Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Yabaman w Grudnia 15, 2014, 12:58:07
-
Motocykle z Japonii to nie tylko "plastyki", "odkurzacze" czy "szlifierki". Przed erą dominacji Hondy, Suzuki, Kawasaki i Yamahy bylo tu produkowanych wiele pojazdow, ktore obecnie zalicza sie juz do motocykli klasycznych i ktore mozna okreslic jako "kultowe". Wsrod takich zapomnianych marek sa dwusuwowe motocykle Bridgestone (tak, to ten Bridgestone od opon).
Jako ze jawerska brać jest glownie dwusuwowa, uwazam, ze warto je tu przyblizyc.
Tuz po wojnie Bridgestone zaczal produkowac rowery a w polowie lat 50 zaczal wyposazac je w silniki doczepne BS Motor.
W latach 60-tych nastapil "wysyp" motocykli tej marki : malych jednocylindrowych (50 - 90 cm3), sprzedawanych glownie w Japonii, i wiekszych dwucylindrowych (175 - 350cm3) eksportowanych glownie do USA. W polowie lat 60-tych prawie 30 procent sprzedawanych w Japoni motocykli mialo znaczek Bridgestone ale ich produkcja zostala przerwana na początku lat 70 ze wzgledu na konkurencje ze strony obecnej "wielkiej czworki" z Japonii.
Na poczatku lat 70-tych Bridgestone 350 GTR i 350 GTO byly motocyklami uznawanymi w Japoni za najlepsze w swojej klasie pojemnosci. Stosowano w nich seryjnie rozrząd z zaworem obrotowym (podobno patent ten zostal skopiowany podpatrzony z prototypow MZ) dzieki czemu mialy bardzo mocny dol i szeroki "power band", nietypowy dla dwusuwu krecacego sie niemal do 10tys obr/min. Wiele rozwiazan z Bridgestone 350 pojawilo sie w pozniejszych modelach motocykli konkurencyjnych marek.
Obecnie posiadacze nielicznych juz Bridgestonów maja swoje zloty, rajdy a czasem organizuja wyscigi przy okazji imprez motoryzacyjnych.
Ze wzgledu na swoją unikalność i renome w Japonii, pojawiające sie czasem na aukcjach motocykle Bridgestone osiągają bardzo wysokie ceny.
Popularne obecnie japońskie "szlifierki" mialy bardzo godnych przodków. Jesli bedzie zainteresowanie to postaram sie przyblizyc Kolegom wiecej takich zapomnianych marek.
-
Ciekawe co jeszcze w japońcach było skopiowane z Jawy i MZ oprócz tego zaworu obrotowego i sprzęgła Jawy Automatic które obecnie jest popularne w chińkich wynalazkach.
-
Te motocykle to kopia naszych wsk , jawy,mz,cz .Zrobili z tego mieszankę i powstał te motocykle
-
Wsk-i to raczej nie kopiowali ;)
Po za tym taka była wtedy moda.
-
Tak jak i w wielu innych krajach, motoryzacja w Japonii przeszla tez przez etap dwusuwowej motocyklizacji spoleczenstwa w latach 50-tych i 60-tych ubieglego wieku. Trudno teraz dociec kto z kogo sciagal ale obecnie nasladowane sa zwykle motocykle japonskie.
Tutaj mozna zobaczyc wiecej o Bridgestone 350 GTR. Na filmie moze tego nie slychac zbyt dobrze ale na wolnych obrotach ma on dzwiek bardzo podobny do Jawy 638.
https://www.youtube.com/watch?v=Jww2_FO37GU (https://www.youtube.com/watch?v=Jww2_FO37GU)
https://www.youtube.com/watch?v=xVhJGhypvSg (https://www.youtube.com/watch?v=xVhJGhypvSg)
Bridgestone 175:
https://www.youtube.com/watch?v=1fBoQttA9xM (https://www.youtube.com/watch?v=1fBoQttA9xM)
A tutaj BS 90. Produkowana jeszcze do niedawna Honda Super Cube miala niemal identyczne nadwozie:
https://www.youtube.com/watch?v=wCDKZEYvEck (https://www.youtube.com/watch?v=wCDKZEYvEck)
-
Motocykle całkiem spoko, pewnie kolekcjonerzy ostrzą kły, dużo tego pozostało w Japonii?
