Wolna Strefa Jawa - CZ

Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Batman w Kwietnia 22, 2008, 21:52:26

Tytuł: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Batman w Kwietnia 22, 2008, 21:52:26
http://www.speedcam.co.uk/gatso2.htm
Najlepszy jest ten spalony z naklejką "free country"   <thumbup>

Czyli zapraszam do debaty "co zrobić by i u nas było dobrze" <lol>
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Mienki w Kwietnia 22, 2008, 22:02:54
a ja popieram fotoradary bo nie jeden idiota sie na nich przejecvhał tym bardziej ze z regu ły montowane sa w niebezbiecznych miejscach np. długa prosta, prejscia dla pieszych krzyżówki... i ogólnie jestem za fotoradarami....
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 22, 2008, 22:57:07
Do Mienki,ego

Popierasz dopóki nie dostaniesz mandatu za sprawąi fotoradaru. Na autostradach w Niemczech przeważnie nie ma ograniczeñ prędkości a liczba wypadków jest tam nawet niższa niż w krajach gdzie takie ograniczenia prędkości są wprowadzone. Większość fotoradarów jest tylko po to, ponieważ przynosi do budżetu pañstwa duże pieniądze.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: bakczysaraj w Kwietnia 22, 2008, 23:01:40
Ja też jestem za. Jak dostane mandat, to znaczy, że złamałem prawo. Robiąc prawo jazdy powiedziano mi, że będę karany za łamanie przepisów.


I wtedy nie można być złym na fotoradar, tylko na siebie.

ALHARD, jak u nas takowe powstaną, to będzie można sobie śmigac bez ograniczeñ. To, że u nas nie ma autostrad bez ograniczeñ nie daje nikomu prawa do robienia torów wyścigowych z dróg publicznych.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 22, 2008, 23:07:51
Ciekawe Bakczysaraj czy gdybyś Ty przejechał jeden odcinek 4 razy dziennie i cztery mandaty byś dostał, bo przekroczyłeś prędkość dozwoloną o 2-4km. Ja wolę jak stoją Policjanci i można się w jakiś sposób wytłumaczyć niż bezduszną maszynę.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: bakczysaraj w Kwietnia 22, 2008, 23:10:12
Fotoradar ma tolerancję prędkości:) różną w zależności na jaką prędkość jest nastawiony.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Piszczałka w Kwietnia 22, 2008, 23:12:41
Fotoradar łapie jak przekroczysz o jakieś 10km/h. ja tam się wstrzymam od głosu
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: bakczysaraj w Kwietnia 22, 2008, 23:14:06
Piszczałka, właśnie o tym mówię. Ale ta tolerancja maleje wraz z ograniczeniem.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: MarcinS w Kwietnia 22, 2008, 23:15:15
Kiedyś słuchałem wypowiedzi Policjanta na temat fotoradarów i mówił, że najczęściej ustawione są na 10-20km/h powyżej obowiązującego ograniczenia.

Poza tym w przepisach chyba jest, że tolerancja prędkości wynosi +5km/h więc za przekroczenie prędkości o 2-4 km/h raczej mandat nie grozi.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 22, 2008, 23:21:36
No nie wiem czy fotoradar ustawiony jest na 20 km powyżej ustaloną prędkość:) Ale poje¼dzij sobie w Szwajcarii chociaż 5 km wyżej niż dopuszczalna prędkość, to będziesz widział co się stanie. A tam mandaty wysookie.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Piszczałka w Kwietnia 22, 2008, 23:27:40
Tak wysokie, fakt
Tylko że jedynymi osobnikami przekraczającymi prędkość są ludy wschodnie do których i my się zaliczamy, a każdym kraju chcemy być najszybsi.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Kwietnia 22, 2008, 23:28:16
2-4km/h... tia.. tak jak koledzy piszą 10km/h, do tego liczniki samochodowe zawyżają prędkość celowo. Ja jestem za fotoradarami, jeśli są ustawione w pobliżu szkół i niebezpiecznych miejsc, ale wolałbym, żeby zamiast wydawać kasę na fotoradary wydali ją na poprawę jakość dróg. Jeśli chodzi o Szwajcarię itd. to nie Polska tam jak jest znak 70km/h tzn. że jak będziesz jechał 90km/h zaliczysz bandę, tam znaki ustawione są z głową, nie jak u nas...
pzdr
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: MarcinS w Kwietnia 22, 2008, 23:28:52
A no wszystko zależy o jakim kraju mówimy. W Szwecji za przekroczenie prędkości o 30 km/h dostaje się skierowanie na badania psychiatryczne :)
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 22, 2008, 23:37:53
To jest jak karpie które nie mogą się doczekać wigilii a nie wiedzą że będą zabite.

