Wolna Strefa Jawa - CZ

Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 00:01:41

Tytuł: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 00:01:41
Witam
Wpadł mi do głowy pomysł wybrania się w wakacje(jak nie te to w następne:)) do miasteczka znane każdemu,kto ma tabliczkę znamiemiową w Jawie - Tynec:)
Moja Jawa 638 obecnie przeszła gruntowne malowanie proszkowe ramy,niedługo zaglądam do silnika - zostaną bebechy przełożone do lepszych karterów(wał po regeneracji,wszystkie nowe łożyska itp).
Tak czy owak - w zamiarach mam spędzić w Czechach 1 noc,po czym wrócić do Polski. Trochę się powałęsać po Tyneciu - zobaczyć,co z fabryki Jawy zostało.
I tu pytanie do Was: co Wy byście ze sobą zabrali?
Planuje zabrać:
- cały,kompletny i wyregulowany gaźnik,
- 2 dętki,
- 2 świece oraz kable wn,
- podstawowe narzędzia+kilka płaskich kluczy,
- linka gazu+linka sprzęgła,
- 2 kondensatory,przerywacze+2 cewki butelkowe(obecnie nowy Sovek jest zamontowany),
- mały kompresor (do pompowania opon)zasilany akumulatorem,
- regulator napięcia(elektroniczny),szczotki alternatora oraz prostownik(wielkości 5 złotowej monety) - obecnie w Jawie są fabryczne,czeskie podzespoły,
- namiot+śpiwór+karimata,
- mała tubka silikonu,
- bezpieczniki+garść podkładek,śrub,nakrętek,no i oczywiście - zapas tyrytek:P

To wszystko,co pamiętam na dzień dzisiejszy. Trochę narzędzi upchnę w role narzędziowej zamontowanej na lagach. Na baku będzie za pomocą magnesów 5 litrowa torba motocyklowa przymocowana. Posiadam plecak wojskowy typu "kostka" - do niego spokojnie się spakuje odzież,pozostaje jeszcze kwestia jego przymocowania jako kufra. Z drugiej strony motocykla dojdzie śpiwór+karimata+namiot. Do tego plecak na siedzeniu pasażera. Powinienem się "zmieścić".
Jechać planuje w jeansach,koszulce,skórzanej kurtce motocyklowej Nortona(bez ochraniaczy,ale z wysokim kołnierzem i wzmocnieniami w ważniejszych miejscach,wiatro i wodoodporna),rękawice motocyklowe,ewentualnie chusta w zimniejszy dzień

Co o tym sądzicie? Jak z wjazdem na Czeski teren? Jakie dokumenty potrzebne? Co omijać na terenie Czech?
Wszystkie sugestie mile widziane:)

Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Blenders w Grudnia 24, 2014, 00:11:45
Nie wiem w jakim stanie masz napęd ale dobrze mieć złączkę do łańcucha.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Turbo w Grudnia 24, 2014, 00:34:10
Jak jechaliśmy parę lat temu na VSJ w Czechach to jawa mniej więcej tak wyglądała a dokumenty to standardowe, dowód osobisty/rejestracyjny, prawko i OC
https://lh4.googleusercontent.com/-QRALtrA8ma4/UBbum1ququI/AAAAAAAALVU/EP02_c0wVOk/s912/P1020584.JPG

Cytuj
Planuje zabrać:
- cały,kompletny i wyregulowany gaźnik,
- 2 dętki,
- 2 świece oraz kable wn,
- podstawowe narzędzia+kilka płaskich kluczy,
- linka gazu+linka sprzęgła,
- 2 kondensatory,przerywacze+2 cewki butelkowe(obecnie nowy Sovek jest zamontowany),
- mały kompresor (do pompowania opon)zasilany akumulatorem,
- regulator napięcia(elektroniczny),szczotki alternatora oraz prostownik(wielkości 5 złotowej monety) - obecnie w Jawie są fabryczne,czeskie podzespoły,
- namiot+śpiwór+karimata,
- mała tubka silikonu,
- bezpieczniki+garść podkładek,śrub,nakrętek,no i oczywiście - zapas tyrytek:P
dętka wystarczy jedna bo obie są 18" i przydało by się coś by ją przełożyć
gaźnik i przewody WN są raczej zbędne.
Na pewno weź komplet zapasowych żarówek bo z tego co pamiętam w Czechach mogą się o to przyczepić
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Strażak w Grudnia 24, 2014, 00:36:58
Poczytaj Sobie o tym zlocie, co roku jest organizowany.
http://www.jawacz.pl/turystyka-spotkania-zloty/volne-setkani-jawaru-cz/

W Czechach motocyklista obligatoryjnie musi mieć kamizelkę odblaskową.

