sprawdzali na tych co robili... więc drogę naprawia miasto z własnej kieszenie, znaczy mieszkañców. Niestety w Polsce powinni być kontrolerzy kontrolerów kontrolerów itd. Jeszcze się Polacy nie nauczyli, że biednych na taniość nie stać i cały czas przetargi wygrywają firmy które zrobią drogę najtaniej... Co do jazdy po takich drogach motocyklem to 50% przyjemności z jazdy odpada :(
pzdr
-
a ja znów mam zawiecho ustawione maksymalnie twardo- sportowe zacięcie?? <blink>
-
wczoraj chcąc ominąć diurawą droge pojechałem drogami polnymi.
wynik??
głowa mi ciągle boli (na szczęście miałem kask)
obity lewy bark i cała klata(spadałem na ziemie na placka)
jawa cała tylko troche w piasku
między mną i jawą było około 2 metrów bez żadnego śladu i nagle miejsce mego upadku. jechałem z prędkością około 20-30 km/h na jedynce i niechcący dałem gazu i poniosło mnie bokiem po błocie. a mogłem jechać omijając dziury na naszej polskiej dziurawej drodze :-/
-
Polskie drogi.... ja tam nie narzekam.
Generalnie to wychodzi na to że Dolny ¦ląsk ma najlepsze drogi w Polsce?? <blink>
A już na pewno ma najwięcej km autostrad <blink> i to dobrych betonowych - bez kolein.
W Sudetach i Karkonoszach większość dróg jest w dobrym stanie - i to jest chyba największa radocha dla motocyklisty.
Najgorszym odcinkiem jest chyba dojazd na zaporę w Zagórzu ¦ląskim - kto był na Wiosennej wycieczce motocyklowej - wie o czym piszę. ;)
Zresztą Jawa dobrze "idzie" po nierównościach a nawet po dziurach - więc w czym problem?
ps. Czy w ogóle o wywołanie takiej dyskusji chodziło założycielowi tematu?
-
W £ódzkim jest tragedia, dziury, pourywany asfalt, miasta rozkopane bo niby robią drogi <photo> Ale jednak coś się robi.
Co do takich anegdot to pamiętam pod Kaliszem jechałem żółtą drogą, skręcam w lewo do miejscowości, ciągle żółta droga, nagle most drewniany na rzece, a za nim piaszczysta droga, 3 km, pó¼niej garby i rozpadająca się kostka brukowa, pó¼niej piachy przez las i doje¼dzam do asfaltu:) No ale ciągle droga o standarcie żółtym;d
Małe foto z £odzi i rozbiórki domów:
(https://http://www.mackozer.pl/images/baluty04t.jpg)
-
Mi doły nie przeszkadzają. Najgorsze są koleiny, szczególnie w deszcz, albo ostre krawędzie pobocza, gdy asfalt się urywa na krawędzi.
Ogólnie Jawy były projektowane na gorszą nawierzchnię.
Tak na prawdę to najgorsze są główne trasy. Ruch jest duży, wszyscy wyprzedzają jakby im się wydawało że mają co najmniej odrobinkę genu Kubicy.
Poza tym jazda na takich trasach jest nudna bo przeważnie jedzie się prosto, widoki nieciekawe, no i trzeba byc nonstop skupionym czy jakiś idiota nie jedzie na czołowe.
Dlatego jak mam wybór to wolę jechać drogami bocznymi, trochę dłużej, dalej i bardziej krzywo, ale za to przyjemniej, ciekawiej i bezpieczniej.
-
Nerlst mówisz chrobrego/ Sobieskiego? To już sprawa w sądzie wygrana wykonawca ma poprawić.
Mnie to na motorze denerwują frezy nie da się prowadzić moto, a jadąc autem to koleiny szczególnie po deszczu, kiedyś ciężarowym z 90km/h przyhamowałem po deszczu to jak na lodzie jak jechał tak jechał, myślałem, że rozjadę auto przedemną
-
Chyba tylko w Polsce jak jest dziurawa droga stawia sie znak ostrzegawczy i ograniczenie prędkości...
