Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: Wally425 w Listopada 09, 2007, 17:58:00
-
poczytałem popatrzyłem i nadal nie wiem.
wszyscy używają specyfików do smarowania łañcucha ja spotkałem się z opinią, że łañcuch bez osłony powinien pracować na "sucho" ponieważ nie niszczą go ziarnka piasku przyklejające sie do smarowidła.
Jak mam się do tego stosować? Zaznaczam, że często jerzdże po "żwirówkach".
-
łañcuch bez osłony powinien pracować na "sucho"
To spróbuj poje¼dzić sobie tak całkiem "na sucho" <blink>
Ciekawe jak długo się da? I ciekawe co pierwsze "wykoñczy" ten łañcuch : rdza czy przetarte ogniwka.
Po jakimś czasie hałas będzie taki, że silnika nie będziesz słyszał.
Do smarowania tych odkrytych łañcuchów są specjalne preparaty, może i drogie ale dość skuteczne. Smarują one łañcuch i jednocześnie go czyszczą.
Przy "niskobudżetowym" jeżdżeniu smarujesz ogólnie dostępnymi smarowidłami.
Od oleju silnikowego począwszy poprzez różne wynalazki typu: rozpuszczony benzyną lub ropą towot...
A skoñczywszy na oleju do smarowania łañcuchów pił spalinowych.
Piasek przyklejony do łañcucha po prostu usuwasz i smarujesz na nowo i tak " w koło Macieju"
Nie ma to jak pełna osłona łañcucha... <thumbup>
-
Właśnie dlaczego się tak ludzie boicie je¼dzić z osłoną?? przeciez łañcuch spadając rozrywa ja w raczej w strzępy. Popatrzcie na bazarach, albo na allegro jak wyglada osłona Junaka jak spadnie łañcych. to jest taka siła, że rozcina blachę jak puszkę od konserwy (wsumie ta sama grubość :p )
-
Hankowski z ta osłona to jest roznie... Powiem tak kiedys na forum byla o tym dyskusja ale no przeciaz ja zrobilem wbrew wszystkim no bo z oslona ladniej i kupilem ta oslone + gumy czyli jakies 150zł wydalem, nie dosc ze oslona ts niezbyt pasuje do cz do jak mi pekl łancuch to przekrecil oslone zrywajac ja i zablokowal kolo a łancuch mimo gum strzelil w pret kierunku zawinal sie na nim a co najgorsze poobijal blotnik... gdyby mi sie to stalo przy wiekszej predkosci to bylaby gleba... oslony nie rozcielo tylko ja rozgielo na mocowaniu... dwa klepniecia młotkiem i jest jak nowa... tylko ze lezy w pudelku...
oto watek
http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,280.0
Moj łancuch niebył zbytnio zuzyty wszystkie ringi ładne, nie byl rozciagniety ani niewiadomo jak gietki ale pekl... fakt ze stary troche byl...
-
gdybym mial orginalna oslone z cz to moze bym sie skusil i zalozyl ale oslona z ts niezbyt pasowala (nie chodzi mi o estetyke), dolna guma dotykala do tłumika i przy cofaniu do tylu łancuch ocieral o oslone
-
Ja miałem osłonę le do czasu
zębatka prawie bez zębów stary łañcuch- doprowadziło to do spadnięcia osłona się połamała zablokowało mi koło i gleba wszystko na znanych mi żwirówkach przy sporej prędkości ręka, noga i bok do szycia trochę sie poobijałem na szczęście motor nie ucierpiał :D
Dlatego poważnie zastanawiam się nad kupnem nowej osłony:D:D:D
Na szczęście przeżyłem a jechałem bez kasku koszulki i w krótkich spodniach <mur> <hammer>
już nie zrobię takiej głupoty:D:D <punk>
-
No to przynajmniej jeden który się nauczył :P
-
Nigdy nie myślałem nad tym że osłona może zrobić takiego psikusa... <scared>
Osłony nie lubie bo zakładać ją jest przerąbane, ale zato jak widze łañcuszek czyściutki to aż milutko... :)
Jak ma się dobrze ustawiony naciąg łañcucha to niepowinno być przygód.
