Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: gesior w Sierpnia 24, 2017, 21:38:50
-
Kończy się urlop więc w ostatniej chwili planujemy ze znajomymi wyjazd do Polańczyka, żeby sobie popływać. Żona ma patent, dzieci jakoś ogarniemy.
I żonka wymyśla: a może pojedziesz CZ-tką. Motocykl mam 1,5 miesiąca, za bardzo go nie znam, przejechałem może z 50-70 km. Więc na początku jestem na nie. Ale korci.
Dziś zdecydowałem, że jednak jadę moją CZ 175 487 z 1989 r.
Wyruszam prawdopodobnie jutro. Z zapasów mam tylko dętkę, żarówkę, przerywacz, kondensator i trochę świec. Oby się nie przydało.
W razie czego żona zabierze trochę warsztatu do bagażnika. Gdzieś zmieścimy obok wózka i innych klamotów.
Teraz moja seria pytań: co jeszcze zabrać? którędy jechać? Arłamów czy Bircza - gdzie mniejsze góry? Drogę przez Birczę oczywiście znam i jest dla dwusuwa na pewno wyzwaniem. Przez Arłamów nie znam.
Oczywiście jeśli ktoś chce się dołączyć lub spotkać - proszę bardzo :)
-
Dwusówy się Bieszczad nie boją. Spokojnie możesz zabrać żonę i jechać. Jak masz motura sprawnego to nie musisz nic brać oprócz dętki i kluczy do kół.
P.S. Dopiero doczytałem, że jedziesz na 175. To żony nie bierz :D
-
Trochę źle opisałem. Żona z dzieciakami samochodem. Tylko ja..
-
Ja też poprawiłem ;)
-
Z doświadczenia to kpl linek gaz ham sprzęgło (obecne linki to już nie to co fabryka.) i spinka do łańcucha. jak masz cewkę zapłonową to można zabrać.
Można też nic nic brać, życie jest życie czasem coś padnie pod domem czasem bardzo daleko.
Linke gazu mam zawsze bo już 3 urwałem w swoich maszynach.
-
Niestety linki mam tylko z WSK. A cewka spasuje od jawki 50? Bo tylko taką mam.
O i łyżki do opon muszę wrzucić do bagażnika
-
Jak masz sprawne moto to tylko jakiś podstawowy zestaw kluczy, ja swoją babcią jednego dnia 350 strzeliłem , a w tym sezonie ponad 3 tyś.
Ludzie na knedlach trasy po Europie walą.
-
Ja wożę ze sobą wszystko i teraz stwierdzam, że raz tylko musiałem w trasie odkręcić koło. Po co ja to wożę?
Najważniejsze to dobrze przygotować maszynę przed wyjazdem, i nie iść na kompromisy w przygotowaniu. Nie można przymykac oczu na niedociągnięcia i wnet musi się udać
-
Ja polecę na spontanie. Nie znam tego motocykla. Miałem objechać Bieszczady Hondą, ale za długo się naprawia.
Najwyżej wróci na praca busa.
-
Ja jak jadę spakowany na zlot to mam trochę różnych gratów, a tak to w sumie kpl kluczy świeca szczotki linka gazu( wszystko w schowku i klucz 10 w kurtce do schowka :P ), tez byłem w Bieszczadach nie raz duża a pętlę zrobiłem i wróciłem na raz 300 km wyszło.
-
Prawda jest taka ,że można mieć wszystko. Jak się coś ma zepsuć ,to i tak strzeli to czego nie masz ,bo nawet byś o tym nie pomyślał.
-
Luźna guma jedziesz przecież Cezetką. Jak byś jechał Jawą, to wtedy to już co innego. Nawet Jacek67 Ci to powie ;D
-
Luźna guma jedziesz przecież Cezetką. Jak byś jechał Jawą, to wtedy to już co innego. Nawet Jacek67 Ci to powie ;D
:D ;D
-
Wypraszam sobie... Jawa jest lepsiejsza.
-
Andrzej zapytaj Żony przed obiadem, który jest lepszy
-
Andrzej zapytaj Żony przed obiadem, który jest lepszy
Może przed spaniem XD
-
Cwaniaki... :P
-
Widzę że wesoło się tu niektórym kolegom zrobiło... Nudzi Wam się?
Macie załatwiony dyżur na zmywaku w Zajączkowie.
Dzięki Andrzej.
-
Wesoło, wesoło. Z takich nietypowych rzeczy to chyba wrzucę kierownicę z osprzętem do bagażnika, bo akurat mam z cz.
I oczywiście parę metrów drutu
-
Wesoło, wesoło. Z takich nietypowych rzeczy to chyba wrzucę kierownicę z osprzętem do bagażnika, bo akurat mam z cz.
