I chyba formalnie do dzisiaj jesteśmy w stanie wojny z Cesarstwem!? Wojny kończą traktaty pokojowe, a nie słyszałem aby Polska i Japonia kiedykolwiek takowy podpisały. Jakbyś miał Kolego info na ten temat daj proszę cynk ! Miłego świętowania!!!
I chyba formalnie do dzisiaj jesteśmy w stanie wojny z Cesarstwem!? Wojny kończą traktaty pokojowe, a nie słyszałem aby Polska i Japonia kiedykolwiek takowy podpisały. Jakbyś miał Kolego info na ten temat daj proszę cynk ! Miłego świętowania!!!Chociaz Polska byla strona ukladu pokojowego Aliantow z Japonia (San Francisco, 1951) to jednak pod naciskiem ZSRR go nie podpisala:
Jest oczywiste, że zanim zabrałem głos zapoznałem się z całością materiału. Podana tam data 1957 sugeruje jedynie termin zakończenia stanu wojny. Tymczasem wiadomo, że wojna na Dalekim Wschodzie zakończyła się 2 września 1945r. o godz. 9.00 bezwarunkową kapitulacją Cesarstwa Japonii przed aliantami. W roku 1957 miało miejsce wznowienie stosunków dyplomatycznych między PRL a Japonią. W 50 tą rocznicę owego wydarzenia ukazało się w Polsce wiele publikacji - niestety o charakterze popularno-sensacyjnym. Mniemam, że w dużej części inspirowane przez służby naszego MSZ-u, liczącego wówczas (2007r.) na większe zaangażowanie japońskiego kapitału w naszym kraju. Stąd cukierkowo-laurkowo-kurtuazyjny charakter tych publikacji. Artykuły drukowane na Ukrainie w "Kurierze Galicyjskim" (2012) mają charakter kompilacyjny materiałów dostępnych wówczas w Polsce. Trawestując: to co pisze "Kurier Galicyjski" to takie tam austriackie gadanie panie, to mix faktów i mitów ( z akcentem na to drugie). Przytoczone tu japońskie gesty wynikały z zimnych politycznych kalkulacji, a nie tzw. "tradycyjnej przyjazni". Wiedział już to towarzysz J.Piłsudski (PPS) po wizycie w Japonii. Generalnie Polacy pod Japońską okupacją (głównie w Harbinie) niezależnie od tego, czy posiadali paszporty RP, czy też Mandżukuo wiedli żywot niewiele lepszy od żywota Polaków w ZSRR - bez przywilejów należnych z racji "tradycyjnej przyjazni".Spierac sie nie zamierzam, bo chodzi mi jedynie o zwrocenie uwagi na praktycznie nieznana historie relacji polsko-japonskich. W Japonii rowniez troche sie ostatnio na ten temat publikuje. Dla przykladu, w marcowym wydaniu miesiecznika historycznego "Rekishi kaido" (w wolnym tlumaczeniu "uliczki historii") jest o tym 70 stron, w wiekszosci napisanych przez Japonczykow. Tresc jest bliska temu, co opisane w podanym przeze mnie linku ale to zapewne rowniez "propagandowo-rocznicowo dziennikarska paplanina" nie umywajaca sie do "historycznej wiedzy" i "obiektywnej oceny" Kolegi.
Temat sam w sobie b. interesujący. Należałoby jednak oddzielić plewy od ziarna tj. propagandowo-rocznicową dziennikarską paplaninę od historycznej wiedzy i obiektywnej oceny.
Wprawdzie dział "Na każdy temat" - jednak temat mało interesujący ogół - więc zapraszam na PRIV-a ewentualnie.
Pozdravy i TO! TO! TO!