Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Młodyy w Marca 15, 2017, 21:41:00
-
Witam, mam możliwość kupienia cezety 350 od kolegi jednak jest ona bez jakichkolwiek papierów. Czy jeśli spiszemy umowę miedzy mną a nim to w przypadku rejestracji na zabytek WK ma możliwość sprawdzenia kto był ostatnim właścicielem ? Jedno jest pewne że był pytał nie jest kradziona
-
Wk w takich sytuacjach sprawdza wszystko, ale jak pojazd legalny to ok. Jak nie to masz kłopoty
-
Zależy kiedy była wyrejestrowana , jeżeli w latach 80tych to wtedy nie prowadzili jeszcze ewidencji komputerowej.
Jeżeli nie posiadasz lub nie podasz im numeru rejestracyjnego, to raczej nie będzie im się chciało szukać w papierowych archiwach po nr. ramy do kogo należał motocykl.
Tym bardziej że nie będą wiedzieli w którym wydziale komunikacji są papiery i gdzie szukać.
W wydziale mi ostatnio gość powiedział że czasami taki motocykl może wypłynąć po latach jak likwidują archiwa to sprawdzają czy pod tym Vinem coś jeździ.
-
No motor znajomy kupił od kolegi któremu zmarł ojciec i został taki motor bez papierów bo prawdopodobnie kiedyś został wyrejestrowany. Pytał na policji czy w wk czy nie jest kradziony po numerach ramy no i odpowiedziano że nie. Okej w takim razie myślę że gra jest warta świeczki i trzeba ją brać i przywrócić dawny blask..
Pozdrawiam
-
A nie masz namalowanych numerów rejesracyjnych na błotniku przednim? Kiedyś był taki obowiązek.
-
Cześć :)
Porozmawiaj jeszcze z rzeczoznawcą który ma ci odpowiednie papiery wystawić jak to będzie wyglądać.
Na przykład w moim przypadku nie dało rady zarejestrować motocykla bez papierów na zabytek :( Rzeczoznawca uparł się, że trzeba udowodnić mu w jakiś sposób że jestem teraz właścicielem, umowa z kolega który nie był właścicielem jest nic nie warta :( Gadka była o sądzie i tam w jakiś sposób udowadniać swoją własność, odpuściłem :(
Nie wspominając, że taki rzeczoznawca bierze około 1300 zł za robotę przy mało wartych motocyklach może się nie opłacać.
-
@deadamf, gdzie Ty takieko rzeczoznawcę znalazles, co nie chce pomoc, a tyle kasy wola? Ja ostatnio gadalem z gosciem, co wszystko mi wytlumaczyl i powiedzial, ze nie ma rzeczy niemozliwych, ale nie jest to rozmowa na telefon, wiec wiadomo o co chodzi :) Cena za opinie to 400 zl za unikat i 500 za zabytek.
-
Zależy kiedy była wyrejestrowana , jeżeli w latach 80tych to wtedy nie prowadzili jeszcze ewidencji komputerowej.
Jeżeli nie posiadasz lub nie podasz im numeru rejestracyjnego, to raczej nie będzie im się chciało szukać w papierowych archiwach po nr. ramy do kogo należał motocykl.
Tym bardziej że nie będą wiedzieli w którym wydziale komunikacji są papiery i gdzie szukać.
W wydziale mi ostatnio gość powiedział że czasami taki motocykl może wypłynąć po latach jak likwidują archiwa to sprawdzają czy pod tym Vinem coś jeździ.
Nie do końca, wszystko zależy na kogo trafisz w WK. Miałem tylko vin i umowe ks, po 15minutach w wk pracownik wrócił do mnie z kompletem informacji na kogo i gdzie jest zarejestrowany. Kwestia tego czy w jakimś wk nie było biednego stażysty który siedział i archiwizował stare dokumenty. W takiej sytuacji wszystko zależy tak naprawdę od szczęścia.
Cześć :) Porozmawiaj jeszcze z rzeczoznawcą który ma ci odpowiednie papiery wystawić jak to będzie wyglądać.Na przykład w moim przypadku nie dało rady zarejestrować motocykla bez papierów na zabytek :( Rzeczoznawca uparł się, że trzeba udowodnić mu w jakiś sposób że jestem teraz właścicielem, umowa z kolega który nie był właścicielem jest nic nie warta :( Gadka była o sądzie i tam w jakiś sposób udowadniać swoją własność, odpuściłem :( Nie wspominając, że taki rzeczoznawca bierze około 1300 zł za robotę przy mało wartych motocyklach może się nie opłacać.
