Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Wojaczek w Stycznia 25, 2016, 23:04:40
-
Wały - jak najbardziej OK. Przeszło mi przez łapy ich już sporo. Zawsze OK. Szczerze polecam.
Szlif... no cóż. Właśnie mi dostarczył Kolega z forum silnik do poskładania. Wał i komplet takich cylków do 638, które przywiózł mi Roman i ich nie założę. Generalnie miałem w łapach już kilkaset nowych i szlifowanych cylindrów/ bloków. Czy 4T czy 2T... wszystko jedno- cylinder nowy lub po szlifie MUSI mieć honowaną gładź. Po co się honuje tego nikomu tłumaczyć nie trzeba. Pytanie tylko czemu to nie zostało wykonane?
Edit:
Wątek wydzielony z tematu:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=19819.0
// Blenders
-
Ja przejechałem na niehonowanych cylindrach od Marka juz kilkanascie tysiecy kilometrów i szczerze polecam. Pan Marek Mostowy ma jakąś teorie odnośnie braku honowania, która wynika z jego chyba stu letniej praktyki i ja mu zaufalem i się nie zawiodłem. Kilkadziesiąt innych osób też.
-
Ja też, jeśli nie wiesz dlaczego nie musi być honowania to mogę poprosić Marka Mostowego i jego wyjaśnienie poparte kilkudziesięcioletnią praktyką tu umieścić ( pamiętam, ale nie chcę poprzekręcać).
Żeby nie zostawiać tak zupełnie bez słowa wyjaśnienia chodzi o to, że przy dobrze wykonanym szlifie, jeżeli wszystkie gładzie są dobrze spasowane - cylinder i pierścienie- a p. Marek luz pomiędzy ustawia na 2-3 setki, to takiego spasowanie nie potrzeba już "psuć" holowaniem. I wcale nie MUSI być, a jak widać działa.
-
Mhm. OK. Tak tylko pytam bo jakieś badziewne firmy jak Mahle (zał. 1920) nadal honują te swoje znane i cenione na całym świecie nędzne cylindry. TAK- chciałbym wiedzieć dlaczego jest to zbędne. Nie,że uważam to za bzdurę. Po prostu jestem ciekaw- bo - z całym szacunkiem Drodzy Panowie- Wasze zdanie nie stanowi dla mnie w tej kwestii autorytetu bo nawet nie potraficie tej- skądinąd pewnie trafnej- metody czymś solidnym z technologicznego punktu widzenia uargumentować. "jest dobrze bo jeżdżę i jest dobrze". Mój staruszek raz pojechał w trasę zestawem do Hiszpanii przez Francję bez dokumentów- nie miał żadnej kontroli i wrócił do chaty na spokojnie. Wniosek? Do Francji i Hiszpanii można jeździć zestawem 37 ton bez dokumentów. Nic się nie dzieje :P
PS. Samo wieloletnie doświadczenie do mnie nie przemawia. Tzn nie robi na mnie olbrzymiego wrażenia. Moja matula ma 40 lat doświadczenia w gotowaniu a wg ojca "wiecznie coś spie**oli". Moja Młoda się lepiej przykłada. Pamiętajmy,że w obu przypadkach chodzi o gary :P
-
Oj, Koledzy forumowicze a zwłaszcza Wojaczek.
Z tego co napisałeś to proszę nie obraź się ale wnioskuje, że sie na tym nie znasz.
Co ty Kolego opowiadasz,że cylindry od Marka nie są honowane? Co to za brednie?
Otóż są! jeżeli nie widzisz tzw.siatki honowniczej to tylko dlatego ,że Markowi chce się robić szlif tak ,by klient mógł jak najwięcej na nim przejechać.
Pewnie w swoim doświadczonym mechanicznym życiu słyszałeś o czymś takim jak tarcie ?
Otóż tworzenie owej siatki powoduje w przypadku obecnego paliwa i nie tylko dlatego dodatkowy wzrost tarcia i o wiele szybsze zużycie pierścieni!
Jak sobie życzyłeś czy też kolega ,owej siateczki czytaj rys na gładzi cylindra mogłeś mówić .To żaden problem .
