Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: NaczelnyFilozof w Sierpnia 19, 2017, 10:54:17
-
"Nie ma już w nas tej mocy, która za dawnych latumiała wstrząsnąć niebem, poruszyć cały świat."
Jak to nie ma??? Przychodzi w życiu taki dzień. Że siedzisz w garażu. Wspominasz stare czasy. I wiesz już. Wiesz już że znów chcesz coś przeżyć... Jak za starcyh czasów... Wyjść z szarego życia - na te kilka dni wejść w inny świat...
Więc? Była by misja Panie Kapitanie.Ja Wiem Wiem. Okręt wycofany ze służby. Stoimy tylko na suchym doku i wspominamy stare czasy.Ale poleci? Ale doleci?Nikt nigdy nie da Ci gwarancji. Nikt nie obieca że będzie łatwo. Możesz się przygotować na trudności ale nie przewidzisz nieprzewidywalnego.Poleci? Ile trzeba czasu na start?Kończyłem pierwszą zmianę w robocie. Dwa tunele pakujące Acmi ciągły na 100% wydajności ale ja myślami byłem już gdzie indziej. Spontan. Kilka dni urlopu. W sumie wystarczy tylko spakować wszytskie manele i startować... No to topimy rdzenie reaktora. Nawigacja zacznie kalkulować trasę... I lecimy.... Planowane wyjście z Suchego Doku 18:11.
-
Dochodziła druga w nocy. Lokalnymi węgierskimi drogami zmierzałem na południe. Na Słowacji udało się umknąć przelotnym burzom przed Bratysławą. Tu, na Węgrzech burze były wcześniej, pozostawiły po sobie rozlewiska i wodę na drodze. I niby nie leje. Ale jadę wolno bo nie chcę mieć mokro w butach od wody z jezdni.Nocleg. Zmniejszyłem prędkość i wypatrywałem zjazdu z drogi gdzieś na pola, łąki. Tylko w środku nocy źle się zjeźdża. Lepiej jak zachodzi słońce. No ale musiałem w dzień wyjazdu machnąć jak najwięcej kilometrów... No i 400 z hakiem. Zasługa Słowackich autostrad. Lecisz i szybko kilometry nabijasz. Ale wystarczy na dziś. Jest zjazd. Parkuję motocykl i idę pieszo obczaić polę kukurydzy. No za dobre miejsce nie jest. Ale jestem wymęczony to rozbijam namiot. Banany na szybką kolację. Śpiwór i do spania.Wymęczony. Obolały. Może ja jestem za stary na takie rzeczy? Przecie można prościej. Samochód. Bez namiotu. Machnięte 400 km. Dobry dzień. Jutro już za kilka godzin... Byle do rana. Sen.
-
Po prostu.
-
No dobra.Wstajemy.
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19642680_1531207936944773_1672150463185360339_n.jpg?oh=cd689477390c938b80a3dee532d8b0b2&oe=59C7F99A)[/size]
[/size]Węgierski poranek. Od 7 rano rozbrajające ciepło. Szybkie ogarnięcie klamotów. No i poranne pytanie: "Czy zapali". Kranik. Sssanie. Dziesięć lekkich przekopów. Kluczyk. Zasilanie cewek. Kop. Huk i kupa dymu. No to na drogę.
[/size]Lokalne Węgierskie drogi. Byle na południe. Jakieś 200 km do granicy z Chorwacją. Na drogach spokój. Ale co jakiś czas trafia się polak jadący też w tamtą stronę. Nie wszyscy wybierają autostrady austriackie...
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19731812_1531207816944785_9177797531495518041_n.jpg?oh=1c88b73f1f7f46fffc3e0611c9b176e3&oe=5A0E2E4D)[/size]Dawno nie jeździłem na Cezecie. Wieki. W teori nie ma daleko. Mam do pokonania tyllko 800 km. Ale prędkości przelotowe niskie. Wolne obroty w korkach czasem głupieją. No ale może nie będzie korków.
[/size]Ale robię za ewenement, polskie samochody - ludzie wyciągają telefony i robią zdjęcia. Mrugają światłami, trąbią, machają. Miłe :-) I pomału do przodu... Na końcu, ale do przodu.
