Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: azbescik2 w Lutego 21, 2016, 07:16:20
-
panowie mam do was pytanko apropo przewożenia dziecka na motocyklu czy istnieją jakieś specjalne zabezpieczenia( fotelik uprząż ) żeby przewozić dziecko bezpiecznie jako pasażera może ktoś ma jakieś patenty na to aby zadbać o swoją pociechę. Kolejne moje pytanie to jak się ma prawo do przewożenia małoletnich na motocyklu wiem że są jakieś ograniczenie dla dzieci do 7 roku życia.
-
Z tego co pamiętam, to prędkość nie może przekraczać 40 km/h
-
Przepisy ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawa o Ruchu Drogowym:
Art. 20.
6. Prędkość dopuszczalna niektórych pojazdów [...] wynosi: pkt. 3... motocykla (również z przyczepą) i motoroweru, którymi przewozi się dziecko w wieku do 7 lat - 40 km/h.
Art. 40.
1. Kierujący motocyklem lub motorowerem oraz osoba przewożona takimi pojazdami są obowiązani używać w czasie jazdy hełmów ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się w odniesieniu do motocykli fabrycznie wyposażonych w pasy bezpieczeństwa.
Takie coś znalazłem na szybko a tu temat bardziej rozwinięty:
http://www.motocaina.pl/artykul/przewozenie-dziecka-na-motocyklu-495.html
-
miałem na myśli coś ala fotelik taki jak do roweru tylko zaadoprowany do motocykla żeby dziecko można było przypiąć i żeby w razie co jak mu sie kimnie chociażby to żeby nie spadło i żeby nie ograniczało ruchów prowadzącemu.Moim zdaniem jazda z dzieckiem przed sobą jest strasznie niebezpieczna i nie miał bym odwagi na taką przejażdżkę po mieście nawet kilka km
-
Azbeścik ściągnij sobie książkę "Jeżdżę motorowerem Simson" tam były pokazane na zdjęciach fabtyczne foteliki dla dzieci.
-
oki dzięki ;D
-
A ja sobie nie wyobrażam jazdy z dzieckiem które zasnęło. Woziłeś kiedyś swoją pociechę śpiącą w foteliku na rowerze?
Jeśli tak to wiesz jak zachowuje się rower i niewładne parę kilo nad tylnym kołem. A jedziemy tylko około 20 km/h.
-
dokładniej tak to wygląda
-
często jeżdżę z dzieckiem na rowerze i bardzo często mi usypia w siodełku ja nie mam problemu z jazdą ze śpiącym dzieckiem na foteliku rowerowym . Przecież nie mówie tu o nie wiadomo jakich trasach tylko o 10 może czasem 15 km, miałem nieprzyjemności jeździć motorem z dzieckiem 4 letnim przed sobą( nie ukrywajmy na baku) jest to moim zdaniem stasznie niebezpieczne z tąd mój pomysł z fotelikem na kanapie z tyłu
-
Sprzedaj CZ i kup fotelik ;D
http://www.moto-tour.com.pl/product-pol-61752-GIVI-S650-fotelik-dla-najmlodszych-motocyklistow.html
-
Jeździłem ze swoim ojcem "na baku" i tak samo przewoziłem czasami swoje dzieci i uważam że przy prędkościach dozwolonych prawem jest to najbezpieczniejszy sposób.Mając dziecko przed sobą pomiędzy swoimi ramionami masz całkowitą kontrolę nad tym co robi a zamontowanie dodatkowej "kierownicy" lub jakiegoś "trzymadła"pozwala dziecku na w miarę pewne trzymanie.W każdym razie przed jakąkolwiek podróżą z dzieckiem należy mu za każdym razem powiedzieć o zasadach zachowania itd.
-
http://www.youtube.com/watch?v=_fbCtATGVPQ&sns=em
Ja jeździłem na baku, mój syn jeździ na baku. Koledzy w przedszkolu pękają z zazdrości :P
Wszystko dla ludzi, aby z rozsądkiem.