Możesz mieć ją w kratkę wzdłuż czy jak tam sobie życzysz.
Reasumując ...jak się nie znasz ,to nie wypisuj chociaż bzdur- tak to odbieram.
Mahle robi siatkę, bo to proste w wykonaniu jest a cenieni sa za to ,że dbają o jakość towarów których używają i jakość wykonania czytaj dokładność !
Przy takim szlifie "w kratkę" nie trzeba się zbytnio napracować a dodatkowo Ty szybciej przyjdziesz kupić ,albo nowy cylinder ,albo tłok plusowy ;) Chciałeś by ktoś Tobie to wytłumaczył ,to proszę bardzo.Mam nadzieję że to dosyć jasne?
Czeronie i Pawandzie .
Cylindry od Waszych silników były honowane. Nie ma innej opcji.
W każdym bądź razie ,dziękuję w imieniu Marka za obronę.
Ja nadal nie kumam i nie wnikam w zawiłości techniczne jednak taki sposób pisania i traktowania innych użytkowników jest nie do przyjęcia - proszę o poprawienie niestosownych aluzji i nieobrażanie innych nawet jeśli wydaje się Panu że posiadają mniejszą wiedzę w temacie.
-
Ja mam pytanie... Jakieś lat 20 wstecz jak miałem jawkę 50 to dawałem cylinder z tłokiem do tokarza i on robił szlif, nie było żadnego honowania tylko spasowanie. Pamiętam że pierwszy wysiadał mi wał a cylinder tak zrobiony przeżywał dwie kadencje wału. Jeśli gość samą tokarką obleciał środek cylindra to chyba zrobił niezłą powierzchnię pod film olejowy. Pozostaje pytanie czy ładniejszy cylinder w środku ( nie widoczne rysy) są powodem do zadowolenia?
Patrząc na tuleję cylindra od KTM mamy widoczne rysy po obróbce, czy to oznacza że fabryka KTM nie ma pojęcia co robi?
P.S: Panie Marku z szacunkiem powinniśmy się do siebie zwracać, więc proszę o powściągliwość przy pisaniu postu. Emocje emocjami ale..... szanujmy się.
-
Ok. Już wracam na właściwą ścieżkę. Przepraszam (wcześniej też to zrobiłem tylko w innej formie) :-[
Co do KTM to ująłem to w poście wyżej tłumacząc Mahle. Prosze doczytać i nie wciskać mi czegoś czego nie napisałem,ok?
Tak nawiasem mówiąc, to proszę sobie przeczytać w serwisowkach, po ilu motogodzinach zalecana jest weryfikacja cylindrów ? Nie jest to kilkanaście tysiecy kilometrów .
Co do robienia szlifow w tokarni to nie wszystko da sie racjonalnie wytłumaczyć.
Przypuszczalnie ów tokarz wiedział co robi ;)
-
Czyli z tego co wywnioskowałem stare cylindry od Jawy itp. pan Marek obrabia na "gładko" żeby przedłużyć ich żywot, a nowe Mahle czy inne zawdzięczają swoją jakość głównie lepszemu materiałowi, a nie tym rysom po honowaniu?
A tu coś na rozluźnienie :D
https://www.youtube.com/watch?v=PbTQB2o_gR8
-
Czyli z tego co wywnioskowałem stare cylindry od Jawy itp. pan Marek obrabia na "gładko" żeby przedłużyć ich żywot, a nowe Mahle czy inne zawdzięczają swoją jakość głównie lepszemu materiałowi, a nie tym rysom po honowaniu?
A tu coś na rozluźnienie :D
https://www.youtube.com/watch?v=PbTQB2o_gR8
Taa ;) ta metoda ,,imadłowa" jest mi znana. Pewnie też wytrzymało że ho, ho, ho :)
Myślę , że to jest dobry-właściwy wniosek ;)
-
Czeronie i Pawandzie .
Cylindry od Waszych silników były honowane. Nie ma innej opcji.
W każdym bądź razie ,dziękuję w imieniu Marka za obronę.