Co do Twojego pytania, co zostało z czeskiej fabryki Jawy w Týncu, produkcja motocykli odbywa się w nowej fabryce Jawy w miejscowości Týnec nad Sázavou.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: naveintre w Grudnia 24, 2014, 02:11:45
Klucze to nie jakieś tam przypadkowe tylko takie które pozwolą: Zdemontować koła,łańcuch, gaźnik itp. Dętka wystarczy 1 + łatki. W razie drobnego uszkodzenia łatasz a jak ją poważniej rozwali wymieniasz. no i cos co pozwoli wymienić dętkę ;)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: barti w Grudnia 24, 2014, 08:57:46
Dorzuć do tego zestawu 1-2 metry kabla którym możesz doraźnie "połatać" instalację i kawałek cienkiego drutu.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 12:20:22
Zapomniałem dodać gniazda zapalniczki pod nawigację oraz butelki z miarką na olej:)

Blenders - spinek łańcucha to zawsze ze sobą mam 3 sztuki

Strażak - super,że mi o tym powiedziałeś,nie wpadłoby mi do głowy,że kamizelkę muszę mieć(podczas jazdy muszę mieć na sobie,czy tylko muszę ją posiadać przy sobie?) :)

naveintre - oczywiście,że nie przypadkowe klucze

Barti - w sumie kabel można owinąć wokół ramy,jak się skończy miejsce,dzięki za pomysł.

Zapomniałem dodać,jak będzie wyglądać jazda - w zakresie 70-90 km/h. Więcej nie za bardzo chcę żyłować silnik tak daleko od domu,będę też jechał po drogach,których nie znam
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Grudnia 24, 2014, 13:09:05
Z narzędzi to weź takie jakie masz śruby,nakrętki w motocyklu (jak masz imbusy to pamiętaj o tym).
Zapłon-masz soveka i nie mam pojęcia jakie to awaryjne. Ja mając zapłon Janka na oryginalnych cewkach brałem tylko kompletną płytkę przerywaczy.
Świece to wiadomo. Kable jeżeli nie da się przełożyć z soveka do normalnej cewki to też.
Metr przewodu do instalacji.
Taśma izolacyjna i kontrolka do ustawienia klasycznego zapłonu.
Układ ładowania sprawdź przed wyjazdem. Popraw luty,zmień szczotki. Tam jak się nie grzebie niepotrzebnie to się nie psuje.
Dętka ,łyżki i kaperka. Łatek nigdy nie brałem. W trasie niema czasu na klejenie , a jak ci strzeli to i tak na jakiejś autostradzie, szybkiego ruchu,w miejscu bez cienia lub tam gdzie nie masz czasu na czekanie aż klej zwiąże.
Kompresor sobie odpuść. Mała ręczna pompka. Napompujesz nią koło bez problemu,zajmuję o wiele mniej miejsca (lekka),a na najbliższej stacji paliw sobie sprawdzisz na kompresorze. 
Spinki do łańcucha obowiązkowo.
Jak do Czech to tak jak pisali koledzy-żarówki.
Komplet linek.
Gaźniki odpuść sobie. Przejrzyj swojego przed wyjazdem.
mała tubka silikonu,
bezpieczniki+garść podkładek,śrub,nakrętek,no i oczywiście - zapas tyrytek to obowiązkowo ;)
Do ubioru coś przeciwdeszczowego dorzuć.