Właśnie rok temu jadąc kaką w zime akurat spadł mi i zablokował koło, a że to było na śliskiej drodze (ubity śnieg :) ) to nawet nie drgnąłem aby nijak nie przechylić motoru co by to koło tylne nie uciekło na bok bo wtedy gleba pewna. Troche tylko wyczucia nad tym jak idzie koło, odpowidnio skręcać i można stanąć w całości ;)
-
Bracie Jawol jeśli chodzi o preparaty do smarowania (ten smar do japonii w sprayu) bo to przecież tego się używa to muszę sprostować.On wcale nie myje łañcucha tylko zawala zalegający na nim syf samym sobą.Ja w japonii zawsze myłem łañcuch mieszanką oleju z ropą (tam nie wolno benzyną bo rozpuszcza się oringi w łañcuchu) a dopiero go pryskałem.Natomiast w Jawie nie mam osłonki i nie smaruję go zbyt często a jednak nie słychać go tak jak wspominasz.Zresztą np wsk miała też łañcuch na wierzchu i jakoś to śmigało.Wątpię żeby każdy użytkownik WSK czyścił i smarował regularnie łañcuch....ale może mam jakieś braki :D
Mam za to kolegę któremu łañcuch pękł w obudowie.Powyrywało gumy a wirujący łañcuch strzelił go elegancko w plecy pozostawiając do dziś sporą bliznę, a następnie rozwalił tył obudowy (plastiki) Jawy.
Jestem zdania że Jawa jest bezpieczniejsza w osłonce częściowej coś jak WSK i taką będę montował u siebie.
-
Bracie Kronobel brat Wally425 wysunął tezę że : ''łañcuch bez osłony powinien pracować na "sucho" '' bo niszczą go ziarnka piasku przyklejające sie do smarowidła.
Więc odpowiedziałem co wiedziałem w tej kwestii.
Dla mnie ''na sucho'' znaczy bez smarowania <blink> a nie ''smarowanie nieregularne'' czy też bardzo rzadkie. Jeśli nie je¼dzi się w deszcz i ''ostry teren'' można rzeczywiście dość rzadko smarować ''napęd''
£añcuch jeżdżony w terenie (błoto i woda) bez regularnego smarowania żyje głośno i krótko <lol>
Je¼dziłem i jeżdżę na różnych motocyklach i ''doświadczam'' wad i zalet posiadania osłon.
Co do tych preparatów myjących to też wiem jak one działają tylko może tylko niefortunnie to opisałem : ''Smarują one łañcuch i jednocześnie go czyszczą.''
To ''jednocześnie go czyszczą'' miało znaczyć ''czyszczą go w momencie spryskiwania'' czy jakoś tak...
Chociaż kiedyś słyszałem że mają one ( co niektóre) w swoim składzie teflon zapobiegający przywieraniu ''syfu'' :'(
W sprawie osłon mam też własne doświadczenia więc nie skorzystam z doświadczeñ innych kolegów motocyklistów i innych ew. ''teoretyków motocyklowych'' <furious>
Doświadczenia wyglądają tak:
Dwa razy zdarzyło mi się ''prawie urwać'' łañcuch. Przyznaję się bez bicia że to tylko moja wina. Powodem tych zdarzeñ był zbyt mocny naciąg łañcucha + nieplanowane za duże obciążenie motocykla + ''dziurowata trasa"
Dlatego napisałem: ''prawie urwać'' bo przed zerwaniem łañcucha ostrzegły mnie osłony z właściwie hałas łañcuch trącego o osłony.
A miał prawo hałasować ten łañcuch bo jeden z bolczyków obruszał się i ''wylazł'' prawie do koñca z ogniwka (tak na 3/4) i trzymał tylko za jeden z boków ogniwka. <eek>
Sprawę naprawiła zapasowa spinka łañcucha którą zawsze wożę ze sobą <yes>
Gdyby nie osłona i te odgłosy to na pewno łañcuch urwał by się <furious>
A czy by wypadł, czy może uszkodziłby kartery, czy zawinął by się na kole ... to na szczęście nie wiem. <scared>
I nie wiem do dziś tylko dzięki osłonom <thumbup> Dzięki osłonom nie mam też dylematów pod tytułem ''smarowanie łañcucha" <unsure>
Więc osłon nie planuję sciągać
Koniec ;]
-
Widać osłonka ma swoje dobre jak i złe strony :) A co do teoretyków motocyklowych to takich niestety nie znam więc nie będę się wypowiadał.W drugiej Jawie miałem osłonkę i nie powiem, nic się nie działo.Ale powracjąc do teoretyków to M4riush i Wysoki którzy raczej do tej grupy nie należą sami rezygnują z osłonki...coś widać w tym musi być... :)
-
debata w stylu Kask otwarty czy integralny? prosta sprawa- każdy zrobi jak uważa. ja mam nowe koła zębate łañcucha, sam łañcuch też nowy kupiłem,już 3 z resztą. osłona jest w dobrym stanie i jestem z niej zadowolony- na początku remontu poddałem ją regeneracji, spasowałem,uszczelniłem,nowe prowadnice gumowe i łañcuch poprzedni nawet po moich dojazdach do znajomych przez las-32 kilometry po piaskówce, szuterku,żużelku i nigdy nie miałem z tym problemu. łañcuch ładnie się prezentuje, nie mieli piachu- koło tylne czystsze . jak ktoś ma stare koła zębate i stary kajdan to nie powinien wypowiadać się na temat tego,że łañcuch mu strzelił a osłonę miał bo to wina niedbalstwa a nie osłony <hammer> poza tym kiedyś jechałem z moją Kobitą na WSK <punk>i łañcuch wciągnął jej nogawkę- na szczęcie oprócz przeróbki spodni na rybaczki nic więcej nie było złego. ale od tamtego momentu mam w moto osłonę zawsze- i MZ kiedyś i Jawa teraz- nie chciałbym na ładnej damskiej nóżce wyrżnąć tatuażu łañcuchem :'( bez względu na to, jak bardzo nie podobała by mi się osłona.