-
Cały Michał :D , cisza cisza a nagle ni z tego ni z owego relacja z wyprawy,czekamy na więcej :)
-
Kopę lat.
-
Zawsze czytałem Twoje relacje z wielkim zaciekawieniem. Miło, że znów CZ leci gdzieś w trasę.
Serdeczne pozdrowienia!
-
Jak za starych dobrych lat. :)
Stara gwardia się budzi?
-
Brawo Michał! 8)
Sądząc po gabarytach kukurydzy to Cezeta już dawno w domu ;)
Kto lubi szukać w necie to całą relację przeczyta nieco wcześniej... fotki, i jak zwykle, superowy filmik też ;)
Coraz bliżej ta Chorwacja... 8)
-
Chlopie Ty pisz książki podróżnicze. To się czyta tak dobrze... zresztą jak każde Twoje opowiadania.
-
Brawo, im człowiek starszy tym odwagi i czasu brakuje. Super!
-
Wow, Naczelny! Kope lat :)
-
Gratuluję kolejnej wprawy
-
Brawo! Wreszcie zielona przepalona.
-
Cezet jak Cezet. Generalnie jeździ. Mało bo mało ale jeździ. Namiot. Karimata. Śpiwór. Kuchenka gazowa. Zestaw kluczy. 2 litry oleju 2T. Z zapasowych części zabrałem tylko alternator, przerywacze. Pakując się na szybko zapomniałem szczelinomierza. Jak ja będę sprawdzał zapłon?
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19748431_1531208400278060_1565474915627249347_n.jpg?oh=47b145e3f77c37e0d40f960d1dd79647&oe=59FB4D44)
-
Chorwacja. Granica Letenye. Do kantory - bo Kuny trzeba. Chorwacja autostrady płatne na bramkach więc trzeba mieć jakąś kasiorę. Stare przejście graniczne. Bo teraz po europeisku wybudowali autostradę i większy ruch idzie autostradą...No to Chorwacja. Na autostradę!To co mnie zdziwiło na autostradzie to dużo motocykli tursytycznych. Z kuframi, z sakwami. Przecinaki, endura, turystyki i wszytsko inne. I lecą na Chorwację. Większość to Węgrzy ale i polskie tablice się trafiały. Kupa pozdrowień. Kupa miłych gestów. Fajnie. Na reaktorze 80km/h ale leci się dobrze. Niedziela. Tirów nie widać. Tylko słońce pali niemiłosiernie... A do morza? Niespełna 300 km?
-
Jak dobrze pójdzie... To na 15 nad adriatykiem...No bo co może pójść źle? Co może nawalić? Błękitne niebo... Zakręty... Wiadukty... Majestatyczne autostrady przez góry. No co może pójść źle?Bałem się korków na bramkach na autostradach. Bo Cezet nie lubi korków. Wolne obroty się gubią... Jeden gar czasem się odłancza. Lepiej bez korków. Ale niedziela. Nawet pusto... Troche bramki autostradowe im okopciłem dymem...30 km od celu ląduje awaryjnie na pasie awaryjnym autostrady. No pięknie. Miejscówka dobra. Mały tunel pod przejściem dla zwierząt. Po chwili obok mnie ląduje BMW na włoskich tablicach rejestracyjnych. Mają ten sam problem. Ściana deszczu.Chmura nie wiem skąd się wzięła. Ale chmura z gatunku przelotnych ulew. Patrzymy w niebo. No co. Ubieramy wszyscy przeciwdeszczowce i w drogę.Zjazd z autostrady i 20 km do morza. Deszcz. Piasek na drodze. No przecie miało być słonecznie!!! No ale im bliżej morza, tym mniej chmur. Przejaśniło się!
