Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: jawa 1234 w Listopada 09, 2007, 19:40:26
-
Witam
Mam 17 lat dwa lata temu postanowiłem odpalić jawe 350 12V której pierwszym właścicielem był mój ojciec zrobił na niej 7500 km. W garażu stała 18 lat po włożeniu akumulatora i świec i przeczyszczeniu styków zapaliła. Jeżdziłem nią może ze 100km tak po lesie bo nie mam prawka (niestety). No i zaczeły sie problemy typu nie ma ładowania, no i do skrzyni trzeba by zajrzeć bo jedynka nie wchodzi. No i teraz mam pytanie co Byście radzili jeszcze zrobić tak żeby nie było żadnych większych awarii. Bo już sam to nie wiem co zrobić kumple nagadali mi że jawa jest do d..... i że to stugnia bez dna. A ja kocham jazde na motorze ale nie za dobrze znam sie na mechanice. I co radzicie brać sie za to czy wywalić na złom.
-
Najlepiej zmien kolegow Jawa to super sprzet czasami ma kaprysy jak kazdy jesli chodzi o brak ladowania to najlepiej sprzwdz przewody czasami moze sie cos odlaczyc czy cos a co do skrzyni to troche mi ciezko powiedziec moze sprubuj regulacji sprzegla moze masz tarcze zuzyte lub kolo zebate 1biegu zuzyte niech sie jeszcze wypowiedza doswiadczeni wlasciciele jaw, oni udziela ci fachowej pomocy
-
A ja kocham jazde na motorze ale nie za dobrze znam sie na mechanice
To masz najlepszą okazję aby się w tej mechanice podoskonalić... A masz w ogóle jakieś narzędzia i garaż do roboty?
Jawa to prosty dość tani w eksploatacji, serwisie i naprawach motocykl. <thumbup>
Sam widzisz że po 18 latach stania odpaliła bez żadnych kłopotów.
Jak go sobie dobrze zrobisz to poje¼dzisz dłuuuugo...
Tu na forum na pewno znajdziesz dużo informacji na temat: Naprawy i eksploatacja Jawy.
A jeśli będziesz miał jakieś nieopisane tu problemy to pisz.
-
A ja kocham jazde na motorze
I dlatego tu trafiłeś - my też kochamy jazde na motorze ;P
Co do naprawy to właśnie dobrze jawol wspomniał - dobrze jest mieć jakieś swoje miejsce i narzędzia, bez tego ani rusz. Jak niema narzędzi to na ryneczek i można kupić tanio i czasami naprawde dobre klucze :).
Ja jak kupiłem swoją Jawę (ma 50 lat !) po paru dniach musiałem rozpoławiać silnik bo miałem tylko 4bieg. O tym silniku nie miałem za dużo pojęcia tylko to co ogólnie się wie o silnikach 2T i doświadczenie z jawy kaczki. Rozebrałem, złożyłem i działa.
Więc najlepiej skoczyć w głęboką wode, rozebrać silnik i zobaczyć co w nim jest ;)
Co do kolegów to spokojnie możesz powiedzieć im że niemają pojęcia! Moja jawa ma 50 lat i je¼dzi ! :)
-
Piszesz, że stała 18 lat w piwnicy
Zmieñ opony - ja pożałowałem kasy na oponę bo wydawała mi się dobra po 20 latach - a to tylko 30PLN było do wydania - i wylądowałem na glebie podczas jazdy. Opona dosłownie zrolowała się jak szmata
Skutkiem czego 3 tygodnie cierpiałem z ręką w gipsie - nie była złamana tylko staw wybity
-
Nowej opony nie kupisz za 30zł ...
Ja za dwie dałem 300zl bezdętkowe
-
no więc tak
narzędzia mam garaż też i to duży więc chyba raczej nie trace nic biorąc sie za Jawe a skoro mówicie że opłaca się inwestycja to ok.
Teraz tylko pozostaje uzbierać kase i remoncik
-
Nowej opony nie kupisz za 30zł ...
Ja za dwie dałem 300zl bezdętkowe
A czy ja napisałem, że to do Jawy :D
Ja się na motorowerze wyjebałem przy prędkości maksymalnej - może dlatego żyję, że to był tylko motorower <thumbup>
Opona się zagrzała i poszła
Napisałem tak dlatego bo myślę, że tak stare opony będą reagować podobnie
-
chyba ze tak ;]
-
co do tych opon to po odpaleniu jawy stała 15 lat i po przejechaniu 3 km wystrzeliła mi dętka zmieniłem 10km i to samo i tak jeszcze 2 razy co się okazało?? Opona ze starości była tak twarda że przecierała dętke <mur> Po wymianie opony zdziwiłem się ze jawą tak można je¼dzić w zakrętach kupiłem jakąś tam tanią za 100 zł ale i tak komfort się poprawił i to bardzo (mam na myśli przyczepność)
-
no prawda z tymi oponami, ale nie ma co kupować najtañszych bo ja taka kupiłem i po 3tys km była gładka jak te co zrobił Burt Munro do bicia rekordu.
Z tą skrzynią biegów to pewnie wodziki, tez po jakimś czasie nie mogłem wbic 1, jak się okazało ośka wodzików wybiła w karterze otwór tak ze miała prawie 1mm luzu na boki, wodziki tez dobrze jest wymienic.
-
moja skromna opinia jest taka ze powinienes zainwestowal kilkaset zlotych (w tej pesymistycznej wersji) w remont silnika, i jezeli nie bedziesz go katowal to bedziesz nim dlugo jezdzil... tak jak pisza bracia trzeba wymienic opony zestaw napedowy.. oleje ogolna regulacja i powinna chodzic... ja bym zaczal od wymiany simmeringow spryskania przy okazji łożysk wd-40, przewodow wn, swiec, szczotek + ogolna regulacja i czyszczeniem altka zbiornika itd... MOjej cz silnik po nastu latach stania sie poprostu rozsypal ale musze przyznac ze 1-wszy własciciel katowal ten motocykl, ale jak przyprowadzilem kiedys komara ktory stal 19lat w stodole po wymianie przerywacza dysz i czyszczeniu gaznika odpalil, po kilku dniach wywalilo simmering ale to chwila roboty i jezdzilem nim dwa lata bez jakiejkolwiek kapitalki... pozatym masz ja w rodzinie od lat a to najwiekszy atut tego motocykla...
-
Dokładnie Mienki ma rację
Ja, gdyby nie motorower znaleziony w piwnicy po latach może nigdy bym nie został "motórzystą" :D
Ja znalazłem romka z silnikiem jawki. Ty dużą Jawę Za rok prawko i świat jest twój.
Na 100% twój szanowny rodziciel ma jakieś wspomnienia z tym moto.
Jeden temat do rozmów przy browku więcej.
Ja tak właśnie mam...