ps. jeśli potrafisz czytać i pisać te krzaczki to wielki szacun
-
Male motocykle pojawiaja sie bardzo rzadko na aukcjach. Do 350-tki da sie dojsc przez lancuszek znajomych ale znacznie prosciej jest kupic z USA. Nawet z clem i transportem bedzie tansza niz kupowana w Japonii.
-
I pomyśleć, że już w latach 60 zwykłe motocykle klasy 350 miały po niespełna 40KM. W KDL to wynik nie do pomyślenia :D
Z kopiowaniem się nie do końca się zgodzę. Co prawda np pierwsza Yamaha była niemal kopią DKW, zupełnie jak nasze Sokoły/SHL, wszelkie małe ruski, czechy, a nawet- i w tym momencie niektórzy mogą mnie zacząć wyklinać- jeden H-D ;) Później pewnie naśladowano pewne rozwiązania konstrukcyjne, ale nie nazwałbym tego kopiowaniem. Kiedyś przeczytałem opinię, że owszem, Japończycy podglądają pewne rozwiązania, analizują nowości, jednak przed wprowadzeniem ich do swoich modeli ulepszają je najbardziej jak potrafią. Coś w tym jest widząc czym obecnie jest Japonia i mając obraz jej motoryzacji w okolicach lat 40.
-
I pomyśleć, że już w latach 60 zwykłe motocykle klasy 350 miały po niespełna 40KM. W KDL to wynik nie do pomyślenia :D
40 kucy w CZ, ale by było fajnie. A nie moja to '78 więc tak z 50 ;D
-
Myślę że w Europie Wschodniej daliby radę zrobić motocykl o takiej mocy, tylko pewnie paliłby jak smok i byłby zbyt luksusowy :P
A na rynek amerykański mogli sobie pozwolić na zwiększenie mocy i spalania, bo tam paliwo tańsze, ludzie bogatsi, a i pewnie silniki trochę dokładniej dopracowane przez Japończyków :)
-
Największą bolączką demoludów był wujaszek Wania,który gdy ktoś zrobił coś lepszego niż on mówił " Nie lzia " i tak było z naszym Junakiem,którego prototypy były porównywalne jeśli nie technologicznie to przynajmniej stylistycznie z motocyklami brytyjskimi i tak było z Warszawą,której dokumentacja trafiła do GAZ-a i była tam produkowana jako Wołga Gaz 21 a my dostaliśmy ochłap w postaci Gaza m 20 czyli garbuski .
-
...Kiedyś przeczytałem opinię, że owszem, Japończycy podglądają pewne rozwiązania, analizują nowości, jednak przed wprowadzeniem ich do swoich modeli ulepszają je najbardziej jak potrafią. Coś w tym jest widząc czym obecnie jest Japonia i mając obraz jej motoryzacji w okolicach lat 40.
Racja, "kopiowanie" to bylo nienajwlasciwsze slowo z mojej strony. "Podgladanie" i japonski kaizen sprawily, ze motocykle i samochody z Kraju Kwitnacej Wisni zaszly technologicznie az tak daleko.
-
Największą bolączką demoludów był wujaszek Wania,który gdy ktoś zrobił coś lepszego niż on mówił " Nie lzia " i tak było z naszym Junakiem,którego prototypy były porównywalne jeśli nie technologicznie to przynajmniej stylistycznie z motocyklami brytyjskimi i tak było z Warszawą,której dokumentacja trafiła do GAZ-a i była tam produkowana jako Wołga Gaz 21 a my dostaliśmy ochłap w postaci Gaza m 20 czyli garbuski .