-
Ja tam w swojej jawie zdemontuje osłonę, dorobię osłonę z połówki osłony od cz,
£adnie przytnę i pospawam i też będzie gites.
Jak dla mnie jest to niepotrzebny element, w dzisiejszych czasach łañcuch i zębatki są do zdobycia i w normalnej cenie. A osłona utrudnia chociażby kontrolę napięcia łañcucha.
A stosowanie dobrego smaru grafitowego też będzie dobrze wpływać na łañcuch niezgorzej niż osłona.
Ale to moje zdanie i ja tak zrobię.
-
A kto teraz stosuje smar grafitowy do smarowania łañcucha w motocyklu?
prosta sprawa- każdy zrobi jak uważa
Chyba nikt tu nikogo nie ''nawraca na swoją wiarę'' ani nie jest ''wyrocznią w temacie Jawy'' <blink>
Wymieniamy się po prostu swoimi doświadczeniami.
A ktoś kto ma wątpliwości typu : ''wywalić osłonę czy też nie wywalić'', ''smarować łañcuch czy nie smarować'' i ''czym smarować'' może sobie poczytać. <book>
A zrobi tak jak będzie uważał...
-
od tego jest forum... od tego ono jest :P <lol>
-
Fabryka montowała osłonę bo jak wszyscy tu podkreślają przede wszystkim wydłużała żywot łañcucha które były robione z mniej trwałych materiałów, smarowane innymi smarami a szczelna obudowa nie przepuszcza zanieczyszczeñ, jeszcze są względy estetyczne i trendy w konstruowano (ładniej moto wygląda).
A kto smaruje smarem grafitowym? Ja smaruje(nie przyciąga brudu), w wfm i w wsce smarowałem i w jawie też będę smarował
Ja tam nikogo do niczego nie będę zmuszał mówię jak ja widzę tytłacie i tyle a każdy zrobi jak chce
-
A co powiecie na smarowanie preparatem Finishline? Co prawda jest to preparat do smarowania (są też do czyszczenia) łañcucha rowerowego ale dlaczego by nie do motocykla? Ma jedną zaletę i jedną wadę. Zaleta taka, to to, że się w ogóle nie lepi czyli nie przyklejają się do niego w ogóle żadne syfy (!!!) a wadą jest cena - buteleczka 60ml kosztuje ok 15-25 pln (w zależności gdzie się kupi). Najpopularniejsze są zielone i czerwone - jeden na deszcz drugi gdy nie pada. W rowerach spisują się lepiej niż powinny :]
http://www.finishlineusa.com/
A co do tego czy smarować czy nie. Przetestuj to na rowerze - przestañ smarować łañcuch - najpierw nie będziesz potrzebował dzwonka bo i tak cie każdy usłyszy a pó¼niej zeżre cie rdza, potem jeszcze trochę i... I łañcuch po prostu będzie do wymiany...
-
Mnie tam nikt nie przekona, żebym zdjął osłonę. wydziałem jaki syf się robi wkoło zębatki zdawczej w karterach. Ja smaruję zielonym smarem i szczelnie zamykam osłoną. łañcuch jest cały czas ładnie nasmarowany i niezasyfiony.
-
podstawowym - obudowy jest kwestia bezpieczenstwa bo w momencie zerwania łancucha koło sie blokuje i wydaje mi sie ze dlatego wiekszosc jawerow sciaga ta oslone - wiem wiem lepiej wyglada z oslona no i lancuch ma lepsze warunki pracy ale chyba bezpieczenstwo jest wazniejsze? wystraczy sobie wyobrazic co sie dzieje gdy przy 100 Km/h zrywa nam sie lancuch
-
Mi się już jar zerwał łañcuch a był w obudowie. Na szczęście i na nieszczęście <evil>
Bo przez to oba tryby przesuwne mi zmieliło w skrzyni.
Ale co do bezpieczeñstwa to tak naprawdę nikt z nas nie czeka aż łañcuch będzie tak zużyty że będzie możliwość zerwania. A samo zerwanie się łañcucha jest rzadkością no chyba że zawsze ruszając strzelamy ze sprzęgła i na jedno koło albo palimy gumę. To co innego. Ale przy spokojnej je¼dzie i kontroli naciągu i zużycia łañcucha nie ma takiej możliwości.