Jak tak to przepraszam :-[ . Rozmawiałem na ten temat z p.Markiem i wydawało mi się, że zrozumiałem dobrze, aczkolwiek widzę, że tylko połowicznie. Dzięki za wyjaśnienia.
Ja mam pytanie... Jakieś lat 20 wstecz jak miałem jawkę 50 to dawałem cylinder z tłokiem do tokarza i on robił szlif, nie było żadnego honowania tylko spasowanie. Pamiętam że pierwszy wysiadał mi wał a cylinder tak zrobiony przeżywał dwie kadencje wału. Jeśli gość samą tokarką obleciał środek cylindra to chyba zrobił niezłą powierzchnię pod film olejowy. Pozostaje pytanie czy ładniejszy cylinder w środku ( nie widoczne rysy) są powodem do zadowolenia?
Patrząc na tuleję cylindra od KTM mamy widoczne rysy po obróbce, czy to oznacza że fabryka KTM nie ma pojęcia co robi?
Gustaw,
gdyby to była wina szlifu i tłok chodził na tyle ciężko, że wykańczał wał, to albo by się zatarł, albo szczególnie w 50. motorek by nie jechał. Film olejowy będzie na styku faz przy zachowaniu odpowiedniego luzu zawsze, a honowanie tylko pomaga zwiększyć, jak niektórzy mówią "rezerwuar" oleju na ściankach. I po pierwsze honowanie, honowaniu nie równe, a po drugie przy ciasno - ale dobrze! - spasowanych silnikach zamiast tego zabiegu robi się tylko rodzaj zmatowienia gładzi cylindra ( żeby nie było, sprawdziłem).
Wracając do filmu olejowego, jego przerwanie spowodowane jest najczęściej wzrostem temperatury przy nadmiernym tarciu. Większa ilość oleju na ściankach tylko częściowo przed przegrzaniem nas uratuje. Przy źle zrobionym cylindrze żadne honowanie nie pomoże. Szlifowany i pięknie (wyraźnie ) honowany w Szczecinie cylinder przycierał się po kilka razy w każdą stronę do Kamieńska. Sam wiesz najlepiej, jak ważne są detale od przerwy na zamku pierścieni poczynając, poprzez dobór oleju, na samym szlifie kończąc.
Idąc dalej tym tokiem myślenia, gdyby od honowania zależał film olejowy, a tym samym bezawaryjna praca, to wszystkie bieżnie i kulki w łożyskach byłyby honowane. Przecież tam też jest film olejowy/smarny. Być może nie tłumaczę tego najprzejrzyściej, ale tutaj akurat nie dam się tak łatwo przegonić. W końcu ojcu ojciec trybolog do czegoś zobowiązuje ;) :D (dla niewtajemniczonych - Tribologia (czasami spotykana także pod nazwą trybologia) – nauka (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Nauka) o procesach zachodzących w ruchomym styku ciał stałych (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Cia%C5%82o_sta%C5%82e). W jej skład wchodzą badania nad tarciem (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Tarcie_(poj%C4%99cie_fizyczne)), zużywaniem (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zu%C5%BCywanie) oraz smarowaniem (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Smarowanie) zespołów ruchomych (głównie maszyn). Tribologia jest ważna przy konstruowaniu i eksploatacji (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Eksploatacja) ruchowych węzłów maszyn (np.: łożyska (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/%C5%81o%C5%BCysko_(mechanika)), sprzęgła (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Sprz%C4%99g%C5%82o), itp.)
P.S. Zgadzam się z Gustawem i też apeluję o to żeby unikać malowniczych porównań :D . Raz, że zaciemniają wątek, dwa, że powodują u autorów skłonność do coraz większej malowniczości wypowiedzi i przeniesienie ciężaru z wytłumaczenia sprawy na jak najlepsze "dopier....lenie" wtedy już przeciwnikowi.
-
Panie Szanowny. Po primo- to jeśli czegoś nie widzę to chyba normalne,że się pytam czemu tego nie ma. Nie jestem jasnowidzem. Jak kilka lat temu był wątek o modyfikacji labiryntu z podanymi argumentami,które od razu tłumaczyły słuszność metody to niczego nie kwestionowałem.
