Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: lukaszooo w Lutego 04, 2017, 19:02:48
-
Witam, kolega przywiózł mi dwa silniki od CZ 350 mam mu z tego złożyć jeden a potem mam wsadzić w jakąś ramę bez papieru. Ogólnie sprzet ma być zrobiony jak najtaniej.
Jeden silnik jest cały i po pierwszym szlifie tyle ze na lewym cylindrze jest wyszczerbiony tlok. Drugi silnik jest zatarty na prawym cylindrze i ogólnie jest to trup rozbierany 10 razy
Wiem ze jest to straszna amatorszczyzna ale jak myślicie czy będzie pracował jeśli prawy cylinder będzie po 1 szlifie a lewy po 3 ? Oczywiście całość będzie rozpolowiona wyczyszczona, nowe uszczelniacze, wał ma zostać stary.
Czy taki cudak przejedzie z 200km ???
-
Jeżeli łożyska na walenie wyją jak tylny most od Ikarusa to powinien przejechać nawet więcej niż 200 kilometrów,gorzej z kulturą pracy tego silnika ale do poszalenia po polach i łąkach się nada.Za komuny często przy remontach silników robiono tak że były różne szlify w jednym silniku,ba,nawet wały były szlifowane na różne wymiary remontowe na poszczególnych czopach i jakoś to chodziło.Znajomy miał dużego Fiata gdzie na 3 cylindrze był zrobiony 2 szlif po pęknięciu pierścieni przy prawie nowym samochodzie,niestety już po gwarancji,a reszta nominał.Zrobił na nim przez 5 lat z 60-70 tysięcy kilometrów i tak sprzedał
-
No i super, złoże wszystko na nowych uszczelkach, wsadze nowe uszczelniacze, wrzuci się nowe pierścienie i mam nadzieje ze silnik odpali i nie rozpadnie się po godzinie.
Jak uruchomienie tego trupka to zdam relacje czy takie zabawy mają sens.
-
Mam kolejne pytanie, rozebralem silnik od CZ i jest to prawdziwa perełka, tłoki są po pierwszym szlifie a silnik jest rozpolawiany pierwszy raz.
Wał ma średnie luzy i zostanie ponownie zamontowany, łożyska wału są w stanie średnim czy jest sens nie ruszając podpory wymieniać łożyska boczne ?
-
Łożyska jak mają lekki luz to ujda, to na szczęście sprawdzisz na oko , gorzej z labiryntem na wale jak padnięty to dobry Boże nie pomoże! A na oko to nie licz! A tak wogole jak silnik pierwszy raz rozpolowiony po tylu latach to lipy nie odstawiaj.
-
Jak wszystko w stanie średnim to perełką tego nazwać nie można. Lepisz łajno z łajnem - różne szlify- a pytasz o wymianę łożysk.
Dzięki takim majstrom skończyły się już czechosłowackie motocykle na wsiach....
-
Po co te oskarżenia o druciarstwo ???
Moto nie moje, robię je za darmo żeby koledze sprawić trochę radości, kolega kupił go po cenie złomu czyli pewnie dał ze 100zl i myślisz ze zainwestuje teraz 1500 zł w same części silnika żeby się lansować w necie .....
Kolega chce zrobić to jak najtaniej a ja chcę to zrobić jak najlepiej dlatego tu pisze.
-
Kolega chce zrobić jak najtaniej, to niech sobie robi. Jak się toto rozleci a rozleci się po takim remącie to i tak pójdzie opinia, że to ty spieprz..eś robotę. Żadnym usprawiedliwieniem nie jest to, że robisz to za darmo.
Pytasz po co te ostarżenia a ja się pytam jak nazwać wkładanie dwóch różnych szlifów tłoków do jednego silnika?
-
Opinie mogą mieć warsztaty, ja mam opinie ze lubie pomagać a nie lansować się na necie.
Gdybym nie chciał się w to bawić to motor juz dawno skończył by na złomie. Zresztą skoro wszyscy są tacy fachowi to sam się przekonam czy będzie to chodziło.
-
Składaj,tylko nie na uszczelkę a na jakiś silikon Typu DIRKO.Uszczelka tylko pod cylindry.
Jeździć będzie jeździło ale znając życie łożyska na wale są zjechane i może hałasować.Jak do orania pola to może być.
-
Jeśli to jest silnik 12V to chętnie kupię pozostałości po remoncie pod warunkiem że kartery są z jednej bajki
-
Niestety 6v.
Pierwszy silnik gosc robił 3 razy a gdy stanal kupił drugi nowy z fabryki który teraz próbuje ogarnąć.
