Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: czeron w Sierpnia 30, 2014, 16:05:45
-
Wiem, że temat każdemu "wtajemniczonemu" Palaczowi nie jest obcy, i że każdy potrafi liczyć.
Wiem również, że trzeba o tym mówić i może ja kogoś choć w taki sposób zmotywuję do działania.
Ogólnie to też jestem palaczem, lecz od kilku dni NIEPALĄCYM ;D
-
Życzę wytrwałości czeron :D.
-
U mnie to dużo gorzej wyglądało 2x 14.10złdziennie =rocznie10293zł teraz kilka fajek dziennie ale staram się całkiem rzucić
-
czeron, też życzę wytrwałości.
pokazałeś tu aspekt finansowy, a rzecz jasna zdrowotny ma też ogromne znaczenie.
Ja nie palę już ok 3 lat - fajnie czuć znowu zapachy (w sensie intensywności) i prawdziwy smak.
Kondycha też bez porównania.
Mnie zmotywowały narodziny Córki, a może kogoś zmotywuje możliwość zaoszczędzenia na wymarzoną jawęcję ;) oby...
-
echhh te palenie po co było zaczynać. >:( ja rzadko kiedy mam na paczkę bo wolę zalać do baku ale za to co zostanie to kupuje na sztuki.
Powodzenia czeron i wytrwałości. ;)
-
Palę kurka rozumiesz równo 20lat. I przy załadunku ostatnio w robocie coś mnie tak w klacie bolało i Kolega mówi szyderczo " to se jeszcze zapal ". A że miałem jeszcze kilka fajek mówię dopalę paczke i koniec z tym gównem. Zostały mi jeszcze cztery paczki których to nie zdążyłem spalić i cieszę się, że je mam przynajmniej jest z czym walczyć ;)
-
Ja nie zaoszczędzę :P
-
A ja kupuje tytoń na kilogramy i mam w d ;D
-
ja nie palę od godziny 14.00 dnia 28.08 i jak narazie dobrze mi idzie. to tylko 2 dni ale patrząc na to że dziennie paliłem prawie dwie paczki to jestem z siebie zadowolony :)
ps. mnie paczka fajek kosztowała 7.50-8zł :P
-
Ja tez nie pale , juz 4-ty miesiac sie trzymam , a 19 lat palilem . Ale mnie w ogole dopadly zmiany w zyciu , nowa praca , inne misto i w ogole ... Ale lepiej mi sie zyje jak nie pale tytoniu =)
-
Trzymam kciuki! Ja już prawie 6 lat bez dyma a paliłem 11 lat. I powiem jedno: DA SIĘ rzucić! I to najlepsza rzecz jaką w życiu zrobiłem! No i kupiłem CZesię... :D Powodzenia!
-
2 wagony ruskich po 5 - 5,40 zyla styka mi na ponad 2 miechy, palę niedużo, ale przy piffku lubię ;)
czeron twardym trza być, trzymam kciuk ;)
-
Dziękuję Panowie za całe wasze wsparcie i cieszę się, że kilku Kolegom przede mną się udało, bo to zawsze dodatkowa motywacja. Zakładając ten wątek nie chodziło mi o to, że można przecież dalej palić tylko kup sobie kilo tytoniu. Nie nie nie. Właśnie takie luźne pogadanki i przechwałki kto i na ile Jaw już zaoszczędził ;D .
Kolego Bufon za rok na jesienny to sobie pojedziemy jak Pany 8)
-
czeron, ale gra na gitarze bez fajora bedzie Ci szła na zlocie ? ;D
-
Rzuciłem palenie w 1998 roku a paliłem dużo. Tylko "siłą woli", chociaż było ciężko. Ale do nałogu już nigdy nie wróciłem i raczej już nie wrócę. Przestało mi nawet przeszkadzać, gdy pali ktoś obok.
Powodzenia w takim razie!
-
Ja nie palę od 14 sierpnia i mam nadzieję że już tak zostanie .
-
Paliłem kilkanaście lat, doszedłem do półtorej - dwóch paczek dziennie i rzuciłem z dnia na dzień.