Po secundo- nie proponowałbym się jednak unosić i wrzucać jako przykładów wątków z mojego życia erotycznego oraz robić ze mnie świni-astronoma,bo silnik składam nie sobie tylko komuś a jak znam życie- a trochę znam i to nie tylko z podręcznika o astronomii dla młodych prosiąt- to najpierw będzie larum,że tłok przyłapało bo mechanik-sranik źle poskładał. Gówno nie kasa jest za tą robotę a co się człowiek później nerwów natraci ::) To jest tak zwane RWD - ratowanie własnej dupy.
Po trzecie- podsyłałem od kilku lat Wam Panowie klientów. Bo aż tak bardzo znani nie jesteście u mnie w regionie, a jedyne opinie jakie tu chodzą to by unikać robienia jakichkolwiek motoryzacyjnych interesów z Poznaniakami. To tak dla Kolegów Czerona i Pawanda odnośnie słuchania ślepo opinii. Bo każdy bił się w pierś mówiąc o tym. Ale mam to w de, ludzi od motocykli różnych kierowałem do M&M. Nic z tego nie miałem i nie mam poza ... no cóż- niesmakiem. Bo pochwały każdy cielak potrafi przyjąć. Ale troszkę krytyki wynikającej z wątpliwości-lub- taaak - pewnej niewiedzy w danej kwestii i co? Jakież oburzenie. Ja nie mam terabajtów dysku w głowie by znać dokładne tajniki każdej z gałęzi motoryzacyjnego przemysłu. A jak każdy z setek cylindrów jaki widziałem miał siateczkę to chyba normalne,że przyjąłem to za standard, w przeciwieństwie do tego jednego przypadku gdzie tego nie widać nawet pod mocną lupą- a mikroskopu nie mam. tyle z mojej strony.
PS Tak muczos. Sądzę,że tak.
PPS Nie tak dawno miałem okazję oglądać nowy blok serii 205 od silnika YB dmuchanego na 1,2 bara. No i też - była ta zasrana siateczka. Nie jakieś ślady po kurde pilniku, tylko tysiące drobniuteńkich krzyżujących się kreseczek. Całe imperium rzymskie zostawia widzialne ślady honu a tylko jedna mała galijska wioska nie ... ;) Dlatego każdy może zwątpić.
-
Poznaniakiem jestem z urodzenia i pierwsze 40 lat w tym mieście mieszkałem, więc nie mam uprzedzeń ;D .
Na interesy ze mną chyba jak dotąd nie narzekałeś? ;)
Przeczytaj proszę przed następnym wpisem jeszcze raz P.S. Gustawa i moje, bo soczystość wypowiedzi w postach zaczęła się od Ciebie i nie chce się skończyć.
-
Moja wypowiedź poprawiłem i przepraszam jeszcze raz ze się uniosłem , ale... P R Z E P R A S Z AM !
-
Zakładałem już kilkadziesiąt wałów od Markoltenta i zawsze były TIP-TOP. Wystarczyło zerknąć i widać było fach. Jeden trzymam sobie na półce bo ładnie wygląda. Chodzi masełkowo. Lekko, sam się kręci. Takie rzeczy kurde widać. Cylindry od Mostowego mam w łapach pierwszy raz-szlify robimy tu na miejscu bo tam jest 4x drożej i mało kto się decyduje. Ja nic do nikogo z żadnej miejscowości nie mam, chyba,że jest dupkiem- to wtedy obojętne skąd jest. Moja babcia jest stamtąd i to złota kobieta! Co prawda nie kupowałem od niej passata w tdi :P Ale nie o tym wątek. Ja nie lubię po prostu eksperymentować za czyjeś pieniądze. Dlatego się zapytałem bo mnie to zaniepokoiło. To jakbyś dostał wóz od lakiernika - lakier metalic a nie widać klaru i lakiernik mówi,że klar jest tylko się znasz na lakiernictwie jak osioł na kaletnictwie ....
