Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: Wojaczek w Grudnia 24, 2015, 19:28:09
-
Zamiast tony zdjęć i paplaniny- krótko- plan był taki- dorwać w miarę kompletną kivaczkę i przywrócić ją do ruchu w ciągu mniej niż miesiąca- udało się znacznie szybciej- mniej niż dwa tygodnie pracy od przywózki do stanu gotowego do rejestracji. Maszyna pod moim mecenatem ( :P ) została przywrócona do 100% sprawności, odświeżona, ale nie przesadnie wycacana- nie było zresztą takiej potrzeby :) na chwilę obecną śmiga zarejestrowana z małą tylko zmianą- delikatne kierunkowskazy by jazda była bezpieczniejsza. Link do filmiku zrealizowanego przez Czajkę- będącą jednocześnie głównym koordynatorem zamówień części zamiennych i operatorem aparatu. polecam oglądać z fonią ;)
https://www.youtube.com/watch?v=wSRXsZdmPIw&feature=youtu.be (https://www.youtube.com/watch?v=wSRXsZdmPIw&feature=youtu.be)
I zdjęcie z ostatniej wycieczki przez zimowaniem.
(https://http://s12.postimg.org/69m7cp9c9/kivka.jpg) (http://postimg.org/image/69m7cp9c9/)
-
A ja nawet na tym siedziałem :P Renia też ;)
-
Bak chromowaleś? Jeżeli tak to gdzie?
-
Chromy są 55 letnie. Tak na oko- w każdym razie nie są nowe.
-
Wyszła good jawa :P
Przydała by mi się taka jawa do przejażdzek z córką bo leszowych drogach ta jawa stworzona do jazdy po bezdrożach, jak już zakupie taką jawa to ją technicznie zrobię sprawną bo do jazdy po bezdrożach szkoda pochować.
-
Trochę szyfrem kolega pisze- "bo leszowych drogach" = po leśnych drogach? ta jawa nie jest stworzona do jazdy po bezdrożach. Jest za miękka i ma za mały prześwit. I tak mało po dżentelmeńsku warto zaznaczyć,że kosztuje parę ładnych tysiaków-trochę szkoda na ofrołd. Do jazdy po bezdrożach stworzona jest WSK 125. "Do jazdy po bezdrożach szkoda pochować" tu już poległem ... pochować co? :D ;D chyba jeszcze świąteczne toasty się odzywają :p
-
Mam gówniany inteligentny słownik co mi poprawia słowa czasem jak nie zobaczę to są potem takie kwiatki chodziło o jazdę po leszowych drogach.
Siostra mi pomogła już wyłoczyć te dziadostwo jakoś nie mogłem dojść.
-
Co to jest lesz??
-
Kiedys odpadki z elektrocieplowni wysypywali na drogi czyli spalony węgiel czyli poszlaka-lesz to chyba w latach 60 th.
-
Kiedys odpadki z elektrocieplowni wysypywali na drogi czyli spalony węgiel czyli poszlaka-lesz to chyba w latach 60 th.
Czyli żużej inaczej szlaka.
-
Aha, potocznie szeroko pojęte szutrówki. No tak czy owak kivka jest bardzo miękka więc do pyrkotania to może i faktycznie- ta nasza ze względu na dość niezły stan lakieru itp służy bardziej do słonecznych śmiganek.
-
Zawsze się zastanawiam skąd wzięła się teoria że te motory są wywrotne. Mi się tym dobrze jeździło, po przesiadce z Simsona SR50 moja kiwaczka wydawała mi się mega stabilna, tylko kierownica troszkę wąska.
-
Bo swojego czasu ciężko było o opony 16 w kraju a na tych beznadziejnych oponach Degum o profilu kwadratowym i małych 16" kołach było nieco trudniej po pijaku, po bruku i w deszczu dojechać do chałupy. Zwłaszcza ze zbitym przednim światłem. Do tego dochodził problem z nabyciem uszczelniaczy do przednich lag,ludzie ratowali się grubą skórą lub filcem. Generalnie na mitasach,jakie ma teraz 250tka prowadzi się jak rowerek- lekko i przyjemnie.
-
Jawsim uprzedził mnie 8)
Moim skromnym zdaniem legendy o wywrotności Kyvaczek narodziły się "dzięki" oponom, niekoniecznie DEGUMom, na których jeździło większość Jaw w owych czasach. Opony te były "dość dziwne" i na dokładkę całkiem inne niż w większości ówczesnych WSeK.
W linku takie właśnie opony:
http://olx.pl/oferta/nowe-opony-stomil-16-3-25-mz-jawa-250-komar-romet-CID5-IDazfMT.html (http://olx.pl/oferta/nowe-opony-stomil-16-3-25-mz-jawa-250-komar-romet-CID5-IDazfMT.html)
Też wtedy jeździłem na takowych... Ale jakoś mimo swojej "kwadratowości" i braku bieżnika na boku opony nie przeszkadzały w kładzeniu moto w winklach.
Być może nie trafiłem na winkiel o odpowiednim zapiaszczeniu? 8)
-
Dobra robota,tylko garaż/warsztat dziwny bo żadnego bro nie widać :D
-
Bo to zdjęcia z przebiegu prac a nie opierd*lania się ;) Jakby to wyglądało gdy wchodzi klient a tu puchy z browarami/po browarach.
-
Zapomniałeś dodać o tylnym wahaczu który po jakimś niedługim czasie potrafi uciekać na boki ;)
Jawa w bardzo ładnym stanie została kupiona więc zaoszczędziłeś parę dobrych stówek. Grauluje pracy bo jawa jest naprawdę ładna :)
-
Zaoszczędzone..hmmm baza nie była najtańsza. To już któraś tam kivaczka, więc woleliśmy dać parę stów więcej by nie kupować drogich brakujących detali. Największą zaletą były aluminiowe obręcze 8) i ładne chromy. Siedzenie miało jakiś ulep zamiast gąbki. Generalnie wszystko zamknęło się w 4500zł.
-
To jednak tanio nie było, w moją 353 włożyłem z zakupem 1000zł w tym remont silnika był już zrobiony. Chromy, malunki i pierdółki i chyba też w tych kosztach się zamknę.
P.S : Lubię ten dźwięk wyjącej prądnicy ;D
-
Zazdroszczę. Tylko tyle!? :o Nierealna w naszym przypadku kwota- połowa całkowitego kosztu to motocykl-do tego nowe opony Mitas,dętki,wszystkie możliwe linki i kedry, wszelkie uszczelki,gumki,panewki,tulejki,wszystkie łożyska,sworznie-włącznie z tym do centralnej podstawki,tłok+pierścienie+sworzeń,gąbka siedziska,lampa tył,akumulator Varta... osłona łańcucha fabrycznie nowa... owy łańcuch,koła zębate łańcucha. Poza tym opłaty na rzeczoznawcę,przegląd i rejestracja. Baza była dobra,motocykl miał nowy wał, guzik pojeździł. Ale jazda na starych elementach zawieszenia i starych gumach zupełnie nie wchodziła w grę. A jak poszła krowa niech idzie i ciele.
-
Podoba mi się takie podejście do renowacji.
Patyna została, a motocykl ani nowy ani stary, a sprawny i piekny.
Nie wszystko musi być nowe i malowane.
Brawo.