Można wiedzieć skąd wziąłeś taką teorię? pytam bo nie słyszałem o tym żeby to Polacy zaprojektowali wołgę.
-
Też zastanawiam się skąd taka teoria. Kilka ciekawych prototypów czy klepanie całych serii aut klejonych z 3 licencji to niewiele. Ale żeby od razu snuć teorie jakoby wszystko co polskie było NAJ... Chciałbym się mylić. Na chwilę obecną pozostaje mi pogodzenia się ze smutną prawdą ;)
Mam wrażenie, że jedynym autem mającym szanse za granicą był L-S. Tyle. Być może CWS, jednak nie był wybitnym autem, nawet w tamtych czasach. Powojenne konstrukcje były tak naprawdę nieświeże już w chwili debiutu.
Oj, jak zwykle zbaczam z wątku głównego.
-
Teoria ta mówiła, raczej o tym, że zakazano produkcji Warszawy z powodu, że była nowocześniejsza niż Wołga. Wiele osób zapomina również o tym, że cały projekt był wzorowany na Fordzie. Wracając do tematu to proszę o jak najwięcej zapomnianych marek z Japonii. Temat bardzo ciekawy i chyba u nas raczej nie znany.
-
Z tą Wołgą to żeś lekkiego galopa zaliczył.
W 1951r. opuszczają Żerań pierwsze Warszawy M20, czyli Gaz M20 Pabieda. To co pomyliłeś z Wołgą to Warszawa 210 wzorowana na Fordzie Falkonie i to jest rok 1964. A ta niby polska Wołga to GAZ M24 z końcówki lat 60tych. Gdybyś przyjrzał się konstrukcji Wołgi i Warszawy 210 to są to całkiem inne auta. Jedynie co je łączy to nadwozie typu sedan.
I też nie zgodzę się na to że nasze auta były przestarzałe w momencie debiutu. Pisząc nasze mam na myśli typowo polską konstrukcję.
Syrena 110 w której po raz pierwszy wykorzystano ramę pomocniczą z przykręconym zespołem napędowym przykręcaną do nadwozia. Auto zostało w fazie prototypów,a taki sposób budowy pojazdów dzisiaj jest normą.
Beskid jako jeden z pierwszych z nadwoziem jednobryłowym. Nie wspominam o Syrenie sport,Starze 266. W motocyklach też tego jest w bród.
-
Z motocykli to w sumie mnie najbardziej ciekawiły pozycje takie jak WSK Orlik i Sokół z silnikiem 3.40. Do tego jeszcze WSK 350, ale wątpię żeby ten silnik był żywotny ale idea bardzo ciekawa.
Jak nie było by u nas zahamowania w rozwoju, gdzie CSSR lub DDR mogły robić ciekawe maszyny to pewnie mielibyśmy bardzo ciekawe polskie motocykle.
Ale możemy tylko o tym rozmyślać co by było gdyby...
-
J@wa, niektóre prototypy były ciekawe. Może to ja niejasno się wyraziłem. Chodziło o te produkowane. Podałeś dobre przykłady oprócz Syreny. Przynajmniej ja nie widzę w niej niczego nowatorskiego. I nie myśl, że atakuję polską motoryzację. Po prostu staram się patrzeć na sprawy obiektywnie. To coś jak z Cezetką. Niby dobry motocykl, ale jednak zdajemy sobie sprawę, że istnieją lepsze, szybsze, mocniejsze, niekoniecznie piękniejsze ;)
-
O której syrenie piszesz? 110 czy Sport?
-
A czy wiesz coś o rzekomym skopiowaniu przez Hondę polskiego motocykla Moj 130? Czy to tylko bajka?
-
Czyli wygląda na to że w latach 50,60 i 70 stylistyka motocyklowa i technika były podobne.Różnice w mocy wynikały tylko z jakości wykonania.Rozkwit na świecie nastąpił w latach 80 a kraje pod władaniem "wybawców" ze wschodu zostały daleko w tyle.
