Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: clarusek w Stycznia 01, 2015, 03:35:29
-
Witam szanownych jawerów!! Mój problem co prawda nie dotyczy jawy ale myślę że koledzy z forum mimo wszystko będą w stanie mi pomóc. Do rzeczy. Otóż cylinder w moim suzukim uległ kompletnemu zniszczeniu nie odwracalnie (urwany a następnie wytopiony gwint spawarką) wiec przyszedł czas zgromadzić środki i wytoczyć ciężkie działa. Wiec tak nie chce pchać jakiegoś starego wyjechanego używanego padalca ani żadnej chińszczyzny z allegro bo niestety tylko taka jest dostępna. Posiadam dostęp do salonu suzukiego w którym mogę kupić tłok na 1 szlif ale niestety nie posiadają nominalnych cylindrów oraz tłoków. Wiec postanowiłem kupić używany orginalny cylinder Suzuki i go przeszlifować pod orginalny tłok z serwisu (koszt tłok+pierścienie+sworzeń+zabezpieczenia=ok350zł) ale trudno damy rade. Jak na porządną naprawę przystało zająłem się tez głowica (dotarłem zawory splanowałem w warsztacie wymieniłem uszczelniacze zaworów oraz złozyłem w całość). Moje pytanie skierowane do Was jest krótkie zwięzłe lecz bardzo trudne jak dla mnie ponieważ w serwisówce nic o tym nie znalazłem:
---------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak dotrzeć to dotrzeć? z jaka prędkością jeździć? (jakaś reguła ile obrotów jaka prędkość?) miasto/trasa? ma chodzić na postoju? jak tak to ile? Przy jakiej temp. oleju w silniku stawac? 105 stopni?
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Planowałem przed pierwszym wyjazdem odpalić go na 1h na postoju oczywiście nie na raz i z wiatrakiem na cylinder w cyklach:
15 min-> 10 min przerwy
15 min-> 10 min przerwy
30 min->15 min przerwy
30 min-> 20 min przerwy i.... jazda.
Oczywiście zakupiłem elektroniczny wskaźnik temp. oleju silnika wiec napewno go nie przegrzeje.
[size=78%]Serdecznie i gorąco pozdrawiam jawerów z całej Polski i nie tylko!!!![/size]
PS. wykres mocy może się wam przydać
-
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.
A teraz do rzeczy. Wydaje mi sie, ze szczegolowa instrukcja docierania o ktora pytasz nie istnieje. Wystarczy spokojnie jezdzic przez kilkaset kilometrow (500 powinno wystarczyc) a silnik sie dotrze. Po tym zmiana oleju, dociagniecie srub i nakretek i moto bedzie gotowe.
Czujnik temperatury to chyba przesada. Sam staraj sie "czuc" motocykl aby go zbytnio nie przeciazac.
Tylko tyle i az tyle ale mysle, ze dasz rade.
-
Wzajemnie kolego dużo zdrowia i bezawaryjności :) Czy uważasz ze po tym jak dokręcę głowice kluczem dynamometrycznym z siłą 40NM (dane z serwisówki) smarując je wcześniej specjalnym środkiem który zapobiega odkręcaniu się śrub jest konieczne?
-
Nowo zlozony silnik "uklada" sie w czasie docierania i dlatego warto dociagnac glowice i inne sruby. Nie chodzi tu o trywialne dokrecenie srub ktore sie odkrecaja.
-
Ok. Dzięki kolego za cenne informacje czyli jak gdzieś przy 200km dokręcę śruby i potem po 500km to powinno być ok. Ale nurtuje mnie jeszcze ilość tych kilometrów nie jest ich za mało? w sumie gdy przejadę 500km to tłok przeleci tuleje okropne ilości razy lecz chce być pewien ponieważ w wakacje chce nic wyruszyć na podróż nad morze. Mieszkam na Podkarpaciu wiec w 2 strony to ok 2tys km wiec nie chciałbym mieć kosztownych nieprzyjemności w trasie... Ile razy wymienić olej w ciągu 500km?
-
Jezeli jest cos w serwisowce na temat czestotliwosci wymiany oleju to kieruj sie tymi wskazowkami. Jesli nic nie ma, to wymiana oleju i filtra po 500km powinna wystarczyc. Pozniej wymiany raz na sezon chyba ze bardzo duzo jezdzisz to czesciej.
Dociagniecie srub po 200 i 500 km tez silnikowi nie zaszkodzi.
Jesli masz oryginalne czesci a nie puchnace podrobki z Chin to ze strony tloka nie powinienes miec niespodzianek.
-
Tak sobie wlasnie myslalem ze lepiej dac 350 za orginal suzuki i miec swiety .... niz 150 za chine z alledrogo i zaraz znow silnik rozdzierac... A jak jest jeszcze z benzyna ktora lepsza dla silnika 95 czy 98 jedni mowia tak inni inaczej wydaje mi sie ze 95 bo to stary rocznik (1993r)
-
95 oktanow. To nie jest wyzylowany silnik i mu wystarczy. W Japonii ten motor tez jezdzi na benzynie 95.
-
ok serdeczne dzieki za tak szybkie rozjasnienie tematu...
-
98 oktanów to do jakiegoś sporta typu R1, GSX-R 1000 lub jakiś tuningowanych typu hajabuza 1300 turbo
ogólnie docieranie w japońcach jest w dość ograniczonym zakresie, bardziej to się sprowadza do wymiany oleju
-
kolego co masz na mysli ze docieranie jest w dosc "ograniczonym zakresie"? tzn ze nie mamy na to zbyt wielkiego wplywu tylko trzeba poprostu spokojniej jezdzic?
