Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: aker6 w Listopada 18, 2007, 23:40:04
-
Cześć
Chyba wszyscy ubolewamy z powodu punktu wyprzedzenia zapłonu w naszych maszynach. Tak się składa ze mam jeszcze w garażu MZ TS do remontu i szukam co jakiś czas części. Niedawno przywiozłem ze złomu silnik do MZ Trophy i razem z nim taka pierdołkę która przyspiesza zapłon. Wyglada to tak:
http://www.allegro.pl/item266088270_do_mz_trophy_jaskolka_ladny_przyspieszacz_zaplonu.html
Myślałem nad zakupem takiego czegoś i przerobieniem tego pod swoją Jawę. Tu pojawia sie moje najwieksze pytanie: Czy przypadkiem silnik (wał) MZ nie kręci w przeciwną stronę niż w Jawie? Może ktoś wie conieco na temat niezawodnosci tego rozwiazania?
Tylko nie krzyczcie, że załozenie czegoś od MZ do Jawy ją zgwałci ;]
-
Hankowski to już było i się zbyło...
Zaczne od początku. Ten mechaniczny przyspieszacz zmienia zapłon do rozruchu. Jak już silnik zacznie się kręcić siła odśrodkowa powoduje rozgięcie spręzyn i zapłon idzie już normalnie. Ten rodzaj przyspieszacza (jak dobrze pamiętam) zmienia kąt o jakieś 3 do 7 stopni-więc troche ponad zero obiektywnie patrząc.
Ten przyspieszacz jest już jak widać stary... a co za tym idzie spręzyny są już na 110% "wyrobione" i nie trzymają parametrów. Przy wywalonych sprężnach i wysokich obrotach (koło 3500-4000) mogą zacząć się jaja jak sprężyny będą stare albo nieoryginalne. O nieoryginalności sprężyn i próbach ich dorabiania nawet nie wspominam. Hankowski zapewniam Cie, że silniki dużo bardziej wybredniejsze na punkty zapłonu oryginalnie mające podobne przyśpieszacze doskonale radzą sobie bez nich (przykład to np Iż 49 gdzie wyrzuca się przyśpieszacz i ustawia zapłon na "sztywno" ) A należy pamiętać że "wolnoobrotowce" są bardziej kapryśne na takie rzeczy.
Zresztą konstrukcja nieskomplikowana i niezbyt kosztowna a jednak zrezygnowano z niej już dość dawno temu -chociaż w narodzie dalej żywe przekonanie, że przyśpieszacz po założeniu do silnika obniża obroty i "daje siłe na wolnych obrotach" <lol>
-
A ja bym chcial miec punkt zaplonu sterowany recznie jakos , dzwigienką na kierownicy (przez linke) czy cos circle about . Bo gdyby bylo najprosciej - dzwigienka przy silniku to jest klopotliwe do manipulacji w czasie jazdy ...
-
Miałem przyjemność jechać Motosacoche 500 z 30 roku i oczywiscie było tam sterowanie ręczne. Wsumie obsługa prosta i daje wyra¼nie odzczuwalna różnicę podczas jazdy, więc nie mow że nie
w narodzie dalej żywe przekonanie, że przyśpieszacz po założeniu do silnika obniża obroty i "daje siłe na wolnych obrotach"
Na postoju przyspieszając zapłon obroty rosły <thumbup>
Ten rodzaj przyspieszacza (jak dobrze pamiętam) zmienia kąt o jakieś 3 do 7 stopni-więc troche ponad zero obiektywnie patrząc.
Może to i niewiele ale wydaje mi się, że zawsze coś, poza tym wątpie że ciężarki rozchylają sie zaraz po odpaleniu do maksymalnej pozycji, ale o to widze że muszę zapytać na forum MZ.
silniki dużo bardziej wybredniejsze na punkty zapłonu oryginalnie mające podobne przyśpieszacze doskonale radzą sobie bez nich (przykład to np Iż 49 gdzie wyrzuca się przyśpieszacz i ustawia zapłon na "sztywno" )
w Junakach jest wyra¼na różnica w mocy
Nie dostałem odpowiedzi na pytanie, Czy wał MZ kręci się w przeciwną stronę??
