Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Patyk w Stycznia 06, 2015, 00:02:18
-
Proszę was o radę. Ile można dać tak rozsądnie za oryginalną cz 350 z przebiegiem 1650km? Właściciel nie ma ciśnienia na sprzedaż a ja nie chcę przepłacać byle by tylko stać się jej posiadaczem za wszelką cenę. Myślę że max to tyle co by kosztował remont na stan nowości. Ile by wyniósł remont cz aby ją zrobić jak nówka?
-
Renowacja jak na "Nówkę" wydaje Mi się,że ok 5 tyś. Zależy w jakim stanie jest motocykl.Takie moje zdanie.
-
Porobie zdjęcia to będzie łatwiej wycenić tą CZ.
-
Ja bym uważał, szczególnie jak Czesia stała długo.
-
Jeśli upatrzony motocykl ma to coś, to jestem gotów wyasygnować większe pieniądze niż wynikałoby to z jego realnej wartości. Tak, to się nazywa płacić za marzenia :)
-
Remont ładnej bazy ze zrobieniem silnika to dla mnie 3k.
-
jak kolega wyżej, nowy to ten motocykl był 20 pare lat temu jak nie lepiej uważaj na takie wynalazki ze "stodoły", jak silnik chodzi i jeździ sprzęt w miare normalnie to automatycznie wartość jego idzie w górę, wżuć pare fotek jak to wizualnie wygląda
-
Ja bym dał max 3000zł.
-
Nawet jak jest fabrycznie nowa to i tak czeka Cię przegląd maszyny bo wątpię żeby jakiś Zenek z zadupia przepał ją systematycznie mało jest już z takich ludzi z prl . Nie jeden kupił fabrycznie nowy źle przechowywany motor który i tak trzeba było remontować po prostu nie ma co się napaplać ,zachowaj spokój przy kupnie .
Kwota 3 tysiące to dobra kwota na odratowanie knedla który nie był na maxa dojechany .
A foto jakieś byś zapodał jak możliwość masz .
-
z tym odpowiednim przechowywaniem itp to roznie bywa, odpalilem cz ojca po jakichs 10 latach staniai po kilkudziesieciu kilometrach ulamal sie kawałek tego okienka w tloku i wiadomo co zrobil, natomiast moja aktualna ts ktora dostalem od kolegi ojca stala w suchym nie palona przez 15 llat albo i 18 nawet swiece wkrecone nie byly i do dzis kilometrow przybywa a nic zlego sie nie dzieje takze roznie bywa
-
Dziś byłem u tego Pana obejrzeć motor i sprawa wygląda tak: cz jest wyrejestrowana, rocznik 83 czyli 6v, bordowa, użytkowana była tylko 3 lata. Od tamtej pory stoi nie palona, przykryta plandeką. Niestety motor stoi w zimnym pomieszczeniu i już widać małe wykwity rdzy na felgach i tłumikach. Silnik się kręci, podobno był zalany olejem. Wszystko jest w oryginale. Zdjęcia niestety nie zrobiłem, jakoś zapomniałem o tym. Na pytanie czy by sprzedał odparł z uśmiechem jakoś tak wymijająco: "a ile ja teraz za to wezmę, nie opłaca się sprzedawać"
-
Pewno że mu się nie opłaca. Warta jest tyle co wyrejestrowany nie jeżdżący motocykl,w którego trzeba włożyć troszkę aby znów żyła. Znając podejście ludzi to właściciel będzie za nią chciał tyle aby wybudować dom ,córce mieszkanie kupić ,synowi auto i żeby mu jeszcze zostało. Bo to Panie ZABYTEK.
Śmieszne ,ale niestety debili coraz więcej.
-
Niestety motor stoi w zimnym pomieszczeniu i już widać małe wykwity rdzy na felgach i tłumikach...
...odparł z uśmiechem jakoś tak wymijająco: "a ile ja teraz za to wezmę, nie opłaca się sprzedawać"
Niech postoi tam jeszcze drugie tyle, zgnije do reszty... Wtedy się opłaci.
Eech... Szkoda gadać.
