Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: mario w Stycznia 06, 2015, 13:51:48
-
Witam Wszystkich 8)
Troche mnie tu nie było, a doszły mnie słuchy o spocie w okolicy, no i w sumie Kamieńsk niedaleko, to może by rozpocząć sezon czeską myślą techniczną ;D ale... trochę się pozapominało. Tu liczę koledzy na Waszą diagnoze Jawy.
Sprawa wygląda tak: zregenerowałem wał, zrobiłem skrzynie (już mam wszystkie biegi ;D ), założyłem elektronika, zmieniłem tlumiki i dupa...
Niskie obroty musza być wysokie bo inaczej maleją i motor gaśnie, nie ma opcji żeby sobie stała i pomału pyrkała jak stary rusek. Z wysokimi też ciężko, jakby miała odcięcie (niestety nie wiem przy jakich obrotach), poprostu przestaje kręcić. Dawniej krecił, aż go chciało rozewać, czerwone rury itd, a teraz sie nie idzie rozpędzić dobrze.
Przeregulowalem gaźnik, wsadziłem stare tłumniki, załozyłem stare platynki, zmieniałem świece...
Co to może być? Lewe powietrze na simmeringach wału? Gaźnik wzieła cholera?
Pozdrawiam wszystkich ;)
-
...
Niskie obroty muszą być wysokie bo inaczej maleją i motor gaśnie, nie ma opcji żeby sobie stała i pomału pyrkała jak stary rusek...
Podobne objawy miałem przy zatkanej dyszy wolnych obrotów.
Czyszczenie przetyczką i przedmuchem pomogło, ale tylko na chwilę.
Prawdopodobnie jednak, niezbyt dokładnie to zrobiłem i "element" zatykający dyszę nie został usunięty. Tylko utkwił gdzieś w środku.
Co ciekawe, wizualnie otworek był, ale dopiero kąpiel w benzynie ekstrakcyjnej przy użyciu strzykawki z igłą wyjaśniła, że zatkało go prawdopodobnie kwarcowe, przeźroczyste ziarenko piasku.
-
Pewnego dnia jechałem z kolegą i była piękna prosta. Otwieram manetę, a motocykl słabnie. Gaźnik rozebrałem, wyciągnąłem wszystko co się dało i wszystko wrzuciłem do stalowego kubła, gdzie było zalane 5L Nitro. Kąpiel 72 godziny, złożyłem gaźnik i działa jak nowy.
-
Ja miałem podobnie jak koledzy tylko niskich nie miałem ale na maksie dziwne pyrkania były więc rozebrałem gaźnik strzykawka z igłą i benzyną w rękę i wszystkie kanaliki dysze itp założyłem i chodziła miodzio. Także podejrzewam że wina tkwi w zapchanym gazniku mogła to być nawet rdza z baku
-
Hmm, gaźnik dwa razy rozbierałem, ale zrobię mu faktycznie jakąś poważniejsza kąpiel. Szkoda, że mam tylko jeden, bo na innym bym spróbował. A jak myślicie, co może być z tymi wysokimi?
-
Z wysokimi obrotami to może być nieodpowiednia przerwa na przerywaczach. Przy wysokich obrotach gubi iskrę bo się cewki za krótko ładują. Tak mi się wydaje.
-
Podejrzewałem zapłon, gdyż miałem założonego elektronika na którym jeszcze nie jeździłem, zmieniłem go na platynki i to samo.
-
Stawiał bym na winę gaźnika . W pierwszym przypadku czyszczenie lub lewe powietrze a w drugim poziom paliwa w komorze pływakowej .
Jak znam Ciebie dasz sobie radę . A co się stało że na knedla z powrotem siadasz ?
-
A z wysokimi to może być przerwa ja tak miałem że ja manetke do oporu a on jak by zaczynał się krztusić bo do czego przyszło to przerwa na przerywaczu była za duża powinna być 0,4 mm i tak ustawiłem, odpaliłem i efekt był taki że ja manetke do końca i silnik przysłowiowo aż jęczał.
-
Gaźnik i przerwa na platynkach też to przerabiałem jak gaźnik dokładnie przeczyścisz i nadal obroty lipne to baw się z zapłonem :)
-
Poziom paliwa w komorze właściwy? Czy przez kranik leje się strumień czy tylko ledwo co leci?
-
zapłon jest dobrze ustawiony, na elektroniku było tak samo. A w gaźniku poziom ustawiałem, kranik też jak najbardziej sprawny. Zostaje jedynie ten gaźnik konkretnie przeczyścić.
Zysiu, nie ma problemu z szukaniem przyczyny, problem jest w mocno ograniczonym czasem dostępu do jawy, zasr*na delegacja... A co do powrotu do knedla, brakowało mi tego, japonia ma swoje mocne plusy, ale nie ma tego czegoś ;)