Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: yuzik w Kwietnia 17, 2017, 11:08:01
-
Witajcie!
W chwili wolnego czasu przeprowadziłem małe testy za pomocą GPS i dwóch aplikacji, pozwalającej na pomiary. Z testów wynika, że do setki moja jawa rozpędza się w 9.0 s. Natomiast prędkość maksymalna wynosi 126 Km/h, choć licznikowo pokazuje 140:)
Taka mała informacja, dla posiadaczy TS. Pomiar na oryginalnym gaźniku, zapłonie janka, wyprzedzenie zapłonu 2,65, zębatka 18z. Pomiar po płaskim ze startu zatrzymanego, bez wiatru.
-
Moja tez ma v-max w okolicach 120 według GPS
-
To moja troszkę lepiej v-max 127km/h, tylko że ja mam 17z zdawczą.
-
Śmierć w oczach, moja Jawa ma kaganiec do 100 ☺
-
Jak tylko poskładam swoją postaram się jakimś gpsem zmierzyć osiągi mojego modelu - silnik tylko po usunięciu niedoskonałości,gaźnik dellorto, cdi sovek. Reszta fabryka.
-
A ja chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego sugerujecie sie zawsze GPS-em.
Na pewno Policja sie tym nie sugeruje jak was zatrzyma.
-
A ja chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego sugerujecie sie zawsze GPS-em.
Na pewno Policja sie tym nie sugeruje jak was zatrzyma.
Pewnie dlatego że GPS tak nie przekłamuje jak licznik Jawy.
np. jak jedziesz faktycznie 100 km/h to gps pokaże 97-103 km/h a licznik jawy zależnie od zębatek i zużycia może pokazać od około 90 do nawet ponad 110 km/h
Kiedyś też mierzyłem prędkość to gps pokazywał 126 km/h a licznik od 120 do 150... taki dokładny był (wskazówka nie skakała)
-
GPS przekłamuje w zalezności jak ustawi sie szybkość odbieranego sygnału. Mam dwa samochody plus Jawa kazdy innej marki i każdy inaczej pokazuje względem GPS-a. I wytłumacz policjantowi że ty masz rację a nie jego radar. ;D Wyśmieje Cię i powie podpisuj Pan mandat na trzy stówy.
-
radar ma homologację
Liczniki samochodowe/motocyklowe muszą przekłamywać trochę w górę ze względów bezpieczeństwa, gps nie musi
-
No właśnie , nigdy bynajmniej ja, nie spotkałem się z opinią że ktoś jechał Jawą z przerobionym licznikiem tak jak pokazuje GPS i u kogoś zgadzało sie to z radarem.( A przecież na drodze foto czy radar jest wyznacznikiem predkości )Dla mnie GPS nie jest czymś do którego można się odnosić i wciskać ciemnote że jest jakimś wyznacznikiem pod który przerabia się liczniki.Tak jak pisałem , mam Forda i Honde i jeden GPS a wskaźnik prędkości jest inny i tu i tu , i każdy ma homologację.
-
Darol73, zainteresuj się tematem pomiarów prędkości przez policję głebiej ;D Powiem tak- teraz znowu jest afera z nowymi urzadzeniami pomiarowymi (już nie wspominając o słynnej ISKRZE) bo Główny urząd miar wydał homologację, na pomiary do 80m.Policja używa ich do pomiarów nawet z pół kilometra i kto ma teraz racje?Policja GPS, czy licznik?
GPS + GLONASS ma w tej chwili najlepszą dokładność i przekłamania są na tyle niewielkie, że wynik można uznać za wiarygodny.
edit:
Do tego prędkościomierze w samochodach mają tendencję do zawyżania odczytów do ok. 10%, co też nie jest żadną tajemnicą, może temu Twoje samochody mają taki rozrzut ;D
-
A gps ma homologacje odnośnie prędkości albo jakąkolwiek, ludzi w pole wyprowadza ;D . Swoja drogą mam brata w drogówce podpytam.Do tej pory jako kierowca mogłeś od nich żądać tylko aktualnej kalibracji albo homologacji ewentualnie czy owy policjant ma uprawnienia i tyle co do dokładności pomiaru co z czy się zgadza.