A najgorsze są frezy, pamietam jak przez 5 km takiej sfrezowanej drogi jechaliśmy z bratem tocząc sie 30km/h a puszki za nami, bo nie mieli takiej przerwy między nadjeżdżającymi z przeciwka żeby wyprzedzić 2 motory, a jechali tak blisko że wrazie gleby już bym pewnie tu nie pisał... <crybaby>
-
Piszczałka Chrobrego/¯ółkiewskiego, ale pewnie masz to samo na myśli, czyli jednak miasto wygrało. Jak oni poprawią tak samo jak zrobili to za 2 lata będzie to samo. Powinna poprawiać inna firma, a poprzednia pokryć koszty naprawy.
pzdr
-
Tak jest mój błąd tam jest ¯ółkiewskiego/Chrobrego/ Mieszka I.
Taka prawda że u nas wygrywa ten kto zrobi tanio, w miarę szybko, a nie solidnie i dobrze, mentalność + naleciałości starego systemu że jakoś to będzie aby do przodu i wychodzą różne kwiatki.
-
Najbardziej mnie zastanawia fakt że polscy drogowcy robili drogi w Sudanie w Iranie Iraku i innych cieplejszych krajach niż Polska i tam jakoś się drogi nie "rozłażą" tak jak u nas. Pare lat temu droga Chełm- Białystok dosłownie się rozłazła. Wyglądało to tak jak by ktoś czymś cieżkim w coś bardzo miękiego wjechał... takich drog jest dużo więcej niestety. Dośc dobre drogi są po drugiej tj zachodniej stronie Wisły- cały wschód leży i kwiczy...
Jeszcze Bieszczady mają chyba najsłabsze drogi ale tam koñczy się cywilizacja :> dlatego je bardzo lubie :P
a chciałbym żeby takie drogi były w Polsce http://www.smog.pl/wideo/11489/arabscy_wymiatacze_powracaja/wszystkie_komentarze/
-
Bo jak nasi budowali większość dróg poza granicami kraju była komuna lub początki transformacji, a płacono dewizami bardzo potrzebnymi, fuszerka w grę nie wchodziła, wiadomo jak się robi dobrze to się ma klientów a za nimi dolary. W kraju to wiadomo jakoś będzie, to się połata, poklei, szef zmiany szwagrowi sprzeda kilka wywrotek podkładu który się zastąpi żwirem itp. A potem droga jest kiepskiej jakości
-
Nooo, nareszcie, widzę, że tu sami Mistrzowie Drogownictwa, a moja firma cierpi na deficyt rąk do pracy, zapraszam. <lol>
-
Panie Krzysztofie, my jesteśmy użytkownikami tego co nazywa się drogami a nie specjalistami od ich budowy. Nasze osądy podobnie jak znacznej części społeczeñstwa opierają się na organoleptycznych niezbyt miłych doznaniach.
Jeśli w zamówieniach publicznych wybór firmy polega na wybraniu najtañszej to nie ma się co dziwić że tak to wygląda..... A potem jest szukanie winnego...... polska rzeczywistość. smutna rzeczywistość.
A co do pracy..... nie, dziękuję. postoję ;)
-
Mistrzem to nie jestem tylko sadownikiem, najlepszą działkę mam 3km od domu, jesienią zwożąc jabłka na 2 przyczepkach, 6 palet po 4 skrzynki do góry jazda zajmowała mi jakieś 30-40 minut z powodu….. dziur, nie mówiąc ze kilka razy wywaliły się klatki bo no niema jak ominąć dziur w całej szerokości drogi, w tym w 2 miejscach tak ponad 30cm głębokości.
Po 4 miesiącach „wojny” z wójtem o remont i decyzji inspekcji drogowej(nazwa pewnie zła), nasza droga była najgorsza w całym powiecie grójeckim, drogę naprawiono kosztem 50-60 tyś zł w następujący sposób, wymieciono dziury z pisaku i kurzu, polano płynna masa bitumiczna zasypano grysem takim drobniutkim, polano delikatnie masą bitumiczna i zagęszczono, efekt - na razie wierzchnia warstwa wala się po asfalcie, a dziury będą znowu po przymrozkach jak mróz wysadzi ten grys a auta rozwalą resztę.
Chłopaki robili tą drogę tydzieñ czasu, trochę długo, a i się nie przykładali, lubili popatrzeć na rybki wypić piwo pod śliwką itp.
