Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Lukasv w Sierpnia 29, 2014, 21:57:21
-
Witam.
Ostatnio rozleciał się tłok w mojej Jawie.
Dzisiaj rozebrałem wszystko. Cylindry pójdą do szlifu.
Zastanawiam się tylko co z wałem, gdyż prawa korba ma prawie zerowy luz promieniowy na łożyskowaniu i nigdy nie przytrze o przeciwwagi podczas ruszania, a z kolei lewa korba ma luz promieniowy ok. 0,6 mm i jeżeli docisnąć, to przyciera o przeciwwagi.
Badając na słuch jak jeszcze Jawa hulała wał brzmiał lepiej niż u innych regenerowanych (prawdopodobnie parszywie) Jaw. Przypuszczam, że nie był ruszany od nowości.
Dodam, że łożyska boczne mają zrobione nie więcej niż 2000 km a środkowe jest przeze mnie niezmieniane (jedyne co, to zmodyfikowałem czoło wału, bo mieszanka nie dochodziła [otwory się nie pokrywały]).
Jaki luz konkretnie kwalifikuje wał do regeneracji? Czy mój jeszcze pośmiga?
Nie stać mnie w tej chwili na pieszczenie wszystkiego u Malkontenta (a u Niego chciałbym zrobić jakbym już zajmował się kompleksowo silnikiem).
-
Ja mam innego speca z Wrocka, który robi dobrze i tanio. Wszystkie sprzęty śmigają mi na tym jak złoto. Ja bym na Twoim miejscu ten wał odszykował, będziesz miał spokój. Też miałem takie dylematy :) W razie pytań pisz na PW!
-
Luz promieniowy 0,6mm? A przypadkiem nie osiowy? Bo z takim luzem promieniowym daleko nie zajedziesz.
-
Promieniowy i wiem co piszę.
Wyraźnie ruszając w górę i w dół go wyczuwam.
-
Ja już bym tego nie zakładał do swojego silnika.
-
w Sosnowcu 7 września jest Oldtimerbazar, choć bardziej polecam usługi Pana Marka ;)
-
Jeśli masz luzy góra-dół to jest już ewidentny koniec żywota wału. Nie ma się nad czym zastanawiać bo już długo nie podziała :( Do końca sezonu ztakimi luzami jeszcze moze pociągnie
-
Póki co, to jawa zostanie złożona i będzie stała i czekała na remont, bo nie chcę jej już tyrać do końca tak jak kozulec piszesz.
Najbardziej boli mnie to, że zrobiłem sobie zapłon z modułów skody bezstykowy i jak wszystko wyregulowałem, to chodziła jak nigdy. Po prostu diabeł.
2 km od garażu poszedł się kichać lewy tłok i konec historii w tym sezonie.
Miałem nawet dylemat czy by jej na części nie sprzedać, ale jakimś cudem dziewczyna, która tak przeklinała ten motor i mój czas przy nim spędzony chce go zachować.
-
Skoro rozwaliło lewy tłok i lewa korba jest bardziej zużyta świadczy to że był źle ustawiony zapłon.
Nie ma sensu zakładać takiego wału z powrotem do silnika.Lepiej uzbieraj kasy i zrób porządnie.
-
Tym motocyklem zrobiłem 1500 km.
Dostałem go w śrubkach, więc najprawdopodobniej było tak jak mówiłeś. Zapłon mógł być źle ustawiony na lewym. Jak będzie czas, to Jawę odpicuję.
-
Zrób porządnie - od początku do końca a robota będzie się opłacała. Nie zakładaj wału z takim luzem, bo jak znam życie zaraz rozsypie się łożysko w stopie korby i materiał z niego pójdzie razem z mieszanką "w górę" zacierając na amen cylinder po szlifie.
-
Im częściej będziesz rozpoławiać silnik tym szybciej kartery będą się nadawać na złom.
-
Im częściej będziesz rozpoławiać silnik tym szybciej kartery będą się nadawać na złom.
? Widze ze Kolega ma jakieś przykre doświadczenia w tym temacie ;) może jakieś bliższe wyjaśnienie tej teorii ? Dziwej conieco jak dla mnie, no chyba ,że jako ściagacz i przyrząd jedyny i słuszny służy ,,ruski czujnik"czytaj młotek ;) no i bez przysłowiowej holajzy(łomu) ani rusz ?
