Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: gucio695 w Stycznia 04, 2016, 21:29:58
-
Witam,
Chciałbym przedstawić nową koleżankę na forum. Jest to mianowicie CZ 175 487 rok 1987, którą wraz z kolegą "andree" udało się dzielnie zakupić z okolicznego ogłoszenia . Jest na najlepszej drodze do skompletowania („czytaj” odratowania z wersji cross) i zarejestrowania. Obecnie jest to rama z kołami, silnikiem i kilkoma skrzynkami części. Podobno jeździła do momentu rozebrania w celu renowacji. Zdjęcia przedstawiają ją w stanie kompletnym u poprzedniego właściciela. Do remontu jest silnik (szlif, regeneracja wału, weryfikacja skrzyni) włącznie z wymianą karterów ze względu na połamanie przegrody do zapłonu (już zakupione), instalacja do całkowitej weryfikacji.
Podziękowania dla "andree" za wsparcie w zakupie i kompletowaniu modelki 487 :)
PS.
Zapewne prędzej wyjedzie "młoda" do ludzi niż „Babcia 450”
-
A to ty kupiłeś kiedyś ta cz 175 wiśniową ?
To teraz dokup 477 będzie komplecik .
-
Tak. Ja nabyłem wiśniową babcię, która ma się coraz lepiej (opisana jest w innym wątku). Musiałem najpierw małżonkę do 487 przyzwyczaić :) . Jak upłynnie Kadeta to bedzie szansa na zastąpienie go 477 i cała rodzinka będzie w komplecie :).
-
No, wreszcie się ujawniłeś :), cudo toto nie jest, ale kiedyś bedzie na pewno inaczej wyglądać, tylko sie streszczaj bo wiosenny za pasem ;)
-
A ja kupiłem takie coś za 50 zł .Sory że w twoim temacie ale chodzi mi o diament który wymaga mega szlifowania .
Teraz spójrz jeszcze raz na swoja cz i zobacz jaka ładna :) w porównaniu z tym .
Ta wsk to teraz ma raj na ziemi gniła za stodołą rozwalona w częściach korba skrzywiona .
-
janosik, to o to chodzi aby ratowac od przetopienia :D. CZ jest pokrzywiona, bo meczona była w polach, ale ma już większość części do wyprowadzenia ją na prostą.
PS.
Też się rozgladam czy gdzies w okolicy jakas stodoła nie chowa wybiedniałej WSK-i 125 w swoim cieniu. Pochwal się jak WSK ruszy na drogi :).
-
Ta wsk za nim ruszy miną ze 2 lata
-
Babcia 450 też już u mnie tyle czeka, i pewnie drugie tyle poczeka ;)
-
Pomimo wszechobecnego chłodu, z doskoku udało mi się wyciągnąć z ramy silnik i zweryfikować co w nim piszczy. Moim oczom ukazało się kilka ciekawostek.
Sprzęgło i kosz wgląda obiecująco. Łańcuch napędu sprzęgła po naciągnięciu dotyka karterów, wiec na chłopski rozum wymaga wymiany.
Po lekkim uderzeniu śrubokrętem, kartery rozeszły się bezproblemowo. Łożyska praktycznie nie trzymały wału. Rozpołowiłem silnik dwoma palcami.
Czy to jest normalne przy wyjeżdżonym wale, który ma dość duży luz? Jest szansa, że ten luz na nowych łożyskach zniknie i że będą z czopami ładnie spasowane?
Kola zębate skrzyni biegów są bez ubytków, wodziki całkiem zdrowe niepogięte, obracając tarczą nie mogę swobodnie przerzucać biegów. Dolna śruba jest poluzowana. Czy przy rozpołowionym silniku można zweryfikować poprawność zmieniania biegów? Przy obracaniu tarczą coś stawia opór aby tarcza się obróciła.
Zamontowany tłok był po ostrej kolizji i raczej nie chodził w obecnym cylindrze, bo na cylindrze nie ma praktycznie rys, a okno wydechowe jest ładnie sfazowane. Na tłoku jest nabite tylko HM BX tym sposobem nasuwa się pytanie, który to był szlif?
-
W dniu wczorajszym w wyniku miłej transakcji wymiany za "Sztywniaka" w moich progach zawitała WFM m6 S-34 64'. Całkiem ciekawa baza w ori malowaniu.
-
Już miałem gdzieś naskrobać posta, ale wolałem żebyś sie sam pochwalił :), co tu dużo gadać.., to był interes stulecia, WFMa jest zajebista 8)
foty z ogłoszenia:
(https://http://s11.postimg.org/9ihfe3wnz/355101757_1_644x461_wfm_s_34_zamiana_na_komara_s.jpg) (http://postimg.org/image/9ihfe3wnz/) (https://http://s22.postimg.org/z8h57dwgd/355101757_2_644x461_wfm_s_34_zamiana_na_komara_s.jpg) (http://postimg.org/image/z8h57dwgd/) (https://http://s17.postimg.org/r8291b2bf/355101757_4_644x461_wfm_s_34_zamiana_na_komara_s.jpg) (http://postimg.org/image/r8291b2bf/)
-
Piękny klasyk, gratuluję zakupu.
-
Bardzo chetnie przyłozył bym swoje brudne paluchy do tego silniczka ale zarobiony jestem i niechciałbym obiecywać a potem nie dotrzymać słowa.
Jak to się stało ze nie wiedziałem o tej 487 :o
-
Nie dotrzymać obietnicy to hańba. Jako domorosły majsterkowicz mechanik, który zrobił w swoim zyciu 2 Romety i Komarka, to w przeciągu roku powinienem CZ doprowadzic do stanu zadowalajacego ;) . 487 przyjechała w częściach i z dużą dozą niepewności czy coś z jej dokumentów się uda wyprowadzić. Młoda teraz czeka na malowanie. Silnik ma przygotowany cylinder po szlifie i wał po regeneracji.
