Wolna Strefa Jawa - CZ

Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Koles833 w Listopada 12, 2015, 20:38:24

Tytuł: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Koles833 w Listopada 12, 2015, 20:38:24
Działał ktoś coś kiedyś lub może wie w jaki sposób pominąć w jawie układ ładowania ( po prostu nie będzie mi potrzebny) i wyrzeźbić "coś" na wzór układów zapłonowych bezbateryjnych ? za wszystkie informacje byłbym wdzięczny :)
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: żeliwniak w Listopada 12, 2015, 21:05:32
Wiem tyle,że szczotki trzeba z czymś połączyć,ale ponoć z kopa ciężko odpalić, tylko na pych idzie. Gdzieś na forum ktoś coś takiego pisał,ale nie pamiętam za bardzo już .
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: muczos w Listopada 12, 2015, 21:07:16
Żeliwniak tak da się zrobić w pradnicy 6V. W alternatorze jest trochę zabawy, prościej jest kupić akumulator i zrobić tak jak fabrycznie.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Koles833 w Listopada 12, 2015, 21:27:38
Mam na myśli coś takiego żeby całkowicie wyrzucić "ładowanie" . Moto ma być w teren więc będzie lepiej skonstruować coś zupełnie innego. Fajnie by było zaadoptować zapłon z jakiegoś chinola tylko że sprawa się komplikuje bo zapłon co 180 a druga rzecz, że ja się na tym nie za bardzo znam.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Rozztocz w Listopada 12, 2015, 22:49:53
Jeśli się za bardzo na tym nie znasz to zostaw aku i oryginalny układ ładowania albo kup pełne Vape...
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Pietras w Listopada 12, 2015, 22:59:46
Vape kosztuje majątek a kolega nie potrzebuje oświetlenia. Proponuję zapłon z pilarki lub kosy, tanie i kompaktowe, tylko schować to jakoś pod dekiel.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: SofCHJanek w Listopada 13, 2015, 08:40:00
Pomijasz wyłącznik prądu zwrotnego w regulatorze, czyli wpinasz się nie pod B a pod D. Wtedy bez akumulatora możesz odpalić chociaż łatwe to nie będzie, po za tym wolne obroty muszą być wyżej ustawione.


To jest rozwiązanie najprostsze, niestety ma dwie poważne wady.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Adamu2T w Listopada 13, 2015, 10:22:50
W zasadzie terenowe motocykle też mają akumulatory,i to w niczym nie przeszkadza. Może poszukać jakiś kompaktowy żelowy akumulator? Poza tym dobre wolne obroty w terenie również się przydają,jak jedziesz przeprawowo. Chyba,że maszyna ma być na typowy tor, to co innego.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Jacek_L w Listopada 13, 2015, 11:14:10
Zostaw aku. Jego waga ci wiele z "terenowości" motocykla nie odbierze więc bez sensu jest taka rzeźba.


Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: johndeere7930 w Listopada 13, 2015, 16:36:12
Jeśli chodzi ci o wagę to są akumulatory o mniejszej wadze z tym że są droższe. Do sportowych moto.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: xepher w Listopada 13, 2015, 18:01:24
Wywal akumulator, ustaw wysoko wolne, kup 4 paluszki w obudowie z krokodylkami i działaj, odpalasz na paluszkach i ogień. Jak mi padł akumulator to tak wracałem 70 km, da się byle z obrotów nie schodzić. Tak wiem że to drut. ;D
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: marian w Listopada 13, 2015, 18:15:31
Ależ pierdoły wypisujecie paluszki to sobie można...
Nie da się tanio i łatwo wymyslić zapłonu do motocykla 2 cylindrowego,dwusuwowego.Zostaw jak jest akumulator nie waży aż tyle.Zresztą te motocykle nie bardzo w teren się nadają.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: muczos w Listopada 13, 2015, 20:21:57
To zapalanie na popych w terenie będzie uciążliwe, zgaśnie ci motor w jakimś rowie albo gdzieś i jak go z tamtąd wytarmosisz? Na wiejskiego oracza wolałbym ETZ :)
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Lopez w Listopada 13, 2015, 20:37:55
Przekombinować też jest nie zdrowo.
Alternator bez akumulatora to bezsens.
Vape drogie.
Inne zapłony-pi@@@ie z flanszami.

Wytnij z instalacji wszystko co nie potrzebne. Zostaw jedynie zapłon i ładowanie. Jeśli chcesz to i jakiś halogen z przodu(bez krótkich długich itp). Daj jakiś mały akumulator np. 3Ah, nawet żelowy. Stacyjkę możesz wywalić i zrobić gaszenie i światła np. w lewym przełączniku na kierownicy.

Tak będzie najtaniej, najmniej problematycznie i najszybciej.
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Marcin_93 w Listopada 13, 2015, 21:07:03
kontrolke tylko zostaw i będzie git. takie palenie na pych gdy w bagnie utoniesz to o dupe rozbić
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Koles833 w Listopada 14, 2015, 18:37:28
A więc tak, od początku:  kupiłem padło na części ale okazało się że z worka organów, ramy i to co na ramie zostało da się ogarnąć jeżdżące moto więc początkowo chciałem to reanimować ale później okazało się że rama zostawia dwa ślady więc padło na moto w teren.
 Silnik mam juz zrobiony i zacząłem ogarniać elektrykę wiec stad moje pytanie bo po prostu nie mam pojęcia czy cała elektrownia działa... .
Myślałem już nad zapłonem z piły ale 2 gary... praktycznie to dyskwalifikuje każdy tani zapłon  >:(

Rozwiązanie Lopeza w tym przypadku będzie chyba najlepsze :)

Dzięki wszystkim za pomyły :)
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Marcin_93 w Listopada 14, 2015, 20:52:10
zapłon z piły nie da rady nawet w singlu. ma ono za małe magneto co powoduje problem z rozruchem i wytworzeniem iskry. Po prostu z kopki nie wskrzesisz go praktycznie tylko pych pozostaje...
Tytuł: Odp: jechać bez aq ?
Wiadomość wysłana przez: Adamu2T w Listopada 15, 2015, 07:58:43
Przy zapłonie z piły musisz mieć ok 500 obrotów,żeby przeskoczyła iskra.