-
http://www.youtube.com/watch?v=_fbCtATGVPQ&sns=em
Ja jeździłem na baku, mój syn jeździ na baku. Koledzy w przedszkolu pękają z zazdrości :P
Wszystko dla ludzi, aby z rozsądkiem.
Jak zawiozłem córkę parę lat temu do przedszkola Yamahą to wszystkie dzieci z grupy jej zazdrościły a nawet panie przedszkolanki miały ochotę na przejażdżkę;-)
-
Jesli dziecko przysypia to nawet na baku miedzy ramionami kierowcy moze mu wypasc. Warto je wiec jakos przypiac.
U mnie na motorze zasypiala z tylu zona (kilka razy awaryjnie ja lapalem wyrzutem reki za siebie). Pozniej przypinalismy sie za barki na krzyz i w pasie tasma do wiazania bagazu. Przy zasnieciu zdawalo to egzamin ale generalnie bylo za ciasno. Pozniej bylo przypinanie zony do plecaka ale to rozwiazanie bylo niestety za luzne. Chyba najlepiej spisywaly sie przeznaczone do pracy na duzej wysokosci szelki z pasem bo mialy masywne klamry w kilku miejscach i wyposazona w takie same szelki pasazerka sie do nich przypinala w razie potrzeby.
A teraz nie chce juz jezdzic na motorze wiec problem sie rozwiazal.
Dzieci woze w wozku, oczywiscie pojedynczo. Czasem nawet po kilku kilometrach zasypiaja tak, ze wsuwaja sie do srodka i ich nie widac bo glowa jest na poduszce siedzenia. Dlatego wole ich na jadacy motor nie wsadzac.
-
Myślę że zaśnięcie grozi przy trasach co najmniej kilkunastokilometrowych i zależy od wieku dziecka.Rozsądek nakazuje zastanowić się czy malec jest gotowy do jazdy motocyklem i to od rodzica zależy czy pojedzie motocyklem.
-
Myślę że zaśnięcie grozi przy trasach co najmniej kilkunastokilometrowych i zależy od wieku dziecka.Rozsądek nakazuje zastanowić się czy malec jest gotowy do jazdy motocyklem i to od rodzica zależy czy pojedzie motocyklem.
Sedno sprawy.
Bądźmy rozważni. Dla naszej Miśki robię kierownice taką jak ma Suchy. Będzie to przymocowane do WFM i tym będziemy wozić naszą pociechę te parę kilometrów.
-
Uważam, że przewózka kilka kilometrów na bocznej drodze z umiarkowaną prędkością jest ok. Natomiast, nigdy nie zabrałbym dzieciaka na dalszą trasę, czy nawet po mieście, ze względu na zbyt duże ryzyko. Od dalszych tras są samochody z fotelikiem, amen
-
Moje chłopaki są już za duże aby brać ich przed siebie, wiec myślę myślę nad zakupem czegoś takiego :
http://www.motocyklista.info/images/uploaded_redakcja/news_img/0f3a6bb1d0ea32ee2d7c9cdec4a2a033.jpg (http://www.motocyklista.info/images/uploaded_redakcja/news_img/0f3a6bb1d0ea32ee2d7c9cdec4a2a033.jpg)
lub:
http://www.motocaina.pl/artykul/duo-drive-angrip-czy-klasyczny-pas-najlepsze-rozwiazania-dla-pasazera-i-kierowcy-motocykla-9842.html (http://www.motocaina.pl/artykul/duo-drive-angrip-czy-klasyczny-pas-najlepsze-rozwiazania-dla-pasazera-i-kierowcy-motocykla-9842.html)
Fotelik pokazany w poście wcześniejszym jest dla dzieci do wieku 7 lat, więc już jest dla mnie za mały.
