Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: dzwiedz w Stycznia 23, 2016, 13:16:26
-
Witam,
w środę wybieram się moją jawą na Elefanta. Z tej okazji zakupiłem kosz, mam jednak spory problem z jego ustawieniem. Mam nadzieję, że metodą prób i błędów uda mi się to jakoś wyregulować.
Może ktoś mógłby mi powiedzieć, czy jawy z koszem są wyposażone w amortyzator skrętu? czy wersje z koszem wyjeżdżały z czymś takim z fabryki?
da się w ogóle jeździć jawą z velorexem 562 bez amortyzatora skrętu? :)
-
Jawy miały amortyzator skrętu:
dla 638
http://jawaczesci.pl/109,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html
dla starszych 250/350
http://jawaczesci.pl/1158,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html
da się w ogóle jeździć jawą z velorexem 562 bez amortyzatora skrętu? :)
Spokojnie można, tylko trzeba mocniej trzymać kierownicę
-
Jeździłeś kiedyś z wózkiem? Jeśli nie to przemyśl ten pomysł dwa razy bo to jest zupełnie inna jazda a do tego trzeba naprawdę dobrze ustawić zbieżność i odchylenie - w zasobach forum jest instrukcja od Velorexa i w niej jest jak ustawiać. Jeździć bez amortyzatora da się bez problemu.
-
@Turbo - dziękuję za link - tłumik zamówiony
@elkinio - w sumie na motocyklach z wózkami zrobiłem może z 30km - można więc uznać, że nie mam doświadczenia. Ale motocykl kupiłem z myślą o Elefancie i teraz już nie mogę się wycofać :)
-
Zobacz to:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=28033.0
I to:
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=27941.0
-
Dziękuję! a czy macie może instrukcję, albo chociaż zdjęcie poglądowe, na którym widać jak i gdzie montuje się ten tłumik skrętu? :)
-
Dziękuję! a czy macie może instrukcję, albo chociaż zdjęcie poglądowe, na którym widać jak i gdzie montuje się ten tłumik skrętu? :)
http://jenikovo.wz.cz/upravy/16.htm
-
Super! dziękuję bardzo!
mam nadzieję, że teraz ogarnę jakoś ten temat i uda mi się tam dojechać ;)
-
Napisz jak wrócisz :)
-
Napiszę :)
dzisiaj walczę z regulacją wózka - nie wygląda to dobrze. Wózek jest dziwnie pochylony do przodu, a motor odchylony do wewnątrz - czyli wszystko nie tak...
Czy jest jakaś specjalna kolejność montowania tych mocowań? kręcę śrubami i za nic w świecie nie mogę uzyskać pożądanego efektu...
-
Napiszę :)
dzisiaj walczę z regulacją wózka - nie wygląda to dobrze. Wózek jest dziwnie pochylony do przodu, a motor odchylony do wewnątrz - czyli wszystko nie tak...
Tak maja zaprzegi, w ktorych troche za niskie jest przednie zawieszenie albo maja zaczepy wozka dobierane do wyzszego motocykla. Czy na pewno jest tam wszystko oryginalne? Moze przednie sprezyny sa po prostu siadniete i pomoze im wstawienie tulejek dystansowych?
Ponizszy post zawiera zdjecia oryginalnych przednich mocowan Velorexa i 638 (wozek jest lewostronny ale porownaj czy masz u siebie wszystkie elementy i czy sa skrecone jak nalezy).
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=26452.0
-
Najpierw zbieżność potem odchylenie.
-
Walczę z tym ustrojstwem i na razie chyba przegrywam :)
Mocowania dorobiłem wykorzystując te od gmoli - oryginalne będą dostępne dopiero w lutym.
Cały czas mam wrażenie, że przód wózka za bardzo nurkuje i z motocyklem tworzy listerę V. Wiem, że motocykla musi być trochę odchylony, ale nie wiem czy ten wózek jest w dobrej pozycji... w każdym razie podczas jazdy oba pasy są moje :) może amortyzator skretu załatwi problem
-
Czy probowales zamienic miejscami przedni i tylny drazek od gornych uchwytow? Przy takim polaczeniu jakie widac na zdjeciach przedni jest za dlugi (srube regulacyjna ma wkrecona niemal do konca a mimo to dziob wozka jest skierowany w dol). Natomiast drazek tylny ma srube wykrecona prawie na maksa. Nie wiem czy to pomoze bo uchwyty na motocyklu nie sa oryginalne.