Mam propozycję , poświęć się i zmierz i udowodnij im że się mylą. ;)
-
Na całym świecie, wszyscy używają GPS do określania położenia i prędkości pojazdu względem ziemi, bo NIE MA DOKŁADNIEJSZEGO sposobu w tej chwili. Chyba że znasz jakieś lepsze, to zgłoś się od razu do Massachusetts Institute of Technology, bo tam szukają lepszych rozwiązań :P Wersja cywilna GPS jest na tyle dokładna, że w zupełności wystarcza do w.w testów. Jakoś nie słychać afer na ten temat GPS a z pomiarami Policji (porozmawiaj właśnie z bratem) ludzie wygrywają w sądach, bo te ich zabaweczki mierzą czasem jak chcą i co chwile jest jakaś maniana.
Dodam tylko że na całym świecie producenci samochodów, jak i dziennikarze motoryzacyjni pomiarów dokonują za pomocą GPS. Może warto by ich wyprowadzić z błędu?
edit:
"A gps ma homologacje odnośnie prędkości albo jakąkolwiek, ludzi w pole wyprowadza
GPS i nawigacja, to dwie różne rzeczy:)
-
No cóż , życzę powodzenia przed sądami że wasze liczniki są dokładne. :o :o
-
Darek przejedź się raz ciężarówką >3,5t z GPS i skończą się twoje rozterki.
-
Czeron, gdzie się tu daje lajka? :D
-
;) ;)
-
Jeżdżę mnóstwem aut. I tylko ciężarówki mają dokładne prędkościomierze, które niewiedzieć czemu akurat zgadzają się ze wskazaniem GPS. Nie dowodzi to dokładnością GPS, ale daje do myślenia. Tym bardziej że drogowskazy i prędkościomierze z tachografów są regularnie legalizowane i kalibrowane
-
Na całym świecie, wszyscy używają GPS do określania położenia i prędkości pojazdu względem ziemi, bo NIE MA DOKŁADNIEJSZEGO sposobu w tej chwili. Chyba że znasz jakieś lepsze, to zgłoś się od razu do Massachusetts Institute of Technology, bo tam szukają lepszych rozwiązań :P
Jest:) Każde moto z ABSem i kontrolą trakcji,zwłaszcza te nowsze, wiedzą dokładnie jak szybko obraca się koło. Im bardziej dokładny pomiar tym lepszy abs jak i kontrola. Sporty naładowane elektroniką są cholernie czułe na tym punkcie, stąd masz kontrolę startu(aby na 1 kole nie ruszyć),kontrolę trakcji. Przykładowo Aprilia RSV ma aktywny pakiet race - będąc na torze na podstawie GPSu może sama zmieniać ustawienia zawieszenia razem z czułością ABS.
Tylko - jak tu się dostać do takiej elektroniki,aby odczytać wartości z czujników? A no trzeba legalnie kupić komputer diagnostyczny Yamahy\Suzuki\ itp itd i na własną odpowiedzialność grzebać w sterownikach. No i kwestia przymocowania testera podczas jazdy tak,aby nie zdmuchnęło(plecak chyba tylko nas ratuje:P)
W sprzętach pokroju Jawy wystarczą odczyty z obrotomierza. Znane przełożenie, łatwo policzyć ząbki na zdawczej, opony znamy. Jeśli obrotomierz lata ze wskazaniami to albo dystansujemy wałek obrotomierza albo kupujemy za 40 zł elektroniczny obrotomierz do fajki zapłonowej.