Zmień rzeczoznawce, drogi i mało kompetentny...
Pytał na policji czy w wk czy nie jest kradziony po numerach ramy no i odpowiedziano że nie.
To jest ciekawe co piszesz. Byłem w podobnej sytuacji i o sprawdzeniu nr vin przez policję nie było mowy mimo że mam kilku znajomych w policji. A wiesz dlaczego? Bo jeżeli ktoś sprawdzi vin, i przypadkiem się okaże że auto jest kradzione to nie można przemilczeć tego faktu. Nie da się tego ukryć, ślady w systemie zostaną i nikt nie będzie ryzykował takiej sytuacji.
Moje wnioski są takie, nigdy więcej zabawek bez papierów. Lepiej kupić droższy z dokumentami i nie mieć nerwów niż potem ma się okazać że są problemy z rejestracją albo co gorsze moto wisi w bazie danych jako skradzione.
-
@deadamf, gdzie Ty takieko rzeczoznawcę znalazles, co nie chce pomoc, a tyle kasy wola? Ja ostatnio gadalem z gosciem, co wszystko mi wytlumaczyl i powiedzial, ze nie ma rzeczy niemozliwych, ale nie jest to rozmowa na telefon, wiec wiadomo o co chodzi :) Cena za opinie to 400 zl za unikat i 500 za zabytek.
Dokładnie jest tak jak piszesz, ja trafiłem na takiego a są tacy co problemu nie robią :)
-
Liste rzeczoznawców można znaleźć na stronie konserwatora zabytków.
Ja obdzwoniłem z ośmiu , ceny były w widełkach 500-1000zł + Vat, Wybrałem tego z którym najlepiej mi się rozmawiało i akurat był z tej niższej półki cenowej.
-
A możesz się podzielić twoją wiedzą i znajomością kruczków? Kolega pyta więc podpowiedz jak to zrobić a będzie pewnie bardzo wdzięczny za okazaną pomoc i będzie Cię wychwalał na wszystkich odpustach ;)
-
Ja rejestrowałem bez dowodu rejestracyjnego i bez tablic, musiałem napisać oświadczenie że nie posiadam.
Miałem tylko ostatnią umowe kupna , opinie rzeczoznawcy i wpis do ewidencji zabytków.
Na początku powiedzieli mi że się nie da , ale gdy nie odpuszczałem gościu co chwila latał na zaplecze dopytać się co i jak , w końcu wydali mi czerwoną blache aby zrobić przegląd.
Marudzili że nie mając dowodu rej. nie są w stanie ustalić daty pierwszej rejestracji, ale ustawowo jest tak że jeżeli nie mogą ustalić to wpisuja 01.01.data produkcji.
Później już była tylko wymiana na żółtą.
Odnoszę wrażenie że im starszy sprzęt i im mniej miał właścicieli tym lepiej dla nas.
Mojego w ewidencji nie mieli , jak zobaczyli krótki nr. VIN (kiedyś każdy producent nabijał tyle znaków ile chciał) to od razu wiedzieli że w komputerze go nie sprawdzą.
Jak motocykl na przestrzeni lat zmieniał nawet właścicieli ale nie był rejestrowany to też lepiej dla nas.
Jeżeli kupujemy moto bez papierów ważne dla nas jest też to aby w umowie była wzmianka (sprzedający oświadcza że pojazd jest jego własnością itd).
Jeżeli nie ma tego w umowie to może być na osobnej kartce jako oświadczenie.
Bez takiego oświadczenia mogą się czepiać w WK że nie wiadomo czy osoba sprzedająca motocykl była jego właścicielem.
-
Dzwoniłem do rzeczoznawcy który jest też bieglym sądowym i u mnie w mieście za załatwienie wszystkich papierów dla konserwatora zabytków to koszt 300 zł natomiast dla stacji kontroli pojazdów wszystkie dokumenty to 50 zł. Także za 350 zł mam komplet z dojazdem do mnie do garażu. On jako rzeczoznawca nie potrzebuje dowodu rejestracyjnego ani tablicy tylko umowę ks. Także zostaje mi najgorsze iść do WK i się dowiedzieć czy u mnie będą robić problem..
Dzięki panowie za odp
-
Panowie czy załatwiając formalności związane z rejestracją na zabytek muszę wykupić jakieś oc chociaż na kwartał czy jest to wgl możliwe bez żadnych dokumentów ? Czy mogę na spokojnie go rejestrować na zabytek a oc dopiero kiedyś kiedy go odremontuje ?