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19748567_1531208373611396_3993486011187594808_n.jpg?oh=3537134dd03c312c5dd2e16fc5b6a1c2&oe=59CEF7A4)
[/size]
[/size]
[/size]Radość. Euforia. 800 km. Chorwacja jest bliżej niż myślałem...No to co? Jadrańska magistrala. Docieram do słynnej szosy wzdłuż wybrzeża. Mekka podróżników od wielu lat. No to kierunek w lewo. I Cezet leci. Muzyka gra. Winkiel za winklem. Ciepło. Poezja. I kupa turystycznych motocykli. Wszytskie klasy. Wszytskie marki. I Cezet... Wiedziałem że będzie to fajne uczucie. Lecieć tamtą szosą. Ale nie wiedziałem że będzie aż tak fajne
[/size]
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19875566_1531208426944724_7506852571911716890_n.jpg?oh=f10ec8ebe560659340a41554ca1a91ce&oe=59FE2223)
[/size]
-
Jesteś Gość!
-
Zasadniczo plan był taki. Znależść kemping obok wyspy Krk. Rozłożyć obóz. Ale jakoś mało tych kempingów. Znalazlem drogi, prestiżowy, nie dla mnie, wioska za wioską. Dopiero z miasteczkiem NoweVinodolskie znajduję odpowiedni kemping. Na odludziu.
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19665184_1531262156939351_5944751240435277142_n.jpg?oh=a4a52bd7b24b759229f25b3e62a35352&oe=59FF8118)
[/size]W sumie na dziś nie pozostało mi nic nie robić, tylko odpoczywać. Podziwiać majestatyczne chmury. Majestatyczny zachód słońca. Spokojne morze bez ani jednej fali... Delikatne smugane wiatrem... Uspakaja jak bajka...
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19731981_1531261033606130_4156603939564160028_n.jpg?oh=ae7c9402f33bcdd1029d9dfee9c09823&oe=5A065F5F)
[/size]
[/size]No i chmury... Fabryka chmur. Z chodzą do morza z gor... Tylko robić zdjęcia i katalogować...
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19657018_1531260496939517_1334257897446373481_n.jpg?oh=9becdf1309031407a8838978b4e5f5c8&oe=59FF8AA9)
[/size]
[/size]To właśnie jest jedna z rzeczy magicznych tam. Zachody słońca... I właśnie dla takich chwil warto tam jechać 800 km nawet tylko na dwa dni...[/size]
[/size]
[/font]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19731814_1531260776939489_3603119574932959572_n.jpg?oh=894820f6a45b8a7974a6c469738817ef&oe=5A0020D4)
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19657138_1531262080272692_7271243885122756588_n.jpg?oh=bc658ff493562b57c9897d8df311f6c1&oe=5A003A97)[/font]
-
Cały Michał
-
Post będzie zawierał lokowanie produktu. Kemping. 8 rano. Bardzo ciepło. Bajer. Jak jak lubię ciepłe poranki. Aż się chce żyć! Inny świat. Plan. Na lekko na Krk. Spodenki. Koszulka. Wakacje. Mp3 do kasku i czego chcieć więcej. Most na Krk imponuje. Tylko wieje. Most fajny. Lubię takie budowle ludzkie
[/size]
(https://http://e-chorwacja.info/wp-content/uploads/2014/09/800x600_011_krk5.jpg)[/size]
[/size]
[/size]
[/size]A sama wyspa?Nie dla mnie klimaty. Po miasteczkach pełno turytsów. Kramy. Uliczki. No i gorąc ;-)
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19702166_1532238903508343_3336137013307371061_n.jpg?oh=7bf238dbb1da48b5949f869efbc8e87e&oe=5A00F365)
[/size]
[/size]
[/size]No i gdzie nie zaparkuje w centrum to po chwili jakiś polak się znajduje. A pod Lidlem to jakaś wycieczka dziesięcioosobowa. A skąd Pan jedzie... A jak długo Pan jechał... Niemożliwe....
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19247786_1532238433508390_2928147546397812689_n.jpg?oh=27f6f0c468c5b54ff893cc0473c87b3f&oe=5A10813C)
[/size]
[/size]Plan jeszcze był zostawić motocykl na przełęczy i pieszo wdrapać się na najwyższe wzniesienie wyspy. Ale o ile w nadmosrkich miasteczkach od wody wiało chłodem, tym gorzej na środku wyspy. Patelnia. Żar. Ten spacer sobie odpuściłem bo to by było realne rano lub wieczór, nie w porze wysokiego słońca...