-
Gościu wywalił na ten motor kupę kasy gdy kupował go nowego w sklepie, więc nic dziwnego że mu się nie opłaca.
-
To idź do salonu i kup nówkę auto. Wyjedź za bramę i już tracisz.
Zostaw w garażu na 5 lat i potem chciej sprzedać. Nikogo nie będzie interesowało że ma mały przebieg,bo to będzie 5 letnie auto. Może będzie minimalnie więcej warte bo mało używane i nie zniszczone ,ale używane.
Tak samo to że kiedyś tam w GSie wydał 10 swoich wypłat to było wtedy. Teraz jest to 30letnia zastana,wyrejestrowana nieruchomość.
-
" już widać małe wykwity rdzy na felgach i tłumikach."
Ma chromowane obręcze? Z jakiego powodu właściciel przestał nią jeździć?
Trzeba bardzo uważać. Swoją kupiłem z przebiegiem 3600. Robiła po parę km rocznie, a i tak wymagała gruntownego przeglądu. Nawet teraz, kiedy przebieg dawno przekroczył 10 tysięcy wynajduję różne "kwiatki" wynikające z postoju, m.in siadające oryginalne simmery. Stojący motocykl nie zawsze będzie lepszy od jeżdżącego z dużym przebiegiem :) Przerabiałem to na kilku motorowerach wyciąganych z szop z przebiegami rzędu 2000 i mniej kilometrów.
Za swoją szóstkę dałem połowę sugerowanej tu kwoty. Jeśli ta Twoja jest w naprawdę ładnym stanie, zapłaciłbym najwyżej 2-2,5 tysiąca.
A wyrejestrowanie to nie taki wielki problem jeśli stało się to przed 97 rokiem. A jak nie, to na zabytek...
-
ja bym nie dał więcej niż 1500 zl o ile stan wizualny jest jak cie mogę nawet głupi olej w skrzyni założe sie ze ma 30 lat ;D ciekawe czy wogule sprzęgło sie rozklei
-
Narząd nie używany zanika a silnik im więcej stoi tym krócej działa ,zwłaszcza dwusuwowy .
Stara prawda powiada ,że im więcej jeździsz ,tym więcej przejeździsz. Reszta ,to może i będzie superowska ,ale myślę ,że silnik do remontu. Na powierzchniach styku rolek ,czopów bieżni korbowodów gromadziła się przez lata woda co za tym idzie rdza i tzw. wżery(zimny garaż) Resztę można sobie dopowiedzieć. Silnik to obieg zamknięty np.jak butelka. jak ją zakręcisz i wystawisz na różnice temperatur to w środku osiądzie się na ściankach para-woda. Takie zjawisko towarzyszy ,,oczekującym" na uruchomienie silnikom.
Co do ceny się nie wypowiem ,bo nie mam o tym zielonego pojęcia ;)
-
To idź do salonu i kup nówkę auto. Wyjedź za bramę i już tracisz.
Zostaw w garażu na 5 lat i potem chciej sprzedać. Nikogo nie będzie interesowało że ma mały przebieg,bo to będzie 5 letnie auto. Może będzie minimalnie więcej warte bo mało używane i nie zniszczone ,ale używane.
Tak samo to że kiedyś tam w GSie wydał 10 swoich wypłat to było wtedy. Teraz jest to 30letnia zastana,wyrejestrowana nieruchomość.
Dlatego gdybym kupił nówkę z salonu to też bym jej nie chciał sprzedawać bo dużo bym nie wziął, a ma gdzie stać i jeść nie woła. Może w przyszłości znajdzie się w rodzinie jakiś zapaleniec któremu można by zrobić prezent?
Moi dziadkowie posprzedawali swoje długo nieużywane motocykle za grosze, a potem żałowali bo mógłbym tym jeździć.
-
Pojade tam jeszcze swoją jawą na wiosne, pogadam raz jeszcze z nim wtedy i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak nie sprzeda to mu powiem co jak i czym zakonserwować by nie gniła. Chociaż tyle dobrego może da się zrobić dla tej cezetki.