Co byście powiedzieli bracia moi mili gdyby każdy samochód czy motocykl niezależnie od mocy silnika mógł rozwijać prędkość max-130 na godz. bo tyle można jechać w większości krajów Europejskich.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Kwietnia 22, 2008, 23:42:57
Ja nie mam nic na przeciwko, nawet jestem za, różnica mogła by polegać tylko na przyspieszaniu, ale faktycznie mogli by wprowadzić takie elektroniczne blokady, wjeżdżasz na autostradę możesz max 130km/h, wjeżdżasz do miasta możesz max 50km/h... itd.


pzdr
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 22, 2008, 23:54:18
A jak droga prowadzi przez las to wszystkie drzewa w promieniu 100 m od drogi powinno się wyciąć? A słupy obłożyć poduszkami, bo jak jakiś debil wjedzie w słup do go nie zabije:)))

To jest tak jak na wojnie. Biolodzy twierdzą że jak wyginie np. 15% populacji to odmieni to całą pulę genetyczną.

W miastach jest ograniczenie prędkości do 50km/h a i tak są wypadki przy jeszcze mniejszych prędkosciach. Na to się składa wiele czynników, nie tylko prędkosć pojazdu.
W 60-tych latach po Europie i w Polsce je¼dziły samochody które miały o wiele dłuższą drogę hamowania, nie było ABS-u czy poduszek powietrznych a prędkości maksymalne w miastach i autostradach nie odbiegały od tych co teraz są.
Ja dalej twierdzę że FOTORADARY S¡ G£ÓWNIE PO TO ¯EBY NABIJAć KASę PAÑSTWU. BEZPIECZEÑSTWO JEST  W TYM PRZYPADKU SPRAW¡ DRUGORZęDN¡.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Kwietnia 23, 2008, 00:10:50
Nie chodzi o to żeby powykładać wszystkie pobocza poduszkami, chodzi tylko o prędkość. W mieście dochodzi do wypadków przy mniejszych prędkościach, ale nie są one aż tak gro¼ne, różnica między 50km/h, a 75km/h jest ogromna, a niby to tylko 15km/h więcej. Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, ale skoro niektórzy nie potrafią sami myśleć to takie rozwiązanie myślę, że są lepsze niż kary pieniężne. Tak jak napisałem, jestem za fotoradarami tylko w miejscach niebezpiecznych. Oczywiście masz racje, że fotoradary są głównie stawiane w celach zarobkowych, ale nie jeden zwalnia widząc maszt.


pzdr
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Kwietnia 23, 2008, 00:17:24
ja dostałem fotke- jechałem 60 na 40 ogr- no i co? jechałem za szybko i trudno się mówi- a sam znak ograniczenia nic nie daje - każdy go ma w dupie- a fotoradar skutecznie spowalnia bo nigdy nie wiadomo czy działa czy nie- jestem za. nie można miec pretensji do jeśli świadomie łamiemy przepisy.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 23, 2008, 00:32:25
Tak samo spowalnia jak atrapa samochodu Policyjnego. Zresztą miejscowi będą wiedzieć gdzie stoją fotoradary i gdzie trzeba zwolnić:)

Dlaczego pañstwo nie zakaże produkcji i sprzedaży papierosów? Przecież w Polsce na raka i choroby serca umiera tysiące osób rocznie. Pañstwo czerpie ogromny dochód z tego typu używek.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Kwietnia 23, 2008, 00:40:06
a co mają fajki do fotoradarów do k* nędzy <hammer>?? mi one nie przeszkadzają bo one stoją tylko tam,gdzie jest ograniczenie a dupa mi nie zwiędnie jak w tych miejscach pojadę wolniej. jak chcesz grzać to sobie grzej- jak będziesz jechał powoli to Ci nie migną- a jak szybko- masz na własne życzenie. Marudzenie w stylu- "usiadłem na ognisko i poparzyłem tyłek- cóż za niesprawiedliwość" <mur> <furious> <hammer>
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: gustaw w Kwietnia 23, 2008, 01:19:04
to jest szczeniackie marudzenie . Jak tesciu by jechał szybciej to by 5godzin na stole nie lezał tylko od razu by zmarł . czy az tak sie nam spieszy?? :[
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 23, 2008, 01:33:57
A jak na drodze jest minimalny ruch, pustka, prawie nie ma samochodów to ja muszę jechać 60-ką bo tak mówią znaki? Do każdych przepisów trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem.