I odnośnie tempa jazdy. Tak obciążonym motocyklem unikaj jazdy około 70km/h. Prędkość około 90-100 jest bardziej odpowiednia. Zobacz w jakim miejscu 638 na moment obrotowy i raczej w tym miejscu silnik idzie bez przeciążeń.
Rozpędzanie też na trójce wysoko nawet do 4000 tyś i dopiero czwórka, a nie od dołu zielonego pola. Nie zapominajmy że dwutakt ma swoje prawa i niskich obrotów nie lubi.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Matii-x w Grudnia 24, 2014, 14:51:50
Każdy prawie wszystko powiedział ale nikt nie wspomniał świecach zapłonowych :P 
Jak masz porządny nowy   łańcuch to dobrze jak nie to lepiej kup drugi na zapas :P
Ja jako pierwszy raz życiu tako trase zabrał gaźnik bo raz się spotkałem że przepustnica się wyrobiła a to pogorszyło spalanie mieszaki efekt taki że silnik się przegrzewał .
Jako dość mocno zainteresował tym wątkiem bo może przyszłości gdzieś dalej wyskoczę . Jak praktyce rozwiązujecie problem wyżywienia ?
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Strażak w Grudnia 24, 2014, 15:00:51
Motocykle muszą być wyposażone w zapasowy bezpiecznik, zapasowe żarówki, po jednej sztuce z każdego rodzaju do zewnętrznego oświetlenia i sygnalizacji świetlnej oraz apteczkę. Wskazane jest także posiadanie co najmniej jednej kamizelki odblaskowej.

Generalnie po Czechach jeździ się trochę inaczej jak po Polsce.
Po pierwsze boczne drogi są bardzo wąskie, jest dużo zjazdów i podjazdów co jest wymagające dla kierowcy dwusówa z bębnami.

Kierowcy TIRów w Polsce jeżdżą o niebo bezpieczniej jak Ci w Czechach :D
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: nestor.mariusz w Grudnia 24, 2014, 15:01:04
Nie wiem czy wiecie, ale coś się ruszyło i robią remont w fabryce Jawy (chyba, że już sprzedali). Cały ten paskudny "blok" dostaje nową elewację itp. Gdzieś miesiąc temu widziałem zdjęcia, ale nie mogę teraz znaleźć.

mam https://www.facebook.com/JAWA.EU/photos/pb.120272241370951.-2207520000.1419429889./803181209746714/?type=1&permPage=1 (https://www.facebook.com/JAWA.EU/photos/pb.120272241370951.-2207520000.1419429889./803181209746714/?type=1&permPage=1)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 15:30:02
Czyli aktualna lista wygląda tak:
- cały,kompletny i wyregulowany gaźnik,
-  dętka,
- 2 świece oraz kable wn,
- podstawowe narzędzia+kilka płaskich kluczy,
- linka gazu+linka sprzęgła,
- 2 kondensatory,przerywacze+2 cewki butelkowe(obecnie nowy Sovek jest zamontowany),
- mały kompresor (do pompowania opon)zasilany akumulatorem,
- regulator napięcia(elektroniczny),szczotki alternatora oraz prostownik(wielkości 5 złotowej monety) - obecnie w Jawie są fabryczne,czeskie podzespoły,
- namiot+śpiwór+karimata,
- mała tubka silikonu,
- bezpieczniki+garść podkładek,śrub,nakrętek,zapas tyrytek,
- kamizelka,
- apteczka,
- zapas żarówek,
- taśma izolacyjna,
- gniazdo zapalniczki,
- nawigacja,
- miarka do oleju,
- czujnik zegarowy(o ile miejsce zostanie),
- szczelinomierz