Co do samochodu Warszawa to wiem tylko tyle że pierwsze egzemplarze przyjeżdżały w skrzyniach już gotowe i prefabrykaty a montowano u nas.Potem nasi inżynierowie unowocześnili silnik z dolniaka na górnozaworowy.Zrobili to po godzinach,w czynie społecznym bez aprobaty "przełożonych" a nawet wbrew ich poleceniom.
-
A czy wiesz coś o rzekomym skopiowaniu przez Hondę polskiego motocykla Moj 130? Czy to tylko bajka?
Nic mi o tym nie wiadomo. A jaki motocykl Hondy mialby byc kopią Moj 130?
-
Czyli wygląda na to że w latach 50,60 i 70 stylistyka motocyklowa i technika były podobne.Różnice w mocy wynikały tylko z jakości wykonania.Rozkwit na świecie nastąpił w latach 80 a kraje pod władaniem "wybawców" ze wschodu zostały daleko w tyle.
Wydaje mi sie, ze stylistyka i technika zaczely "rozchodzic sie" po obu stronach zelaznej kurtyny pod koniec lat 50-tych. W latach 60-tych roznice byly juz wyrazne i wynikajace nie tylko z jakosci wykonania. To co spotykalo sie ewentualnie w Europie Wschodniej jako technologie w prototypach lub pojazdach wyczynowych bylo czyms normalnym w kapitalizmie. Przykladem niech bedzie rozrzad i 40KM motocykla Bridgestone 350. Ludzi za zelazna kurtyna bylo po prostu na to stac.
-
J@wa, oczywiście Sport i jej ubóstwiana karoseria. W USA od dobrych paru lat klepano już Corvetty. 110 była ciekawsza, ale wciąż bez szału. Mimo wszystko szkoda, że ta druga nie weszła do produkcji.
Yabaman dobrze to podsumował. Brak kasy nas ograniczał. I choć mieliśmy dużo ciekawych rozwiązań i kilka fajnych prototypów zostawaliśmy w tyle za resztą świata. Teraz ten czas jest niemal nie do nadrobienia.
-
Yabaman dla mnie stylistyka z lat 50,60,70 się nie różni ale każdy może patrzeć na to inaczej.
Co do rodzajów rozrządu w dwusówie,to w krajach socjalistycznych też było znane stawidło nawet Turbo ma w Roadsterze.Jednak to się wiązało z kosztami produkcji a co najważniejsze z użyciem lepszych materiałów a tych brakowało bo w wagonach jechały na wschód aby było z czego rakiety budować.
-
Co do rodzajów rozrządu w dwusówie,to w krajach socjalistycznych też było znane stawidło nawet Turbo ma w Roadsterze.
Potwierdzam, Jawa 90 jest na stawidle i seryjnie ma 9.5 KM i 5 biegów a i bez zbytniej ingerencji w silnik można z tego zrobić około 14 KM
-
Wiem, ze stawidło i inne ciekawe rozwiązania technologiczne nie były nieznane w KDL. Nie mogły się one jednak stać i nie stały się normą ze względu na tak zwaną "gospodarkę niedoboru", niską siłę nabywczą KDL-owskich społeczeństw i siermiężność w polityce gospodarczej. Yabaman dobrze te czasy pamięta (matura w 1989) i wie co mówi.
A wracając do różnic lub ich braku w stylistyce, czy na przykład w latach 60 w motocyklach z KDL stosowano obrotomierze albo w 70-tych hamulce tarczowe? MZ i Jawa zaczęły je montować do seryjnych motocykli w latach 80-tych a wiec zdecydowanie pózniej.
I wcale nie znaczy to, ze uwazam motocykle z KDL za nic nie warte. Sam sie na nich wychowałem i znam ich urok. Zresztą jeżdzenie Jawą w Japonii chyba nie pozostawia co do tego złudzen.
Miało byc o motocyklach Bridgestone a zrobiły sie z tego dywagacje o motoryzacji w KDL. Chyba czas zamknąć wątek.