-
To proste. Trzeba tylko trochę pomyśleć. Kolo zawsze kreci się do przodu :P, skrzynia i w jawie i w mz jest 2 wałkowa wiec nie ma zmiany kierunków obrotów ale za to w MZ 150 i Jawie masz napęd sprzęgła łañcuchem a w 250 kołem zębatym, więc wychodzi na to że skoro w Jawach i MZ 150 wał kręci się w prawo to w 250 będzie kręcił się w lewo
-
von_Majzel takie rozwiązanie było już używane dawno temu większość motocykli o dużych pojemnościach przed II W¦ już to posiadało -najczęściej 4T
Hankowski sam zauważyłeś, że była regulacji ręcznej wyprzedzenia zapłonu. Chyba do koñca życia nie zapomne pierwszej przeja¼dzki na HD WLA (u człowieka od którego odkupiłem jawe) na maksymalnei opóżnionym zapłonie można jechać i 2km/h bez żadnych "czkawek"
Ale to jest poprostu sterowanie reczne a nie odśrodkowe jak w jawach mz i innych. Całkowicie inna zasada działania.
A co do Junkersa...
Fakt że powoli staje się motocyklem kultowym... ale jego mechanika i jego kaprysy też już są legendą i junak junakowi nie równy. Kolega ma pięknego jana ponad 90%oryginał i właśnie z przyśpieszacza zrezygnował bo miał nieziemski problem ze sprężynami. Jego dziadek pozjadał zęby na motocyklach ale dorobić odpowednich nie zdołał.
W sumie Twoje moto Twoja sprawa co i gdzie sobie założysz. Ja mam Iża planetke w proszku ale już wiem że przyśpieszacza nawet nie będe szukał.
-
A ja bym chcial miec punkt zaplonu sterowany recznie jakos , dzwigienką na kierownicy (przez linke)
No problem!
Płytkę z przerywaczami montujesz na obrotowej (dobrze ułożyskowanej) płytce.
Ustalasz maksymalne skrajne położenia płytki (odpowiednimi wkrętami) np. od 1,5mm przed GMP do 5,5mm przed GMPew. dodajesz sprężynkę powrotną lub dwie sprężynki ustalające - wyprzedzenie uśrednione.
Do krawędzi płytki z przerywaczami mocujesz linkę (drut) w pancerzu na którego drugim koñcu jest manetka (np. taka jak ssanie w Janku)
I już masz ręczną regulację wyprzedzenia zapłonu... <thumbup>
-
albo manetka z przezutek rowerowych
-
von_Majzel takie rozwiązanie było już używane dawno temu większość motocykli o dużych pojemnościach przed II W¦ już to posiadało -najczęściej 4T
Wiem , wlasnie to rozwiazanie konkretnie pomaga silnikowi , daje mozliwosc oszczednej jazdy na niskich i na wysokich obrotach , i ma swoisty klimat =)
Płytkę z przerywaczami montujesz na obrotowej (dobrze ułożyskowanej) płytce.
(...)
Ustalasz maksymalne skrajne położenia płytki
(...)
Do krawędzi płytki z przerywaczami mocujesz linkę (...) na którego drugim koñcu jest manetka <thumbup>
Hehe , wlasnie o cos takiego mi chodzi , tylko czy ktos (z tego forum , czy w ogole) cos takiego (z)robil ? Mi sie wydaje ze najwiekszy klopot to bedzie z ulozyskowaniem obrotowej plytki z przerywaczami . bo srednica (lozyskowania) jest dosyc spora , zeby to lekko chodzilo i bez zaciec . Przerywacze mechaniczne sa dosyc nieodporne na wszelkie luzy (pionowe luzy na lozyskowaniu -> pozmienia sie przerwa) i musi byc regulacja wyprzedzenia ich wzgledem siebie , zeby 180 stopni dobrze uzstawic , i mozliwie trwale . Mozna by zaadoptowac plytke z przerywaczami od Jawy , albo sprobowac na elementach elektronicznych ... ? Druga sprawa , byloby milo zeby sie ten mechanizm zmiescil pod deklem , byc moze trzeba bedzie pokrywe alternatora poszezyc (zeby sie zmiescilo) i przerobic (zeby linka miala jak wyjsc) i zeby sie to dalo zmontowac (i rozmontowac) , przypuszczalnie zrobic tam odkrecana pokrywe . Ale z dekielkiem to w sumie detal , mechanizm najwazniejszy . Ewentualnie mozna by zaadaptowac mechanizm z innego moto , ale nie bardzo wiem z jakiego :| Heh , przez zime bedzie nad czym myslec =)
-
Heh , przez zime bedzie nad czym myslec
Będę Cię wspierał w myśleniu....