 
Jeśli będzie więcej fotoradarów na drogach, to wzrośnie sprzedaż antyradarów czy innych "specyfików" do spryskiwania tablic. Tak czy inaczej wygranymi będzie pañstwo, handlowcy i producenci "tych" akcesoriów. Przegranymi będziemy my.


Wolałbym gdyby pieniądze przeznaczone na zakup radarów przeznaczyli na poprawę dróg itp.

Jesteś ignorantem Jawsim nie tylko jeśli chodzi o przekroczenie prędkości. Dlaczego nie naprawisz sobie np. klawisza "SHIFT" w swojej klawiaturze? Przecież wiesz że to łamanie zasad ortografii naszego pięknego języka. Gdy piszesz ważne pismo do urzędu tak samo zaczynasz zdania z małej litery czy tylko Nas, braci Jawerów na Tym forum trochę lekceważysz?
Mam nadzieję że nie potraktujesz sobie Moich uwag zbyt osobiście. Człowiek powinien dążyć do doskonałości:)

Złe nawyki kierowców też powodują dużo wypadków. Jazda po pijanemu (na które w Polsce jest pewne przyzwolenie społeczne) niewłączanie kierunkowskazów, kiepskie drogi, zły stan techniczny pojazdów itp.
Zresztą kultura jazdy w Polsce (tak jak drogi) w naszym pięknym kraju z wolna się poprawia.
 


Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Kwietnia 23, 2008, 09:10:05
A wiesz co by było gdyby ograniczenie prędkości zależało od natężenia ruchu? Każdy interpretował by natężenie ruchu na swój sposób, dlatego przepisy muszą być proste, 50km/h od którejś tam do którejś w nocy więcej i koniec. Prawda jak zawsze leży po środku, głównie fotoradary są dla zarobku, ale chcąc nie chcąc przyczyniają się do tego, że niektórzy zwalniają przy szkołach, przedszkolach itd... W takim razie co proponujesz zamiast fotoradarów? Wszędzie stawiać Policjantów bo w razie co można się dogadać? O co Ci głównie chodzi? Chcesz szybciej po mieście je¼dzić? Wkurza Cię, że jak złamiesz przepis to musisz za to płacić? To jaką chcesz ponosić karę za złamany przepis, żeby Policjant pokiwał tylko palcem i puścił Cię dalej, czyli najlepiej nie ponosić żadnej kary, wyobra¼ sobie co by wtedy było. Ktoś Cię pobije, zabierze pieniądze, a Policjant macha tylko do niego palcem nu nu nu... jadąc więcej niż powinieneś możesz zrobić komuś większą krzywdę, dorośnij.


pzdr 
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Kwietnia 23, 2008, 09:33:07
Alhard napisał:
Jesteś ignorantem Jawsim nie tylko jeśli chodzi o przekroczenie prędkości. Dlaczego nie naprawisz sobie np. klawisza "SHIFT" w swojej klawiaturze? Przecież wiesz że to łamanie zasad ortografii naszego pięknego języka. Gdy piszesz ważne pismo do urzędu tak samo zaczynasz zdania z małej litery czy tylko Nas, braci Jawerów na Tym forum trochę lekceważysz?
Mam nadzieję że nie potraktujesz sobie Moich uwag zbyt osobiście. Człowiek powinien dążyć do doskonałości:)


Choćby dlatego,że nie mam zamiaru rozkręcać laptopa, którego klawiatura znosiła trudy pracy warsztatowej i po prostu czasem już nie dają rady niektóre klawisze. Mówisz ,że to straszne? To łamanie zasad ortografii? A ja wcale nie uważam nasz język za jakiś piękny szczególnie.
Ważne pisma do urzędów pisze za mnie mama lub siostra,żebym nie musiał się męczyć ze słownikiem. Służy do tego domowy PC,który jest sprawny i z którego właśnie korzystam. Czasem pomaga mi w tym pies.