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19731979_1532237813508452_4521042087455060972_n.jpg?oh=8a25dda4d102eb6511a22eeaa1c4ddd9&oe=5A06C734)
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19756587_1532238026841764_8463228018982551141_n.jpg?oh=6953f2c7b9c35fbd97b315984f1f2680&oe=59C8C67A)
[/size]Post zawierał lokowanie produktu.
[/size]
[/size]
-
kurdę napisz książkę sam kupię pierwszy egzemplaż ;D
-
Naczelny pozdro!
Brakowało mi "tego" ;)
-
Ale w sumie to koniec bo wyjazd tylko dwudniowy Poranny ciepły poranek. A tu trzeba wracać...
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19884221_1532238896841677_4157500825521896557_n.jpg?oh=f1a656d4e996a4f125c49a0bccda9641&oe=59F71446)
[/size]
[/size]
[/size]No i KRk zostaje za plecami... Szybki przeskok 100 km na jeziora pitivickie. Czyli standard. Tabuny turystów. W tym dużo motocyklistów. Dobrze że motocykle parking za darmoszkę.
[/font]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19731785_1533179156747651_8167900145054096414_n.jpg?oh=233da7c1e8909e9046bf8767dedb3883&oe=59ECE069)
[/size]
[/size]
[/size]Obszar parku jest bardzo duży. Tłumy ludzi. Ale miejsce prześliczne. Kilkanaście szlaków pieszych. Ja tam wędrowałem około 3 godzin tylko i ledwie "liznąłem" atrakcji.
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19665356_1533179043414329_5327975348283068281_n.jpg?oh=ee336db6f6fa23df7648565115221837&oe=59EB3EA3)
[/size]
[/size]
[/size]No i tyle CHorwacji. Raptem z 700 km do domu. Krajówką do Karlovaca - wskok na autostradę. Zagrzeb. I na wieczór na granicy z Węgrami. Po ciemku lądowanie na nocleg w polnej drodze. Zmęczony. Ale dobrze. DO domu może 400km...
-
Reasumując.Dziwne uczucie. Wczoraj widziałeś piękno adriatyku z bananem na twarzy. Dziś wjeźdzasz do znajomego miasta. Te same ronda. Te same widoki. Tylko jakoś inaczej się czujesz Czujesz się szczęśliwszy Ostatnie 400 km to gorąc i nuda. Na słowackiej autostradzie patelnia. Ale motur idzie.
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19895120_1533177600081140_5842176360312851185_n.jpg?oh=2be3154c7d72d540c596b5a4d6264569&oe=5A28A2A3)
[/size]
[/size]Jakieś 1750 km trzaśnięte. Bez awaryjnie. Tylko paliwo i kupa dymu z wydechów.
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19554774_1533177453414488_8729240940377218451_n.jpg?oh=f2661fdd27a417120b7592cea84f9624&oe=59F3FED9)[/size]Prawie jak krew
[/size]
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19702543_1533177623414471_6318977297244417498_n.jpg?oh=29619a791cb8ab0c8c174b7b309dc2ef&oe=59FB6211)
[/size]
[/size]No ekolodzy chyba nie lubią takiego widoku ;-)
-
No to jeszcze na deser film :-)
Koniecznie oglądać na jak największym ekranie ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=ALXKZPdEW6c (https://www.youtube.com/watch?v=ALXKZPdEW6c)
-
powoli zaczyna mi się nudzić ten filmik... do 5 razy jeszcze było OK... ;)
ps. "Tato, tato.. to piosenka z Vaiany!" "puść od początku!"
Zapisz
-
Film niedostępny. ..
-
Film niedostępny. ..
U mnie działa.
-
u mnie działa też
-
A u mnie nie działa :-(
-
Nie dziala jak jest zbyt wolny internet. U mnie dziala na komputerze z kablem do internetu, na iPadzie napedzanym przez wifi nie dziala.
Z moimi filmikami tez tak jest.
-
U mnie na LTE z Play działa na wifi
-
U mnie też idzie.
-
U mnie w tel nie działało ale na kompie lata.
-
Na telefonie nie chodzi. Na kompie nie sprawdzałem
-
Zazdraszczam wycieczki
-
filmik fajny, u mnie na telefonie też nie chciał działać, ale jak rzuciłem obraz na telewizor to poszło.