Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Valmico w Lutego 11, 2015, 20:15:44
-
Silnik niby rozebrany od miesiąca, a dopiero dzisiaj zauważyłem, że w jednym cylindrze jest ułamany dość spory kawałek tulei. W piątek jadę zawieźć wszystko do Poznania, ale teraz zwątpiłem :( Czy z takim uszkodzeniem jak na zdjęciu silnik będzie pracował poprawnie?
-
Trzeba się cieszyć - będziesz miał nowy garnek ;)
-
Niestety to jest jego koniec :( cylindra znaczy się ;)
-
Trzeba się cieszyć - będziesz miał nowy garnek ;)
Dzięki, naprawdę pocieszające :P
Niestety to jest jego koniec :( cylindra znaczy się ;)
No cóż... zdaje się, że w piątek zawiozę Panu tylko wał :P
W TS cylinder można wymienić jeden? czy też idą parami?
-
Cylindry wymieniać najlepiej parami.
-
Raczej parami chyba , że znajdzie się taki pasujący wysokościami kanałów a to bywa kłopotliwe.
-
Nic nie trzeba wyrzucać.Fazę zrobić pilnikiem,żeby nie było ostrej krawędzi, szlif zrobić i dalej można śmigać, w niczym to nie przeszkadza. A co do okien w cylindrach jawy to nawet jeśli są od pary to do ideału im brakuje... :P
-
Nie no ogólnie nic nie trzeba , ale można. Myślę, że ta tuleja w jakimś konkretnym celu była taka długa , gdyby tak nie było to nikt by się nie bawił w wycinanki Szymon.. :(
-
Znam faceta, który ma wszystkie zęby ukruszone i żyje... A nawet ich nie fazował ;)
-
Drogi Marku, widziałem sporo cylindrów z wyłamanymi nóżkami tuleji i w niczym to nie przeszkadzało podczas pracy silnika.Rozumiem, gdyby całkiem była wyłamana dolna część to wtedy do wyrzucenia cylinder, ale jeśli tylko kawałeczek to można śmiało zakładać i dalej jeździć.Pierścienie w tej części nie pracują, cylinder również nie zmieni swojego położenia w karterach,bo jest wyłamana tylko malutka część tuleji, więc w niczym to nie przeszkadza. ;)
-
No jasne , ja jak zwykle przesadzam , ale to przecież normalne i nie powinno nikogo dziwić :) ;) Się w końcu na tym nie znam no nie? Ja wały naprawiam a nie cylki. Sorki już się nie odzywam :( przynajmniej w tym temacie :)
-
Ułamanie z czegos powstało - uderzenie- skoro kawałek sie ukruszył w tulei mogą być mikropękniecia których gołym okiem nie widac i które mogą sie dalej posuwac i skutkować np. pęknięciem całej tuleji. Wiec Markoltent ma rację, co prawda Szymon też jej trochę ma bo nie jest powiedziane ze na pewno pęknie ale chyba lepiej kupić nowy cylinder
-
Spokojnie możesz dać do szlifu inny cylinder - i tak będą szlifowane, więc wszystko będzie w porządku
-
ee panie ja w nie jednym silniku miałem ukruszoną całą jedną strone do samego aluminium i bez różnicy to jeździło
-
No i nie ma jednoznacznej odpowiedzi :P
Jak wygląda kwestia pasowania cylindrów z "resztą" silnika? Teoretycznie ten silnik działał, czy można tak bezkarnie podmienić cylindry na inne (zakładam wymianę na cylki używane, oczywiście dam do regeneracji)?
Raczej parami chyba , że znajdzie się taki pasujący wysokościami kanałów a to bywa kłopotliwe.
Zaintrygowała mnie ta wysokość kanałów, zakładając, że faktycznie się różni: w jednym silniku mamy pewną wysokość "A", w drugim inną, nazwijmy ją "B". To skoro obydwa silniki działają co złego się stanie? Tak na chłopski rozum to i jeden cylinder będzie działał i drugi też, ot z dwoma nieco odmiennymi charakterystykami. Nierównomierny gang z wydechów? :D
-
Nierównomierny gang z wydechów? :D
Nie , nierownomiernie obciazony wal korbowy . Wal ma kolo zdawcze z lewej strony , nie na srodku walu , tylko na koncu . Moment obrotowy powodowny przez lewa korbe ma "blisko" do wyjscia i idzie tylko przez jeden (lewy) czop . A moment z prawego gara powoduje naprezenia skrecajace lewego czopa , czopa lewej korby i srodkowego czopa . Teoretycznie prawy moglby byc slabszy lub rowny lewemu ale , najlepeiej zeby byl rowny , bo wtedy silnik bedzie wywazony . Tylko , to zalezy na jakich obrotach tak bedzie a na jakich nie jesli cylindry nie beda dzialac rowno . W tych twinach trzeba bardzo bardzo bardzo dbac o symetrie obu cylindrow . Bez tego kawalka masz inny przeplyw mieszanki przez kanal pluczacy obok .