A wytłumacz mi Profesorze Miodku dlaczego to jestem ignorantem nie tylko jeśli chodzi o przekroczenie prędkości? Po pierwsze- jak można być w takiej sprawie ignorantem? Bo co ? Bo nie przekraczam jej kiedy sam to ustalę za stosowne? Bo znaki drogowe traktuję jako coś ważnego a nie wskazówki jak mniej więcej mam dostosować swoje przekraczanie prędkości do warunków na drodze. Bo nie mam jakiegoś urazu z dzieciñstwa do tego,że ktoś w ogóle jakieś zasady próbuje ustalić. jak pani w przedszkolu kazała Ci iść spać to Ty pewnie biegałeś jak najszybciej wkoło stoliczków. No ale faktycznie wiesz skoro mam takie podejście to jestem wybitnym wręcz ignorantem. Mogę być nazwany jakkolwiek byle by stanowiło to przeciwieñstwo do tego za kogo Ty się uważasz.
Po drugie- jeśli nie tylko w tej sprawie to w jakiej jeszcze? Co to za puste oskarżenia? No wysil się i podaj kolejne przykłady.
 I nie podpieraj się drewnianymi argumentami- bo moje niepoprawne pisanie postów nikomu krzywdy nie zrobi. I nie mąć wody jakimiś antyrządowymi propagandami ani o słuszności znaków ani o słuszności przepisów- je¼dzij sobie jak chcesz- byle daleko od mojego miasta bo mam kilka osób w życiu na których zdrowiu mi zależy i nie chciałbym,żeby coś w tej sprawie się zmieniło. I nie miej pretensji do innych,że Twoje stanowisko wobec tej sprawy im się nie podoba.
Osiągaj sobie jakie tylko zechcesz prędkości- ale to Twój wybór i sobie to zachowaj OK? Bo może mnie to jakoś nieszczególnie obchodzi- sądzę też ,że nie tylko mnie.
Ludzi na tym forum szanuję- nie wszystkich oczywiście,ale Ci co to wiedzą to niczego jakoś mi nie zarzucają- a kogoś kogo nie znam, niczego mu nie zawdzięczam lub po prostu z jakichś dziwnych przyczyn na to nie zasłużył nie darzę jakimś szczególnym szacunkiem z zasady bo ja z zasady jestem ignorantem. z resztą mam haniebny zwyczaj szanowania ludzi,których chcę szanować a nie których powinienem- bo wszystko zależy od jednostki.
A Twoje uwagi może i mnie lekko poruszyły- jako raczej bezzasadne- ale nie Ty będziesz mi mówił jak mam się doskonalić. Daruj sobie. Tyle ode mnie.
Masz problem z odnalezieniem się wśród przepisów ruchu drogowego? w zastosowaniu się do ograniczeñ? Rozwijaj swoją karierę - dostañ się do rządu i potem na stanowisko w ministerstwie infrastruktury, następnie przeforsuj jakieś ciekawe ustawy o na przykład 50% tolerancji względem ograniczeñ widniejących na znaku drogowym. Bo póki co to Ty jesteś ignorantem tylko głupio Ci się do tego przyznać.

nerlst- dobrze napisane <cheers> :)
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 23, 2008, 10:26:57
Do Nerlesta i Jawsima,

Zgadzam się z Wami że przy szkołach, przedszkolach i miejscach szczególnie niebezpiecznych fotoradary spełnały by swoją rolę. Macie dużo racji.
Autostrady są po to budowane żeby ruch drogowy przyśpieszyć. Gdy jest mały ruch i nie ma na autostradzie robót drogowych a warunki na to pozwalają, szybkość nie powinna być ograniczana w jakiś szczególny sposób.

Jadąc PF126 z prędkością 100km/h, silnik mało co się nie rozleci, ogromny hałas we wnętrzu pojazdu, przy byle podmuchu wiatru samochodem rzuca na wszystkie stony po drodze. Prędkość hamowania od 100km do 0 jest powiedzmy 67metrów.
Jadąc współczesnym samochodem, średniej klasy z prędkością 100km?h prędkości się nie odczuwa nawet w takim stopniu niż gdyby maluchem jechać 60km/h. We wnętrzu cicho, samochód bardzo dobrze się prowadzi. Prędkość hamowania ze 100km do 0 jest  38 metrów.
Powiedzcie mi drodzy Panowie czym jest  bezpieczniej podróżować. Maluchem przy 60km/h czy dobrym współczesnym samochodem 100km na godzinę?

