Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: sapciak w Kwietnia 03, 2016, 19:55:47
-
Witam szanownych forumowiczów. Męczę się już około 2 tygodni z moją Jawą 350 638.1 z 1989 roku aż przychodzą myśli o sprzedaży.
No ale do sedna:
Idę rano do garażu, odpalam za 4 kopnięciem. Chodzi pięknie ładnie, równiutko. No cud miód.
Mija 5 godzin, ciężko odpalić. W końcu odpala, pracuje 2 minuty i odłącza się prawy gar. Pracuje tylko lewy. Na prawym zalana świeca. Czyszczę bądź wymieniam i jest ok znowu na dwie minuty. Daję spokój z nerwów idę do domu. Czytam forum..... Mija jakiś czas i idę znowu odpalić. Zagaduje od razu no ale po 2 minutach sytuacja odwrotna- odłącza się lewy a prawy pracuje. Zmieniam świece i odpala na 2. I tak w kółko. Już nie wiem czego się chwytać.
Cewki sprawne- przekładane z innego moto, kondensatory nowe, zapłon ustawiony, parę kompletów nowych świec, aku naładowane, instalacja elektryczna ok.
Mam nadzieję że zrozumiale opisałem swój problem. Taka piękna pogoda a tu strach wyjechać z garażu.... :(
-
Miałem tak - zalane świece,wykańczała mi świeczki. Jikov sprawcą. U mnie nie dało rady nic zrobić,ani wyregulować ani zestaw naprawczy. Oba Jikovy jakie miałem mi zalewały. ZMieniłem na DellOrto i mom spokój:)
-
Więc rozpoczynam próby z gaźnikiem
-
Po pierwsze jak odpalasz to jedź a nie trzymaj na wolnych obrotach bo ewidentnie brakuje ci prądu po tych dwóch minutach pyrkania ,a jak prądu nie ma to naturalną sprawą że świece zaleje , zamień przewody na cewkach i wtedy pewnie będzie gasł drugi cylinder .
-
Wg mnie masz padnięty akumulator, lub ładowanie. Podepnij kablami aku z samochodu i odpal. Powinno pomóc
-
dzieki za rady. po pracy będę kombinował i sprawdzał.