Silnik trup dostałem w całości, jeden tlok był złamany i zatarty, wał stał dęba nawet gdy siedział tylko w jednej połowce, kartery są tej samej partii tyle ze chyba standardowo jest coś pękniete przy zębatce zdawczej. Mocniej się temu nie przyglądałem.
-
Pare fotek z demontażu, na ostatniej focie największe resztki tłoka które znalazłem w skrzyni korbowej.
-
A te cylindry po pierwszym szlifie porysowane od tego tłoka? Pokażesz zdjęcia gładzi tych cylindrów? :)
-
Kolego tylko nie zapomnij zdystansować skrzyni biegów i sprawdz sobie w jakim stanie jest automat zmiany biegów.
-
Dziś jestem w pracy, jutro zrobię foty i wrzucę.
-
Juz masz pochwałę bo widzę ze sprzęt do demontażu masz odpowiedni.Może coś z tego będzie.
-
O co dokładnie chodzi z tym dystansowaniem skrzyni ?? W przeszłości robiąc skrzynie w Jawie wymieniałem jedynie tuleje.
Co do uszczelnienia to zawsze składałem silniki na uszczelki z kręgielitu + reinzosil i myslałem że robię to dobrze. W tej CZ na 95% silnik nie był nigdy połowiony więc wszystko jest proste, wystarczy jak złoże to na samą mase uszczelniającą ??? ? Reinzosil czy Dirko którego nigdy nie uzywałem ???
-
dokładnie tak tutaj uszczelki nie bylo wystarczy sam Reinzosil lub Dirko ;)
-
Nie używałem nigdy Reinzosilu ale Dirko używam i polecam ale jak kto woli byle nie hermetyk czy jak to się zowie.
Tu masz cos takiego jak "Instrukcja montazowa Jawa 634..."
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=27791.0
Pobierz,poczytaj i wtedy rób.
-
Ja poradził bym głównie abyś zwrócił uwagę na labirynt. W moim przypadku też oszacowałem że niby wał ma małe luzy to jest zdatny do montarzu. Niestety labirynt był padnięty pomimo szlifu cylindrów, nowych tłoków pierścieni i łożysk jawa nie chciała ze mną współpracować. Labirynt ważna żecz można sobie niepotrzebnej roboty narobić jeśli sie tego dobrze nie sprawdzi :) pozdrawiam
-
Jawa odpalała na jednym sprawnym tłoku i kompresji 8,5 bar wiec chyba nie jest źle.
Dziś przyszły nowe łożyska czekam jeszcze na uszczelniacze i będę składał. Myślę że za jakieś dwa tygodnie silnik będzie złożony.
-
Panowie składam silnik od CZ I została mi duża podkladka sprężynowa, napewno była po stronie sprzęgła, kojarzycie coś takiego ?
-
Podkladka pod nakretke zebatki na wale.
-
Dzięki
-
Ten tłok ze zdjęcia prawie taki sam jak od mojej TS-ki- w sensie zniszczenia. :D Wyprzedzałem jakiegoś Stara i chrup-moc spadła. Jawina dowlokła mnie na jednym garnku 60 kilosów do domu, spaliła pół baku paliwa i wyzionęła ducha pod blokiem. Nigdy więcej nie spoglądałem na MZ 250 z zazdrością.Gdybym miał ETZ to wracałbym 60 kilosów pchając motor. :D Co dwa gary to nie jeden. :D Sorki,że nie na temat, ale takie wspomnienie mnie naszło na znajomy widok. 8)
-
CZ złożona, odpalone i wróciła do właściciela.
Pare wniosków, wszyscy pisali że jeden cylinder po 1 szlifie a drugi po 3 szlifie nie ma prawa pracować, guzik prawda. Kompresja na lewym 9,5 na prawym 9bar oczywiście po zmianie pierscieni. Silnik pracuje, pali praktycznie z pierwszego kopa, jedyne co mnie drażni to dziwny stukot na niskich obrotach, podejrzewam albo gaznik albo luźny tłok z naciskiem na tłok, tak już zostanie dopuki się nie rozleci i ktoś nie wyłoży kase na porządna naprawe.
Reanimacja wyszła ok 280zł, kumpel twierdzi że dał za nią 50zł więc kosztowała go ok 350zł + alkohol :) reszta części była dobierana z domowych zapasów które przy kazdym sprzątaniu miałem wywalić a wkońcu sie przydały. Jak na takie pieniądze jestem nawet zadowolony.
Banan na gębie właściciela gdy jechał tym wehikułem do domu bezcenny :)
Na szybkości skleiłem film żeby kolega zobaczył jak to wszystko wyglądało.
https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=lzqdY1o5S4s (https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=lzqdY1o5S4s)