-
Dbaj o łañcuch to ci się nie zerwie....
Przecież to nie jest gumka od majtek <blink>
Zresztą wcześniej już chyba wszystko zostało w tym temacie napisane...
-
te zrywanie osłon to nie bajka z tego forum tylko fakt, wiele osób mi to mówiło żebym sobie ją odpuscił az sie na własnej skorze przekonałem, a co do tego ze nowy nie powinien sie zerwac to nigdy nie mozna byc pewnym bo jakosc czesci do jawy jest rozna , no chyba ze sie jezdzi na łañcuchu z jakiegos japonczyka...
-
ja też bronię osłon, mam metalową i 2 razy spadł mi łañcuch, nic złego sie nie stało, nic nie sklinował. Może to kwestia tego że one są gumowe u Was?
-
te zrywanie osłon to nie bajka z tego forum tylko fakt, wiele osób mi to mówiło żebym sobie ją odpuscił az sie na własnej skorze przekonałem, a co do tego ze nowy nie powinien sie zerwac to nigdy nie mozna byc pewnym bo jakosc czesci do jawy jest rozna , no chyba ze sie jezdzi na łañcuchu z jakiegos japonczyka...
dobrze prawi, polac mu <beer>
-
A jak oceniacie te preparaty? z batmanem planujemy zakup łañcuchów DID do swoich jaw, moze taki smar sie przyda
-
ostatnio przeszukiwałem stare graty i znalazłem 2 nowe łañcuchy:
- jeden do wsk 4 (która już jest dawno sprzedana)
-drugi do jawa ts
hmm... tylko który do jawy?? czy nie ma różnicy?? (jeden ma jakieś literki wybite na oczkach a drugi nie)
PS: jeżdżę z osłonami łañcucha i dobrze mi z tym.... :P :P :P
-
nowe w sensie swiezutkie jeszcze blyszczace czy kiedys uzywane ale ze teraz znalezione wiec nowe???? a oslone radze zdjac...
-
Mienki a czemu Kr@cK ma zdjąć osłony??? przecież od tego one są żeby osłaniały łancuch
-
ze stare dobrze zakonserwowane i nieużywane czyli: lepsze niż nowe <punk> :>
a osłon nie zdejmę!!! jak łañcuch jest dobry, nasmarowany i naciągnięty to nie ma bata żeby spadł <hammer>
-
connect przeczytaj ten watek od poczatku a pozatym jeszcze ten...
http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,280.0
sam kiedys bylem za oslona a teraz lezy na polce i czeka na kupca....
-
czytałam to już kiedyś... mój wniosek jest taki ze trzeba obserwować stopieñ zużycia i tyle.
poza tym z tą osłoną ładniej wygląda :D
-
no fakt, łañcuch i zabierak ładne nie są- w osłonie ich nie widać. i nie wiem po co chłopak ma zdejmowac osłonę- ja zawsze miałem w moto osłony- we wszystkich simsonach, MZ w CZ i w tera¼niejszej TS- nigdy nie miałem z nią kłopotów- łañcuch jest czysty i nie łapie trawy jak jade sobie na rybki. przecież osłona nie powoduje spadania łañcucha <blink> jeśli spada lub kantuje o któreś z kół łañcuchowych to to trzeba usterkę usunąć a nie zdejmować osłonę bo wtedy łatwiej łañcuch założyć.mnie tam nigdy nikt nie przekona do tego ,że osłona jest be.
-
bratu kiedys lancuch sie zerwal, mial czesciowa oslone, w przypadku pelnej oslony istnieje ryzyko ze lancuch spowoduje zablokowanie sie tylnego kola, brat mial wtedy cos kolo 70km/h nie chce widziec co by sie stalo gdyby lancuch byl w oslonie,
lancuch spadajac pokiereszowal tez uchwyty dla pasazera, jechal sam, lepiej poobijane paluchy niz gleba na asfalcie
-
£añcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo, czyli zapinka.
Bez sensu jest kupować super drogi łañcuch i zakładać spinkę Made in China.
Co do osłon to mnie też nikt nie przekona że brak osłony jest lepszy.
Jeżdżąc po błocie i mokrym bez osłony wszystko się do łañcucha przylepia.
Brudny łañcuch to nietrwały łañcuch.
-
przypnę się do tematu żeby nie tworzyć nowego , jakie parametry powinien mieć łañcuch do JAWY TS 350 ? bo jutro brat ma jechać do motoryzacyjnego i nie będzie wiedział o jaki pytać na pewno musi mieć 128 ogniw a rozmiar ?
-
1/2 cala na 5/16 cala
-
Wg standardu DID'a rozmiar 428