Edit: chociaż nie, przypomniałem sobie o zjawisku "poduszki powietrznej" pomiędzy czujnikiem a talerzem/przesłoną/wirnikiem. Jeśli jednak w danym moto zminimalizowano do minimum zjawisko poduszki to odczyty będą dokładniejsze niż 1 km/h
-
Witam
Nie ma problemu żeby mieć dokładny odczyt prędkości nawet w Jawie. Mało tego można wykorzystać orginalną obudowę od licznika i od oryginału różni sie tylko brakiem linki ;-)
-
Tak czy owak osiągi mają słabe.
-
Silnik powstał w latach 70 i do lat 90 był tylko usprawniany wiec nie ma co się dziwić i wymagać choć jak na tamte czasy 140km/h to było bardzo dużo bo w Polsce królował maluch i duży fiat.
-
Tak czy owak osiągi mają słabe.
Osiągi są słabe nawet jak na czasy PRLu. Tylko Jawuchę akurat lubię za pancerność jak i elastyczność. Wystarczy zadbać o łożyska, kartery i czoło wału. I spokojnie jedziemy w Polskę i to nie koniecznie po asfalcie:) Kolega obok na ETZ 250 ciągle wachluje biegami, ja jadę na 3 biegu w "zielonym" polu i tylko manetką reguluję prędkość. Nie martwię się o chrzczone paliwo, nie martwię się o wodę w zbiorniku... Tak długo, jak osady nie pojawiają się w gaźniku tak długo spokojnie jeździ. Czego nie mogę powiedzieć o przykładowo Rotaxie 122.... Tam złapie trochę wody - muł. Paliwo chrzczone - zatrze tłok. Źle zmienisz bieg - pada skrzynka albo w przypadku kolegi - wysadziło cylinder. Nie odpalasz przez zimę sprzęta przy zwykłym oleju półsyntetycznym - korozja koszyczka na korbie. Itp itd. Jak masz czas się zajmować to rotax fajny. Jak dojazd do pracy to Jawa biję go na głowę spalaniem jak i kosztami utrzymania.
-
No dobra tylko kto w dzisiejszych czasach używa Jawy do codziennego dojazdu do pracy.
-
Zawsze wydawało mi się, że MZ ETZ 250 lepiej się zbiera i wciąga jawę nosem.
Jeśli chodzi o wysilenie silnika jawy, to jest ono co najwyzej przecietne.
Jest to rozwinięcie konstrukcji z lat 50' wiec szału nie robiło nawet wtedy.
Za porównanie można dać Yamahe RD 350 z lat 70 która miała 40 kucy i latała tak, że jawka mogła jej felgi pastować. Nie mniej jednak demoludy wśrod tych swoich niedoskonałości mają swój niewątpliwy urok.
-
Andrzeje rozwin temat ;)
-
Jawy nie kupuje się dla osiągów, spalania, czy awaryjności. Kupuję się ją z pasji. Albo się ją kocha, albo nienawidzi ;)
-
No dobra tylko kto w dzisiejszych czasach używa Jawy do codziennego dojazdu do pracy.
Yyy ja? :D
Motor jest od jeżdżenia a nie od stania w garażu. Jak jadę w brudnych roboczych ciuchach to wolę na motorze żeby siedzeń nie syfić w aucie.
-
No dobra tylko kto w dzisiejszych czasach używa Jawy do codziennego dojazdu do pracy.
JA:)
"[size=0px]Za porównanie można dać Yamahe RD 350 z lat 70 która miała 40 kucy i latała tak, że jawka mogła jej felgi pastować" -[/size][/font]Tak,ale Yamaha RD paliła swoje, kosztowała swoje i błędów w składaniu nie tolerowała. CO z tego,że latała, skoro Suzuki RGV250 i późniejszy następca Aprilia RS 250 miały V2 w 2T z 60 koniami na 140 kg masy. I wówczas RD szorowała asfalt za RS:) W motocyklach szosowych nie chodzi o moc, tylko o przyzwoite osiągi,pancerność, możliwe małe spalanie. Co mi po 60 koniach w RS250, jak pali to więcej od R6 mającej 120 koni,a osiągi gorsze(nie licząc winkli)? No i remontu co 10-14 tys km nie robisz w R6tce....