Od dziewięciu lat nie wziąłem fajki do ust i nie wezmę :)
W każdym razie Czeron:
1) Da się silną wolą - jest ciężko, ale da się!
2) Nigdy nie idź w gówno typu e-papieros. Nie daj się nikomu do tego namówić.
3) Dobre są pastylki typu niquitin czy nicorette - stosowane zgodnie z instrukcją i z silną wolą. One pomogą uspokoić organizm (uzależnienie fizyczne) ale najważniejsza walka jest z uzależnieniem psychicznym i ją tylko Ty możesz wygrać :)
Ważne jest to, aby brać je tuż przed pojawieniem się głodu nikotynowego lub na samym jego początku. Przez pierwsze kilka dni będzie tak silny, że biorąc dawkę za późno będzie baaardzo trudno, bo Twój organizm będzie Cię chciał zmusić do zapalenia (zupełnie jak małe dziecko, któremu nie kupisz zabawki).
4) Przeanalizuj swoje przyzwyczajenia - kiedy najczęściej palisz i zmień je. To ważne w początkowej fazie, aby odebrać sobie okazje do zapalenia.
5) Znajdź substytut - np. paluszki, landrynki itp - aby zająć palce i oszukać "odruch palacza"
Tak więc, Panie Kolego, do boju!
Trzymam kciuki!
-
Dziękuję za obfitą podpowiedź, jednak rzucam to bez jakiejkolwiek chemii i substytutów. Po prostu nie palę i może to głupio zabrzmi , ale pomaga mi modlitwa
-
Tym lepiej - będzie taniej.
-
Zajdź w ciążę. Moja Gocha mówi że to najlepszy sposób żeby rzucić z dnia na dzień. Ponoć w ogóle nie ciągnie ;D .
-
Jak wiesz Tomku od 1,5 roku też jestem wolnym człowiekiem . Moją motywacją był wyjazd na zlot do Holandii . Z wyjazdu nici a po nałogu zostało wspomnienie. Osobiście chemii nie mogłem stosować . Po plasterkach odzywały mi się wrzody na żołądku . Cukierki do ssania mam wszędzie koło siebie . Z przykrością stwierdzam że majątku na razie się nie dorobiłem . Nie wydaję na fajki ale na garderobę >:( Przybyło mi max 20 kg . Obecnie spadłem do 15 kg (względem czasów kiedy paliłem) i tak już chyba zostanie . Największą zmorą było przyzwyczajenie . Poranna kawa fajka i na kibel :o i weź tu teraz idź do WC bez fajki ??? . Teraz już wiem że można a i węch powoli wraca .
Wieżę że dasz radę . A co z Gosią ?
-
Wiem, że temat każdemu "wtajemniczonemu" Palaczowi nie jest obcy, i że każdy potrafi liczyć.
Wiem również, że trzeba o tym mówić i może ja kogoś choć w taki sposób zmotywuję do działania.
Ogólnie to też jestem palaczem, lecz od kilku dni NIEPALĄCYM ;D
Jestem z Tobą, od 1 sierpnia też rzuciłem z dnia na dzień. Przypływu gotówki na razie nie widzę, wszystko idzie w różne dziury budżetowe :'( . Do tego na każdym kroku ciągnie do palenia, zwłaszcza jak w pracy wszyscy palą. Zbieranie na Jawę idzie baardzo powoli, mam nadzieję że teraz będzie trochę łatwiej coś odłożyć :D
3maj się i nie poddawaj się.
-
Zajdź w ciążę. Moja Gocha mówi że to najlepszy sposób żeby rzucić z dnia na dzień. Ponoć w ogóle nie ciągnie ;D .
Witeczki gdzie przycisk "lubię to!"
Tobie Czeron życzę sukcesu!
-
Czeron - gratuluję decyzji.
-
Ja wspomoglem walke z nalogiem korzystajac z odczulania metoda BRT i tak juz nie pale 5 lat, powodzenia w walce.
-
Rzucanie palenia jest proste, robiłem to już wiele razy ;) . Ale tak na poważnie to wytrwałości życzę.
-
To i ja od dzisiaj nie palę...
-
Jeszcze raz Wam Wszystkim dziękuję za wsparcie i ciepłe słowo.