Prędkość powinna być dostosowana do warunków na drodze. Co z tego że jest ograniczenie prędkości do 90km/h czy do 60km/h. Jedzie się samochodem 50km/h lub mniej, droga jest oblodzona i można spowodować kolizję. A do uniknęcia wypadku brakuje nieraz 2 metry.

Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Kwietnia 23, 2008, 10:43:14
Stary pogrążasz się tylko- o czym zaraz zaczniesz pisać ? O islamskich ekstremistach? U nas na drogach pozamiejskich nie ma fotoradarów bo po co- a nawet jeśli są to rzadko. Po co ta gadka? Co mnie obchodzą inne kraje skoro na ich przepisy i tak nie mam wpływu. We¼ id¼ sobie zrób kawę i wyluzuj bo już takich rzeczy się czepiasz,że na autostradzie można by śmigac bez ograniczeñ? A nie wziąłeś pod uwagę,że wtedy każdy grzałby ile wlezie- nawet jakimś starym BMW E30 ponad 180 by latali.
Rób sobie co chcesz i jak chcesz ale skoñcz już nam o tym truć. W nosie mam ile chciałbyś je¼dzić i gdzie. Byle z dala ode mnie. Co mnie obchodzi hałas w 126p? Co ma do tego droga hamowania? Pomyśl,że skoro piszesz takie bzdury to przepisy musiałyby stanowić do każdego modelu auta osobne ograniczenia! I zamiast znaku byłaby tablica - billboard- a na niej tabelki i na przykład- ograniczenia prędkości: Fiat 126p z lat 1973-1981 i wszelkie inne o nie wzmocnionych hamulcach- 90, Fiat 125p w wersji początkowej- 110 /100 w zależności od liczby pasażerów.
Ford Transit 1,7 V4 krótki z lat 1975-1977 na pusto 80km/h
Ford Transit 1,7 V4 krótki z lat 1975-1977 załadowany pięcioma workami ziemniaków Bryza- 70 km/h
...
...
Dacia Logan sedan bez zakupów w bagażniku- 120 km/h
dacia Logan sedan z zakupami i pieskiem na tylnym siedzeniu nie większym niż 15 kg- 115 km/h.

Idiotyczne masz podejście i skoñcz już pisać te bzdury.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: lluke w Kwietnia 23, 2008, 11:12:41
No to ja się wypowiem jako następny ignorant choć nie do koñca:) Zdarza się że przejadę przez miasto 70km/h ale raczej jest rzadko i nie ma się co tłumaczyć "bo było pusto"- złamałem przepis czasami nieświadomie czasami świadomie. Ograniczenia w mieście są jak najbardziej  potrzebne!! Ograniczenia po za miastem również bo jak jedziesz nie znasz drogi  to nie zapierd***sz patrzysz na ograniczenia żeby się nie poskładać. Znasz drogę? Ok możesz sobie pozwolić na więcej ale ograniczenia ci przypominają o bezpiecznej prędkości która czasami może uratować ci życie! Co z tego że przyciśniesz jeśli za chwile okaże się że na drodze którą znasz nagle znajdzie się zaj**ista dziura pojedziesz szybciej nie zdążysz zareagować pojedziesz wolniej uratujesz swoją dupę tak więc sory bracie ALHARD ale OGRANICZENIA S¡ POTRZEBNE