A jak już coś wymyślę to podzielę się pomysłami ;)
Jak zauważyłeś, na razie największy problem leży w ''luzach'' a właściwie w wymyśleniu mechanizmu który ich nie miałby.
Jak na razie to widzę to jako: miseczka w miseczce + dobre smarowanie i docisk sprężynowy... chyba rozumiesz ten mechanizm?
Chyba pójdę do zegarmistrza może coś poradzi, pomoże... <lol> <lol> <lol>
-
SILNIKI W MOTOCYKLACH S¡ PRAWOSKRęTNE! <hammer>to oczywista oczywistość :> prawie wszystkie silniki spalinowe są prawoskrętne. tylko kilka wyjątków w skali światowej istniało,ale uwierzcie mi,że nigdy nie dane nam będzie przy nich majstrować. jak ktoś mi wymieni chociaż trzy to jest GO¦ć! Skąd Ci to chłopie przyszło do głowy,że może być lewoskrętny? rozważamy oczywiśćie poprawny punkt odniesienia,jakim jest strona prawa silnika.
-
Jawsim no to silniki lewo skrętne (trzy):
-Allison V-1710-89/91 dla P38 (lotniczy)
-silnik rometowski w jakimkolwiek motorowerze który został popchnięty do tyłu
- silnik jawy/ cz ze żle ustawionym zapłonem
<cheers>
Ciekawe co na te zabawy z zapłonem powiedział by wał gdyby umiał mówić <evil>
-
Jak to skąd mi wyszło - u góry jest wszystko opisane. No chyba, że szwaby mają w 250 jakąś dziwną skrzynie z 2 wałkami, ale z napędem i wyjściem na tej samej osi - wtedy wychodziło ze masz racje a moje rozumowanie jest błędne. Nigdy 250 nie miałem wiec to były tylko moje domysły...
-
a więc już tłumaczę- w skrzyni biegów wałek sprzęgłowy jest jednocześnie wałkiem zdawczym i współpracuje sobie z pośredniem tzn na tym samym wałku jest i sprzęgło i przednie koło zębate łancucha, a w MZ wałek sprzęgłowy współpracuje z wałkiem zdawczym.
Linka na fotkę ze skrzynia jawy
http://moto.allegro.pl/item270461145_czesci_skrzynia_biegow_jawa_350cz_do_jawy_350_ts.html
link na fotkę ze skrzynią mz250 z napędem zmiennokierunkowym
http://moto.allegro.pl/item269849084_idealna_skrzynia_biegow_do_mz_etz_250_251_ddr.html
gdzie widać dwa wielowypusty w przypadku Jawy na jednym z wałków a w MZ na każym wałku po jednym. to odpowiada za ponowną zmianę kieruku obrotów wałka zdawczego względem obrotów wału silnika.
-
oj zapomniałem napisać,że w jawie jest skrzynia trójwałkowa a nie dwuwałkowa tak jak i w mz etz 150,gdzie również jest łañcuch sprzęgłowy i napęd pierwotny o tym samym kierunku co wtórny, z tą różnicą,że ta trójwałkowość jest teoretyczna- chodzi o zasadę działania bo w praktyce widać i tak dwa wałki jak w MZ 250.
-
MZ ETZ 251 nie ma przełożenia bezpośredniego 1:1.
Cały napęd pochodzi z wałka ''pośredniego'' - właściwie nie nazywa sie pośredni tylko zdawczy - i stąd ta zmiana kierunku obrotów.
w jawie jest skrzynia trójwałkowa
Co niektórzy myślą że dwuwałkowa bo nie dostrzegają, że wałek zdawczy ''siedzi'' na głównym.
Napęd na 1, 2, i 3 biegu przekazywany jest na wałek pośredni i z niego wraca na zdawczy - i dlatego kierunek obrotów jest taki sam.
Czwórka - napęd bezpośredni - więc 1:1.
A tak w ogóle to co ma wspólnego kierunek obrotów silnika z mechaniczną regulacją wyprzedzenia? <scared>
-
Heh , przez zime bedzie nad czym myslec
Będę Cię wspierał w myśleniu....
A jak już coś wymyślę to podzielę się pomysłami ;)
(...)