Co do jazdy - spokojnie,od 9 lat różnymi 2T jeżdżę,także sobie poradzę,nie lubię też Jawą szybko jechać:)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Grudnia 24, 2014, 15:38:14
Gratuluję pomysłu. Jawa to wdzięczny sprzęt do turystyki. Co ja woziłem? Regulator napięcia wymieniony miałem na jezpola od 125p. Żadnych łańcuchów czy zapinek - to jak raz do roku zaglądasz w jakim napęd jest stanie to nic mu się nie stanie. Szczotki w alternatoze? Jak są zdrowe to nic im nie będzie. Woziłem zaworek iglicowy do gaźnika (po tym jak wracałem 400km wajchując kranikiem), dętkę + łyżki i oryginalną pompkę pod siedzeniem. Jak masz zdrowe opony to gumy nie złapiesz. Kilka bezpieczników (nigdy nie użyłem). Jak masz elektroniczny zapłon - weź klasyczny + zestaw do ustawiania. Do tego izolacja ( zamiast niej możesz wziąć kłębek tej mocnej szarej do wszystkiego), kilka plastikowych trytrytek, linki gazu i sprzęgła. Kawałek kabla - jak najbardziej. A i z jedna świeca zapłonowa. Zamiast brać zapasowe faje, kable itp - wymień przed wyjazdem a faje kup NGK, żeby się nie rozleciały przy pierwszym zdejmowaniu ze świec.
Żadnych butelek z miarką na olej - przecież ta trasa będzie miała około 1000 km wiec jedna flacha oliwy wystarczy. Dodatkowo magiczne pudełko ze śrubkami, nakrętkami. Acha - warto wywalić igielotowy przewód paliwowy (raz mi pękł w trasie) i zastąpić go zbrojonym gumowym.
Masz duużo czasu na przygotowanie maszyny i planowania. Nie wiem w jakim stanie masz Jawę, ale warto zrobić rachunek sumienia - co ile kilometrów zdarza się jakaś awaria.
Dobra zadbana Jawa jest bezwawaryjna. Prędkości przelotowe - jak ci pasuje - ja zawsze jeździłem 90 - 1000. 
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 17:21:41
"Żadnych butelek na miarkę" - to jak odliczę,ile oleju mam wlać?:P
Zwykła,plastikowa butelczyna os Stage6 o pojemności 250 ml w schowku się zmieści:)
Łyżki powinny się zmieścić od owego piórnika,a jak nie - do plecaka. Opony mam nowe(Miatsy),razem z dętkami i łożyskami kół.
Pompki nie mam. Kiedyś jak miałem ręczną pompką napompować dętkę w Ogarze 200 to nie dałem rady. Kompresor wielkości pięści jest,a spokojnie pompuje opony samochodowe:P


Kable i fajki - jak mam cewkę od cieniasa(sovekowy zapłon) to i tak muszę w razie awarii zmienić na butelkowe,a tam nie wejdzie fajka od cieniasa.

Wężyk zapasowy się zmieści wszędzie.

Moja Jawa w roku 2014 najechała 2000 km i nie padła. Raz do domu pchałem,gdy akumulator padł,a mając łysą oponę z tyłu nie dałem rady na zapych na piasku ją odpalić.
Czasami grymasi na jednym garze,sądzę,że to wina nieszczelności układu korbowego - kartery mam w kiepskim stanie,w styczniu przekładam wnętrzności do nowych karterów.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: barti w Grudnia 24, 2014, 17:28:41
Nie słuchaj rady kolegi Bimberpołudnie !

KONIECZNIE weź spinki łańcucha a i drugi łańcuch by nie zaszkodził.

W tym roku wracając z opolszczyzny spadła spinka i poleciał łańcuch. Oprócz poszarpanej gumy i pogiętej blaszanej osłony tylnej zębatki to jeszcze łańcuch się powyginał. Był tak powyginany w różne strony, że zdecydowałem się założyć inny, używany ale akurat kolega Lopez miał.
W domu go oglądałem to masakra.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Grudnia 24, 2014, 22:07:23
Możesz mnie w ogóle nie słuchać i wziąć na zapas cały motocykl :) Zrobiłem Jawą dużo km - jak dobrze pójdzie to w 2015 stuknie mi 100 tyś jawami właśnie i nigdy - nigdy nie poszedł mi łańcuch - wystarczy raz na rok obejrzeć w jakim jest stanie i wymieniać co 20 - 25 tyś, bo to dawka śmiertelna dla czeskiego oryginała.
Jak odliczysz ilość oleju? Butelki mają podziałkę co 0,25 litra. A jak trafi ci się co nie ma, to mierzysz szerokościami kciuka wysokość butelki i już wiesz ile oleju masz "na kciuk" To nie apteka - jak dasz 1:35 czy 1:45 nic się nie stanie. Jak nabędziesz wprawy będziesz lał idealnie - to mój sprawdzony przez lata sposób. 
Łyżek do opon w plecaku bym nie woził - w razie gleby można sobie taką łycha kuku zrobić.
Odezwij się koniecznie bliżej terminu wyjazdu - może tez bym się wybrał......
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 24, 2014, 22:15:45
Jak łyżka będzie w plecaku,a plecak przypięty na miejscu pasażera to raczej kuku sobie nie zrobię:)
http://www.s-x-t.pl/img/produkty/_big/foto222.jpg - tak wygląda moja miarka. "Na kciuka" raczej szybko się nie nauczę:P

