Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Sneick w Maja 02, 2017, 08:38:11
-
Witam. Wczoraj jeździłem jawą po terenie i w jednym miejscu była woda, że się jej nie dało ominąć.. Myślałem że to będzie płytkie, a okazało się że to był dołek wybierany koparką.. Jawa wpadła, że było tylko kierownicę widać i zgasła.. Sprawdziłem lekko kopką to delikatnie działa więc zatarta raczej nie jest.. Dopchałem do domu i teraz tu piszę bo niewiem co robić ??? Więc pomóżcie jak najszybciej. Wiem że cylki napewno trzeba ściągać, a poza tym to nie wiem. Z góry dzięki.
-
Osuszyć , wymienić filtr powietrza, wypłukać zbiornik, a co do reszty to wszystko zależy od tego jak długo ją trzymałeś pod wodą.
-
To za chwilkę to zrobię. Pod wodą była jakieś 10-30 sekund.
-
Dobrze też może wymienić olej w skrzyni biegów, bo mogło się dostać odrobinę wody...
A co z ewentualna woda w cylindrach i gaźniku?
Gaźnik zawsze można rozkręcić i wypłukać... a z cylindrów powinno wydmuchac, o ile pozostałe czynności zrobisz szybko i odpalisz, żeby rdza nie zdążyła złapać.
Ja bym tak zrobił.
-
w jednym miejscu była woda, że się jej nie dało ominąć..
dobra dobra, każdy wie że podczas długich weekendów różnie rzeczy się zdarzają :D (żart)
(https://s22.postimg.org/kzgvpqrct/Wr9ts5eh_NPE.jpg) (https://postimg.org/image/kzgvpqrct/)
(https://s22.postimg.org/o51hfy9z1/j_J7r3_G9_FC6g.jpg) (https://postimg.org/image/o51hfy9z1/)
(https://s22.postimg.org/k7e7qjn5p/9_URgs_Xr_C26_Y.jpg) (https://postimg.org/image/k7e7qjn5p/)
-
Dobra, macie mnie :D dać się napewno dało, ale się nie chciało bo przecież jawa przejedzie ;D gaźnik właśnie czyszczę, olej i tak miałem wymieniać i jest na półce, ze zbiornika wylane wszystko i przepłukane, a i silnik też już wyciągnięty bo wolę ściągnąć cylindry i się upewnić że wszystko dobrze tam jest :)
-
To jeszcze wywróć moto do "góry nogami" żeby z rurek ramy woda wypłynęła bo zgnije od środka :P .....to taki żart
-
Zajrzyj jeszcze do wydechu czy nie ma wody bo będzie mułowata jak nalało się troche :P
-
W tłumikach akurat było dużo :D myślałem że popłynie na tłumikach ;D oczywiście żart
-
A więc silnik rozebrany i nie jest źle, ale dobrze też nie.. Od wody się nic nie uszkodziło ale samo z siebie tak. 3 pierścienie są pęknięte.. Nie wiem jak to działało, nie wiem jak to się trzymało i nie wiem ile by to wytrzymało.. Może były delikatnie pęknięte i przy ściąganiu pękłu całe? Bo one nawet nie wypadły z rowków. Chyba czeka mnie docieranie :-[
-
Rozgrzany silnik i zimna kąpiel .....
byłem świadkiem jak w upał spadł zimny ulewny deszcz i kolega Virgis wjechał w ogromną kałużę. Efekt - popękane pierścienie i naprawa na stacji paliw.
-
Czyli jakbym tylko osuszył bez rozbierania i zmiany pierścieni to byłaby tzw "kaplica" ? :-[
-
Żadna kaplica. Jak najszybciej wylać wodę, wywalić filtr powietrza i odpalać, żeby szlag silnika nie trafił
-
To ja wiem. Wszystko już wyczyszczone tylko że mam 2 pierscienie na pierwszym cylku i 1 na drugim, więc chciałem tylko tak na chwilę uruchomić żeby go benzyna przemyła ale się boję że reszta pęknie i zatrze.. Z tą kaplicą chodziło mi o to, że ktoś mówił że samo się powinno wylać, a gdybym nie rozebrał to te poerścienie by zatarły.
-
No słychać by było ze pierścienie grzechocza. I by mogło gładzie chyba porysować.
Nie miałem nigdy takiego doświadczenia, i nawet przez myśl mi nie przeszło ze pierścienie mogą pęknąć po takim wypadku, czy jak kolega Ełk info pisze, nawet po przejechaniu kałuży.
Dobrze wiedzieć, całe życie się człowiek uczy :)
Szkoda tyło ze dzisiaj pierścieni nie nabyłeś. Teraz pozostaje czekać do czwartku, ewentualnie może ktoś z kolegów ma na stanie, i niedaleko mieszka...
-
Witam więc jeśli była to woda czysta z kranu albo mineralka z butelki wylewaj i ciesz się silnikiem ze stanu przed zalaniem :)
Ale jeśli a na pewno była to kałuża to i w wodzie masa drobnych ziarenek piasku których na pewno wszystkich z silnika nie wylejesz , a one działają jak papier ścierny które prędzej czy później silnik ładnie dotrą
Znam to z autopsji utopionej cr 250 niby cyl zdjęty przelane wszystko benzyną wypłukane wydmuchane poszło jakieś 5 litrów po 2 godzinach jazdy silnik się zatrzymał po rozebraniu kulki były jak po piaskowaniu korba po rozpołowieniu wału tak samo
Parę lat później utopiony suzuki samuraj ale już nie ryzykowałem rozebrany wymyte wszystko bardzo dokładnie poskładane i było dobrze do momentu rolki i pogiętych korbowodów na tłokach po zdjęciu głowicy był olej :)
Jednym słowem przeznaczenie nie oszukasz
-
Teraz to już całkiem niewiem czy nie lepiej będzie jak rozpołowie i wyczyszczę :(
-
Ile tej wody było w silniku?
-
Maksymalnie pół szklanki, ale bardziej ćwierć.
-
Silnik zgasł najpradobodobniej bo nastąpiło zwarcie a filtr powietrza zatrzymał zanieczyszczenia. Ja bym nie połowił silnika . Profilaktycznie trochę więcej oleju do benzyny i tyle.
Kiedyś był na forum poruszany temat płukania skrzyni korbowej i okazuje się że jest to bardzo szkodliwe z tego co pamiętam.
-
Więc pozostało kupić pierścienie i śmigać dalej (tylko ostrożniej ;D ). To już chyba wiem Wszystko. Dzieki wielkie ;)