-
części są dużo dokładniej wykonane i nie muszą się aż tak docierać ze sobą
sporo japońców od pierwszych km nie miało do końca lekko, sporo też było "docierane metodą na ostro" czyli od samego początku jeździli mini jak już dotartymi tylko po prostu uważali na to by nie przegrzać
coś do poczytania:
http://forum.scigacz.pl/post-33245.html&highlight=
-
Jak docierać ? Jeździj normalnie(tzn bez pałowania na odciniei(a po jakimś 1000km wymień olej na nowy. I tyle.
-
W każdym docieraniu najważniejsze jest jedno - nie przegrzać . Nowe części mają większe tarcie i dają więcej ciepła niż elementy trochę wychodzone , więc kontroluj temperaturę . Jak ona z czasem będzie wolniej wzrastać to znaczy ze tarcie częściuchów się zmniejsza i silnik się dociera . O to właśnie chodzi , wtedy można uzyskiwać więcej mocy (zubażać mieszankę w 2T) i tym samym wytwarzać więcej temperatury ze spalania , bo nie przeładujemy silnika ciepłem i nie rozhartujemy jego elementów . Po to właśnie jest "regulacja gaźnika po dotarciu" i inne ustawienia na docieranie w 2T .
-
ok juz wiem czyli nie palowac nie przegrzac wymieniac olej dokrecsc srubki i tyle...
-
http://www.swoimidrogami.pl/NUMERY/03_2013/032013mini.pdf
Od strony 70.
-
Jeżeli to czterotakt to zalej najpierw olej mineralny, potem zmiana na syntetyk.
-
Owszem kolego to jest 4t. Dlaczego akurat zalecasz taka operacje? W serwisie nic nie ma na ten temat...
-
Jeżeli to czterotakt to zalej najpierw olej mineralny, potem zmiana na syntetyk.
Kolega proponuje jakies gusła.
Ten motorek przez cały swój żywot może nawet nie wąchać oleju syntetycznego.
Oczywiście olej syntetyczny mu nie zaszkodzi ale też nic mu nie daje.
To nie jest wyczynowy czterosuw kręcący sie do 15000 rpm.
-
Nie wiem, na czym ma jeździć ten singielek czy to Twin, bądź co bądź przy nowych silnikach zaleca się wlanie na początek najtańszego minerala, na pierwsze 500 km co by lepiej znaczy szybciej dotrzeć pierścienie, a potem zmiana na pełny syntetyk i tak do końca żywota.
Chyba, to miał na myśli Jawolotmen
-
Tak to miałem na myśli. Większość nowych samochodów wyjeżdżą z wlanym na początku mineralnym olejem. Weź jeszcze pod uwagę, że 4T to nie 2T, gdzie smarowanie nie jest tak dokładne jak w 4T. Zresztą czy 2T czy 4T to lepszym olejem skutecznie opóźniasz docieranie, a chyba chcesz dotrzeć jak najszybciej i zacząć normalnie eksploatować silnik?
-
Ale to jest 12-letni pojazd, ktoremu jedynie zrobiono szlif i naprawiono glowice. Z nowymi pojazdami ma on niewiele wspolnego a olej syntetyczny to dla niego dziwactwo.
-
I temat zszedł na wyższość jednych świąt nad drugimi. Osobiście najpierw sprawdziłbym jakim olejem jest olej zalecany przez producenta i właśnie taki zalewał po dotarciu. Na dotarcie można dać minerała (zanim wymyślono te cud syntetyczne oleje jakoś samochody jeździły na minerałach - i nawet 125p robił między remontami spokojnie 300 tyś). Wg mnie cała ta polityka odnośnie olejów i omamianie ludzi tezami, że syntetyk jest naj naj naj ( do silników używanych na codzień i niezbyt wysilonych) to tylko marketing - zróbmy ludziom wodę z mózgu że nasze jest takie super, to 20% populacji pobiegnie i kupi bo chce lepsze. Płacą ca to 3 razy więcej, bo przecież lepsze....
Jak byłem młody jeździłem Jawą tylko na oleju LS Husqvarna - lałem 1:40. Litr takiego oleju kosztował wtedy 25zł. Przez sezon robił się 15 tyś km, ze spalaniem 5l/100km. Czyli sam olej na sezon kosztował mnie 375 zł. Orlenowa "malinka" kosztowała wtedy 10zł, czyli na malinie sezon kosztowałby mnie 225 zł mniej.
Do czego zmierzam? Nowy czeski wał kosztował wtedy 570zł. Robiąc 40 tyś km na malinie nowy wał mógłbym kupić za oszczędności.
Nie przepłacaj więc za olej, którego właściwości i tak nie wykorzystasz......
AMEN
-
Witam
Moim skromnym zdaniem bez wzglednie należy przestrzegać temperatury a jezdzic normalnie w pełnym zakresie obrotów, na pewno nie mulić jednostki. Jeśli masz na prawde orginalny tłok to myśle, że nie będzie żadnych problemów- zachowując odpowiedni luz montażowy. Czym lepszy olej tym mniej nagaru. Nie wiem jak w 4t ale w 2t tłok i głowica po dobrym oleju (ja do mieszanki uzywam motul 710) maja nagaru tyle co nic to samo wydech, np. po orlenie semi wydechowy potrawił być tak zabity, że masakra.
-
(zanim wymyślono te cud syntetyczne oleje jakoś samochody jeździły na minerałach - i nawet 125p robił między remontami spokojnie 300 tyś). Wg mnie cała ta polityka odnośnie olejów i omamianie ludzi tezami, że syntetyk jest naj naj naj
Powiedz turbodieslowi, z turbiną o zmiennej geometrii i pompowtryskiwaczach przy -20, że zalałeś silnik olejem mineralnym, ciekawe co pierwsze wyskoczy ze strachu przed pokręceniem rozrusznikiem, a co wyleci z hukiem po odpaleniu.