Łańcuch ma najechane 18 tys,jednak wciąż wszystko jest w dobrym stanie. Zastanowię się nad jego wymianą. A spinkę łańcucha to w kurtce w kieszeni można mieć
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Turbo w Grudnia 24, 2014, 22:21:44
dobry łańcuch na dobrych zębatkach spokojnie da rade i tak jak mówi Bimberpołudnie nie ma co brać pół moto.
Ja na łańcuchu D.I.D. zrobiłem około 7000km(w pełnej osłonie) i nawet nie musiałem go naciągać bo cały czas była tak samo napięty,
przez ponad 10 lat śmigania nigdy nie złapałem gumy

ktoś na forum napisał "Im dalej jeździłem, tym bardziej rosło moje doświadczenie i tym mniej kluczy zapierałem a teraz biorę tylko klucz do świec"
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Grudnia 24, 2014, 22:43:37
"Im dalej jeździłem, tym bardziej rosło moje doświadczenie i tym mniej kluczy zapierałem a teraz biorę tylko klucz do świec"

Do takiego samego stopnia zawansowania doszedłem - a jak zaczynałem to do Zamościa (140 km w jedną stronę) pół garażu wziąłem.
Trzy lata później takie trasy robiłem bez niczego - nawet klucza do świec
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Biały w Grudnia 24, 2014, 22:47:42
Ktoś też kiedyś napisał że droga jest nieprzewidywalna . Akurat może na coś najedziesz , nawet niechcący i już w dupie jesteś . Jak to mówią " kto z sobą nosi ten sie nie prosi " . I lepiej mieć ten klucz niż nie mieć . Moje zdanie takie
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Matii-x w Grudnia 24, 2014, 23:15:49
Ja jak jeżdzę wokół komina to biorę klucz do świec , dwie świece ,śrubokręt,parę kluczy płaskich ale tylko to biorę jak dalej jadę min 30km zdarza się że coś się odkręci.
Już naczelny pojechał do Maroko bez klucza 22 i każdego prosił o ten klucza aby naciągnąć łańcuch .
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: simsons50_1986_2 w Grudnia 25, 2014, 09:16:05
Ja do 200km biorce tylko Śrubstaka i kombinerki, Dalej to trzeba wziąć sprzęt do zdjęcia kół, Dekli silnika, Cylindrów i rozmontowania gaźnika. Na szczęście przez moje 17kkm na jawie przydał mi się kilka razy płaski śrubokręt do regulacji sprzęgła
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Strażak w Grudnia 25, 2014, 09:47:15
Jak jeżdżę w promieniu 40 km, czyli nierzadko więcej jak 100 km, nie biorę nic, po za tym co mam w schowku na stałe, a tam mam 2 świece, których nie mam czym odkręcić, płytkę zapłonową i parę mniej istotnych rzeczy ;)

No i z takiej jazdy w koło komina, to jadąc na ostatni przegląd odkręciła mi sie końcówka tłumika i musiałem pożyczyć klucz od Pana w Golfie 3 oczekującego w kolejce :D

A z usterek na trasie ? Padł mi przerywacz kierunków, widocznie woda z nieba mu zaszkodziła, strzelił bezpiecznik ( mea culpa ) i zjadło mi szczotki.
Raz zatarłem garnki.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Grudnia 25, 2014, 11:15:14
Dawno dawno temu gdy jeszcze byłem młody, głupi i nie wiedziałem że Jawy są aż tak awaryjne w trasę zabierałem jedynie fabryczny zestaw kluczy, dwie świece, fajkę z przewodem, zapasowy przerywacz z kondensatorem, bezpiecznik, wężyk paliwowy, łatki z klejem, cztery żarówki: reflektorową, stopu, kierunkowskazu i pozycji, zapinkę łańcucha, kawałek przewodu elektrycznego, oraz linkę holowniczą.
I jakoś zawsze do domu wracałem "na kołach"  8)
Nawet z tras po ponad 4000km

Od kiedy powstało to forum i dowiedziałem się że Jawy są aż tak awaryjne dla "świętego spokoju" do w/w zestawu dorzuciłem....  linkę gazu oraz szczotkotrzymacz  :P I wszystko to nadal mieści się w schowku i pod siedzeniem.
Chciałem dołożyć linkę sprzęgła - ale po co skoro Jawa daje radę i bez niej?
Nie polecam zakładania nowych części bezpośredni przed wyruszeniem w trasę - Motocykl po założeniu nowych części przed dłuższą trasą powinien być dokładnie "objeżdżony.

