Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: hawer w Października 11, 2014, 20:42:50
-
W dniu dzisiejszym zabraliśmy się z kuzynem za wymianę sprzęgła i napędu liczniki :D
Jawę uruchomiliśmy około miesiąc temu po blisko 3 trzech latach postoju ps. ostatni remont silnika przeszła ok. 8 lat temu :o silinik pracował elegancko, paliła od kopa tyle że sprzęgło się ślizgało i wyła jedynka i dwójka. Wracając do tematu zdemontowaliśmy kosz sprzęgłowy a tu zong nie ma łożyska na wałku pośrednim i wałeczek lata jak żyd po pustym sklepie ;D . Odziwo jawa jeździła i przed demontażem sprzęgła spaliła kapcia pod warsztatem :D
-
to są sprzęty ciężkie do zajeba... ;D mój dobry kolega ma na chodzie cz 472.5 której kiedyś wypadło zabezpieczenie i wysuną sie sworzeń wprost w kanał blokując silnik i ten silnnik bez szlifu dalej lata ba nawet tłoka nie wymieniliśmy tylko zabezpieczenie ;D
-
:o
Kolejny dowód na to, że Jawa potrafi 8)
Ciekawe, że co niektórym o wiele mniejsze "usterki" unieruchamiają motocykl. ;D
-
Jawa sprzęt debilo odporny ;D
-
Nie mam pytań :o
-
A igiełki gdzie są?
-
Igiełki ? Jakie Igiełki ? pewnie leżą gdzieś na dnie ;D
-
Pocieszę Was. Jeśli długo było jeżdżone na takim łożysku to szlag trafił wałek - wyrobiło jego część która powinna pracować z wałeczkami. X lat temu miałem podobny przypadek tyle, że z drugim łożyskiem. Wyła na trójce bo wtedy było obciążone. Zrobiłem na tym kilka tyś km nic sie nie działo. Wałek pośredni zmielił igły, przetarł bieżnię łożyska i zaczął zjadać karter. Jawa jeździła bez zarzutu.