Jak to miło pić poranna kawę na balkonie bez fajury. Gosia mówi, że jeszcze tydzień i też zacznie rzucanie, tylko po to abyśmy się teraz nie pozabijali.
Kanter trzymam bardzo mocno kciuki.
Damy radę. Bo jak nie my to kto? ;D
-
Tomek, znam Cię już na tyle, że nie mam wątpliwości, że w tej rozgrywce przegrają papierosy :D .
Gratulacje!!!!!
Uważaj tylko bo suma nałogów zawsze jest stała, jak ty nie pijesz i teraz rzucasz palenie to żeby Cię to trzecie p nie zabiło ;D ;D ;D .
Druga sprawa to przez to Twoje rzucanie to ja też muszę zacisnąć pasa bo jak w przyszłym roku kupisz moto to czym będę z Wami jeździł? ;)
-
Tomek dacie radę ;D .
P.S Znowu mniejszy wpływ do budżetu państwa z akcyzy. :)
-
własnie tego kurcze nie przemyślałem, że teraz mój Ojczysty Narodowy budżet ucierpi.
Co ja narobiłem, znowu będą mieli wymówkę żeby nie wybudować S10
-
własnie tego kurcze nie przemyślałem, że teraz mój Ojczysty Narodowy budżet ucierpi.
Co ja narobiłem, znowu będą mieli wymówkę żeby nie wybudować S10
Sietym Tomek nie martw ;) Damy jakoś radę bez tych twoich ''dopłat " 8)
Nie będę sie wymądrzał ,ale paliłem bez mała 28lat (tragedia) nie palę 13 lat zacząłem palić mając 14lat :-[ Rzucałem palenie naście razy próbując substytutów. Bez powodzenia. udało mi sie dopiero wówczas gdy powiedziałem sobie ,że takie małe gówno nie może rządzić dużym facetem.
Oj bolało straszliwie ,ale..sieudało :P
Musisz wiedzieć tylko jedno.
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK ...eee pociągne sobie jednego dymka i znów nie będę palił >:(
zapalisz =zaczniesz ponownie palić
Trzymaj zatem facet fason i nie popełniaj więcej sepuku ;)
DASZ RADĘ !
-
Ja już mam to za sobą chyba mnie nikt nie widział z papieroskiem ponieważ rzuciłem na pierwszym zlocie na którym byłem czyli w Koszelance i od tamtej pory się nie złamałem więc tym bardziej życzę powodzenia :)
-
Kurde to już wiem dlaczego coś tam od kilku miesięcy zacząłęm odkładać (skarbonka dla knedli).
Tak poważnie to paliłem z przerwami 11 lat. Dopiero od kilku miesięcy (chyba tydzień przed wielkanocą) powiedziałęm KONIEC!
Póki co się trzymam, chociaż w ostatnim czasie sam się sobie dziwie, że przez to co się dzieje wokół nie zacząłem znowu...
CZERON - wytrwałości życzę... Nie ma takiej siły która każe Ci zapalić, jeśli sam powiesz sobie NIE i koniec!
-
Walka z samym sobą to wielkie wyzwanie ale życzę powodzenia :) .
To może nieco dziwne dla motórzysty ale od 1 stycznie rzuciłem picie piwa. I na razie jest spoko, wcale mi tego nie brakuje, czasem kupię winko żeby w garażu się rozluźnić i tyle. Przeważnie do grzebania jest kawa albo niegazowany soczek. A oszczędności? Kupiłem Cezetę :P
-
A ja uderzę z innej strony. Dlaczego zaczynaliście? :D Pytam serio, bo dla mnie to jest fenomen. Co prawda w życiu wypaliłem może 2 papierosy, za każdym razem koledzy częstowali "bo fajne". Próbowałem, przecież od jednego raka nie wyhoduję :D Może się nie zaciągam, a może podchodzę zbyt sceptycznie, ale sensu w tym nie widzę. Żadnego kopa, uspokojenia czy innych efektów jakie obserwowałem czasem pod gimnazjum ;D Z resztą w średniej pod tym względem nie było dużo lepiej, sporo po prostu udaje i fajki pali raczej ze względu na innych.