Soczystości nawet jeszcze nie uruchomiłem. Jestem przemiły niczym cholerny szczeniak labradora. Zadałem zwykłe pytania. Oczekiwałem zwykłych odpowiedzi. A nie cwaniaczkowatej szczekanki. Jakbym każdemu kto mi grata przyprowadza robił wjazdy na ambicję bo coś tam wie,ale nie wie co wie- to sorry.
-
Pawand. Marek wytacza cylinder , potem go honuje z zapasem i po tym zabiegu jest owa siatka , a dopiero potem chce mu się go polerować☺ Czy to nazwać szlifem nie wiem.Dlaczego Markowi chce sie to robić? Prosze pytać jego .bo ja znam się na wałach a On na cylindrach. Numer telefonu do Marka jest w pierwszym poście.
Na przyszlość prosze pytać u źródeł. Obedzie się bez niesmaków.
Jeszcze raz sorki ;)
-
Panie Jawsim, nawet jeżeli zrobisz przepięknie ten silnik a odbiorca-motocyklista nie będzie się stosował do technik docierania i zatrze maszynę to i tak może być kwas. Ja też zwróciłem swoją uwagę przy zakładaniu cylindrów na brak honowania, jednak wnet wyjąłem telefon z szuflady wykręciłem podany na forum numer i zadzwoniłem z pytaniem do Marka, ŁOT a FAK? I dostałem odpowiedź, Jednak było to dawno temu i nie potrafię teraz przytoczyć argumentów jakie stały za takim wykonaniem. Myślę ze takie załatwienie sprawy było najlepszym wyjściem, i ucina spekulację i nie koniecznie mądre przerzucanie się czymś na kształt argumentów, (Tata we Francji...)
-
Późno już było,żeby dzwonić a od rana miałem dziś składać. Argumenty miały właśnie takie czerstwe być. Jakbym zobaczył krótkie info - szlif ,hon z zapasem,polerowanie jako wykończenie powierzchni pod wymiar (które raczej ułatwia i skraca docieranie bo to jest już jakby częściowo zrobione) to co innego. Uszy po sobie, morda w ciup i do składania. A napisaliście Panowie,że nie trzeba honować i nie zostało to zrobione. I to mi zapaliło check engine.
-
Późno już było,żeby dzwonić a od rana miałem dziś składać. Argumenty miały właśnie takie czerstwe być. Jakbym zobaczył krótkie info - szlif ,hon z zapasem,polerowanie jako wykończenie powierzchni pod wymiar (które raczej ułatwia i skraca docieranie bo to jest już jakby częściowo zrobione) to co innego. Uszy po sobie, morda w ciup i do składania. A napisaliście Panowie,że nie trzeba honować i nie zostało to zrobione. I to mi zapaliło check engine.
Bo to tak jest jak się podejmuje ,,nocne" decyzje , ostatnio b.modne w Polsze ::) bez konsultacji oczywiście stawiajac diagnozę fuszery :(
-
Z całego tego wywodu ja też zrozumiałem że nie ma honowania i że jest niepotrzebne zamiast wywodów o bzykaniu dobrze byłoby od razu napisać jak przebiega proces szlifowania.
Swoją drogą nawet najmniej rozgarniętym moim klientom zawsze tłumaczę zawiłości mojej profesji długo i grzecznie i zawsze tego samego oczekuję od innych profesjonalistów.
-
A czy mnie ktoś pytał?
Stwierdził fakt i tyle.
Elkinio masz rację, że cierpliwość do klientow trzeba mieć i uwierz mi , że mam , tylko szlag mnie trafia jak bzdury wypisują w internecie gdzie ślad zostaje na wieki niestety >:(
-
(...) TAK- chciałbym wiedzieć dlaczego jest to zbędne? Nie,że uważam to za bzdurę. Po prostu jestem ciekaw- bo - z całym szacunkiem Drodzy Panowie- Wasze zdanie nie stanowi dla mnie w tej kwestii autorytetu bo nawet nie potraficie tej- skądinąd pewnie trafnej- metody czymś solidnym z technologicznego punktu widzenia uargumentować. "jest dobrze bo jeżdżę i jest dobrze" (...)