Ja sprawdzilbym inny cylinder i ten co masz dobry katomierzem silnikowym zanim dawalbym je do szlifu . Jak beda male roznice to mozna troche wyrownac , ale nie wszytko sie da i tez takie same nie beda . Najelpszy bylby komplet z jednego silnika , ale to tez nie zawsze sie da zdobyc w normalnych pieniadzach , wiec jednak rozwazylbym wymiane tylko jednego garnka . Niestety polacy sa biedni , jakbysmy normalnie zarabiali to proste ze oba gary trzeba wymienic .
-
Wy na prawdę wierzycie, że fabryka dobierała cylindry do silników kierując się kątami otwarcia okien?. Wg mnie gdyby tak było cylindry miałyby swoje oznaczenia, podobnie jak grupy selekcyjne tłoków czy sworzni. Ponieważ nie mają, to jak sobie wyobrażacie parowanie takich cylindrów? Siedzi pepik w hali i mierzy - zmierzył pierwszy cylinder - odkłada na bok, zmierzył kolejny i jeszcze jeden, już nie pamięta ile miał pierwszy i zabawa od nowa. Wg mnie fabryka zakładała, że wszystkie cylindry są równe i montowała jak leci.
-
Silnik niby rozebrany od miesiąca, a dopiero dzisiaj zauważyłem, że w jednym cylindrze jest ułamany dość spory kawałek tulei. W piątek jadę zawieźć wszystko do Poznania, ale teraz zwątpiłem :( Czy z takim uszkodzeniem jak na zdjęciu silnik będzie pracował poprawnie?
Szukaj innego cylindra,ja bym tego do swojego silnika nie założył,co do parowania cylindrów dużo racji ma Bimber,jednak dla pewności i spokoju sumienia warto posłuchać Majzla ;)
-
Kupuj drugi cylinder i rób szlif nie zwracaj uwagi na wysokość kanałów,W żadnym z tych silników z tamtych lat nie bedą równe kanały ani te w jednym cylindrze ani tymbardziej w obu.Jest taka rozbieżność w odlewach i prasowaniach tulei ze zapomnij.
-
Taki cylinder moze dalej dobrze sluzyc i nejednokrotnie w niejednym silniku sluzy! Fanatycy zawsze beda Cie przekonywac ze taka usterka wyklucza go z dalszej eksploatacji,ale w to nie wierz! Pisanie o jakis parowaniach cylindrow to tylmo lekka fantazja- czlowiek nie zna realiow produkcji seryjnej i rozdzialu zadan w duzym zakladzie produkcyjnym!
-
w 100% popieram kolegę wyżej
-
Panowie o co spiny, w 023 miałem 1/4 część tulei uwaloną przy samym odlewie cylindra a silnik pracował BEZ ŻADNEJ RÓŻNICY niż przed tym.
Tak samo miałem też w 223 i zmian żadnych nie zauważyłem.
-
Jak chcesz jeździć wokół komina to szlifuj, podpiłowuj, albo w ogóle w cholerę wytnij wystające części tulei, bo właściwie po co Ci one skoro i tak, wg kolegów z postów powyżej będzie jeździło ( a widzieli już, albo mieli w motorach niejeden taki cylinder :D ). Swoją drogą przypadek może się zdarzyć, ale jak już tak jest w kilku....?
Na poważnie - cylindry powinno się dobierać parami, ale niestety nawet z fabryki wychodziły nie bardzo podobierane. Wysokość okien, a tym samym ich otwarcie lub zamykanie w takim samym momencie obrotu wału dla obu cylindrów jest bardzo ważne. Oczywiście tylko dla tych, którzy chcą jeździć płynnie, nie mieć "dziur" w obrotach, wibracji, spalanie na przyzwoitym poziomie i takie tam pierdoły.