A jesli do jazdy potrzebujesz dwoch pasow to masz ustawiona nie zbieznosc ale raczej "rozbieznosc". Wlasciwa zbieznosc (najpierw, tak jak pisze elkinio) ustawia sie poziomym lacznikiem tylnym). A pozniej odchylenie motocykla w pionie lacznikami gornymi.
Gdybym sam zabieral sie za ustawienie tego zaprzegu to najpierw odepchnalbym wozek od motocykla tylnym poziomym lacznikiem az do uzyskania odpowiedniej zbieznosci (metoda z deskami). A pozniej wojowal z gornymi lacznikami (wykrecenie sruby tylnego lacznika i wkrecenie sruby przedniego powinno podniesc dziob wozka i moze wystarczy do uzyskania odpowiedniego odchylenia w pionie).
A tak generalnie to nie polecam zimowej, dalekiej jazdy zaprzegiem bez ogarnietej geometrii podwozia i z dorabianymi uchwytami. Jak cos sie urwie to bedziesz w kropce.
-
Amortyzator skrętu cudów nie zdziała jak wężykuje zestaw to znaczy że źle ustawiony. Ściągnij gmola bo tylko przeszkadza i generalnie nie powinno go być gdy moto jest z wózkiem. Nie wiem od czego to zależy ale podobno dla 634 mocowanie górne przednie powinno być od strony silnika a dla 638 od strony zawieszenia przedniego jednak nie bardzo widzę sens - chyba że robili jakąś inną długość tych drążków w zależności od moto. Yabaman dobrze zwrócił uwagę - drążki uchwytów powinny być różnej długości i wygląda że powinieneś zamienić je miejscami
-
Jawy miały amortyzator skrętu:
dla 638
http://jawaczesci.pl/109,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html (http://jawaczesci.pl/109,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html)
dla starszych 250/350
http://jawaczesci.pl/1158,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html (http://jawaczesci.pl/1158,tlumik-skretu-z-bocznym-wozkiem.html)
da się w ogóle jeździć jawą z velorexem 562 bez amortyzatora skrętu? :)
Spokojnie można, tylko trzeba mocniej trzymać kierownicę
A czy taki amortyzator skrętu wpłynie jakoś pozytywnie na prowadzenie motocykla solo- bez wózka? Pytam ponieważ wiem, że amortyzatory powszechnie stosowane są w szlifach- ścigaczach.
Pzdr
-
to jest amortyzator cierny i tylko "utwardza" kierownicę
-
Dziękuję wszystkim za pomoc. Zamieniłem te drążki i chyba jest lepiej. Jeszcze dzisiaj czekam mnie droga z firmy do domu - przekonam się na ile to nadaje się do jazdy...
Jak na razie wszystko jest na "nie" - pogoda, niesprawdzony sprzęt. Pocieszam się, że tak zawsze zapowiadały się najlepsze wyjazdy ;)
Jutro muszę jeszcze ten zestaw zarejestrować i wykupić jakieś ubezpieczenie, potem pakowanie i w środę o 3 start na Elefanta. Mam nadzieje, że będę zaliczał tylko drobne awarie ;)
-
A czy taki amortyzator skrętu wpłynie jakoś pozytywnie na prowadzenie motocykla solo- bez wózka?
To tylko zapobiega "wyrywaniu" kierownicy z rąk.
Jak moto pływa po drodze lub jest krzywe to ma nic się to nie zda.
-
No ciekawe jak przebrniesz przez rejestrację motocykla z wózkiem.
-
Orientowałem się wcześniej i mam komplet dokumentów, który powinien wystarczyć - tak twierdził pan w Stacji Kontroli Pojazdów
-
Daj namiar na tą stację :D
-
Jak tam na Elefancie? Udalo się dojechać?
-
Od początku było cały czas pod górkę - motocykl kupiłem dwa tygodnie przed wyjazdem, sporo czasu zajął mi montaż i ustawienie wózka, całość rejestrowałem na dzień przed wyjazdem.
Jechaliśmy w trzy motocykle - MZ'ta jaskółka, Dniepr z silnikiem BMW i moja Jawa.
