Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Modyfikacje / Usprawnienia => Wątek zaczęty przez: Jacek_L w Października 29, 2014, 12:32:43
-
Może Was zainteresuje ;D
(https://http://www.wkolokomina.hekko24.pl/wp-content/uploads/2014/10/Obraz-0531.jpg)
Co prawda było publikowane w Swoimi Drogami, ale, że nie każdy pewnie czytał więc wrzucam ze strony:
http://www.wkolokomina.hekko24.pl/jak-z-malucha-zrobic-zucha/
Zima już tuż, tuż, więc... ;)
Pozdrawiam
Poprawiłem linki //Blenders
-
Gdyby mieć jakiegoś zastępczego złoma bez papieru i perspektyw to można by się pobawić w coś takiego.
Widziałem kiedyś na allegro WFM z nartami zamiast przedniego koła, a z tyłu nie miała opony, tylko przyspawane łopatki do felgi, tak jak konna kopaczka do ziemniaków :P
-
szkoda motóra w zime jak dla mnie... chyba ze jak kolega wyzej pisal.. szrota bez papierow
-
;D ;D ;D
-
ja jeździłem tym w zimie do -6* i 10cm śniegu
(https://lh5.googleusercontent.com/-MkEU-5jy294/UTS7oL-sqiI/AAAAAAAAF_Y/E5l_BR17rQI/s912/P1020975.JPG)
niestety sól na drogach zrobiła swoje i sporo rzeczy w niej skorodowało
-
No to i ja sie pochawalę:)
Kiedyś za młodu w CZ 175 przejeździłem calutką zimę, patent miałem małoinwazyjny, mionowicie - oplotłem ciasno oba koła drutem aluminiowym fi 2 mm. Patent dawał radę bez problemu, przyczepność była naprawdę niezła, drut wbijał się w lód co umożliwiało w miarę swobodną jazdę ( na zakrętach należało uważać ze względu na to że drut ułożony był prostopadle do osi koła).Oczywiście nie było mowy o odkręcaniu manetki na maxa. Drut wytrzymał cały sezon bez problemu.
W rowerze natomiast zastosowałem zgoła inny patent - wkręciłem wkręty w każdą kostkę bieżnika od zewnątrz tak, aby nie przechodziły przez oplot opony, następnie uciąłem obcęgami łepki zostawiając ok 2mm wkręta. Na dętkę założyłem drugą, rozcięta wzdłuż dętkę ( gdyby któryś wkręt jednak była zbyt bardzo wkręcony) i jazda.Razem było około 700 wrętów na oba koła. Ten patent był rewelacyjny na śniegu i lodzie, natomiast wjeżdżając na asfalt - kamikaze:)
-
mogę jeszcze dodać że na zimę leprze są kostkowane opony bo chociaż na śniegu można ruszyć, a na szosowych ciężko było ;)
-
mam kostkę z przodu i z tyłu ale by jeździć po śniegu większym jak 20cm zakładałem łańcuchy na tylne koło :P .
Były one zrobione z łańcuszków rowerowych. miałem ich na oponie z 50 :P
Pany co to masakrę robiło to szok. Aż obcięło uzębienie na kole od trzeciego biegu ;D
-
V-max 80 tylko wir robi w zbiorniku :P
Zrobione na prędce po pierwszym śniegu.
-
Nieruchome narty to hardcore ;)
-
Ja jeździłem Simsonem 5 zim, bo zwyczajnie nie miałem prawka, ani samochodu. Wszystko mocno rdzewiało od soli. W sumie jedyną przeróbką było upuszczenie powietrza z kół, na przód ok. 0,7 at, a do tyłu 1,2 at. Teraz jak przypomne sobie ile się wymarzłem to od razu mi przechodzi ochota na jazdę :P
-
Ja do jazdy zimą najbardziej ze swojej stajni lubię tego gada.
-
Przynajmniej ciepło w nogi :D
-
Do tego jednoczęściowy puchowy kombinezon i bielizna termoaktywna oraz obowiązkowo - piankowe gumiaki z ociepleniem - i w komforcie termicznym bez przystanków wróciłem z Krakowa przez Kielce do Sandomierza przy minus 17 stopniach.
Cholera już się nie mogę doczekać takich warunków
https://www.youtube.com/watch?v=OVJ1B4Nq8aA
-
Bimber, widzę że, wiesz co dobre ;D
Jeszcze Kristosa tu brak do kompletu, bo on również "zimowy" :)
-
Ja na śnieg zakładam poprostu łańcuchy samochodowe, do zjawy 350 pasuja takie na 13' tylko asfaltu trzeba unikać
-
Znalazłem kiedyś art. na temat nart do motocykla dodaje w załączniku.
Zawiera opis i rys techniczne, może się komuś przyda.