Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: gringo w Kwietnia 02, 2008, 15:49:28

Tytuł: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: gringo w Kwietnia 02, 2008, 15:49:28
Ja zdolny człowiek szukałem i jako zdolny nie znalazłem, za dni pare bede w polsce i czas docierac knedla przyjdzie... i nie wiem jak to rozegrac.... ile czasu najpierw zostawic ja na luzie zeby chodziła (nie liczac tego ze w miedzyczasie musi stygnac).
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Kwietnia 02, 2008, 17:07:59
No najlepiej nie za długo- odpal i zobacz czy wszystko chodzi jak trzeba i docieranie rozpocznij w trakcie jazdy
nie jakieś świrowanie tylko płynna jazda- najlepiej w chłodny dzionek. na to nie reguły- bo w sumie silniki chłodzone powietrzem nie kochają pracy na postoju i tyle- moim zdaniem należało by tego unikać. nie powinno zaszkodzić.
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Kwietnia 02, 2008, 18:03:30
Cytuj
silniki chłodzone powietrzem nie kochają pracy na postoju
Słusznie  Jawsim prawi...  <worship>

Nigdy nie docieraj "na luzie" (postoju)  <no>
Tym bardziej, że pogoda do docierania jest wymarzona.  <thumbup>
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: gringo w Kwietnia 02, 2008, 18:44:47
no i widzicie tu nasze zdania sie różnią... bo moim zdaniem trzeba najpierw silnikowi dać pochodzić na luzie na samym poczateczku... nie mówie o jakims tam dłuuuuugim procedeże, ale ogolnie kilka minut, ochłonie, pare minut ochłonie, i pare minut pochodzi... i dlatego myslalem że moze ktos gdzies juz kiedys podżucił taki wątek i zostało moze stwierdzone ile by to tak trwało :P ja planuje pobaic sie tak jeden dzien a nastepnego juz je¼dzić troszku, ale poprostu chciałem Was spytać o zdanie, bo nie ukrywam że to moja pierwsza generalka z prawdziwego zdażenia.
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Kwietnia 02, 2008, 19:00:17
Cytuj
no i widzicie tu nasze zdania sie różnią... bo moim zdaniem trzeba najpierw silnikowi dać pochodzić na luzie na samym poczateczku...
A ja myślę że nasze zdania wcale tak sie nie różnią...
Przecież to logiczne, że nikt nie wsiada na "świeżo złożony" silnik i jazda...
Musi pochodzić tak jak napisałeś:"...na samym poczateczku..." ale dosłownie tylko kilkanaście, kilkadziesiąt sekund!!! Potem chłodzenie...
Czynność tą można powtarzać ale bez przesady.

Może tą różnicę zdañ spowodował temat postu:
Cytuj
ile godzin na poczatku docierania...
I pó¼niejsza uwaga:
Cytuj
(nie liczac tego ze w miedzyczasie musi stygnac).

Na pewno  nie chodziło Ci o godziny pracy silnika  <lol> <lol>
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: gringo w Kwietnia 02, 2008, 19:02:40
no bardziej mi chodziło o jakies jednostki miary:P bo ile ogolnie nie liczac przerw na chłodzenie powinien sobie poplumkać :]
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Kwietnia 02, 2008, 19:07:02
W sumie kilka, góra kilkanaście minut mogłaby poplumkać  :]
A potem spokojna przejażdżka... itd
Tytuł: Odp: ile godzin na poczatku docierania...
Wiadomość wysłana przez: gringo w Kwietnia 02, 2008, 19:26:39
no i git, sktóce troche mój plan co do postojowego chodzenia, i poprubuje je¼dzić,.

Ale oczywiście gdyby ktoś miał coś do dodania czy ogolnie jakies rady to jestem otwarty.