Plusów się nie doszukałem, a minusy sami znacie skoro rzucacie. Życzę wytrwałości. ;)
-
Tomek ja postaram się odpowiedzieć:
W moim przypadku było tak. Rodzice oboje palili w domu bez żadnych ograniczeń. Po prostu wiedza o szkodliwości była mniejsza, nie wiem ile masz lat, ale pewnie pamiętasz, że jeszcze kilka lat temu w każdym mieszkaniu była duża ciężka popielniczka. Więc Rodzice sobie palili a ja wraz z rodzeństwem żeśmy to wdychali i na to patrzeli. Gdy tylko człowiek "dorósł" do okienka w kiosku to pewnie chciałem jak i inni, z podobnym przykładem wyniesionym z domu stać się na wyrost "dorosłym" mając 11 i pół roku życia zacząłem palenie i tak od zawsze pamiętam siebie z papierosem.
Jestem pewien, że w moim przypadku wpływ na moje palenie mieli dorośli palący w moim towarzystwie. Niestety takie to były czasy, i dobrze że już teraz w domach się w ogóle nie pali.
-
Ja nie palę. W moim domu Ojciec zawsze palił, pali do dziś. Kręci sobie z tytoniu- jak to pachnie chyba każdy wie. To że nie palę to zasługa Taty. Jako gówniarza przyłapał mnie na podbieraniu papierosów - pamiętam do dziś Ruskie Golden American ( takie żółciutkie opakowanie). Jak mnie złapał to wziął ze sobą do garażu i kazał palić. Podobno spaliłem paczką i trochę (nie pamiętam chyba film się urwał), po tym "rzygałem" do rana. Mam wstręt do smaku papierosa do dziś, chociaż dym Mi nie przeszkadza.
Myślę dziś że metoda ojca była mało wychowawcza ale bardzo skuteczna.
Problem Mój polega na tym,"że nie mam co rzucić aby odłożyć" na Knedla ;)
-
Czeron, to trochę zmienia moje podejście. U mnie w domu nikt nie palił (może czasem goście) więc się nie przyzwyczaiłem. Dym mnie z resztą strasznie drażni. Wygląda na to, że papieros początkowo sam w sobie nie ma takiej siły uzależniającej dlatego i mnie nie zachęcił. Dzięki za wyjaśnienie, kolejna zagadka z dzieciństwa rozwiązana :D
Patryk, taką metodę zastosował ojciec koleżanki kiedy ją przyłapał w wieku może 15 lat. Dalej pali ;)
-
Ja nie palę dzięki, książce Alena Car'a Łatwa Metoda. Powiem tyle, przeczytasz ją całą rzucisz na 100%!. Kolega i ja sam nie wierzyłem. Przeczytałem i ja i on, i się UDAŁO! Każdemu ją polecam. I prawda, nie ma czegoś takiego jak 1 papieros.
-
Minęło już ponad dwa miesiące jak nie palę i za każdy nie palony miesiąc, w nagrodę odkładam tyle ile bym przepalił. Powiem tylko tyle, że bardzo mi to dodaje sił I JUŻ nie muszę się martwić o kasę na wyjazdy w sezonie. ;D ;D ;D ;D ;D ;D
-
Ja od 15 sierpnia nic i jest ok . Czeron nie przejmuj się tym za co zbudują S10 bo to z innej puli idzie Viatoll z nas , transportowców ściąga taką kasę że musi starczyć na drogi bez akcyzy z papierosów . A dzięki temu że nie palisz nasi posłowie nie będą mieli na wycieczki do Lizbony . :)
-
jutro minie 7m-cy i nie wiem czy się nie złamię...
-
Aj przekonaliście mnie, warto spróbować. 15 zl za jutro juz wrzucone do tak oblepionego taśma pojemnika ze nie wiem jak go w razie czego odkleję, zobaczymy ile dam radę wytrzymać/uzbierać.
-
Przecież Ty Antek nie palisz!?
No ale na Jawe zawsze warto składać ;D
-
Przecież Ty Antek nie palisz!?