-
No właśnie zastanawiałem się.
Ja zrobiłem sobie ściągacz z płaskownika.
Odnośnie samego zużycia karterów to chyba przez złe złożenie wału. Kumpel ma źle wycentrowany i mówi, że ma nieźle wytłuczone gniazdo czoła.
-
Może się nie znam ale pozwolę sobie przedstawić cytat z książki Inż.A.Cichowskiego pt. "Naprawa Motocykli"
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eeaeba78a23695f2.html
-
:) marian ,litości ;) Ja myślę ,że Pan inż.A Cichowski zgodzi sie ze mną tzn.mgr.inż.M.Olachowskim ,ze fachowo przeprowadzana rozbiórka silnika z zachowaniem-zastosowaniem praw fizyki ,nie doprowadzi do zniszczenia karteru w stopniu dyskwalifikujacym go z dalszej eksploatacji- no chyba ,że powtarzać to będziemy bez opamiętania , ale tego to i ja nie polecam. Logicznym jest wówczas ,że tzw zapasy na wcisk czy jak kto woli pasowania łożysk ulegną pomniejszeniu. W takim przypadku ratują nas specjalne kleje montażowe 8) . Polemizować oczywiście można(tak nawiasem mówiąc dobrze by było wiedzieć czy ów Pan zna to z autopsji czy z opowiadania?) ,ale ja twierdzę a i szanowny inż.A Ciechowski się ze mną pewnie zgodzi ;) ,że najwięcej szkody nie odwracalnej wywołują rozbiórki przeprowadzone przez wszechwiedzących specjalistów od ,toporków ,majsli i ...jakoś to zez tędy musi wyjść ::) i to z pewnością o tego typu rozbiórkach myślał pan Inżynier ;)
No i jeszcze Lukasv.
Błędy czy to w montażu silnika czy regeneracji wału i szlifu cylindra ,uwielbiają się mścić. Bijący wał potrafi niestety zniszczyć karter w sposób nie odwracalny. Niestety tak długo jak długo do centrowania wystarcza kreski zrobione na przeciwwagach przed "remontem" wału tak długo będzie do takich zjawisk dochodziło :o
-
Im częściej będziesz rozpoławiać silnik tym szybciej kartery będą się nadawać na złom.
? Widze ze Kolega ma jakieś przykre doświadczenia w tym temacie ;) może jakieś bliższe wyjaśnienie tej teorii ? Dziwej conieco jak dla mnie, no chyba ,że jako ściagacz i przyrząd jedyny i słuszny służy ,,ruski czujnik"czytaj młotek ;) no i bez przysłowiowej holajzy(łomu) ani rusz ?
Czyli nie miałem racji. Wszystkie problemy z luźnymi łożyskami, urwanymi gwintami i cieknącymi silnikami jakie miałem wynikały z niechlujstwa poprzednich właścicieli.
Ale i tak wolę unikać niepotrzebnych rozbiórek silnika, bo teoria teorią a w praktyce różnie może być. Na przykład u brata w MZ po wyprasowaniu oryginalnych łożysk z karterów zostały na nich drobinki aluminium z gniazd. Wyglądało to jakby zgrzane, ale ja się nie znam.
-
No i widzisz muczos.
Już jest wszystko jasne. Były przykre doświadczenia w Twoim "życiu mechanika"
Powiedz mi gdzie ja napisałem ,że Ty sie nie znasz ,albo nie masz racji ?
Napisałem tylko ,że przy prawidłowym demontażu nie powinno dochodzić do uszkodzeń. ;)
Oczywiście bywa ,że dochodzi ,ale to są przypadki których w życiu nie unikniemy.
Wiesz ,w podobny sposób można by nie kazać zbyt często zmieniać biegów bo się dźwignia urwie.
One sie czasami urywają-odkręcają ;)
No może zły przykład ,ale pewnie się domyślisz o czym mówię 8)
Czasami tak bywa ,że prawidłowo demontowane ulega uszkodzeniu ,ale nie jest to regułą ,bo nie koniecznie częste mycie skraca życie ,chociaż kto to wie ,może to i prawda bo tracimy odporność . Sam już nie wiem ;)