I oczywiście parę metrów drutu
Drut jest najważniejszy.Masz przykład w filmie "Das boot" jak leżeli na dnie w Gibraltarze i naprawiali okręt:Mamy śliczniutkie torpedy po 20 tysięcy marek za sztukę a nie mamy kawałka drutu za 50 fenigów :) Drut może zdziałać cuda a dobrze zrobiona prowizorka potrafi wytrzymać naprawdę dużo :)
-
Trytytki, kawałek kabla, klucze, miernik 12V, linka gazy jeżeli nie masz takiego ustrojstwa śmiesznego ... Śruby i nakrętki m5 m6 m8 bo to potrafi się odkręcić i zapinka do łąńcucha a z resztądasz sobie radę. Weź żabki i inne klucze uniwersalne ze 4 śrubokręty małę i duże i zapas żarówek gdybyś jechał w nocy... 8)
-
Trytytki spakowane, ale o kabli i mierniku zapomniałem. Rano spakuję
-
Mieszkam w Tarnobrzegu i wyjeżdżając nad Solinę , na tydzień, w latach 90 brałem ze sobą tylko dętkę, fabryczny zestaw narzędzi, bezpiecznik , trochę śrubek i dwie świece. Do przejechania w jedną stronę miałem coś ponad 150 .
Jak nie znasz maszyny to i tak nic nie jesteś w stanie przewidzieć więc bądź dobrej myśli i pędź ,łapiąc wiatr we włosy.
-
Ja CZ nakulałem w tym roku 1000 km, a woże tylko podstawowe klucze, i kilka świec. jak narazie nie używane, schowek otwieram tylko żęby wziąć olej przy taknowaniu :)
więc nie ma się co stresować.
-
;D moje rodzinne strony , ja trochę nakręciłem km w Bieszczadach CZ17/487 i bez awarii tylko że moja była ganc nówka z sklepu myślę że jakieś 16-18tys km za to jawą 350 złapałem kapcia na dwa koła w Żłobku http://www.bieszczady.net.pl/zlobek.php od tamtej pory zawsze mam dwie zapasowe dętki były to lata 80-te . Przyjemnego wypoczynku życzę, jak zdrowie pozwoli zawitam w Bieszczadach w wrześniu wtedy są najładniejsze ;D .
-
Pewne zmiany. Start jutro rano. Pobyt do poniedziałku. Po Bieszczadach raczej nie pojeżdżę, bo dzieci. Ale sam wyjazd i powrót to jak dla mnie niezła przygoda.
Dokupiłem komplet linek, żarówki, bezpieczniki i dwie spinki do łańcucha.
-
Cz zalana pod korek, olej jest, i najważniejsze przyrządy też. Rano w drogę
-
Właśnie zakończyłem śniadanie w Krasiczynie, więc dalej w drogę.
Na razie jedzie się pięknie, odpukac w puste
-
Przyczepności życzę
-
Jestem w Lesku. Czekam na rodzinę i znajomych. Jakieś zakupy i dalej.
Jedzie się super. Zrobiłem sobie oprócz krasiczyna tylko jeden postój na punkcie widokowym w wujskiem. Fotki niebawem.
Dzięki za dobre słowo
-
Lesko to już prawie na miejscu ;) , życzę dużo mocy na górki.
-
Już jakiś czas temu dojechałem. Jestem w Wołkowyi. Na końcu był taki podjazd że żonka miała samochodem problem. Ale cz-tka dała radę. Jestem jestem z niej bardzo zadowolony
-
Gratulacje ;D
-
Dzięki.
Lubię takie dzielne a nieco niedoceniane sprzęty.
Teraz stoi i odpoczywa. Zapewne do poniedziałku.
-
Panowie i Panie, udało się. Wróciłem bez żadnych przeszkód i niefajnych przygód.
Wracałem przez Solinę, ucherce mineralne, Ustrzyki Dolne. Następnie basen w Arłamów (jak tam do tego doborowego towarzystwa pasowała ta cz-tka)
I dom
-
Do odważnych Świat należy. Gratuluje dobrej i grzecznej Cezetki :D
Oby więcej takich przejażdzek :)
Biorę przykład i też gonie małą Cezetą na jesienny zlot ok.280km :)
-
Przecież mówiłem, że Cezetka to nie Jawa :P
-
Jak dojade to sobie Czesławy strzelą selfie ;D
-
Gdy po raz pierwszy jechalem Jawa za granice to przygotowalem sobie mase niezbednych rzeczy. Pakowalem sie rano. Pierwszej doby przejechalem ponad 1200 km. Juz we Francji okazalo sie, ze tych niezbednikow zapomnialem zabrac i zostaly w domu na werandzie. I bardzo dobrze. Nic by sie nie przydalo. Teraz nie biore ze soba nic.