No ale na Jawe zawsze warto składać ;D
Ja też nie palę i jawy już mam ale też zacząłem odkładać kasę do "kubeczka"
Może się uzbiera ciekawa sumka do Wiosennego zlotu ;)
-
To i ja się pochwalę już pełne dwa tygodnie nie palę ale odłożyć coś już tak łatwo nie jest
-
A ja tam nie odkładam, bo nie umiem :P, nie stać mnie na coś, to tego niemam, nic na siłę, życie jest zbyt krótkie żeby się "katować i tego czy tamtego sobie odmawiać ;),
a jak już coś przez tydzień zaoszczędzę, to mam na ikend na bro, przy robocie w garage, a jak pije bro to lubię zapalić.. i takim sposobem koło się zamyka i z oszczędzania dupa ;D
-
Przecież Ty Antek nie palisz!?
No ale na Jawe zawsze warto składać ;D
No już ze 3 dni będzie więc w pewnym sensie masz rację, nie było za bardzo się czym chwalić wiec siedziałem w miare cicho, ale dwa tygodnie temu stwierdziłem ze dość mam chowania sie po kątach i powiedziałem rodzicom, zachwyceni nie byli. Nie wiem czy na jawę aktualnie ale w przyszłości może....
Mam juz 30-pare zloty odłożone jeszcze jakieś 7-8 razy tyle i mogę robic remont w chinolu
-
Ja nie palę ale prawie wszyscy moi koledzy z klasy puszczają dymek że się zdziwiłem że jestem aż takim unikatem. Nie pale papierosów ale pieniędzy nie mam .
-
A ja tam nie odkładam, bo nie umiem :P , nie stać mnie na coś, to tego niemam, nic na siłę, życie jest zbyt krótkie żeby się "katować i tego czy tamtego sobie odmawiać ;) ,a jak już coś przez tydzień zaoszczędzę, to mam na ikend na bro, przy robocie w garage, a jak pije bro to lubię zapalić.. i takim sposobem koło się zamyka i z oszczędzania dupa ;D
Dobrze gada, polać mu ! Mam to samo. Palenie staram się "ograniczać" nie latam co godzinę na papierosa ale 3 paczki na 5 dni schodzą spokojnie. Nawet jak zaoszczędzę te 30 parę zł to przychodzi piatek,sobota i 4ro pak + paczka idzie w 1 wieczór :)
-
A ja tam nie odkładam, bo nie umiem :P , nie stać mnie na coś, to tego niemam, nic na siłę, życie jest zbyt krótkie żeby się "katować i tego czy tamtego sobie odmawiać ;) ,a jak już coś przez tydzień zaoszczędzę, to mam na ikend na bro, przy robocie w garage, a jak pije bro to lubię zapalić.. i takim sposobem koło się zamyka i z oszczędzania dupa ;D
Dobrze gada, polać mu ! Mam to samo. Palenie staram się "ograniczać" nie latam co godzinę na papierosa ale 3 paczki na 5 dni schodzą spokojnie. Nawet jak zaoszczędzę te 30 parę zł to przychodzi piatek,sobota i 4ro pak + paczka idzie w 1 wieczór :)
Nie chodziło mi tu o odkładanie, ale o nie palenie. Jeżeli uda się przy tym jeszcze odłożyć grosza to sukces pierwy sort. Ja akurat postanowiłem odkładać to, co i tak marnowałem przez lata. Bardzo się cieszę jak Wam również udaje się wygrywać z tym jednak głupim nałogiem. Trzymam za Was wszystkich kciuki.
-
Panowie jak niektórzy kojarzą na początku roku po 9 m-cach się złamałem. Paliłem paczkę dziennie czasem więcej... Od 4 dni próbuję mam nadzieję po raz ostatni... 3majcie kciuki...
-
3mam kciuki :P . Dla chcącego nic trudnego. Najgorzej jest gdy się człowiek denerwuje, wtedy "mus" zapalić :)
-
kup desmoxan jest naprawdę pomocny.
-
kup desmoxan jest naprawdę pomocny.
Ni huhu... Żadnych wspomagaczy. W dodatku wybrałem dość trudny okres z pewnych względów. Ale i motywacja jest spora... Zobaczymy. Czas pokaże...
-
Ja korzystalem z odczulania i mi pomoglo, nie pamietam dokladnie ale juz 6-7lat nie pale.