A teraz poproszę o wskazanie mi zdania, gdzie piszę,że to fuszera. Gdzie stwierdzam fakt? No i przede wszystkim, które ze sformułowań "chciałbym wiedzieć" "jestem ciekaw" nie jest formą zapytania? A tak przy okazji to fakt sam w sobie jest stwierdzony- nie trzeba tego robić. Cofanie do tyłu.
Cały internet opiera się na "ja tak jeżdżę i jest dobrze" - ja chciałem tylko konkretnej odpowiedzi dotyczącej procesu obróbki- która z bólem wypłynęła i jest satysfakcjonująca.
-
Wały - jak najbardziej OK. Przeszło mi przez łapy ich już sporo. Zawsze OK. Szczerze polecam.
Szlif... no cóż. Właśnie mi dostarczył Kolega z forum silnik do poskładania. Wał i komplet takich cylków do 638, które przywiózł mi Roman i ich nie założę. Generalnie miałem w łapach już kilkaset nowych i szlifowanych cylindrów/ bloków. Czy 4T czy 2T... wszystko jedno- cylinder nowy lub po szlifie MUSI mieć honowaną gładź. Po co się honuje tego nikomu tłumaczyć nie trzeba. Pytanie tylko czemu to nie zostało wykonane?
Dalsze pytania?
Nadal nie widać gdzie kol.Wojaczek ?
No i a propos tych wywodów na temat "jestem ciekaw " i "chciał bym wiedzieć" ,to nie jest to forma pytania niestety;) To tylko stwierdzenie faktu-stanu (nie wiem czy umysłu)którego nie trzeba ponoć wg. kol. stwierdzać ;)
-
A w odpowiedzi zamiast świń i innych pierdół zdanie " powierzchnia po honowaniu została wypolerowana dlatego nie widać śladów kamieni" I wszysio. Bo na pierwszy rzut oka to wygląda jak przed honowaniem po samym tylko przeszlifowaniu/przetoczeniu czy innym tam wyskrobaniu. Dlatego zapytałem, dlaczego to nie zostało wykonane bo po tym zawsze zostaje ślad. Choćby pod lupą,ale zostaje. Już wiem czemu nie został. Ale został inny ślad. Dziękuję pozdrawiam.
-
Ja za swoje "uniesienie emocjonalne " przeprosiłem . Chyba nawet ,nie raz? Co więcej usunąłem poniekąd obraźliwe słowa .
Kolega nie potrafi . Rozumiem ,to nie jest łatwe.
To nie ja napisałem ,że nie było honowane !
Na przyszłość ,jak czegoś nie wiesz, to nie pisz a jak chcesz koniecznie wiedzieć to zapytaj.
Najlepiej tej osoby która o tym wie ,bo to robiła.
Ja krytykę potrafię przyjąć i jak cosik zbroję ,to staram się to naprawić. Tak było ,jest i mam nadzieję będzie ;)
To chyba wszystko w tym temacie .
-
Ja się emocjonalnie nie uniosłem. Nie pisałem do nikogo bezpośrednio nic "poniekąd obraźliwego". Jedyne wobec czego mam wyrzuty sumienia to wobec tego "braku autorytetu" Czerona i Pawanda bo to są cholernie dobre chłopaki tak ogólnie.
-
.... ,,Koń, jaki jest każdy widzi " ;) :o
-
.... ,,Koń, jaki jest każdy widzi " ;) :o
:D
-
Nie neguję kilkudziesięciu lat praktyki w warsztacie mechanicznym. Jednakże gdybym zauważył brak siatki honowniczej na cylindrze po szlifie byłby niezły dym. W poprzednim jeszcze stuleciu miałem malucha. Przyszedł czas na remont silnika. Zawożę wał do szlifu, w umówiony dzień odbieram - na stole w warsztacie sprawdzam już pasowania. Jedna panewa główna ok drugą wpadła na wał jak do studni. Pytam majstra co to jest, a ten do mnie z tekstem, że 30 lat wały szlifuje i tak ma być. Poprosiłem, żeby zmierzył pasowanie. Wziął wkurwiony wał poszedł na zaplecze, wypił kawę, wraca mi mówi 4 setki. Poprosiłem więc o mikrometr i średnicówkę. Skalibrowałem średnicówkę na mikrometrze i do dzieła. Efekt? Kolejny szlif na koszt zakładu.
