Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Humor => Wątek zaczęty przez: nestor.mariusz w Listopada 23, 2007, 23:29:30
-
Na pomysl wpadl na forum MZ Tomasz102. Jako, ze mamy tu zacnych poetow pewnie cos ciekawego u nas powstanie.
chodzi o to żeby każdy dopisał TYLKO 4 S£OWA (wers)
Zaczne podobnie jak u konkurencji :P.
Otwieram garaż i widzę,
-
to coś zamiast Jawy
-
stoi obok mojej spawary
-
Toż to junak prawdziwy
-
cóż to za dziwy
-
trochę zaśniedziały i krzywy
-
lecz gdzie jest Jawa
-
Spowita sekretem jest sprawa
-
Wnet słyszę huk straszliwy !
-
z oddali pogłos biegnie...
-
To odgłos jawy prawdziwy
-
oddałem się mu bezwiednie
-
i patrząc z oddali widze
-
chmurę dymu i Knedle!!
-
Jadą dwaj zacni jawerzy
-
na zlot jawerów prawdziwych
-
lecz gdzie moja Jawa?
-
ku złomowisku się chyli
-
czy mnie wzrok myli?!
-
Na Złomie Pełno Hondzinek
-
Czeka dumna na odżycie
-
Na wybawcy swego przybycie
-
Kapitan Jawa tu jest
-
odbył drogę przez Dniestr
-
Jawę z niedoli uwolni
-
poczym srogi remont rozpocznie
-
i polepszy jej osiągi
-
dwusuwu dzwięk przeszyje niebo
-
dym gęsty zakryje podwórze
-
A piekło zadrży spaliną kadzone
-
i jawą pomknie na wzgórze
-
Dołączy do dwójki jawerów
-
i oddalaja sie w odchłan
-
w zasłonie gęstego dymu,
-
w cudownych spalinach dwusówa
-
Na ich długiej drodze
-
Małe podsumowanie tego co na razie udało nam się napisać i tworzymy dalej <thumbup>
Otwieram garaż i widzę,
to coś zamiast Jawy
stoi obok mojej spawary
Toż to junak prawdziwy
nie martwy i nie żywy
cóż to za dziwy
trochę zaśniedziały i krzywy
lecz gdzie jest Jawa
Spowita sekretem jest sprawa
Wnet słyszę huk straszliwy !
z oddali pogłos biegnie...
To odgłos jawy prawdziwy
oddałem się mu bezwiednie
i patrząc z oddali widze
chmurę dymu i Knedle!!
Jadą dwaj zacni jawerzy
na zlot jawerów prawdziwych
lecz gdzie moja Jawa?
ku złomowisku się chyli
czy mnie wzrok myli?!
Na Złomie Pełno Hondzinek
I jawa niczym rodzynek
Czeka dumna na odżycie
Na wybawcy swego przybycie
Kapitan Jawa tu jest
odbył drogę przez Dniestr
Jawę z niedoli uwolni
poczym srogi remont rozpocznie
i polepszy jej osiągi
dwusuwu dzwięk przeszyje niebo
budząc prędkości demony uśpione
dym gęsty zakryje podwórze
A piekło zadrży spaliną kadzone
i jawą pomknie na wzgórze
grzmiąc z pustych wydechów
Dołączy do dwójki jawerów
i oddalaja sie w odchłan
w zasłonie gęstego dymu,
w cudownych spalinach dwusówa
Na ich długiej drodze
staje czwarty jawer znajomy,
-
ludzie oddaja im pokłony
-
ogarnia ich zmrok nieprzenikniony
-
wnet czerwona kontrolka zabłyska
-
marzenie jak sen pryska
-
awaria wszystkim nam bliska
-
Bóg prądów AQ słabnąć zaczyna
-
Jawa charczy i prycha
-
- kochana nie zdychaj!
-
a jawa jakby rozumie....
-
i ciągnie jeszcze chwilunie
-
Choć prądu już brakuje,
-
Jawer już teraz próbuje
-
Pędząc grzebie pod lampą
..." może styki nie łączą"....
Ona prycha i szarpie....
i sapie i wdycha.
Gdy nagle paliwo pod
tłokami nagromadzone wybucha:
Słyszę huk straszliwy, od
ucha do ucha, ......
wkład wyrwało a z rury bucha.
-
Jawa ciągnie jag głupia!
-
jedzie dalej ,coś go tchnęło
ktoś tam z tyłu woła "Wesołego"
to Mikołaj na swych saniach
i z pod wora silnik sie wyłania
czeski znak czeska plomba
-
- czyż to nowa Jawerowa bomba silnikowa?
Silnik czeski, odrzutowy!
Jawa zaraz nam ustali rekord nowy!
-
Otwieram garaż i widzę,
to coś zamiast Jawy
stoi obok mojej spawary
Toż to junak prawdziwy
nie martwy i nie żywy
cóż to za dziwy
trochę zaśniedziały i krzywy
lecz gdzie jest Jawa
Spowita sekretem jest sprawa
Wnet słyszę huk straszliwy !
z oddali pogłos biegnie...