-
Sam kombinowalem jak kon pod gore a teraz to sa takie luksusy ::)
W moim stadle zasypianie na motocyklu (a raczej zdolnosc do zasypiania w kazdych warunkach) jest chyba uwarunkowane genetycznie wiec raczej warto bedzie sobie sprawic taki pas czy uprzaz.
-
Podoba mi się ta uprząż z pierwszego zdj ( białe podkoszulki) . Masz linka może gdzie to zanabyć, bo jeszcze sie z tym nie spotykałem a nie ukrywam że się za takim rozwiązaniem rozglądam.
-
Osobiście woziłem wiele razy dziecko na motocyklu ale co najwyżej kilkaset metrów po wsi.Sadzałem córę przed sobą i do tego w wieku powyżej 5l,takie dziecko rozumie już pewne sprawy i trzyma się stabilnie.Nie wyobrażam sobie wożenia młodszego dziecka a po mieście to juz w ogóle.Za to bardzo często woziłem ja na rowerze,w foteliku i nigdy nie zasnęła nawet na trasie około 1 godz.Po mieście motocyklem,bez fotelioka,bałbym się nie tego że spadnie ale że wpadnie pod koła innego pojazdu.Teraz ma 8l to mogła by już ze mną jeździć ale to sie mija z moim pojęciem motocyklizmu.Dla mnie to wolność czyli jade gdzie chcę,kiedy chcę i jak chcę a nie musze się martwić o dziecko.
-
http://www.motocyklista.info/artykul/prawo/8
http://pl.aliexpress.com/item/Children-Motorcycle-Safety-Belt-Children-s-Motorcycle-Safety-Strap-Seats-Belt-Electric-Vehicle-Safety-Harness-More/32407528823.html?spm=2114.56010408.3.7.fNPU8L
-
Myślę że kasę na foteliki, uprzęże itp. lepiej przeznaczyć na zakup motorynki za kilka lat :)
-
Dołączę się do tematu :)
Sam od najmłodszych lat jeździłem z Ojcem na simsonie. zazwyczaj z przodu na baku. Mama jeździła z tyłu. Nie pamiętam ile miałem za pierwszym razem lat, ale Ojciec kiedyś wspominał, że około 3.
W wakacje pierwszy raz zabrałem 2 letnią córkę na przejażdżkę i tak jej się spodobało, że teraz nie mogę się nigdzie ruszyć sam bez płaczu dziecka. Pierwszą dłuższą trasę zrobiliśmy około 20 km w jedną stronę. W drodze powrotnej córka zasnęła i spała przez prawie 15km (dziwne, bo moja jawa jest wyjątkowo hałaśliwa - koledzy i koleżanki, którzy byli na jesiennym w grudziądzu wiedzą ;) ) trzymałem ją wtedy lewą ręką, żeby nie spadła, ale nie sprawiało to większego problemu przy jeździe 40 km/h.
Jednak przed kolejną wyprawą z dzieckiem zaopatrzę się w uprząż.
-
Z moim pojęciem motocyklizmu wożenie dzieci się nie rozmija bo sam byłem kiedys wożony a dzieci lubię i martwienie się o nie to normalna rzecz ;D. Sa one jednak bardziej niz dorosli narażone na spadnięcie w czasie jazdy i jakas uprząż łącząca je z kierowcą jest jak najbardziej wskazana nawet jesli nie jest wymagana przez przepisy.
Przed chwilą zanabyłem ją na eBayu. Jak dotrze to będę mogł pojezdzic z dziecmi w trojke (jedno w wozku drugie na siodle). I niech sobie wtedy zasypiają. Może żona też da się przekonac do powrotu na motocykl?
http://www.ebay.com/itm/151798442226?_trksid=p2060353.m2749.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT
-
Myślę że kasę na foteliki, uprzęże itp. lepiej przeznaczyć na zakup motorynki za kilka lat :)
Motorynka też będzie :)
-
uprząż mi sie zdecydowanie podoba myślę że to najlepsze rozwiązanie tylko teraz ciekawe co na to moja żona( myślę że nie będzie problemu) :)