Teraz morał - to że ktoś coś robi x lat nie znaczy że robi to dobrze. Wg mnie i inżynierów wolkswagena siatkę honowniczą ma być widać przez cały czas użytkowania silnika i tak właśnie powinny być dobrane materiały zespołu cylinder- pierścienie. Jeśli nie ma siatki nie ma oleju w porach. Dwusuwa to zzgrzewa bo ma mieszankę z olejem nad tłokiem i pod tłokiem.
Silniki z gównolitu tracą siatkę zaraz po okresie docierania. Później jest już tylko gorzej. Teoria o szybszym zużyciu pierścieni jeżdżących po siatce jest wyssana z palca. Polej olejem pilnik i spróbuj nim coś wypiłować.
-
Bimberpołudnie.
Inżynierowie VW oszukują i powinieneś o tym wiedzieć ;)
A tak na poważnie ,to weź do ręki pilnik -nowy pilnik polej go olejem i zacznij piłować .
Albo inaczej . Daj mi swoją najcenniejszą rzecz z żeliwa albo nawet i stali normalnej jakości ,ja wezmę tępy pilnik poleję go olejem i zacznę piłować.
Jak myślisz jaki będzie efekt ? Ja wiem ;)
Proszę Cię nie pisz byle pisać . Litości :( Bo z tego co napisałeś widzę ,że egzaminu czeladniczego ze ślusarstwa byś u mnie nie zdał ;)
Tak dla wyjaśnienia ,bo nie daje to niektórym spokoju, dodam chociaż wcale nie muszę , że silniki czterosuwowe maja z reguły szlifowane tłoki .Dlatego siatka honownicza na gładzi cylindra jest wskazana chociaż niekonieczna (odpowiedni olej i jest niepotrzebna -nikasil np.też owej siatki nie ma ;)). Służy ona lepszemu dosmarowaniu styku tłoka z cylindrem. Po tłoku olej spływa a zostaje w mikrorysach na cylindrze .
Natomiast w silnikach dwusuwowych takich jak na przykład Jawa ,tłoki maja rysy po toczenu(weż Biberpołudnie tłok i przeciągnij paznokciem wzdłuż tłoka) na których gromadzi się wystarczająca ilość oleju ,żeby tłok sie nie zacierał.
To polerowanie po honowaniu, możesz oczywiście nie wierzyć ,powoduje to ,że Marek raczej nie ma reklamacji na swoje usługi.
Dotychczas nie miał reklamacji na żaden szlif który wykonał dla kolegów z Forum.
Przepraszam! Była jedna reklamacja, ale to inny przypadek nie związany z zatarciem.
-
Szanowny panie Marku vw oszukuje ale w czasach nieśmiertelnych samochodów tego nie robił. Wątpię aby celowo pozostawiali siatkę honowniczą aby skrócić okres eksploatacji silnika, który i tak przeżywa bez remontu karoserię. Pisze o starym golfie II. Wiadomości o polerowaniu tloków we współczesnych silnikach zweryfikuję u źródła czyli u producenta tłoków na pierwszy montaż do większości europejskich marek samochodów. Kolejną sprawą jest olej w rowkach na płaszczu tłoka. Tłoki ze znacznym przebiegiem rowków takich potrafią na znacznej części swojej powierzchni nie mieć. Gdzie wtedy będzie olej?.