Kilku moich znajomych już się przejechało
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Mienki w Kwietnia 23, 2008, 11:17:23
Alhard o czym ty w ogóle do nas piszesz??? Masz strasznie negatywny stosunek do foto radarów bo klika razy pyknął ci fotkę a nie poprawiłeś fryzury??  moje zdanie jest takie ze mamy w Polsce dosyć dobre prawo tylko idioci je stosują, choć mamy tez i buble prawne, ale dopóki nie przestaniemy być mądrzejsi niż znaki i przepisy będziemy potrzebować fotoradarów... fakt w Niemczech nie ma ograniczeñ prędkości na autostradach ale to są autostrady a nie drogi jak u nas i tam każdy ma świadomość ze na tej autostradzie zawsze będzie ktoś szybszy i patrzy w lusterka a u nas co drugi w bmw 3 ma przekonanie ze jest najszybszy bo ma naklejkę m3 i nawet nie myśli spojrzeć w lusterko i przepościć cię na ekspresówce??? inny kraj, inna mentalność, inne przepisy, we Włoszech za przekroczenie prędkości o ileś kilometrów zabierają prawko ale popatrz jak jeżdżą włosi jak Niemcy a jak my? fakt foto radary są maszynka do robienia pieniędzy ale każdy foto radar zarabia na kolejny nowy foto radar tylko po to żeby poprawić bezpieczeñstwo na naszych drogach , bo przykro o tym mówić ale polska jest krajem w którym bardzo dużo ludzi ginie na drogach... Alhard robisz wilka aferę z foto radarów choć i tak mało ich mamy w porównaniu np. do Francji, ja popieram foto radary tym bardziej ze mamy deficyt policjantów,  poza tym jakie to proste urządzenie robi ci fotkę jak przekraczasz prędkość a tolerancja prędkości to7-9km/h a jak będziesz  miał 10 to nic jedziesz dalej.. pojedziesz wolniej i dojedziesz 5 minut pó¼niej ale czy to tak dużo? poza tym jak posłucham ilu idiotów odebrało zycie innym osobom bo w terenie zabudowanym wyciągnęli 180 z bmw to uważam ze prawo jazdy powinno być dla nielicznych inteligentnych i myślących, a nie dla każdego najaranego małolata...
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: gustaw w Kwietnia 23, 2008, 11:31:40
znaki fotordary ratują nam życie . Zauważ ze jak wjeżdzasz w miasto i widzisz znak ograniczający prędokśc to automatycznie zwalniasz moze nie jedziesz 50 ale nawet do 70km/h a jakb by go nie było to bys sobie dalej cioł bo przeciez znaku nie ma...  A taka pamiątkowa fotka to tylko przypomnienie i przestroga dla Ciebie . Zreszta jesli masz jase na mocniejsze przycisniecie gazu do masz kase i na mandat. O i tyle .
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: ALHARD w Kwietnia 23, 2008, 11:34:06
No to niech zrobią ograniczenie do 30km/h wtedy wogóle nie będzie wypadków:)))
Chciałem wam udowodnić że prędkość bezpieczna jes prędkością względną, zależną od bardzo wielu czynników.

Pozdrawiam wszystkich braci Jawerów.
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: gustaw w Kwietnia 23, 2008, 11:39:41
tu nie chodzi o ograniczenie bo ja nie zawsze tez je¼dze zgodnie z przepisami bo sie nie da lub zaistniała sytłacja mnie do tego zmusza. ale musimy miec odnosnik bezpiecznej predkości o okreslonym terenie. ja jadąc przez miasto czuje sie tak samo pewnie za kierą przy 50km/h i przy nizszej i przy wyzszej predkości ,tyle ze nasza prędkosc trzeba odniesc do innych przykladowy pieszy ma szanse przezyc przy udezeniu motocykla jadacego 50km/h a pomysl jak by to bylo jak bym jechał wg predkościa bezpieczną 90km/h ?? wtedy nie tylko pieszy by nie miał szans ale i  kierowca pojazdu
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Mienki w Kwietnia 23, 2008, 11:49:36
Cytuj
No to niech zrobią ograniczenie do 30km/h wtedy wogóle nie będzie wypadków:)))