Moim zdaniem powinieneś kupić nowy (inny, nadający się do szlifu) cylinder, a najlepiej skołować dwa lub trzy i skoro dajesz wał do Marka Markoltenta to poprosić jego imiennika od szlifów o sprawdzenie, które z nich będą dla siebie najlepszą parą. Jak masz więcej kasy na remont to Marek Mostowy za dodatkową opłatą ustawia okna na równo. Do tego jednak trzeba podejść dwuetapowo. Najpierw robisz wał i składasz dół silnika, a potem zawodzisz silnik razem z cylindrami do szlifu i wtedy z kątomierzem na wale masz wszystko poustawiane, przepolerowane odpowiednio kanały, zlikwidowane progi zaburzające przepływy i poustawiane wszystko razem w płaszczyźnie.
Mój silnik jest tak właśnie zrobiony. Najechałem nim przez 2 sezony około 15 tys. Kilka osób już go na zlotach słyszało i wiedzą jak chodzi.
Zrobisz jak chcesz.
-
U mnie nie wiem czy fabrycznie, nie znam historii miałem nominały. Lewy grupa selekcyjna A, prawy C. Jak miałem urwane ucho prowadnicy w karterze i zanim się zebrałem, żeby coś z tym zrobić to zrobiłem odbicie obu gładzi według pism Sałka. Oba były identyczne, to samo jeśli chodzi o spasowanie z karterami, oba cylindry nie miały żadnych progów.
Tylko mogę się przyczepić, że zakład z renomą u mnie od lat powojennych spieprzył szlif obu garów. Jak mam to porównać do cylindrów Holgera, gdzie leję syntetyk repsola od początku, a tłoki wyglądają jak po przebiegu 30 tyś... Cóż bywa, jeszcze z ciekawości sprawdzę kompresję na wiosnę, gary mają ok 4000 km.
Nie wiem czy u mnie to jest przypadek czy jak, ale sam się zdziwiłem jak sprawdziłem wykonanie całego silnika. Chyba czesi mieli dobry dzień.
-
Widzę, że Świeżaki wiedzą wszystko najlepiej, jak się to czyta to mdli na samą myśl :o Moim zdaniem jak coś robić to porządnie, albo wcale. Jeżeli masz kasę to zrób jak Ci radzi Pawand, dobierz cylindry jak najlepiej. Jak nie masz kasy to chociaż kup inny cylek i oddaj obydwa do szlifu. Tylko nie dawaj cylindrów do szlifu żadnemu specowi od Świeżaka bądź samemu Świeżakowi, bo będzie to wyglądać tak: https://www.youtube.com/watch?v=PbTQB2o_gR8 (https://www.youtube.com/watch?v=PbTQB2o_gR8)
-
Pawand masz rację kanały w cylindrach powinny być równe jeśli chodzi o kształt okien i oczywiście wysokość ale nie oszukujmy się nigdy takie nie były.Można tak je dopiłować ze będą sam piszesz ze masz tak zrobione i ja też tak zrobiłem,nadlewy,progi itp.zeszlifowane ;)
-
Nie zawsze można dopiłować. Jak jest za dużo do spiłowania ( co grozi zmianą kształtu okien i charakterystyki silnika ), albo akurat przestwione są w drugą stronę i brakuje to nic nie zrobisz. Dlatego zawsze warto mieć kilka używek i sprawdzić przed dobraniem w parę
-
Renegade88 - myslisz ze wszystkie rozumy i umiejetnosci pozjdales, a tak naprawde nawet nie wiesz o kim piszesz!, ze sie zbytnio ktos nie udziela na tym forum to juz nic nie wie i nic sie nie rozumie i powiem Ci ze jestes w powaznym bledzie! Poprostu JESTES zwyklym. Fanatykiem i zadufanym w sobie czlowiekiem.
Pozdrawiam
-
Renegade88 - myslisz ze wszystkie rozumy i umiejetnosci pozjdales, a tak naprawde nawet nie wiesz o kim piszesz!, ze sie zbytnio ktos nie udziela na tym forum to juz nic nie wie i nic sie nie rozumie i powiem Ci ze jestes w powaznym bledzie! Poprostu JESTES zwyklym. Fanatykiem i zadufanym w sobie. Pozdrawiam
Zawsze możesz odwiedzić dział powitalnia, przedstawić się oraz przywitać z forumowiczami.