Dragon on the Blue Sky (http://www.jawacz.pl/profile/Dragon%20on%20the%20Blue%20Sky/) jeśli nie jesteś pewien swojej Jawy i masz jakieś tam obawy związane z trasą polecam "złapać" kontakt z Jawerami mieszkającymi "po trasie" Twojej podróży.
Przynajmniej co kilkadziesiąt km ze Szczecina do Tynca nad Sazavou mieszka jakiś "Stary Jawer"
Kilka jawerskich numerów telefonów " w kieszeni"  i Ty i Twoja Jawa od razu poczujecie się pewniej  8)


A propos wymaganego wyposażenia pojazdu za granicą polecam lekturę: http://www.magazynauto.pl/porady/przepisy/ruch-drogowy-2878/news-nie-wymagane-za-granica,nId,1019830 (http://www.magazynauto.pl/porady/przepisy/ruch-drogowy-2878/news-nie-wymagane-za-granica,nId,1019830)


Był kiedyś na forum bardzo dobry i pomocny temat w stylu: "co warto zabrać w trasę" i miał bardzo ciekawą treść.
Tylko, że jakoś nie mogę go namierzyć. Wyparował czy źle szukam?
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Turbo w Grudnia 25, 2014, 11:21:56
Cytuj
Chciałem dołożyć linkę sprzęgła - ale po co skoro Jawa daje radę i bez niej?
potwierdzam, wracałem z Czech bez ręcznego sprzęgła ;)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Matii-x w Grudnia 25, 2014, 11:41:32
Dobrze że czesi wiedzieli że takie sytuacje się zdarzają i mamy pół automat . J
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 25, 2014, 13:15:58
Linka sprzęgła dużo miejsca nie zajmie,a jazda po mieście bez linki z załadowanym motocyklem co najmniej uciążliwa jest:)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: posiadacz w Grudnia 26, 2014, 11:21:26
Zamiast całej linki sprzęgła można wozić samą linkę i końcówką do blokowania linki przy automacie i kawałek drutu sprężynowego  fi 1-1,2 mm do użycia zamiast wkładu linki .
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Grudnia 26, 2014, 12:19:21
Posiadacz - niby tak,ale jak linka się przerwie to prawie zawsze jest postrzępiona i końcówki nie założę. I nie widzę sensu wożenia samego wkładu,skoro całą,kompletną linkę mogę nawet tyrytkami do gmoli przyczepić z przodu:)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: posiadacz w Grudnia 26, 2014, 21:39:44
Ktoś z forum  kupował cały zestaw wkładów do linek [pękniętą linkę utylizujesz ] Wymieniasz wszystko poza pancerzem . Ja wożę tylko linkę od sprzęgła [ wkład ] 2 / 3 sztuki .[Wyrób własny z linki kupionej na metry i nypla szprychy rowerowej ]
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Stycznia 20, 2015, 17:52:21
A jak z dokumentami? Co trzeba zabrać oprócz prawka,dokumentów jawy i dowodu osobistego?
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Strażak w Stycznia 20, 2015, 20:33:45
Czy to tak naprawdę trudne zapytać się Googla ?
Wszystko jest w internetach, norz kurcze pieczone...

INFORMACJE DLA KIEROWCÓW. Uwaga: 1 lipca 2006 r. w Republice Czeskiej weszły w życie nowe przepisy o ruchu drogowym. Do najistotniejszych zmian należy zaliczyć:
• obowiązek całorocznej jazdy z włączonymi światłami mijania (w przypadku naruszenia przepisu grozi kara od 1500 do 2000 CZK);
• obowiązek posiadania w wyposażeniu samochodu kamizelki odblaskowej;
• całkowity zakaz używania antyradarów;
• w przypadku korka na autostradzie lub drodze ekspresowej obowiązek utworzenia 3-metrowego wolnego pasa przejazdu;
• obowiązek używania kierunkowskazów przy wyprzedzaniu rowerzystów;
• obowiązek powiadamiania policji o wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a także gdy doszło do uszczerbku na zdrowiu, spowodowania szkód wobec osób trzecich lub powstania szkody przekraczającej wartość 50 000 CZK;
• zakaz zatrzymywania się i parkowania w miejscach zastrzeżonych dla inwalidów (mandat od 5000 do 10 000 CZK).
Jako czyny karalne, podlegające czeskiemu kodeksowi karnemu, kwalifikowane są:
• prowadzenie pojazdu bez uprawnień;
• prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających;
• prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.
Kierowanie pojazdem przy minimalnej nawet zawartości alkoholu w organizmie kierowcy karane jest m.in. mandatem w wysokości 10 000–20 000 CZK.
Nowością w czeskim kodeksie drogowym jest wprowadzenie systemu punktów karnych w skali od 1 do 7, w zależności od rodzaju wykroczenia. Po otrzymaniu 12 punktów karnych kierowca nie może prowadzić pojazdów na terytorium Republiki Czeskiej przez okres 1 roku (za naruszenie tego zakazu grozi kara od 25 000 do 30 000 CZK).