-
drogę naprawiono kosztem 50-60 tyś zł
I to właśnie jest TRAGEDIA <crybaby>
Kasa- biedny (durny) wójt nie ma kasy, coś naskrobał, znalazł najtañszych, ci zrobili, 50-60 tyś zł można było lepiej wydać (wycieczka dla wójta na Marsa) <yes>
-
A ile kosztuje zrobienie dywanika na 1km drogi o grubości tak 10cm
-
Na jakim podłożu, z jakiej mieszanki, na jaki rodzaj ruchu?
Projekt, uzgodnienia, zezwolenia, decyzje( środowiskowa, lokalizacyjna, itp, itd), następnie przygotowanie placu budowy (np. korekcja istniejącej niwelety)
Potem masa np:
250pln/t, 1m3+2,2T+ koszty wbudowania ok. 100%
Ps. ponad rok temu wygraliśmy euro, wyszedł jakiś pedał mówiąc, że należy zmienić 50-parę ustaw odnośnie zamówieñ publicznych. Minął rok, inny pedał wyszedł i powiedział dokładnie to samo, nic się nie zmienia od lat, są tylko puste frazesy nie poparte niczym.
Na dzieñ dzisiejszy proces inwestycyjny (od pomysłu,do przemysłu) to około 5 lat, do wbicia pierwszej łopaty (chyba, że są protesty).
-
Ja mam na myśli wiejską drogę, spód to tłuczeñ, beton i 2cm asfaltu już dziurawe to wszystko, jak opisałem wyżej, a o koszt to mi chodzi zwykłej wiejskiej drogi
-
Proces inwestycyjny ten sam, jedynie mniejsze wymagania techniczne i minimalnie mniejsze koszty.
Przygotowanie podłoża ok210tyś, masa 385tyś, koszty projektu???(200tyś), koszty decyzji, uzgodnieñ, pozwoleñ, nadzoru, laboratorium, itd, itp.( zaczerpnięte z ostatnio realizowanej inwestycji pod Kielcami)
Szacunkowy koszt jednego km drogi w zaproponowanej przez ciebie technologii.
-
a 50-60 tys to nie jest za dużo jak na łatanie takim sposobem?
-
To wysoki koszt takiej drogi jest.
50-60tyś to ja nie wiem czy dużo czy mało, jest przynajmniej lepiej niż było, choc na tylko do wiosny, ale zawsze coś.
-
A mnie szczerze rzecz ujmując wali to ile kosztuje projekt stawiam kl...cka na to kto to robi i l...je na ustawy "srawy" przetargi "srargi" procesy inwestycyjne i temu podbne głupoty durnoty i debilizmy możłiwe jedynie czyba w tym naszym cudownie pieknie absurdalnym kraju.
Ku...wa... jak sie nie zdenerwować? Za paliwo nie ważne czy ropa czy beznyna (jeszcze gaz w mare tani ale zobaczymy jak długo) placi się jak za złoto. Oczywiście w cenie paliwa jest akcyza, podatek na utrzymanie bandy idiotów na Wiejskiej w Wa-wie i gdzieś na szrym koñcu jest podatek a właściwie haracz na budowe dróg i szumnie nazwanych autostrad... Ostatnio gdzie w TV ktos madrzejszy odemnie powiedział że nie moga być pobierane opłaty za przejazd np A4 bo nie spełnia ona wymagañ aby nazwać ją autostrada- od ojca który rozjezd¼a wspaniała A-czwórke ciągle śmiechy słysze że niektóre grogi lokalne w innych pañstwach zachodu są w dużo lepszym stanie...
To ja sie pytam gdzie do ku...wy nędz podziewają się pieniądze: moje, twoje twoje i jeszcze tamtego? Gdzie są te piękne autostrady o których się mówi ?? Może one są jak Yeti? Każdy słyszał nikt nie widział i nikt nie zaprzeczy że nie istnieje.
Nicm mnie w tym temacie tak bardzo nie interesuję jak fakt gdzie podziewaja się zgromadzone na ten cel pieniądze - bo paliwa ludzie kupuja jak kupowali a drog jak nie było tak nie ma...
...tzn są...
...tylko ich nikt nie widział ...
...albo ja czegoś nie wiem np tego że juz moge bezstresowo dojechać z okolic Katowic do np £odzi albo planowanym (może nawet już istnieje) odcinkiem A4 ze wschodu do Krakowa ....
-
Jak to gdzie są pieniądze :>, jest dziura budżetowa w kraju. idą na emerytury, podwyzki dla pracowników sfery budżetowej, mundurowych itd. <furious>
-
Paweł
<sadwalk>
Gdzie są pieniądze? <unsure>
Nie wiem, ale codziennie o 5.00 wstaje i nie zastanawiam się nad tym.