Chociaż fakt że tego nie zrobiłeś, oraz to że piszesz niechlujnie już częściowo Cię przedstawia.
Ave Cezeta!
-
Renegade88 - myslisz ze wszystkie rozumy i umiejetnosci pozjdales, a tak naprawde nawet nie wiesz o kim piszesz!, ze sie zbytnio ktos nie udziela na tym forum to juz nic nie wie i nic sie nie rozumie i powiem Ci ze jestes w powaznym bledzie! Poprostu JESTES zwyklym. Fanatykiem i zadufanym w sobie czlowiekiem.
Pozdrawiam
Nam rowniez milo Ciebie poznac . Nie wiem , nie widze nic w tym temacie co by takiego kolega Renegade88 Tobie zrobil ... Ale jednak milej jazdy Tobie zycze . Niemniej , ja tez wole byc tak zwanym "fanatykiem" i miec dobrze poskladany silnik , jak go zrobie tak bedzie mi jezdzic , to jest proste . Inna sprawa ze motocykl to nie samochod , jesli cos sie urwie w silniku i ten silnik sie gwaltownie zatrzyma w czasie jazdy , to tragedia gotowa . Motur bledow czesto nie wybacza .
-
Tak - jesteśmy tutaj fanatykami Jawy - i nie widzimy w tym nic złego. Jeśli Tobie to przeszkadza - nie musisz tutaj się udzielać - sądzę, że nikt za Tobą tutaj nie zatęskni. Remontujemy te nasz motocykle najlepiej jak potrafimy, aby te odwdzięczały się nam dając nam przyjemność z jazdy nimi. Jazdy a nie grzebania po rowach. Jazdą bez strachu, ze coś urwie się do końca i skończymy z zablokowanym kołem na drzewie.
Pamiętaj młody człowieku - remonty po łebkach mszczą się właśnie wtedy, kiedy się tego nie spodziewamy.
Opowiem ci moją historię:
Rok chyba 2002. Mam niebieską jawę TS. Kupiłem do niej przedni chromowany błotnik, jednak nie miał uchwytu - tego na śruby M8. Myślę co tam - przecież są jeszcze śruby przy wąsach. Jeździłem nią wszędzie - codziennie do roboty - 10km w jedna stronę, dwa razy w tygodniu do dziewczyny - 140km w jedną stronę, i średnio dwa zloty w miesiącu. Nic sie nie działo. Wracałem do dziewczyny z Zamościa - późno już było, chciałem podgonić, żeby szybciej się pać położyć, bo jutro przecież do roboty. Przy około 120km/h błotnik na wąsach się przesunął i zawadził tylnym końcem o opone - wciągnęło go w koło i zablokowało mi przednie koło. Kilkanaście metrów walczyłem jeszcze jednak to się mogło tylko w jeden sposób skończyć. Złamana ręka, obojczyk, skręcona noga, rozbity motocykl, porwane skórzane ciuchy. Cieszyłem się. Tak cieszyłem się, że jechałem sam - inaczej mógłbym mieć czyjeś życie na sumieniu.
Chcesz tak? Zakładaj ten cylinder. Wybór należy do ciebie, jednak pamiętaj, że jak się w kogoś pier**lisz, bo ci koło zablokowało, a ten ktoś będzie kumaty zniszczy cię finansowo i psychicznie.
Wybór należy do Ciebie.
-
Widzę, że Świeżaki wiedzą wszystko najlepiej, jak się to czyta to mdli na samą myśl :o
Jeżeli po randze na forum oceniasz czyjąś wiedzę to powodzonka...
Tuleja musiała się ukruszyć w wyniku upadku na na podłoże, coś twardego. Nie rozumiem w jaki sposób to ma zaszkodzić działaniu silnika 2T - dobra, ten element zalicza się do skrzyni korbowej i jeżeli nie będzie tego kawałka to zapewniam że nie odczujesz ŻADNEJ różnicy w pojemności skrzyni korbowej w praktyce.
I piszecie o zblokowaniu się koła przez takie coś - niby jak to ma się stać? Kawałek tulei się po prostu ukruszył, nie widzę możliwości zahaczania tłokiem o wyłamanie gdyż część pierścieniowa tłoka tak nisko nie sięga w żadnym wypadku podczas pracy silnika.