To odgłos jawy prawdziwy
oddałem się mu bezwiednie
i patrząc z oddali widze
chmurę dymu i Knedle!!
Jadą dwaj zacni jawerzy
na zlot jawerów prawdziwych
lecz gdzie moja Jawa?
ku złomowisku się chyli
czy mnie wzrok myli?!
Na Złomie Pełno Hondzinek
I jawa niczym rodzynek
Czeka dumna na odżycie
Na wybawcy swego przybycie
Kapitan Jawa tu jest
odbył drogę przez Dniestr
Jawę z niedoli uwolni
poczym srogi remont rozpocznie
i polepszy jej osiągi
dwusuwu dzwięk przeszyje niebo
budząc prędkości demony uśpione
dym gęsty zakryje podwórze
A piekło zadrży spaliną kadzone
i jawą pomknie na wzgórze
grzmiąc z pustych wydechów
Dołączy do dwójki jawerów
i oddalaja sie w odchłan
w zasłonie gęstego dymu,
w cudownych spalinach dwusówa
Na ich długiej drodze
staje czwarty jawer znajomy,
ludzie oddaja im pokłony
ogarnia ich zmrok nieprzenikniony
wnet czerwona kontrolka zabłyska
marzenie jak sen pryska
awaria wszystkim nam bliska
Bóg prądów AQ słabnąć zaczyna
Jawa charczy i prycha
- kochana nie zdychaj!
a jawa jakby rozumie....
i ciągnie jeszcze chwilunie, Choć prądu już brakuje.
Jawer już teraz próbuje
Pędząc grzebie pod lampą:
..." może styki nie łączą"....
Ona prycha i szarpie....
i sapie i wdycha.
Gdy nagle paliwo pod
tłokami nagromadzone wybucha:
Słyszę huk straszliwy, od
ucha do ucha, ......
wkład wyrwało a z rury bucha.
Jawa ciągnie jag głupia!
jedzie dalej ,coś go tchnęło
ktoś tam z tyłu woła "Wesołego"
to Mikołaj na swych saniach
i z pod wora silnik sie wyłania
czeski znak czeska plomba
- czyż to nowa Jawerowa bomba silnikowa?
Silnik czeski, odrzutowy!
Jawa zaraz nam ustali rekord nowy!
-
scigaczowcy łapią sie za głowy
R1 na bok odstawiaja
i Jawy szukaja...
lecz nie dla nich cudo Czeskie...
-
bo to cudo wręcz niebieskie
-
Jak na koło stanie tak
To Policji jest nie wsmak
Trzeba będzie Jawę gonić
Wyliczone paliwo znowu trwonić
Lepiej dajmy se luzu
I zostawmy Jawę w chmurach kurzu
Papa mówią Policjanty
A w zasadzie są to szanty
Bo z Jawerem nie ma szans
¯aden policyjny Hans
<punk>
-
siedząc i rozmyślając napisałem to:
Mając 8lat poznałem ją
Przyszła do mnie czarna jak noc
Nie wiedziałem czy to sen czy to Jawa
Zakochałem się od pierwszego wejrzenia
Lecz ona na simsona mnie skazała
Matka mówi: Gdybyś miał motór to bym się bała
Głęboko w duszy widzę siebie na Jawie
Mknę jak strzała
Nie potrzeba mi niczego więcej
7lat na nią czekam i jeszcze 3 muszę czekać
Czy naprawdę dopiero po dziesięciu latach będziemy tworzyć jedność?
Ojciec wyrok dał jak kat: Nie będziesz miał jawy puki nie skoñczysz 18 jak brat
Całymi dniami siedzę i myślę
I nie wiem co myśleć
I znowu widzę ją na ulicy nie wiem czy to sen czy to Jawa
Jest tak blisko a tak daleko
Przemknęła koło mnie
Na sercu pozostała skaza.
Może nie najpiękniejsze...ale prosto z serca
-
Sorka za <offtopic>
Ale SZAJBUS_SzeF chyba nie czytałeś początków tego wątku. Zabawa miała polegać na czym innym paru braci (w tym ja <oops> ) też trochę wybiegło poza zabawę pisząc więcej niż cztery wyrazy na wers, a całą serie. Bawmy się zgodnie z regułami ;)
I sorka za <offtopic>
cd. zabawy zacznę ja :P
A Jawer wpada w trans.
-
i już żadna inna maszyna nie ma szans ;)
-
Choć Ducati też ma 2 gary...
-
mało kto potrafi liczyć do 4 chyba?
-
Jeden, dwa, trzy, cztery? <lol>
-
gdzie jest piątka do cholery? <drool>
-
nam nie potrzebne takie bajery ;]
-
wtem z pod baku dobiegają jakieś szmery...
-
Patrze na dol, a tu myszy robia żery ! Juz benzyne mi wychlali ! teraz biegna za kablami !
-
Nie przegonię ich na wróble strachami
-
ale z kabli wysokiego napięcia prądami
-
jawa kopnie myszy w dupę swoja
zostawcie ma ukochana
mą jedyna piękną moją
-
w koñcu gryzonie pospadały na trasie wyprzedzam kolejne dziwne sprzęty, komary na pedały
-
Pedały pospadały, Gdy jawerzy ziemie w koło objechali.