Obecnie stawiam pierwsze kroki w garazowym piaskowaniu i malowaniu.
Wczoraj spody tylnych amorków dostały lakier, a tylne koło czeka od kilku dni na ocynk szprych.
-
I tak trzymać, byle do przodu ;), a szprychy razem damy :)
-
Nie moge sie doczekać kiedy odwiedzę SKP w celu wykonania przeglądu po 21 latach ;)
-
Motory się powoli przygotowują do wyjazdu więc trzeba dokumenty też ogarnąć ;).
-
Ty się streszczaj, bo letni już niedługo :)
-
Na letni raczej nie polecę. Najprędzej jakis lokalny spot Łódź-Pabianice na zakończenie sezonu. Najciekawsze jest to, że nie wiem jak chodziła 487 przed rozebraniem.
-
Kolejna paczka dłubniętych części:
Zarumieniona rama oczyszczona,odtłuszczona- przygotowana do zrywania farby i malowania oraz chromowane szprychy przeszlifowane w kąpieli Fosolowej o krok od ocynku.
-
Amorki tylne: pomalowane, oczyszczone, zalane i w pokrowcach :) czekają na montaż.
-
amorek jak amorek, ale gdzie takie pokrowce kupiłeś ? :D
-
Skarpetki?
-
Duże stopy masz :P
-
Podkolanówki teściowej ;D
-
Lekko przechodzone skarpety rozmiar 46. Zdały egzamin najlepiej :D
-
Dzisiaj rama i elementy nośne - w drodze do malowania - częściowo przejaśniały :)
-
Młoda powoli nabiera kolorów :) .
-
29.09.2017
Szykowanie blach przed smutną mokrą jesienią. Lada dzień dostaną szary kolor.
17.02.2017
Motorek budzi sie z zimowego letargu i nabiera kształtów :)
-
Przez ostatnich kilka tygodni udało się poprawić i poukładać instalację oraz odziać młodą w kolory i świecidełka :)
-
No no,w końcu coś widać.Ładniusia się szykuje.
-
Otym samym pomyslalem jedynie mogę pogratulowac i życzyć by czeska służyła wiernie.
-
Wczoraj wieczorem świeżo przed wyjazdem na przegląd zablokował się zamek siedzenia -dalekowschodniej produkcji- zdenerwowanie sięgnęło zenitu i w ruch poszła wiertarka.
Dziś tj. po 25 latach "młoda" odwiedziła SKP z pozytywnym skutkiem :) .
Pozostaje jeszcze dostrojenie zapłonu i gaźnika, ponieważ nie wykazuje zbytnio chęci do rozwijania prędkości.
-
Gratuluję . Ładnie to wyszło
-
Gucio, to w który łykend jeździmy?
-
Chetnie bym każdą wolną chwilę teraz przejeździł :) .
Maszyna ładnie odpala, ale chyba za dużo benzy dostaje, bo muli na wyższych obrotach i mokra świeca. Jak wiadomo jest na dotarciu, iglicę podnioslem na przedostatni rowek i 0,5 powietrza. Poprzedni wlaściciel zakupił zestaw do regeneracji naszych gaźników na alledrogo i prawdopodobnie jest to dysza od 350, a nie mam z czym porównać. Ekspertmentuje teraz trochę, zamówiłem dysze 95 i 100. Zobaczymy jak po wymianie będzie.
-
Licznik nie kręcił kilometrów, co się okazało, linka w silniku przestała współpracować z licznikiem i narobiła sporo aluminiowych opiłków, a mogła się wkręcić pod łańcuch, Łajza
Po kilku km licznik ustawił się na magiczną liczbe, można powiedzieć, że zaczynamy liczyć kilometry.
Ciekawostka. Moto odpala od strzała, ale jak kopnę za lekko to silnik kręci do tyłu - w motorowni zapłon Saviera ustawiany na lampę - ale chyba jest lekko za wczesny?
-
Miałem gościa w robocie.Gucio ostro dociera maszynę.
-
Jaca też docierał :)
https://youtu.be/5iKD06t9urE (https://youtu.be/5iKD06t9urE)
PS. Dzięki za sugestie serwisowe ;)
-
Fajna fura
-
Cacuszko.Mucha nie siada.
-
Czesia cieszy oko i nawija kolejne kilometry. Dostała za dobre sprawowanie nowego Mitasa06 na przodek :)
-
Super 8), a Jacy nie dawaj docierać ;D
-
Widziałem jak jechał. Było widać, że nie pierwszy raz dociera ;)
-
Laga za mocno popuszczała na wardze i oczywiście na ostatnia chwile przed jesiennym przyszedł simering. Miało być pięknie a wyszło jak zwykle... Błotnikowi odezwała się rana z wojny i trzeba było spawać. Wygładzony już niestety lekko gipsem czeka na jutrzejsze malowanko
-
wymieniasz uszczelniacz tylko w jednej ladze?
-
Tak, bo oba dwa były zakładane podczas remontu tj. ok 500km temu, ale widocznie na lewej nierówności okazały się zbyt za duże i puszczała. Jak wyjąłem "stary" simer to nie było na nim śladu uszkodzeń ale dałem nowy. Mam też teorie, że nakrętka wydawala mi się niedokręcona. Pies wie co było przyczyną. Teraz poszła polerka +nowy simer +klej do gwintów i nadzieja na lepsze jutro.
-
będzie Ok :D
-
Lagi na 775 km nie wykazaly nieszczelnosci. Obecnie przeczyszczona po zlocie oraz z zamontowaną nową gumą startera na śrubie Pana Koprasa ;)