Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: patryk669966 w Września 23, 2014, 18:46:28
-
Muszę wymienić labirynt w jawie-cz 175 typ 450. I tu pojawia się moje pytanie czy część z linku będzie pasować http://allegro.pl/jawa-cz-175-oryginalny-labirynt-na-wal-czeski-nowy-i4565543853.html (http://allegro.pl/jawa-cz-175-oryginalny-labirynt-na-wal-czeski-nowy-i4565543853.html) ? Ponieważ porównują do starego nie posiada naciętego wgłębienia?
I drugie pytanie, może już ktoś stosował ten labirynt i wie jak z jego trwałością (jakość nie mam przekonania do części z allegro). A może wiecie gdzie w okolicy częstochowy jest sklep z takimi rzeczami?
Niżej wrzucam zdjęcia starego uszczelniacza.
-
Ja mam zamontowany taki labirynt. Dopóki łożyska nie dostaną dużego luzu jest ok.
-
Pytanie trywialne, wiem, wiem - aczkolwiek zapytać warto. Czy uszczelnienie labiryntowe w tej postaci, działa na zasadzie "bezstykowego uszczelnienia" a całą robotę robi obracający się wał i siły odśrodkowe? Kiedyś za młodu byłem światkiem jak, domorosły mechanik (mający w stajni kilka ciekawych pozycji, jak jawa 350 typ 354, mz 250 trophy 2 wsk-i kilka rometów i wszystko w bardzo dobrym stanie) używał konopii- tak konopi, "końskiego włosia", czy pakuł jak zwał tak zwał, w tego typu wynalazku zwanym uszczelnieniem labiryntowym. Czy ma to sens, czy po prostu z wykształcenia był hydraulikiem i robił to w pijackim widzie:)?
-
To ja mam jeszcze inne pytanie, do czego to służy w jednogarowym silniku ?
-
To ja mam jeszcze inne pytanie, do czego to służy w jednogarowym silniku ?
To jest zamiast simera od sprzęgła.
-
Z tego co wiem uszczelniacz w postaci sznura występował w Żukach i różnych radzieckich wynalazkach na wale od strony koła pasowego. Ale to nie jest uszczelniacz labiryntowy.
W Jawowskim labiryncie gdy w komorze korbowej robi się na przemian nadciśnienie i podciśnienie w rowkach uszczelniacza powstają zawirowania i mieszanka paliwowo-powietrzna nie nadąża przedostawać się skrzyni biegów zanim znów zassie ją podciśnienie.
Spotkałem się też z innym typem uszczelnienia labiryntowego w Skodzie S100 na kole pasowym. Tam na kole w miejscu gdzie wchodzi w pokrywę rozrządu jest nacięty gruby gwint który działa jak maszynka do mięsa i transportuje olej spowrotem do silnika.
-
Czesi "niedawno" wymyśli w to miejsce coś takiego:
http://www.scpmoto.cz/shop/1334-labyrint-mezi-loziska-jawacz-125175-na-gufero-.html
W środek wciska się odpowiedni simering i szafa gra.
-
Polacy wymyślili to dużo wcześniej ;) Wystarczy wytoczyć otwór w zużytym labiryncie. Ale ja bym tego nie założył do mojej CZ bo wystarczy że coś się stanie z głupim uszczelniaczem za 10zł i trzeba połowić silnik.
-
uszczelniacz tzw filcowy był także stosowany notorycznie ( wszystkie silniki OM 615- 616 -617 na pewno) przez mercedesa i to od strony sprzęgła na wale korbowym :D i do tego był dołożony właśnie wcześniej tak jak kolega pisał wyżej tzw odrzutnik oleju w przypadku mercedesa wyglądał on jak gwint lufy tylko nacięty na wale korbowym z uprzednim kołnieżem. Powiem szczerze na dodatek że nie widziałem nigdy problemu z tymi uszczelnieniami nawet w silnikach z przebiegami po wyżej pół miliona km
-
Nio , bo nacięcie 'ślimakowe', to bardzo mądry ,prosty i tani sposób uszczelnienia ,ponadto skuteczny w w/w przypadkach.
Jak ktoś ma duuużo energii w sobie i takie możliwości to może sobie wykonać uszczelniacz pierścieniowy taki jak ja robię do 634 i 638 i wcisnąć go w taki wytoczony częściowo ameliniak .Super tanie w wykonaniu ,to to nie będzie ,ale zaręczam ,że w tym przypadku baaardzo skuteczne i w zasadzie na wieki wieków amen ;)