Chyba pójdę do zegarmistrza może coś poradzi, pomoże... <lol> <lol> <lol>
A propos myslenia i pomyslow , to jak najbardziej wzajmnie , bede myslal i sie dzielił wymyslonym =)
A zegarmistrze to z reguly niesamowici fachowcy , na pewno bedzie mial dobre rozwiazania <thumbup>
- - - - - - -
A propos silnikow lewoskretnych : Ja w Romecie (ogar 205) z dwubiegowym silnikiem (predom dezamet , chyba to co w motorynce) mialem silnik "lewoskretny" . bo tam (upraszczajac) zamiast przekladni lancuchowej "wal silnika - sprzeglo" (w Jawie , ona nie zmienia kierunku obrotow) byla przekladnia zebata (2 kola zebate , i ona zmienia kierunek) wiec silnik sie krecil odwrotnie niz w Jawie 350 . Natomiast , kierunek obrotow ma niekiedy duze znaczenie , jak gwaltownie zwiekszymy obroty silnika to na kartery czyli korpus silnika a z niego na rame i caly motor dziala moment reakcji dzialajacy przeciwnie do obrotow silnika . w Jawie 350 jak damy gaz to moment reakcji "podnosi przednie kolo do gory , a wciska w dol tylne kolo" . Jako ze Jawa ma moment silnika niezaduzy to nie jest to bardzo odczowalne . (jak postawimy Jawe na podnozce cenralnej , i ja bedziemy trzymac tak ze obydwa kola beda "w powietrzu" i dodamy gazu to Jawa sie przechyli do tylu , sprawdzcie) Natomiast kierunek obrotu silnika (i czesci obrotowych w skrzyni rowniez) ma znaczenie w scigaczach , ktore maja tyle momentu obrotowego ze latwo "staja na kolo" . Zeby taki motor mial mniejsza tendencje do takiego stawania , silniki takie z regoly kreca sie odwrotnie niz w Jawie 350 . W takich konstrukcjach chodzi o maksymalne przyspieszanie , a jadac na kole nie mozna przyspieszac na full . Wiec japonscy konstruktorzy robia wszystko zeby ta tendencje ograniczyc , oczywiscie calkowicie sie nie da , nadmiar momentu obrotowego tam jest zbyt ogromny .
-
Z tego co mnie uczyli na teorii ruchu to „przysiadanie” a podrywanie przodu to wynika z momentu na kole i tylniego napędu, a pojazdach przednionapędowych powoduje to podrywanie samego przodu, dokładnie tego teraz nie opisze bo to dawno było
-
Piszczałka : to tez jest prawda , ale to o czym piszesz wynika z miejsca gdzie jest przylozona sila napedowa do pojazdu (miejsce gdzie jest styk kol napedzajacych z asfaltem) , wzgledem jego srodka ciezkosci (ktory zawsze jest nad powierzchnia asfaltu) . Dlatego takie sa roznice miedzy przod i tyl -napedem , np w czasie przyspieszania , przod-naped duzo latwiej pali gume . Natomiast momenty (na kole lub kolach) sa skierowane w ta sama strone , bo kola napedzaja "w przod" .
Z reszta , faktycznie podrywanie i przysiadanie to efekt sumy wszystkich momentow na wale silnika i na innych elementach wirujacych ukladu napedowego i sil obwodowych na kolach , ale silnik ma tam swoja "lwia" czesc .
Z ciekawostek : W Chryslerach z lat 60 gdzie silnik byl b.duzej pojemnosci , 5.5 oraz chyba 7.4 litra (hemi) , uniejscowiony z przodu , podluznie (klasycznie jak np. w polonezie czy bmw) zeby przeciwdzialac momentowi reakcji silnika , montowano w zawieszeniu z przodu z jednej strony dwa piora resorow wiecej ... :D
A co do testowania momentu reakcji przy pomocy Jawy (moj poprzedni post) - to sie dzieje na luzie , nie potrzeba wrzucac biegu .
Aaaale , Jawol - racja .... sie potezny <offtopic> zrobil :D
Moze zrobmy sobie jakis temat np. "wolna dyskusja na kazdy temat" albo "dynamika ukladow przeniesienia napedu" do takich rozwazan ... ?
-
Najlepiej do tego nada by się jakiś shoutbox, no ale admina niema... :/
-
ja mam etz250 i tam wał kreci sie w tom samom strone co w jawach. wiec w innych mz raczej tez.
-
Kontynuacja dyskusji o kierunku obrotu walu jest tutaj
----> http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,2764.25 (http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,2764.25)