-
Żeby zarejestrować pojazd, to trzeba chyba najpierw przegląd zrobić...
Wiec jak masz nie wyremontowany, to raczej go nie zarejestrujesz...
-
Aby opłacić OC musisz mieć dowód rej.
Najpierw remontujesz , później rzeczoznawca , następnie konserwator zabytków, później WK i czerwona blacha , teraz opłacasz OC i lecisz na przegląd, teraz znowu WK po żółtą blachę.
Jak masz sprzęt w kiepskim stanie to konserwator może nie chcieć go wpisać do ewidencji a bez tego nie zarejestrujesz, więc dlatego od remontu powinieneś zacząć.
-
Super, dzięki za odpowiedź. Ogólnie wczoraj kupiłem CZ 350 typ 472.5 z 1982 roku kompletną, w oryginalnym bordowym (burgunt?) kolorze, na chodzie i sprawną poza tylnym błotnikiem stąd myślałem że najpierw zarejestruje na zabytek a później będę zbierał kasę na kompletne malowanie itd.
Jak dostanę czerwone blachy to muszę płacić oc czy mogę zawieźć na przegląd np. przyczepką ?
-
Możesz przyczepką lub na kołach na własne ryzyko , diagnosta tego sprawdzał nie będzie.
W WK przy wymianie czerwonej blachy na żółtą też nie chcieli oc ode mnie , ale babka powiedziała że jak już będę odbierał twardy dowód to muszę mieć.
-
Panowie inna sprawa. Kilka lat temu kupiłem motocykl rozebrany do remontu. Na białej blasze z dowodem. Umowy nie pisałem, bo był na to czas. Remont zrobiony a dowód zgubiony. Co teraz?
-
Jeżeli przerejestrowałeś na siebie to idziesz do swojego WK i prosisz o wtórnik .
Jeżeli nie przerejestrowałeś to niestety musisz się udać wraz z umową kupna do wydziału w mieście gdzie motocykl był zarejestrowany.
Mogą trochę stękać że tylko właściciel może dostać wtórnik, czyli ten na kogo moto stoi ale jak będziesz miał umowę to powinno się udać , najlepiej wcześniej do nich zadzwoń.
-
Jak umowy nie masz i dowodzik zagubiłeś to jedyne wyjście brać ostatniego właściciela, który widniał w dowodzie za pasek od spodni, przetransportować go do WK gdzie wydano dowód i niech on jako właściciel, otrzyma tam zaświadczenie że pojazd jest zarejestrowany, zawierające pełne dane pojazdu.
Tobie jako formalnie nie posiadającego dokumentu zakupu, takiego kwita WK nie wyda.
Jak taki dokument WK wyda, piszesz umowę i masz na przerejestrowanie pojazdu 30 dni, po tym czasie kwit traci ważność.
Inna opcja to ubieganie się przez poprzedniego właściciela o wydanie wtórnika dowodu rejestracyjnego ale to kosztuje więcej więc przepłacać nie warto.
-
Jeżeli przerejestrowałeś na siebie to idziesz do swojego WK i prosisz o wtórnik .
Jeżeli nie przerejestrowałeś to niestety musisz się udać wraz z umową kupna do wydziału w mieście gdzie motocykl był zarejestrowany.
Mogą trochę stękać że tylko właściciel może dostać wtórnik, czyli ten na kogo moto stoi ale jak będziesz miał umowę to powinno się udać , najlepiej wcześniej do nich zadzwoń.
Czytaj chłopie ze zrozumieniem, przecie kolega napisał że umowy nie sporządził, to jak miał rejestrować na siebie :D
-
Młodyy wszystko pięknie tylko napisałeś, że właściciel nie żyje, a sprzedaje syn. Jeśli nie przeprowadził sprawy spadkowej to nie ma prawa sprzedawać czegokolwiek po ojcu bo nic z tym nie zrobisz. Jesli będzie w WK wzmianka o właścicielu-ojcu kolegi to mogą robić problem. Ja to przerobiłem chcąc sprzedać auto po ojcu. Musiałem najpierw nabyć spadek, a dopiero po tym dysponować wedle uznania.
-
Czytaj chłopie ze zrozumieniem, przecie kolega napisał że umowy nie sporządził, to jak miał rejestrować na siebie :D
Racja przegapiłem to , w takim razie tak jak pisał Bizonek
Problem się zrobi jak ten gość kupił od kogoś i też nie przerejestrował , bo wtedy to już będziesz musiał szukać gościa na którego motocykl jest zarejestrowany.