Motocykle natomiast muszą być wyposażone w zapasowy bezpiecznik, zapasowe żarówki, po jednej sztuce z każdego rodzaju do zewnętrznego oświetlenia i sygnalizacji świetlnej oraz apteczkę

Jeżeli motocykl jest zarejestrowany na Ciebie, to tylko DR, OC i Twoje papiren.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: renegade88 w Stycznia 20, 2015, 21:07:17
Linkę hamulca
łyżki do zdjęcia opony
talk do opon
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Jawolotmen w Lutego 17, 2015, 15:23:04
Wszyscy mówią, że linka do sprzęgła jest zbędna. Owszem może i tak, ale jak wam się kosz sprzęgła zemści to półautomat nie pomoże. Przed końcem sezonu mi się okręcił i została mi tylko 1 opcja, wiadomo jaka. Skrzynia przeżyła, ale odgłosy powodowały wręcz ból w mojej głowie. Ja bym na twoim miejscu zabrał coś co umożliwi się do dostania do podzespołów pod lewą pokrywą.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Turbo w Lutego 17, 2015, 15:26:27
Jawolotmen, tylko co wspólnego ma linka sprzęgła z dostaniem się do lewego dekla ?
Sam wracałem jakieś 500 km na nożnym sprzęgle
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Jawolotmen w Lutego 17, 2015, 21:41:26
Ty nigdy z luźnym koszem nie jechałeś? Jak kosz się odkręci to półautomat ci nawet nie pomoże, już to napisałem. Zostaje ci jedynie wrzucać biegi na sztywno i na chama żeby wrócić do domu.

Jak kosz się odkręca to najpierw luzuje się dźwignia półautomatu stopniowo razem z linką, potem sprzęgło zaczyna mega ciągnąć i kręcenie śruba nie pomaga aż do całkowitego braku możliwości operowania sprzęgłem(półautomat jest całkowicie luźny). Nie mówię, że coś takiego się stanie, ja się tego sam nie spodziewałem i zostałem bez sprzęgła w sumie(napęd przenieść przeniesie, ale pomyśl o skrzyni biegów w tym momencie).

Zaklepałem podkładkę jak matka boska motocyklowa przykazała i po 3000 km kosz się zluzował jak wracałem z czech. Jakbym miał narzędzia to bym połozył motocykl na boku, zdjął lewą pokrywę, wymontował sprężyny i tarcze i dokręcił, ale nie miałem takiej opcji.

Żeby kogoś taki 'suprajs" nie spotkał na trasie w postaci luźnego kosza to polecam zwrócić uwagę na podkładkę i zabierak sprzęgła cezetowego(część osób ma też takie w 638). Ma trzy zęby, a zabierak trzy wyżłobienia. Jeżeli zęby są wgniecione i nie mają styku z wyżłobieniami to zaklepywanie nic nie pomoże. A najskuteczniejsza metoda to klej do gwintów i odtłuszczenie gwintu wałka głównego( w sumie to odwrotnie napisałem). Jedynie demontaż nakrętki na kleju jest problemem, na pewno nie puści bo sam kiedyś miałem tak to złożone i w sumie też tego nie zrobiłem tak samo teraz tylko dałem nową podkładkę zębami do zabieraka i zaklepałem.

Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Turbo w Lutego 17, 2015, 21:50:06
Cytuj
Ty nigdy z luźnym koszem nie jechałeś?
raz miałem poluzowany, ale nigdy nie był odkręcony do końca
zmieniłem sprzęgło na CZ, dokręciłem kosz, zaklepałem podkładkę i tyle.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Lutego 17, 2015, 21:51:20
na pewno nie puści bo sam kiedyś miałem tak to złożone

 a grzałeś nakrętke przed odkręceniem ??
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Lutego 17, 2015, 22:14:29
Jawolotmen,ja nie mam ani podkładki,ani kleju do gwintów. Nie mam nawet podkładki sprężynowej,a sprzęgło przez tyle lat się nie odkręciło. Magia?
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: RobertWawa w Lutego 17, 2015, 22:41:58
Fabryka jawy wyglada tak :) byłem tydzień temu :)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Lutego 17, 2015, 22:47:58
Z moich prywatnych obserwacji wynika, że niektóre sprzegła (skrzynie biegów) są podatniejsze na odkręcenie się niż inne. WIem - magia. Miałem 638-1 - sprzęgło odkręcało sie nagminnie - co 1000 - 2 tyś km taka akcja sie zdarzała. Nie pomagała wymiana podkąłdek, nakrętek - nie pomogła wymiana zabieraka. Odkręcało się i koniec. Z odkręconym sprzęgłem nigdy do domu nie wracałem - zawsze znalazł się po drodze jakiś warsztat, który za równowartość pół litra użyczył narzędzi i klucza pneumatycznego do dokręcenia.
W 639 pomimo zrobienia nią 55 tyś sprzęgło nie rozkręciło mi się nigdy.
Robert - nie musisz dublować fotek na forum. Czemu to ma służyć?
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Dragon on the Blue Sky w Lutego 18, 2015, 14:01:30
Że takie głupie pytanie zadam - czy w tym motocyklu,co się odkręca koszyk była oryginalna podkładka pod nakrętkę z 3 "ząbkami"?

A uwaga odnośnie zabrania niezbędnych gratów dla leje pokrywy całkiem na miejscu:)
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Lutego 18, 2015, 18:05:22
Zawsze była oryginalna podkładka z trzema zębami. Po odkręceniu zawsze dawałem nową. Na odkręcające się sprzęgło w tym motocyklu rady nie było ...
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: renegade88 w Lutego 18, 2015, 18:11:09
Zawsze była oryginalna podkładka z trzema zębami. Po odkręceniu zawsze dawałem nową. Na odkręcające się sprzęgło w tym motocyklu rady nie było ...


Znam rozwiązanie na tą przypadłość odkręcającego się sprzęgła - pospawać.


 :P oczywiście żartuje :P

A ciekawo czemu się tak dzieje, ja robiłem raz remont knedla i wszystko jest ok a przejechane mam od remontu ponad 3000km
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: killler w Lutego 18, 2015, 19:23:12
ja w jawie ze sprzeglem cz zastosowałem taki paten i jest to na 100% pewne ze kosz sie nie odkreci ;) jedna strona z otworem wchodzi na wałek sprzeglowy, a druga strona z polotworem zapiera sie o jeden z kołków w zabieraku na ktore wchodza przekladki. blacha 0.3-0.5mm dopasowac tak zeby nie dotykala tarcz ani przekladki i mamy swiety spokoj na zawsze
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Lutego 18, 2015, 19:36:02
Dlatego się nie odkręciło do dziś bo mam właśnie taki kawałek blaszki jak pokazany w poście wyżej.
Patent stary jak to forum,tylko poszukać.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: Bimberpołudnie w Lutego 18, 2015, 19:56:45
Ciekawe jak taka blaszka wpływa na wyważenie układu. Pewnie w Jawie jest to niezauważalne. W japońskich motocyklach kręcących dużo wyższe obroty elementy sprzęgła są znakowane i skąłda się je na znaki- inaczej wyważenia nie ma.
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: killler w Lutego 18, 2015, 20:06:11
nie zauwazylem niczego niepokojacego ale tak jak mowisz jawa to jawa ;) mozna dac z amelinium co by jescze lzejsza byla
Tytuł: Odp: Jawą ze Szczecina do Czeskiej fabryki Jaw:)
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Lutego 18, 2015, 20:07:05
No tak wpływa że jeden silnik najechał ponad 30 tyś km,drugi 25 tyś km, Trzeci dopiero zaczyna istnieć.