I sprawa wg mnie kluczowa. Skoro klient płaci wg mnie wygórowaną kwotę za usługę a usługodawca wprowadza jakieś swoje patenty podparte własnym widzimisię to powinien o tym klienta o tym powiadomić. Tak jak u Pana. Chcę to mam seryjne uszczelnienie, a jak chcę mam pańskie. Gdybym pewnie chciał i zapłacił nie miałbym żadnego
-
Szanowny panie Marku vw oszukuje ale w czasach nieśmiertelnych samochodów tego nie robił. Wątpię aby celowo pozostawiali siatkę honowniczą aby skrócić okres eksploatacji silnika, który i tak przeżywa bez remontu karoserię. Pisze o starym golfie II. Wiadomości o polerowaniu tloków we współczesnych silnikach zweryfikuję u źródła czyli u producenta tłokówna pierwszy montaż do większości europejskich marek samochodów. Kolejną sprawą jest olej w rowkach na płaszczu tłoka. Tłoki ze znacznym przebiegiem rowków takich potrafią na znacznej części swojej powierzchni nie mieć. Gdzie wtedy będzie olej?.z
I sprawa wg mnie kluczowa.Skoro klient płaci wg mnie wygórowaną kwotę za usługę a usługodawca wprowadza jakieś swoje patenty podparte własnym widzimisię to powinien o tym klienta o tym powiadomić.Tak jak u Pana. Chcę to mam seryjne uszczelnienie, a jak chcę mam pańskie. Gdybym pewnie chciał i zapłacił nie miałbym żadnego
Tam gdzie być powinien ...? Brak rys nie usuwa przecież nagle oleju z paliwa ? :o
No i jeszcze jedno. Nie polerowaniu tłoków tylko szlifowaniu. Proszę czytać tekst ze zrozumieniem. To dwa różne rodzaje obróbki a producent mógłby odpowiedzieć ,że nie poleruje i byłaby afera ,że Markoltent10 kłamie! No i proszę pytać u tych producentów, którzy produkują tłoki przeznaczone do motocykli ,bo co do samochodowych, to głowy uciąć sobie nie dam. Ot,po prostu nie wiem czy tak robią ;)
Otóż nie koniecznie Kolego ,bo to Marek udziela gwarancji na swoją robotę a nie klient ,no chyba ,że się mylę i coś popieprzyłem ? Ja też pewne rzeczy robię ,,po swojemu" i nie informuje o tym nikogo, no bo po co ?To tzw. lata ćwiczeń i wyrzeczeń kol.Bimberpołudnie ;) Ma przecież działać niezawodnie a klient ma być zadowolony. To o to chyba w tym wszystkim chodzi ?
-
Młyn i zamet ktore zapanowały na tym watku niczemu nie słuza.
Moze warto sie najpierw zastanowic dlaczego wspołczesne silniki nie wymagaja takiego docierania, jakie bylo standardem kilkadziesiat lat temu. Własnie dlatego, ze maja lepiej dopracowane wspołpracujace ze soba powierzchnie, w tym powierzchnie cylindra i tłoka.
Od siebie wrzuce informacje o narzedziu do polerowania gładzi cylindrow. Jego zastosowanie podobno pozwala na uzyskanie takiego stopnia wyrownania klasycznie honowanej powierzchni styku cylinrer/tlok ktory osiaga sie po ponad 800 kilometrach jazdy ale bez zwiazanego z tym zuzycia pierscieni. Polerowanie tym narzedziem cylindra silnika dwusuwowego zaokragla ponadto kanty okien w tulei.
http://www.brushresearch.com/pdf/GB.pdf
A wiec owo polerowanie to nie tylko widzimisie pana Marka Mostowego.
I jeszcze jedna ciekawostka : silniki Hondy stosowane w F1 mialy (i chyba nadal maja) recznie polerowane tłoki (chwalił sie tym dwukołowym motokamratom kumpel ktory tu ze mna studiował i sie tym w pracy zajmował jakies 15 lat temu).
-
No cóż.....nic dodać nic ująć kol. Yabaman, dziękuje za pomoc :) Najłatwiej jest niestety atakować i mieć ,, jedynie słuszną rację" ;)
Co do zamętu, to istotnie tak jest. Prosiłem jednego z Adminów o interwencje .ale....:(
-
Ale admin jest na L4 i działa z telefonu łatwiej popsuć niż naprawić :-) ale od razu sprawę przekazałem do jednego z GM i w poniedziałek pewnie będziesz miał wnioskowany podział. Bez nerw proszę to nie piekarnia ;-)
-
;) Szybkiego powrotu do zdrowia życzę zatem :-[ :) i z gory b.dziękuję ;)