Startowaliśmy w środę o 3 nad ranem z Orlenu w Stęszewie pod Poznaniem. Pierwszy etap to 500km - co roku zatrzymujemy się u znajomego księdza pod Pilznem. Przejazd zajął ok 14 godzin. Do Elefanta zostało nam 250km - na zlot dojechaliśmy ok 17. Nie ma nic gorszego niż Elefant przy dodatnich temperaturach... błoto po kolana, wszędzie wilgoć, ciężko po tym chodzić, a co dopiero jeździć motocyklem :) w końcu udało nam się rozbić namiot i rozpalić ognisko. Kolejne dwa dni upłynęły na suszeniu się i poznawaniu innych psychopatów, którzy zdecydowali się tam wybrać;) Elefant ma swój, niepowtarzalny klimat - tam nie ma ludzi przypadkowych - sami pozytywni maniacy motocykli. W sobotę spakowaliśmy się i ruszyliśmy księdza. Niedziela upłynęła na suszeniu ciuchów i drobnych naprawach - spożyliśmy przy tym sporo piwa :) plan był taki, że do domu wystartować ok 6, ale w Jawie padł akumulator i przez dwie godziny szukaliśmy nowego. W końcu o 8 udało się wystartować. Jechaliśmy w deszczu - było bardzo nieprzyjemnie. Co jakiś czas stawaliśmy, żeby uszczelnić kombinezony - niewiele to pomagało - do domów wróciliśmy po 21 - cali mokrzy i zmarznięci :)
podsumowując - wybrałem się tam motocyklem, którego nie znałem, nie sprawdziłem po zakupie i poza wymianą napędu nic w nim nie zrobiłem. Sam nie wierzyłem, że dojedzie, ale daliśmy radę:) z problemów technicznych to:
- co jakiś czas musiałem podkręcać sprzęgło
- ciągle odkręcał się podnóżek po lewej stronie
- odpadł mi ten czerwony guzik od zapłony ;)
- Jawa z wózkiem nie chciała iść więcej niż 70km/h - jest to o tyle dziwne, że na prostych szybsza ode mnie była jaskółka (ma 10km mniej)
- przy dłuższej jeździe na czwórce silnik zaczynał słabnąć i wydawać dziwne dźwięki - taki klekot
- skrzynia nie zawsze robił to co chciałem - zwłaszcza niechętnie wskakiwała czwórka
hmm to chyba tyle :) jeżeli ktoś lubi się pałować to polecam ten zlot - nie ma lekko, ale wspomnienia i satysfakcja rekompensują cierpienie ;)
-
To męstwo kolejny przykład , że jak się do czegoś mocno dąży to nie ma rzeczy niemożliwych
-
No to gratulacje. A ja przeszła Jawa badanie rejestracyjne?
-
Żeby przejść badania musiałem pojechać na stację diagnostyczną z rachunkiem i zaświadczeniem od mechanika, że kosz został zamontowany profesjonalnie - musiał to być zakład, który w PKD ma wpisaną naprawę motocykli. Stacja wystawiła zaświadczenie o zmianach - modyfikacji i z tymi papierami pojechałem do urzędu, gdzie pani pomarudziła, ale w końcu wbiła wózek w dowód.
mam jeszcze jedno pytanie. Okazało się, że to środkowe mocowanie kosza nie wchodzi do końca - tzn z drugiej strony nie można przykręcić nakrętki tak, aby móc wsadzić zawleczkę. Wszystko przez wydech, który klinuje to mocowanie. Miał ktoś z was z czymś takim do czynienia?
-
daj fotki od tej strony gdzie się blokuje.
-
dzisiaj udało mi się zrobić zdjęcia. Tak jak widać mocowanie blokuje się o wydech tak, że nie ma możliwości wykręcenia śruby na tyle, żeby założyć zawleczkę - po zdemontowaniu tłumika wszystko jest ok. Pytanie czy jest coś nie tak z wydechem czy z mocowaniem
-
Po prawej stronie powinno oprzeć się na kołnierzu, ale nakrętka powinna być koronowa, z takimi nacięciami na zawleczkę. Może z tłumikami masz coś nie tak. Nie pamiętam teraz, ale pod nakrętką powinna być jeszcze tulejka. Musiałbym do moto podejść, a w pracy jestem...
-
Poprzednik ma rację: ten pręt ma wejść w ramę aż do kołnierza. U Ciebie nie wchodzi bo od spodu opiera się o "szew" tłumika.
Pod nakrętką z drugiej strony ma być tulejka która stabilizuje położenie pręta. Dopiero na to nakrętka koronowa.
Masz 2 możliwości: tłumiki za wysoko - jakieś patenty, zmieniane wieszaki itp.
Jeżeli tłumiki są jak trzeba to podegnij ten pręt, widać że brakuje niewiele. Pręt nie jest jakiś twardy ani hartowany.
-
Albo tłumiki za wysoko albo pręt mocujący jest zdeformowany. Wrzucam zdjęcie oryginalnego zestawu mocowania wózka, widać na nim dobrze kształt pręta oraz podkładkę i nakrętkę.