Kupiłeś motocykl z ważnym OC i płaciłeś je dalej?
Jeżeli nie to po rejestracji przy opłaceniu składki OC fundusz gwarancyjny może się przypierdzielić i naliczyć kary, oczywiście nie musi tak być bo sprawdzają pojazdy wyrywkowo i musieli by akurat trafić.
-
Wlasnie najwiekszy problem jest z tym funduszem gwarancyjnym. Jezeli tego tworu by nie bylo, to rejestracja byla by sporo prostrza, jesli chodzi o stare motocykle, ktore maja problemy z papierami. Sa na to aposoby, jak na wszystko, ale nie do konca legalne i na pewno nie do publikacji na forum ;)
-
W normalnym układzie fundusz Cię nie interesuje. Jesteś właścicielem od daty zakupu i od tej daty kupujesz OC. Jeżeli fundusz będzie ścigał to poprzedników, którzy OC nie mieli nie Ciebie. Mocno wątpię aby się dopatrzyli ale różnie może być.
-
A co jeśli kupujesz auto z zagranicy bez papierów? Taki typowy wynalazek szopny, gdzie stał 20lat i nikt już nie ma od niego papierów
-
Polecam tego pana
http://oldtimerbazar.pl/oldtimerbazar/certyfikat-iso (http://oldtimerbazar.pl/oldtimerbazar/certyfikat-iso)
Zarejestrujesz na zabytek praktycznie bez wychodzenia z domu ;)
Cena około 1000 zł za wszystko
maxroko1 spisujesz umowę z właścicielem (bądź z byle jakim kolegą ;) ) po prostu i na tej podstawie możesz rejestrować na zabytek,
jeżeli się nie mylę umowa musi być wstecz 2 lata
-
Jak ten 1000zł ma się do kosztów rejestracji samego po trochu?
Co w przypadku jak się okaże, że pojazd, który zrobiliśmy widnieje jako skradziony? kupa kasy utopiona ?
-
maxroko1 spisujesz umowę z właścicielem (bądź z byle jakim kolegą ;) ) po prostu i na tej podstawie możesz rejestrować na zabytek,
jeżeli się nie mylę umowa musi być wstecz 2 lata
Wyjątkowo kiepski pomysł
-
maxroko1 spisujesz umowę z właścicielem (bądź z byle jakim kolegą ;) ) po prostu i na tej podstawie możesz rejestrować na zabytek,
jeżeli się nie mylę umowa musi być wstecz 2 lata
Wyjątkowo kiepski pomysł
Wyjątkowo zły. Jeżeli pojazd jest skradziony to poza utopioną kasą masz sprawe karną. Jeżeli kiedyś wprowadzą całe archiwum do cepiku i ktoś to sprawdzi tez masz niewesoło. W posiadanie pojazdu można wejść w inny sposób co podpowiedział mi rzeczoznawca. Piszesz oświadczeni u notariusza że jesteś legalnym posiadaczem pojazdu, i masz otwartą drogę do rejestracji. Oczywiście ponosisz odpowiedzialność karną w razie jakichkolwiek problemów.
-
Pierwsze słysze o tym oświadczeniu u notariusza. I co ono niby w świetle prawa jest warte? WK pewnie krzywo też będzie patrzyć jako jakiś wymysł.
Ogólnie wychodzi na to, że kupując motocykl bez dokumentów każdorazowo ryzykujemy wpakowanie się na minę, bo nie ma jak tego sprawdzić czy jest legalny czy kradziony skoro fizycznie trzeba z nim podjechać na komendę.
-
Ogólnie wychodzi na to, że kupując motocykl bez dokumentów każdorazowo ryzykujemy wpakowanie się na minę, bo nie ma jak tego sprawdzić czy jest legalny czy kradziony skoro fizycznie trzeba z nim podjechać na komendę.
A jaki to problem z tym sprawdzeniem ?
Kupujesz pojazd bez dokumentów, sprzedawca twierdzi że wszystko jest OK, to raczej nic przeciwko małej wycieczce mieć nie powinien. Pakujesz typa i pojazd do samochodu a następnie wystarczy podjechać do najbliższej jednostki policji.