Poza tym jadąc z bardzo dużą szybkością na najwyższym biegu, w układzie korbowo-tłokowym działają większe siły wpływające ze skrzyni, więc odłamanie kawałka tłoka nie zblokowało by koła...
Niedługo jeśli komuś się zerwie gwint w karterze to będziecie zmieniać je w całości zamiast naprawić. O ile już tak nie jest :D
Jak już pisałem mój czeski silnik 223 który miał bardziej ukruszoną tuleję niż tutaj, jeździł i jeździ cały czas, odpalał zawsze z pierwszego kopa, palił tyle co każdy inny, nie miałem żadnych awarii i obecny właściciel też nie ma problemów z tą motorynką. A można ją było pałować, kręcić na obrotach, katować itd. ale nigdy się nie zepsuła...
-
Dwumas bystrzaku tłok musi mieć swoje prowadzenie - sądzisz, ze długość płaszcza tłoka inżynier bierze sobie z sufitu?.
Nie ma tulei - nie ma prowadzenia tłoka. Ne ma prowadzenia tłoka, zaczyna on inaczej pracować "myszkować " w cylindrze.
Prosta sprawa - sądzisz, że fabryka robiła tuleje w takiej formie w jakiej są ot tak bez przyczyny?
Są rzeczy naprawialne i nienaprawialne. Te drugie po prostu się wyrzuca a nie lepi gówna z gównem bo więcej z tego smrodu niż pożytku.
Może sam na swoim silniku spróbujesz zamiast dawać złote rady co blokuje silnik a co nie.
-
Renegade88 - myslisz ze wszystkie rozumy i umiejetnosci pozjdales, a tak naprawde nawet nie wiesz o kim piszesz!, ze sie zbytnio ktos nie udziela na tym forum to juz nic nie wie i nic sie nie rozumie i powiem Ci ze jestes w powaznym bledzie! Poprostu JESTES zwyklym. Fanatykiem i zadufanym w sobie czlowiekiem.
Pozdrawiam
Nie pojąłem wszystkich rozumów, z remontami dwusuwów dopiero się oswajam. Pierwszy remont silnika dwusuwowego to był przy mojej CZ i pomagał mi Jawor, przyznaje się bez bicia motorynkę i ogara 200, nie remontowałem w ogóle przeżyły do końca mimo że nie miały lekko, a drobne naprawy wykonywałem sam. Jestem po szkole mechanik pojazdów samochodowych i wiem że jak wsadzisz gówno to gówno z tego będziesz miał. Ja wiem, że wszystko co robię staram się żeby było zrobione jak najlepiej, dlatego w urlop wsiadłem na CZ i przez 2 tygodnie zrobiłem ponad 1700 km po Polsce bez większych problemów, bo tylko złapałem kapcia co jest udokumentowane
P.S. Pisząc Świeżaki nie miałem na myśli wszystkich początkujących, tylko tych co w tym poście te bzdury piszą. Licznik moich wypowiedzi na forum nabił się głównie z działów turystyki, blacharstwo, i lakiernictwo i innych punktowanych działów bo z mechaniki jeszcze mało się wypowiadam, no chyba że coś wiem na ten temat i jestem tego pewny.
-
Miałem takie wyłamanie w Simsonie. Wyrównałem pilnikiem, założyłem i jeździł.
Robiłem też kiedyś silnik od WSK Mrówki i cylinder też miał ułamany kawałeczek tulei. Po odpaleniu i kilku przegazówkach tuleja ułamała się bardziej i zrobiła miazgę z tłoka.
Od tej pory cylindry z takim uszkodzeniem wywalam na złom.
-
Tak wygląda wał z WSK mojego kumpla. Podobnie zrobił jak Muczos :) zablokowało tłok ;)
Korba w harmonijkę :D
-
Akurat u mnie wał nie ucierpiał, założyłem inny cylinder i działało. Bo za łebka tak się robiło. Kto kupował nowe cylindry czy wały? Zakładało się to co było pod ręką i jakoś tam chodziło :P
-
Tak wygląda wał z WSK mojego kumpla. Podobnie zrobił jak Muczos :) zablokowało tłok ;)
Korba w harmonijkę :D
No i to jest wystarczający dowód na to żeby nie zakładać tego cylindra. Bo z pozornej niby oszczędności mogą się zrobić dużo większe koszty.