Ty o co ci chodzi chcesz gonić 150 na ograniczeniu do 70? to goñ twoja sprawa, tak jak twoja sprawą będzie jak odbierzesz nie daj Bóg komuś życie swoja nadmierną prędkością i poczuciem pewnosci, wtedy nie będzie tłumaczenia ze najlepiej żeby było ograniczenie do 30 i ciekawe co byś powiedział rodzinie osoby którą pozbawiłeś życia? mógłbyś spojrzeć w lustro?.. uważasz ze jesteś super kierowcą czy za dużo naoglądałeś sie f1??  chcesz wiedzieć po co są foto radary i drogówka? no właśnie na takich ludzi jak Ty którzy maja wszelkie ograniczenia w d... i uważają ze znaki kłamią, pasy to wymysł speców od marketingu,. foto radary to maszynka na pieniądze a drogówka to banda  skorumpowanych idiotów itp... chcesz przykład słuszności znaków popatrz na młodego Zientarskiego  wystarczyło zwolnic do 50, a nikt by nie zginał i cieszył by sie zdrowiem... ale to chyba zbyt mała prędkość dla tych który uważają sie za rajdowców, poczytaj trochę wypowiedzi rajdowców, poczytaj książki Zasady,  poza tym w polsce nie ma dróg żeby gonić  z prędkościami 170 wzwyż czasem nie ma nawet dróg żeby jechać przepisowe 70/ ale  kogo z kierowców to obchodzi... w tym kraju nigdy drogi nie będą bezpieczne dopóki będą ludzie uważający przepisy za durny wymysł posłów....
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Piszczałka w Kwietnia 23, 2008, 12:49:55
Co  do tego jak są bezpieczne współczesne pojazdy to powiem tak, auta są testowane do prędkości 60km/h a powyżej tej bariery nikt niewierze na siebie tego co się stanie, konsekwencje mogą być takie same w przypadku malucha i ”współczesnego” auta.
Wiem o tym bo przeprowadzam interpretacje zderzeñ testowych aut na polibudzie, 90% aut już przy 50km/h jest baaaardzo niebezpieczna dla ludzi co są w środku.
Co do prędkości na drogach zawrotnych jak chcesz to śmigaj a ja tylko powiem żebyś pomyślał jadąc 130km/h czy ci się wahacz aby nie luzuje albo czy jakiś przewód hamulcowy się nie przetarł i nie będziesz miał czym zahamować, może to głupie co napisałem ale jeden z moich profesorów powiadał tak: śruba się nie powinna odkręcić ale nikt nie da wam takiego 100% potwierdzenia bo zawsze może puścić
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: alan666888 w Kwietnia 23, 2008, 13:22:49
fotoradar i policje oszukasz ale śmierci nie oszukasz  :[
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: lluke w Kwietnia 23, 2008, 13:23:50
Kolego piszczałka teksty "a co jeśli" zostawmy babcią one są w tym dobre rzadko kiedy się tak dzieje a jednak mam przykład z tego tygodnia gość zginął na drzewie bo mu opona wystrzeliła ale nie miał 90 tylko coś koło 150 efekt? Golf IV w 3 częściach tył nie ruszony. Wiem że to co pisze przeczy samemu sobie ale to się zdarza rzadko.
Myślę że temat można zakoñczyć- ograniczenia są potrzebne i koniec <cheers>
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: M@rcin w Kwietnia 23, 2008, 13:26:06
Ja osobiście nielubie fotoradarów ale uważam ze sa potrzebne ale w takich miejscach jak koledzy wspominali przy szkolach i w ogole miejscach gdzie poruszaja sie piesi a nikt nie respektuje ograniczen Pozatym nie porownujmy niemiec czy innych krajow do polski w niemczech niema moze ograniczen ale jadac autostrada mamy 2 pasy jadac powiedzmy te 130 czy 120 lecimy prawym a jak komus sie spieszy leci lewym pasem trzeba tez zaowazyc ze policja nie stwia juz fotoradarow w miejsach gdzie mozna przycisnac lecz w miejscach gdzie trzeba zwolnic bo ryzyko wypadku jest wieksze, ktos wspominal jeszcze o licznikach samochodowych ja jadac skodą fabia na liczniku mialem 160km/h na autostradzie oczywiscie zas nawigacja pokazywala 145km/h:D
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Batman w Kwietnia 23, 2008, 17:10:29
Ja ogólnie jestem za przestrzeganiem przepisów, jak jest ograniczenie do 40 km/h to jadę 40, jak mam czerwone światło i nie ma nikogo na przejściu to stoję i czekam. Jak zdawałem egzamin na samochód to miałem taką sytuację: jadę ok 50 na godzinę i ze 3 metry przede mną wchodzi jakaś kobieta na pasy. No to ja po hamulcach, ona wróciła na chodnik a ja puściłem hamulec i pojechałem dalej. Egzaminator pyta się po co hamowałem, to ja mu na to, że to taki odruch - jak widzę człowieka przed samochodem to hamuję. A on mi na to, że utrudniam ruch... Czyli reasumując napiszę, to co chciałem mu powiedzieć: jak mam uderzyć kiedyś człowieka to wolę to z robić z prędkością 20km/h niż 50... Dlatego mimo pustej drogi jadę na ograniczeniu do 40 - 40. To samo tyczy się fotoradarów. Są ustawione niby w celu bezpieczeñstwa ale to tylko połowa medalu. Druga ro właśnie chęć zysków. Słyszałem gdzieś opinię, że tam gdzie powstaje dużo radarów to zwiększa się liczba wypadków. Paradoks? Może niekoniecznie bo ludzie jak zobaczą taki radar to zwalniają a pó¼niej jak miną to na łeb na szyję... Coś w tym jest...