Tam mili panowie chętnie sprawdzą pole numerowe, wrzucą dane do bębna a przy okazji zrobią sobie dwa legitymowania ;)
Chwila strachu i masz pewność że nie kupujesz miny, wesoło się robi gdy na ekranie komputera zapali się niebieski kogucik, wtedy sprzedawca ma kłopocik a nie ty :P
-
Mam wartościową ramę do motocykla kupioną 7 lat temu ze złomu bez jakichkolwiek dokumentów jak to złom. W razie W cały kłopot spadnie na mnie, bo nikogo więcej odpowiedzialnego nie ma :)
-
Jak kupujesz ze złomu to mogą wydać Ci zaświadczenie że u nich kupione.
Jak oni przyjmowali to jako złom to zapewne też spisali od kogo mają.
-
Jak kupujesz ze złomu to mogą wydać Ci zaświadczenie że u nich kupione.
Jak oni przyjmowali to jako złom to zapewne też spisali od kogo mają.
przy kupnie złomu piszą tylko ile kg od kogo kupili i sprzedający oświadcza skąd go ma (przeważnie ze sprzątania posesji) nikt nie wpisuje czy jest tam rama czy cokolwiek innego.
-
Dzień dobry,
mam pytanie dotyczące rejestracji motoroweru Simson S51. Sprawa jest nieco skomplikowana: ok. 20 lat temu zakupiłem ramę bez umowy kupna-sprzedaży. Od poprzedniego właściciela otrzymałem poprzednią umowę kupna-sprzedaży oraz dowód rejestracyjny na pierwszego właścielela (jestem trzecim właścicielem). Motorower złożyłem sam na bazie wspomnianej ramy i teraz chciałbym go (po 20 latach od zakupu ramy) zarejestrować. Czy miał ktoś może podobne doświadczenie - rejestracja złożonego motoroweru bez ostatniej umowy kupna-sprzedaży, z dowodem rejestracyjnym pierwszego właściciela? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
-
Dzień dobry,
mam pytanie dotyczące rejestracji motoroweru Simson S51. Sprawa jest nieco skomplikowana: ok. 20 lat temu zakupiłem ramę bez umowy kupna-sprzedaży. Od poprzedniego właściciela otrzymałem poprzednią umowę kupna-sprzedaży oraz dowód rejestracyjny na pierwszego właścielela (jestem trzecim właścicielem). Motorower złożyłem sam na bazie wspomnianej ramy i teraz chciałbym go (po 20 latach od zakupu ramy) zarejestrować. Czy miał ktoś może podobne doświadczenie - rejestracja złożonego motoroweru bez ostatniej umowy kupna-sprzedaży, z dowodem rejestracyjnym pierwszego właściciela? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
Musisz mieć ciągłość umów, wtedy idziesz do urzędu i powinno nie być problemów, o ile w dowodzie nie ma adnotacji o wyrejestrowaniu itp. Czyli biegusiem do człowieka od którego kupiłeś rame. Chyba że umowa gdzieś się "znajdzie". ;)
-
Polecam tego pana
http://oldtimerbazar.pl/oldtimerbazar/certyfikat-iso (http://oldtimerbazar.pl/oldtimerbazar/certyfikat-iso)
Zarejestrujesz na zabytek praktycznie bez wychodzenia z domu ;)
Cena około 1000 zł za wszystko
maxroko1 spisujesz umowę z właścicielem (bądź z byle jakim kolegą ;) ) po prostu i na tej podstawie możesz rejestrować na zabytek,
jeżeli się nie mylę umowa musi być wstecz 2 lata
Też do niego dodzwonić się muszę, i spytać się co i jak. Remontuje właśnie swoją wskę, kupowałem ją też dawno i nie sprawdzałem czy jest legalna, teraz kirwancek problem mam co z tym zrobić, pojadę z ramą na komendę i okaże się że lewa i kicha. Ale też wątpię że w tamtych czasach tak kradli te stare motory, niektórzy to w latach 90 wski spalalali na zlotach ;D :D
-
Panowie. Mam do kupienia CZ 175 za grosze, jest dowód rejestracyjny, ale nie ma umowy z właścicielem z dowodu. Jakby nie udało się odnaleźć właściciela i z nim napisać umowy, zostaje napisać umowę samemu, czy jest inna opcja, żeby zarejestrować?
-
Witam. Ja zrobiłem tak upewniłem się że wydziale komunikacji właściciel caly czas z dowodu posiada ten motocykl. Wyszlo że tak. Znalazłem gościa i napisałem umowę na PESEL. Teraz umowa sobie żółknie na podszybiu w aucie . Kolega napisał sam tylko na dane z dowodu i też przeszło. Ps. Informacje czysto hipotetyczne