Sorry za te podkreślenia, znowu opera mi szaleje....
-
Darek przejedź się raz ciężarówką >3,5t z GPS i skończą się twoje rozterki.
Ja właśnie w ten sposób wygrałem z Policją,zatrzymał mnie na suszarkę i stwierdził że jechałem 83km/h a na wykresówce w ŻADNYM momencie nie było prędkości powyżej 67-68 km/h.
-
Darek przejedź się raz ciężarówką >3,5t z GPS i skończą się twoje rozterki.
Ja właśnie w ten sposób wygrałem z Policją,zatrzymał mnie na suszarkę i stwierdził że jechałem 83km/h a na wykresówce w ŻADNYM momencie nie było prędkości powyżej 67-68 km/h.
Czyli tacho, pozornie zmora drajwerów, może mieć też plusy :)
-
Oczywiście Policjant nie jest św. Dobrze jest jak ma się czym bronić czyli wykresówki. Gdyby popadło to na zwykłego śmiertelnika to to nawet przed sądem , sędzia uwierzy policjantom. Prawdę mówiąc jak by mnie strzelali to podejrzewam że nie zerknal bym na licznik ile jadę i pozostało by uwierzyć. ::)
-
No dobra tylko kto w dzisiejszych czasach używa Jawy do codziennego dojazdu do pracy.
JA:)
"[size=0px]Za porównanie można dać Yamahe RD 350 z lat 70 która miała 40 kucy i latała tak, że jawka mogła jej felgi pastować" -[/size]Tak,ale Yamaha RD paliła swoje, kosztowała swoje i błędów w składaniu nie tolerowała. CO z tego,że latała, skoro Suzuki RGV250 i późniejszy następca Aprilia RS 250 miały V2 w 2T z 60 koniami na 140 kg masy. I wówczas RD szorowała asfalt za RS:) W motocyklach szosowych nie chodzi o moc, tylko o przyzwoite osiągi,pancerność, możliwe małe spalanie. Co mi po 60 koniach w RS250, jak pali to więcej od R6 mającej 120 koni,a osiągi gorsze(nie licząc winkli)? No i remontu co 10-14 tys km nie robisz w R6tce....
Sorry za te podkreślenia, znowu opera mi szaleje....
Dragon jestem pod wrażeniem ile sprzętów miałeś okazję wypróbować.
-
Darek przejedź się raz ciężarówką >3,5t z GPS i skończą się twoje rozterki.
Ja właśnie w ten sposób wygrałem z Policją,zatrzymał mnie na suszarkę i stwierdził że jechałem 83km/h a na wykresówce w ŻADNYM momencie nie było prędkości powyżej 67-68 km/h.
Czyli tacho, pozornie zmora drajwerów, może mieć też plusy :)
Dla mnie tacho nigdy nie było zmorą,tacho jest zmorą właścicieli firm transportowych a nie kierowców,bo tacho pozwala nam,kierowcom normalnie pracować,mieć czas na odpoczynek,jak by go nie było to szefowie non stop by wydzwaniali i poganiali.A myślisz że szef znany z pazerności dałby Ci zarobić dużo więcej?popatrzałby na to że zarobiłeś kosztem swojego odpoczynku nie 4 tylko 6 tyś.i zaraz by Cię orżnął twierdząc że frachty były takie słabe...