Ale przecież skoro taki fotoradar pstryka fotkę od przodu to Panowie jak dostaniecie mandat skoro z przodu nie mamy rejestracji? Czarna szyba na kasku i hulaj duszy piekła nie ma  ;]
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: Piszczałka w Kwietnia 23, 2008, 18:35:35
Luke nie chodzi mi o to co by było gdyby…  tylko o pokazanie jak bardzo ufamy technice, ilu ludzi myśli ze jak kupili nowe auto to nic się nie będzie psuć a i ze z każdej opresji wyjdą cało, ufają funkcją typu abs asr itp., a przychodzi zima i wpadają na latarnie i inne auta.
Zdrowego rozsądku trze¼wego myślenia nie zastąpi żadna technika, i dlatego należy myśleć że zawsze się może coś stać.
 Gadanie że maluchem śmiga się 100km/h i hamuje w ostatniej chwili sprowadza mi na myśl kilku chłopaków co to dopiero zaczynają przygodę z samochodami niż normalnego kierowcę
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Kwietnia 24, 2008, 20:22:29
A ja jestem anarchistą - przynajmniej tak mówią znajomi, ale twoje arumenty nie trafiają do mnie. I uwierz mi Alhard że wkur...ją mnie idioci którzy jeżdzą po publicznych drogach tam gdzie jest ograniczenie do 60km/h 120 i więcej. A wiesz dlaczego? Bo ..uj z nim. Jak się okręci wokół pięknego wiekowego drzewa to o jednego idiote mniej. Jednak jak mu strzeli opona albo wyskoczy koñcówka ze starości tudzież wypadnie sworzeñ wachacza zjedzie na twój pas i np. (czego nikomu nie życze) zabije Ci matke/ojca/ siostre/brata/narzeczoną/kumpla to inaczej pomyślisz o takich debilach. Najczęściej o ironio są przez debili zabijani niewinni ludzie a oni sami się co nawyżej podrapią i ida na 12 lat do pierdla i wychodza i maja w dupalu wszystko... i wszytskich...

Wiesz czemu służą przepisy??
to ja odpowiem: nauczeniu ludzi kultury. To są pewne normy, których powinno się przestrzegać. Tak samo jak rodzice Cię uczyli żeby "klocka" stawiać w ubikacji anie na śrosku pokoju tak samo uczy się ludzi żeby jeżdzili używając kierunkowskazów, świateł i powstrzymywali sie od wciskania w podłoge gazu. Zresztą czym nie jeżdziłem zawsze najłatwiej było się rozpędzać a najtrudniej hamować. Nie prawdą powszechną jest to co piszesz o autostradach w niemczech. Zapoznaj się jaka jest dopuszczalna prędkość bo ja powiem że powyżej 200km/h. Inną ciekawą sprawą jest fakt że we wspomnianej Szwecji są o wiele pożądniejsze auta i dużo lepsze drogi a wszyscy czy to "porsie" czy wolwiak z 3litrowym silnikiem cisną całe 90km/h poza miastem a za przekroczenie prędkości albo psychiatra albo na drodze zabierają prawko. W stanach na higwayu pojedziesz o 10 mil na górke dostajesz "ticket" za pow 500 dolców. I co może powiesz mi że to taki straszny ból jechać jakąs dezelką te 60 km/h ?? Narody o wiele bardziej cywilizowane dają rade żyć z takim ograniczniami więc dlaczego w reszpospolitej miało by byc inaczej....           
Tytuł: Odp: Angielski sposób na fotoradary
Wiadomość wysłana przez: MarcinS w Kwietnia 24, 2008, 22:09:54
Niedaleko mnie jest miejscowość Radzionków. Na głównej drodze prowadzącej przez centrum jest ograniczenie do 50km/h. Była noc, puste drogi, kierowca z okolicy więc drogę znał dobrze. Jechał z kumplami Audi A4. Na jednym z zakrętów nie wyrobił i walnął w ścianę budynku. 3 trupy. Policja podała, że w aucie licznik zatrzymał się na 140km/h. Może gdyby był tam fotoradar to nadal by żyli. Pó¼na pora i znajomość drogi to nie powód, żeby deptać po gazie.
Ja też nie zawsze jadę zgodnie z ograniczeniem ,ale nie przekraczam prędkości o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Prawko robiłem gdy w terenie zabudowanym było jeszcze dopuszczalne 60km/h i tak mi zostało. Ale jeżeli dostanę mandat, to pretensje mogę mieć tylko do siebie. Mandatu za prędkość jeszcze nie dostałem.