Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Xargo1 w Kwietnia 02, 2006, 00:57:35
-
Mam problem ze swoją mniejszą CZ. Podje¼dzam pod dom po krótkiej (coś koło 10km) przejażdżce po okolicy i nagle coś mnie tknęło żeby narazie nie gasić moto. Zdejmuje kask, czesia zaczęła przygassać, dodłem lekko gazu, a ona sama zaczęla ostro wkręcać sie na obroty. Zamykam gaz - nic sie nie dzieje, przełącznik koło rollgazu - też nic <scared>, wyjęłem wkoñcu kluczyk i patrzyłem jak moto chodzi przez około 10s na max obrotach bez kluczyka... Pomyślałem sobie "może mam zwarcie na instalacji?" ale po chwili odpaliłem ją i wszystko było OK. Po pewnym czasie mnie olśniło - samozapłon. Jednak nie mam zielonego pojęcia jakim cudem mi się to przydażyło i jak się pozbyć tego fantu <sadwalk>. Może ktoś coś wie na ten temat??
-
Albo ostro dałeś czadu i świeca sie rozgrzała do czerwoności , ablo masz duzo nagaru i ten nagar po paru kilometrach rozrzarza sie i spala resztki paliwa. Możliwe ze ¼le mówie wiec prosze poprawic <oops>
-
Wątpie żeby to było od nagaru bo moto od remontu (w tym polerowanie głowicy) ma zrobione coś koło 60km, a ja je¼dżę na mobilu jakimś... A czadu nie dawałem bo jest na dotarciu. Najgorsze jest to że dziś rano sytuacja się powtórzyła, kiedy stała na postoju przez jakieś 30s (rożgrzewałem ją przed jazdą)
-
Ja bym dopatrywał się 2 elementów występujących łącznie:
¼le ustawiony zapłon + zbyt uboga mieszanka wolnych obrotów, ew. lewe powietrze.
-
moze ci iglice przycina w gazniku i caly czas dostaje ogromne ilosci paliwa
w poprzednim motorze tak mialem
motor nie chcial zgasnac az sie nie wyjelo fajki ze swiecy
-
Tak sobie siedze i forum przeglądam. :P I zauważyłem temat dobrze mi znany. Takie zjawisko wystąpiło i w mojej CZ, ale to już z rok temu.
Ale pisze tak żeby śmiesznie było. :P Bo mój przypadek był wyjątkowy : motor miał może 200 km po remoncie, jechałem sobie spokojnie, zatrzymuje się żeby z kumplem pogadac (stał na poboczu....), było chłodno - lato ale godzina po 22. Zatrzymałem się, CZ wkręciła sie na wyższe obroty, przestraszyłem się (motor na dotarciu), kurde co jest grane, wyłączam zapłon przełącznikiem na kierownicy - nic, wyjmuje kluczyk - nic ??? Pokusiłem żeby zdjąć fajke (samobujstwo :>) - nic <eek> moto nadal chodzi na wysokich. Nie wiem ile by tak pochodził, ale zdawało by się że długo (no napewno do momentu skoñczenia się paliwa w ga¼niku, bo kranik też zamknąłem). Pomogło zgaszenie (zdławienie) biegiem. Miałem taką sytuacje może 3 razy, ale to był czas ustawieñ i takich tam... więc zapewne wina była w zapłonie i w ga¼niku, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałem. Mimo wszystko po całej akcji miałem nieprzespaną noc.... :'(
Przepraszam za długość opisu..., ale z natury tak mam. Chciałem opisać tylko mój przypadek. ;)
pzdr.
-
Zjawisko dziwne, ale nie takie rzadkie <yes>
Też miałem... po remoncie <furious>
Dziwne, ale większość przypadków miała miejsce po remontach i szlifie cylindrów.
Może za duża "kompresja" i "diesel" się robi ha ha ha! <lol> <lol> <lol>