-
co ma być to będzie,
jawer dojedzie wszędzie <lol>
-
Jawer zmorzony, Jawa "lepsiejsza" od żony
-
w słońcu lśni, błyszczy się cała
jej koncepcja cudna , nie zrozumiała
w powietrzy swąd spalonej mieszanki,
ah jak cudnie, jak błogo... tylko,
nikt nie docenia tej "czeskiej kochanki"
większość ją miał, lecz nie rozumiała,
coś w cichym pomruku czeskiego dwusuwa,
dzwoni, skrzypi, ciemne myśli nasuwa,
te dźwięki to ciche wołanie....
"Zrób coś bo serce mi stanie"
I tak wędrują te czeskie twiny,
z gminy do powiatu, z powiatu do gminy,
nikt nie dba, nie pieści, serca nie wkłada,
Wszędzie tylko słychać serce w knedlu nie domaga,
Tu trzeba cierpliwości, uczucia wielkiego,
By ze złoma odzyskać towarzysza wiernego,
bo motocykl to pasja to styl życia,
Wiele jest dóbr do nabycia,
lecz nie o to chodzi, by kupić i podróżować,
lecz by uratować, zrobić, szanować
Więc szanujmy te czeskie twiny,
złe legendy nie z ich winy,
Bo to nie motocykl zły,
Tylko mechanik pizda,
Włóż serce, czas a silnik chodzi i gwizda,
bo taki jest urok czeskiej motoryzacji,
JAK DBASZ TAK MASZ
-
Pomijając <offtopic> dodaję:
Gdy byle jakie części pchasz
Wtedy psuje się knedel nasz
-
Więc denerwujesz się i 170 kilo po drodze pchasz...
-
A gdy dopchasz ją do domu, nie mówiąc nic nikomu...
-
Przed kompem zasiadasz, na Jawacz.pl wbijasz i z resztą Jawerów problem rozkminiasz. (coś nie mogę dobrac nic lepszego do tego)
-
wchodzisz na forum i piszesz nam "znowu......"
-
...coś strzeliło, zadymiło może zapłon przestawiło??...
-
tłoka zblokowało, ale korby nie urwało
-
Więc pomykam wnet sklepiku, do Ruszczyka z Mozambiku
-
płacę krocie, by znów na zlocie...
-
z jawerami zalać pałe
-
Żeby trasa była mila, Jawer Fajki ponabija
-
Fajkę paląc i benzynę wlewając...
-
ostrożnie bo od żaru może się benzyna zająć
uruchomić silnik i pomknąć w dal,jak zając
piękne widoki podziwiając
za głosem serca podążając
-
W stronę zachodzącego słońca odjeżdżając...
-
I dziewczynę swą całując...
-
się nią zajmujesz, to do rowu wlatujesz
-
A później tego czynu żałujesz, gdyż motor rozbity z rowu wyjmujesz...
-
gdy wyjęta z rowu Jawa stoi
łezka w oku mocno się kroi...
-
Z twinem dajmy sobie spokój,
kiwaczka więcej ma uroku,
może słaba i leniwa,
za to bardzo urodziwa,
mało pali, dość wygodna,
no i wciąż na drodze modna,
po 40 latach jazdy,
kończy życie tak jak każdy,
komar, ogar, czy wueska,
aż się w oku kręci łezka,
jednak jest tu grupa ludzi,
w których knedel respekt budzi.
Pewnego dnia pojechałem do wujka,
bo ciotka mówiła że u niego stoi 250-tka, dwururka,
ale się myliła kobieta, bo to była 175 cezeta,
kiedy wziąłem ją od niego,
nie nadawała się do niczego,
szlif cylindra, zmiana łożysk,
stary silnik znowu ożył
i w podzience za ratunek
pali jeździ i hamuje,
ale coś się znowu psuje,
bo prądnica nie ładuje,
brudne stryki regulatora,
to wszystkich starych knedli zmora,
więc chwyciłem papier ścierny w rękę
i na stykach zrobiłem polerkę.
Potem wziąłem się za ramę,
wszyskto w opłakanym stanie,
ale miała jednego plusa,
że nikt nic w niej nie ruszał,
trzeba było ją malować,
polerować i chromować
i poskładać to do kupy,
ale zawiecha była do d**y,
zmianiam olej w teleskopach
i już można gnać na "hopach".
Czas na próbę, włączam kluczyk,
kopię w kopnik, silnik buczy,
lampka ładowania zgasła,
zakładam orzecha i rura do miasta,
jadę wolno, z majestatem,
bo nie jestem ja wariatem,
no i motor zabytkowy,
staram się by był jak nowy,
bo choć czasem coś nawali,
nie mam o to żadnych żali.
Więc słuchajcie moi mili,
knedle nie są dla debili,,
choć nie trzeba szastać kasą
to są motocykle z klasą,
a wiejscy rajdowcy i stanterzy z bloku,
niech se dadzą z nimi spokój,
bo jawę trzeba poznać i zrozumieć,
a nie tylko palić gumę.
-
by podbijać autostradę