A4 Wrocław- Legnica 60km
A4 Wirek- Sośnica 12km
A4 Wykroty-Bolesławiec 22km
Obecnie A1 Gorzyczki- ¦wierklany 22km, DK 32 Gubinek- Połupin 32km
Wymieniłem tylko większe procesy w których brałem, lub biorę udział.
;)
Wiem- ONI
Zabierają pieniądze, budują, malwersują, remontują, kradną <sadwalk>
To wszystko ONI..... A ty to kto, bo dla mnie ONI...
Co zrobiłeś? Nie mów, że nic się nie da.... ONI
P.S.
,,mnie szczerze rzecz ujmując wali to ile kosztuje projekt"
Gdyby to był Twój projekt, pewnie i opinia byłaby diametralnie różna.
-
a tam, my niedlugo bedziemy mieli pierwszy etap obowodnicy puław wraz z nowym mostem przez wisle <thumbup> , ten stary jest przeklenstwem kierowcow ciezarowek
-
Widziałem, widziałem. £adnie wygląda.
Ale za to starym żelaznym mostem fajnie się przejeżdża motocyklem.
Nieżle dudni i cały d¼więk z tłumików odbija się od tego żelastwa. :>
Ma swój urok. Mam nadzieję że go nie rozbiorą. To chyba już zabytek.
-
maja go cos podremontowac
ma swoje lata, jak go budowali to kto myslal o ciezarowkach, furmanki przez niego jezdzily :D
-
Zabierają pieniądze, budują, malwersują, remontują, kradną sadwalk
To wszystko ONI..... A ty to kto, bo dla mnie ONI...
Co zrobiłeś? Nie mów, że nic się nie da.... ONI
Nicm mnie w tym temacie tak bardzo nie interesuję jak fakt gdzie podziewaja się zgromadzone na ten cel pieniądze - bo paliwa ludzie kupuja jak kupowali a drog jak nie było tak nie ma..
oto co zrobił, zapłacił podatek jak my wszyscy, a efektu nie widać
-
Fakt ja nie płacę podatku, nie kupuję paliwa, fakt...
Kolego Hankowski, przeczytaj tekst ze zrozumieniem (były w szkole takie zajęcia kiedyś).
Wszyscy rozglądamy się kto czego nie zrobił, bo gdyby każdy wziął się za to co do niego należy i wykonał to dobrze, to o czym byśmy rozmawiali??
JFK ,, nie pytaj co kraj może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla kraju".
Jeśli w tym kraju dalej będą ONI, to nic się nie zmieni...
ONI- to my. Kiedy wreszcie zaczniemy to rozumieć, wtedy, mam nadzieję, będzie troszkę lepiej.
Otwartym tekstem:
- podejmij pracę w GDDKIA, albo w ministerstwie infrastruktury, a otrzymasz odpowied¼ co dzieje się z pieniędzmi baranów płacących podatki. Podjęcie pracy w w/w instytucjach jest możliwe, bo pracują tam ludzie, może nie jest to łatwe, ale do zrobienia. Może to właśnie TY zrewolucjonizujesz systemy zarządzania finansami publicznymi, ale dopóki tego nie zrobisz, inni będą robić to za Ciebie, w taki sposób w jaki umieją i jak pozwala ustawodawca.... <sadwalk><sadwalk>
-
póki co jeszcze się kształcę, więc do pracy w ministerstwie nie pójdę, ale wydaje mi się że Paweł już pracuje, czyli robi coś dla pañstwa, zwłaszcza ze nie wyjechał za granice. W przyszłości prawdopodobnie będę pracować w budżetówce, póki co dorabiam gdzie sie da, jak większość studentów, nie jestem bezrobotnym siedzącym na kanapie przed telewizorem. Robię to co mogę najlepiej jak umiem. A jak na drodze w mojej okolicy pojawia sie wyrwa która urywa koło to nie wytrzymuję i jadę do zarządu dróg i to zgłaszam, więc proszę nie mów że nic nie robię....
-
Potrzebne są zmiany systemowe, oraz mentalności ludzkiej...
Zaczniesz pracować... Po 10 latach zrozumiesz...
Tragedia <sadwalk>.
Ten cały kraj wymaga naprawy, nie tylko drogi. :[