-
jak zdejmę tłumik to mocowanie wchodzi po sam kołnierz co pozwala włożyć zawleczkę z drugiej strony. Niestety nie mam tej tulejki - może moglibyście mi podać jej dokładne wymiary? załatwię sobie wytoczenie nowej.
Pewnie to powoduje, że nie mogę sobie poradzić z ustawieniem kosza. Pewnie te kilka mm robi dużo różnicę przy regulacji zbieżności.
-
Uwazam, ze tlumik jest za wysoko bo do zdeformowania dolnego uchwytu potrzebna bylaby sila, ktorej zrodlo trudno sobie wyobrazic.
Chyba ze ktos prostowal ten uchwyt na kowadle.
Tak to u mnie wyglada. Dolny uchwyt o tlumik nie zawadza.
Wymiarow tulei nie znam a bez rozmontowania dolnego zaczepu raczej jej nie zmierze.
-
może masz przesunięte mocowanie? Albo trzeba najpierw przykręcić i ustawić środkowe mocowanie i dopiero resztę ustawiać.
-
próbowałem to zamontować bez przykręcania do wózka i nadal nie daje rady... wygląda na to, że coś jest nie tak z kolankami albo tym mocowaniem (chociaż myślę, że to to pierwsze)
-
przeglądam net i wydaje mi się, że moja Jawa ma tłumiki idące ku górze (czarna jawa z koszem ma je zdecydowanie niżej). Czy moje tłumiki to efekt sportowego zacięcia poprzedniego właściciela? jak wygląda kwestia z mocowaniami? czy możliwy jest powrót (zamiana) do prostych wydechów?
-
zobacz jaki numer VIN ma motocykl 638.0 niskie tłumiki - 638.1 wysokie u mnie w zestawie jest 638.1 z Velorex 562 i nic nie koliduje
-
U mnie też tłumik i są na wysokości tylnej osi. Może problem jest w braku tej tulejki od strony kopniaka? Pamiętam jak kipiłem kosz to wszystko pozakładałem i pasowało. Poza tym nie miałem na początku górnego mocowania tylnego i prowadziła się całkiem nieźle. :o a może tłumiki od innego modelu?
-
Wytoczylem zaprzeg, zrobilem i wklejam dokladniejsze zdjecia zaczepow wozka. Moze sie na cos przydadza ale trzeba wziac poprawke na ich "lewostronnosc".
Jak gleboko wsunieta jest rura przedniego dolnego zaczepu w rame wozka w rydwanie Kolegi? To tez mozna regulowac i moze problem da sie rozwiazac wlasnie w tym miejscu.
-
Dziękuję za zdjęcia! w weekend zabrałem się za rozkręcanie wózka - mam zamiar go trochę odnowić - ramę już mam zrobioną, teraz kolej na lakierowanie gondoli. Dotoczę też brakującą tulejkę i jeszcze raz wszystko poskładam. Sprawdziłem i przy zdjętym wydechu dam radę dokręcić to mocowanie - tłumik zamontuje na końcu.
Czeka mnie tylko kilka zakupów związanych z remontem wózka. Można kupić nową instalacje? mam też zniszczoną uszczelkę pomiędzy dołem a górą gondoli - też nie mogę tego znaleźć w necie.
-
Czy ja dobrze widzę, dźwignię od ręcznego?
-
Tak. W Japonii zaprzegi musza miec hamulec postojowy.
http://www.jawacz.pl/index.php?topic=26271.msg229351#msg229351
-
Czy ja dobrze widzę, dźwignię od ręcznego?
też mnie to zaciekawiło. Może w japonii są takie wymogi? Kiedyś nasze sokoły 1000 miały zapadkę na dźwigni nożnej. Ja na pochyłości sostawiam na biegu po prostu.
-
Ten hamulec jest oryginalny (oznaczenia na srubach sa czechoslowackie) ale widac ze jest robiony recznie i "dołożony" do zaprzegu (prosze popatrzec na zaczep jego linki na uchwycie tlumika). Chyba byl montowany tylko w wozkach wysylanych do Japonii.
Edit: Popatrzylem na zdjecia i wydaje mi sie, ze gorny przedni zaczep mocowany razem z gmolami jest po prostu w niewlasciwym miejscu. Zdjecie gmoli pozwoli na jego obrocenie do przodu i przesuniecie na wysokosc, przy ktorej nie bedzie klopotu z pochyleniem wozka w przod, zbieznoscia i odchyleniem motocykla.
