Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: gringo w Maja 08, 2008, 07:42:22
-
pytanie jest bardzo proste co myślicie o zrobieniu dystansu 10000 - 15000 km za jednym razem (wiadomo spac i jesc jeszcze jadac nie potrafie ;]), po co?? a bo mam pewien porąbany pomysł, ale to nie o nim jest ten wątek.
-
Jeśli motor sprawny, jest po remoncie to pokręć się po kraju tak do 1500km co by wyszły choroby wieku dziecięcego i ognia- aby było za co lać do baku :D
-
A co mamy myslec?. Jest czas, jest kasa to sie nie zastanawiaj. Sprzet da rade. :D Niesamita przygoda. Mnie samego korci zeby do Chin Jawa pojechac, albo do Afryki, zanim kupię nowy sprzet odpalajacy za nacisnieciem magicznego przycisku. Na Jawie/CZ to jest przygoda
Wczora przymierzalem sie do nowego Transalpa i powiem szczerze ze jak sie siadzie to nie widze różnicy miedzy nim a moja dopieszczona Jawa. Nawet wykonanie jakies takie... masowe. Nie ma tego czegos
-
Ja jestem jak najbardziej za <thumbup>
-
pytanie jest bardzo proste co myślicie o zrobieniu dystansu 10000 - 15000 km za jednym razem
Pewnie coś sie sypnie (np platynki <lol> ). Ale. Jak znasz sprzeta to naprawisz w trasie. Pochwal sie o czym myślisz. Może nie pojedziesz sam? :>
Nawet jak sie rozkraczy na koñcu swiata to kupe kasy nie stracisz. Ryzyko warte podjęcia dla zarąbistej przygody....
Mariusz? Chiny? No nie trzeba CPD ale oni nie wpuszczają obcych pojazdów. Wielka Kupa Kombinowania. Chyba ze masz tajny Plan? W tym roku jadą Nasi (puszki4x4) z PL do Indii przez karakorumHajłej i nawet uzyskali zgode Chin na wjazd jakimś cudem...
-
z tymi Chinami to tak strzelilem. (ale wszystko da sie zalatwic :P) chodzi raczej o kierunek. Tam gdzie tanie paliwo i jedzenie i mili ludzie :). Uzbekistan, Turmenistan, Kazachstan... Indie.. takie lu¼ne marzenia :). Ale jeśli już, kiedyś, to raczej nie chcem już sam jechać (znaczy się na jeden moto) tylko w kilka.
-
co do platynek to cwaniak jestem:P założe elektroniczny zapłon :P fabryczny komplet i tak zabiore z całym nowym osprzętem. co do tego co planuje to sie jeszcze wstrzymam z ujawnianiem, natomiast stanie sie to najpredzej w 2010 roku :P
-
Ambitny plan, ale realny :)
Jak już trochę grzebałeś w swoim motocyklu i znasz się na tym to nie powinno być problemu.
£atwiej dojechać do celu Jawą niż jakimś nowoczesnym motocyklem który potrzebuje specjalistycznego serwisu.
Kiedyś oglądałem gdzieś program jak dwóch gości wybrało się na KTM kierunek na Syberię. Utknęli gdzieś w Kazachstanie bo coś się zaczęło dziać z silnikiem.
Serwis był oczywiście dopiero aż w Moskwie, czyli grubo ponad 1000km.
Totalna bezradność.
Miejscowi mechanicy zabrali się za naprawę, rozkręcili pół silnika.
Oczywiście złożyć już nie potrafili.
Motocykl został zapakowany do wagonu i wysłany do serwisu.
Tam się okazało że wysiadła uszczelka pod głowicą (chłodzenie cieczą).
Na tym się skoñczyła wyprawa...
Nie mówię że jadąc Jawą lub CZ nie byłoby usterek ale na pewno dałoby się ją doprowadzić do stanu używalności w przysłowiowym polu. I można by kontynuować trasę.
-
haha jak własnie siadłem i policzyłem nagle z 10 - 15 k zrobiło mi sie jakies 20k jak nic moze z małym haczykiem :P wiec moze rozłoze to na dwa :P ale to sie jeszcze okaże :P
-
To już połowa kuli ziemskiej :>
Wybierasz się do Australii ? :P
-
nie :P ale jak pisałem jest to porąbany pomysł i wlasnie ze względu na ilośc kilometrów taki własnie jest :P