-
Cóż....... Za czasów mojej Aprili RS 50/80(jakieś 5 lata temu)znajomi z serwisu Aprilia(gdzie byłem stałym klientem) mieli kilka sprzęcików do jazdy próbnej. A że za serwisem motocyklowym jest droga utwardzona, gruntowa to miałem okazję się przejechać RD 350(ale raczej nie z lat 70tych) jak i jedną z niewielu oficjalnie serwisowanych w Aprilii RS 250. Jako że chłopaki z serwisu jak i nawet szef do mnie po imieniu się zwracali jak i kilka razy sami pytali mnie o dysze w RS 80 czy gaźnik to dali mi możliwość się przejechania tymi dwutaktowymi tworami. Nie powiem, RD nawet fajne, ale jak RS złapała rezo w 2 gary to nie nadążałem biegów zmieniać.....
Ja wiem muczos, że twa wypowiedź jest sarkastyczna ale tym razem ci nie wyszło :/
-
Dragon - nie wmówisz mi, że RD z jej gietką ramą lepiej lata po zakrętach niż w miarę współczesna r6
-
Troszkę za bardzo odbiegamy od tematu postu....
Napisałem,że nawet fajne Rd,tak samo jak Jawa. Ale każdy Japoniec jest sztywniejszy od Jawy w winklach. RD testowałem na prostej,gruntowej drodze. Kilkanaście przejazdów. Nie miałem możliwości wyjechać nią na asfalt. Jednak w porównaniu do R6 kolegi z 2003 roku to Rd jakby z waty,natomiast R6 sztywna niezamowicie.
-
Panowie porównywanie Jawy do RS, RD czy R6 nie ma najmniejszego sensu...
Jawa 350 to przedewszystkim 634 czyli motocykl pochodzi z ok 1969r potem Czechosłowacja była pod całkowitym dyktandem ZSRR. W tym czasie japońce klepali kultowe CB750 które teraz warte jest kupe kasy i po kilku latach wprowadzali nowy model. Czechosłowacja była głęboko komunistyczna i wszelkie produkowane pojazdy miały być dla prostego obywatela ZSRR a wszelkie nowinki blokowali Twardogłowi którym nie podobał sie wzrost technologiczny podległych państw dlatego przez kolejnych 20 lat Jawa nie tworzyła nowych konstrukcji a jedynie ulepszała przestarzałe bo na nic więcej Breżniew im nie pozwalał "żeby wszyscy byli równi".
Nie bez powodu Polskie konstrukcje z tamtych lat zostały całkowicie wstrzymane i zakazane, gdyby nie komuniści to Polska motoryzacja osiągneła by bardzo duzo.
-
Ale wrocmy do Jaw, Panowie.
Problemem dla mnie osobiscie bylo to ze na moim kochanym Podhalu sa gorki a moja Jawa zamulala pod te gorki. Mi bylo trzeba wiecej mocy i w ta strone zrobilem kilka lat temu silnik ktory teraz bedzie miec nowe tloki i szlif. Nowy bedzie troche inny, mam plan, zobaczymy.
Ten co teraz jezdzil krecil sie do 7000 po dodaniu takich podkladek na sworzniu zeby lozysko nie mialo luzu bocznego. Wczesniej robil do 7400 i w wtedy udalo mi sie zmierzyc gpsem 141 km/h. Teraz, na mniejszym kolku tylnym, na wezszej i przez to ciut nizszej oponie i z tymi podkladkami 135-137 i wiecej nie. Ten nowy chcialbym zeby mial wiecej momentu, lepszy dol, lepsze przyspieszenie i zeby byl troszke bardziej kulturalny w czasie jazdy.
-
Mało elastyczny dół bywa przyczyną zbyt wysokiego poziomu paliwa w komorze,zwłaszcza jak masz inny gazior. U mnie na CDI(sovek),DellOrto dół jest masakrycznie mocny,ledwo czuć kiedy wchodzi silnik w rezo. Silnik fabryczny 638,zgrane kartery z cylkami, kanały poprawione. Kompresja 9. Za to ospała się zrobiła, jak lewe powietrze zaczęła ciągnąć.