-
gmole w żadnej pozycji nie kolidują z mocowaniem.
Mam cichą nadzieję, że cale zamieszanie było spowodowane klinowaniem się środkowego mocowania. Gdy mierzyłem zbieżność to różnica wynosiła 150mm - po znacznym wysunięciu dolnego mocowania z ramy kosza, udało mi się ją zmniejszyć do 60mm - z tym dało się już jechać, choć czytałem, że ten wymiar powinien mieć 30mm.
W najbliższych dniach zdemontuje gondole i spróbuję jeszcze raz ustawić ramę wózka
-
Skoro nie kolidują gmole to zobacz jak dolne tylne mocowanie masz ustawione bo powinno być prostopadle do moto i wtedy nie koliduje z tłumikiem. Moim zdaniem dostosowałeś ustawienia do tego żeby został gmol przedni i to wymusiło przesunięcie wózka względem moto. Ustawiasz najpierw uchwyt dolny tylny potem resztę
-
U mnie podobna sytuacja był bo miałem tylne mocowanie za krótkie i gondola "nurkowała" a tył był zadarty.
Miałem problem żeby ustawić zbieżność i poziom gondoli.
Tylne mocowanie miałem oryginalne ale za krótkie o kilka centymetrów, występują różne długości tych drążków. Ty możesz mieć to dłuższe a może powinno być krótsze?
-
moje mocowanie ma 47,5cm - dzisiaj postaram się je przymierzyć, może te 5mm zrobi różnice
-
Nie chodzi o kolidowanie gmola z przednim drazkiem wozka czy z czyms innym ale o to, ze gorny uchwyt tego drazka jest przykrecony do ramy motocykla na wysokosci, na ktora gmol pozwala. A takie ustalenie jednego z uchwytow moze zaburzyc lub wrecz uniemozliwic wlasciwa regulacje geometrii zaprzegu.
Mam nadzieje, ze dojdziesz z nia do ladu bo chyba jestes do tego coraz blizej.
Tylne drazki maja rozne dlugosci bo sa mocowane do gornej sruby tylnego amortyzatora lub do sruby przechodzacej przez plastykowa listwe pod siedzeniem.
Z szybkiej interwencji zrobil sie dosc obszerny watek o mocowaniu wozka. Moze warto byloby go gdzies przeniesc aby w przyszlosci byl latwiej odnajdywalny dla poczatkujacych wozkarzy?
-
To też prawda tylko o ile dobrze pamiętam to wysokość mocowania górnego przedniego jest taka sama jak dla gmola. U mnie jak dobrze było ustawione mocowanie dolne tylne to pręt mocowania przedniego górnego kolidował z gmolem więc go nie zakładałem. Kolega ma problem bo mu koliduje mocowanie dolne tylne z tłumikiem a to może się zdarzyć jak mocowanie tego pręta nie jest w jednej linii z otworem w ramie.
-
dorobiłem brakującą tulejkę i wstępnie zamontowałem wózek (samą ramę). Wygląda to dużo lepiej, wózek lepiej się "układa" - jutro zabiorę się za ustawianie zbieżności - może coś z tego wyjdzie :)
ale niebyłym sobą, gdybym nie natrafił na olejny problem :) cały czas byłem przekonany, że wózek jest skręcany (czarna część gondoli z czerwoną). A tutaj okazuje się, że to są nity... do tego dochodzi listwa i gumowa uszczelka. Macie może jakiś patent na rozebranie tego, tak żeby nie uszkodzić tworzywa? i może ktoś z Was wie czy i ewentualnie gdzie można zakupić tą uszczelkę?
boje się, że jak uda mi się to zdemontować to już za nic w świecie tego nie poskładam...
-
Uszczelka chyba tylko w fabryce do kupienia. Nity można rozwiercić i skręcić na śruby. Robota dla dwóch osób.
-
A jakie masz wyprzedzenie osi wózka do osi koła tylnego w motocyklu?
-
poskładałem ramę z motocyklem i chyba jest lepiej - zbieżność ustawiłem na 30mm, odchylenie jest w stronę od kosza, ale żeby ocenić czy jest ok, muszę się przejechać.
Rozmontowałem też gondole - rozwierciłem nity. Niestety ta długa listwa/uszczelka posypała się i teraz muszę zaimprowizować coś innego - powysyłam maile do czeskich stron, które znalazłem w necie - zobaczymy co z tego wyjdzie.
W sobotę wiozę gondolę do lakierowania - może wiecie jakie jest oznaczenie oryginalnego koloru?