Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: Pawand w Lipca 19, 2014, 07:13:48
-
Cześć,
postanowiłem w tym roku pojechać na VSJ, a ponieważ mam trochę czasu wymyśliłem pojechać trochę wcześniej i przegonić TereSkę. Wyjeżdżam dzisiaj.
Noclegi w Krynicy Morskiej, Hajnówce, odpoczynek w Bieszczadach w Przysłupiu ( 2 dni), potem przez góry na zachód - w planach ustawienie Jawy na Krupówkach :D , zwiedzenie muzeum Jawy w Czechach, oczywiście udział w VSJ 2014 i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem powrót w przyszłą niedzielę z Czeronem i jego Gosią do Szczecina.
W ramach przygotowań Jawa dostała nowe amortyzatory z tyłu, nową oponę i crossową dętkę na tył, łożyska koła i zabieraka, łańcuszek sprzęgła, oring, popychacze i uszczelnienie, a poza tym ogólnie czyszczenie i ustawienie gaźnika, czyszczenie świec ( PAL'owskie świece od Saszka, najechane 5 tys.km, nigdy nie wyciągane. Wczoraj wyjąłem, przeczyściłem, ustawiłem przerwę i wstawiłem z powrotem) i takie tam drobiazgi jak to przed wyjazdem.
Jak nie wystawi korby bokiem to powinno być ok. ;)
Jeśli zasięg pozwoli będę na bieżąco wrzucał aktualności z trasy.
Dzisiaj trasa 460km, głównie krajówką do Trójmiasta i dalej na Mierzeję Wiślaną
Trzymajcie kciuki - jadę :)
Trasa zaplanowana:
https://www.google.pl/maps/dir/Wojska+Polskiego+12,+72-004+Tanowo/Krynica+Morska/Suwa%C5%82ki/Hajn%C3%B3wka/Zamo%C5%9B%C4%87/Przys%C5%82up/Zakopane/Star%C3%BD+T%C3%BDn,+%C3%9Astek,+Czechy/Wojska+Polskiego+12,+72-004+Tanowo/@51.5358761,15.0479926,7z/data=!4m96!4m95!1m5!1m1!1s0x47aa0d6adeb0a50b:0x2ddbb12b6e6fa27f!2m2!1d14.4665977!2d53.5318046!1m10!1m1!1s0x46fd31199400fad9:0xf9bfba6bfa33c714!2m2!1d19.4441407!2d54.3799913!3m4!1m2!1d20.8754851!2d54.1065349!3s0x46e25b589c0f2fcf:0x6292e0a83143c722!1m5!1m1!1s0x46e10239cf478e5b:0x922ff8bdc4a99ea0!2m2!1d22.9307881!2d54.1115218!1m5!1m1!1s0x47204050c9962709:0x17cb0323f25a7e02!2m2!1d23.58165!2d52.74514!1m5!1m1!1s0x472367adda11d277:0xba00459202f8a580!2m2!1d23.2519686!2d50.7230879!1m5!1m1!1s0x473bfd1d58c1b41b:0x9724b501ec0d2f53!2m2!1d22.3805472!2d49.1840625!1m35!1m1!1s0x4715f29294ef3939:0xdf8d87a1716ba6a0!2m2!1d19.9495621!2d49.299181!3m4!1m2!1d19.0761866!2d49.5632769!3s0x47143aeeaf835561:0x38319c34710c1a3e!3m4!1m2!1d18.8043192!2d49.7857851!3s0x47141d6adbc01555:0x51bec50791d8bfe2!3m4!1m2!1d18.2491802!2d50.0930836!3s0x47114296a9f3bbf1:0xfed71668b97d78fd!3m4!1m2!1d17.378593!2d50.452994!3s0x4711c12e250be173:0x6f7ee2f4468cb517!3m4!1m2!1d16.775384!2d50.5294201!3s0x470e234809109fe9:0x183e96c6c6f19219!3m4!1m2!1d15.6527077!2d50.8869947!3s0x470ede995e021563:0x93095b03e361c8a0!1m10!1m1!1s0x47097af25f7a0aa7:0x9f8e5363b5ae1061!2m2!1d14.3295303!2d50.6060189!3m4!1m2!1d15.5900069!2d51.0497278!3s0x470f261d3a6156bf:0x9ea4eccb3b4a2b02!1m5!1m1!1s0x47aa0d6adeb0a50b:0x2ddbb12b6e6fa27f!2m2!1d14.4665977!2d53.5318046!3e0?hl=pl (https://www.google.pl/maps/dir/Wojska+Polskiego+12,+72-004+Tanowo/Krynica+Morska/Suwa%C5%82ki/Hajn%C3%B3wka/Zamo%C5%9B%C4%87/Przys%C5%82up/Zakopane/Star%C3%BD+T%C3%BDn,+%C3%9Astek,+Czechy/Wojska+Polskiego+12,+72-004+Tanowo/@51.5358761,15.0479926,7z/data=!4m96!4m95!1m5!1m1!1s0x47aa0d6adeb0a50b:0x2ddbb12b6e6fa27f!2m2!1d14.4665977!2d53.5318046!1m10!1m1!1s0x46fd31199400fad9:0xf9bfba6bfa33c714!2m2!1d19.4441407!2d54.3799913!3m4!1m2!1d20.8754851!2d54.1065349!3s0x46e25b589c0f2fcf:0x6292e0a83143c722!1m5!1m1!1s0x46e10239cf478e5b:0x922ff8bdc4a99ea0!2m2!1d22.9307881!2d54.1115218!1m5!1m1!1s0x47204050c9962709:0x17cb0323f25a7e02!2m2!1d23.58165!2d52.74514!1m5!1m1!1s0x472367adda11d277:0xba00459202f8a580!2m2!1d23.2519686!2d50.7230879!1m5!1m1!1s0x473bfd1d58c1b41b:0x9724b501ec0d2f53!2m2!1d22.3805472!2d49.1840625!1m35!1m1!1s0x4715f29294ef3939:0xdf8d87a1716ba6a0!2m2!1d19.9495621!2d49.299181!3m4!1m2!1d19.0761866!2d49.5632769!3s0x47143aeeaf835561:0x38319c34710c1a3e!3m4!1m2!1d18.8043192!2d49.7857851!3s0x47141d6adbc01555:0x51bec50791d8bfe2!3m4!1m2!1d18.2491802!2d50.0930836!3s0x47114296a9f3bbf1:0xfed71668b97d78fd!3m4!1m2!1d17.378593!2d50.452994!3s0x4711c12e250be173:0x6f7ee2f4468cb517!3m4!1m2!1d16.775384!2d50.5294201!3s0x470e234809109fe9:0x183e96c6c6f19219!3m4!1m2!1d15.6527077!2d50.8869947!3s0x470ede995e021563:0x93095b03e361c8a0!1m10!1m1!1s0x47097af25f7a0aa7:0x9f8e5363b5ae1061!2m2!1d14.3295303!2d50.6060189!3m4!1m2!1d15.5900069!2d51.0497278!3s0x470f261d3a6156bf:0x9ea4eccb3b4a2b02!1m5!1m1!1s0x47aa0d6adeb0a50b:0x2ddbb12b6e6fa27f!2m2!1d14.4665977!2d53.5318046!3e0?hl=pl)
-
No to powodzenia tylko życzyć i bezawaryjność :),
fajna wycieczka ;)
-
To zapraszam na kawe w Trójmieście a w zasadzie ciut obok 15km.
Wycieczka super
Szerokości!!!
-
Czekamy na fotorelację...
powodzonka!
Zaraz zaraz, po chwili dopiero zobaczyłem że będziesz przejeżdżał przez Zamość... Zapraszam na kawę. Numer tel wyślę na PW
-
Czekamy na fotorelację...
powodzonka!
Zaraz zaraz, po chwili dopiero zobaczyłem że będziesz przejeżdżał przez Zamość... Zapraszam na kawę. Numer tel wyślę na PW
Podobnie! :D jeśli tylko będę to zapraszam :D
-
Korba bokiem? W twojej Jawie? Nie rozśmieszaj.
Jawa na pewno da radę bez przygód.
Tu panowie też zrobili malutki wypad na motocyklach co to z własnej stodoły nie umieją się wytoczyć. http://www.otostrona.pl/piotrc/index.php?p=1_86_1.130-km-w-24-godziny (http://www.otostrona.pl/piotrc/index.php?p=1_86_1.130-km-w-24-godziny)
Tak że szerokości, pogody,niezapomnianych wrażeń. Powodzenia... ;D
-
Fajna wycieczka, też się w taką muszę kiedyś wybrać. Przez moją okolicę również będziesz przejeżdżał.
-
Życzę udanych wakacji :)
-
Nawet nie wiem co napisać, bo na samą myśl o takiej podróży mi ślinka cieknie.
W każdym razie gorąco Ci kibicuję i mocno trzymam kciuki.
Już się nie mogę doczekać spotkania w piątek w Starym Tyńie.
-
Właśnie dzwonił do mnie Paweł i w związku z tym, że nie ma za bardzo zasięgu, prosił abym wszystkim podziękował za ciepłe słowo.
Dzisiejsza trasa skończyła się po 480 km. Na Mierzei Wiślanej za Krynicą Morską, gdzieś przy Rosyjskiej granicy.
W trasie JAWA sprawuje się świetnie i w podziękowaniu za włożony czas w przygotowanie przed trasą spaliła średnio o 0,2 litra mniej niż dotychczas i zadowoliła się około 4,1/ 100 km..
Plan na jutro to Hajnówka przez Suwałki
-
W Hajnówce chyba będzie miał nocleg. Mam nadzieję, że gdzieś go spotkam :)
-
Piękna traska . Trzymam kciuki . Oczywiście jak będziecie w pobliżu Głogowa to się odezwijcie . Chętnie kawę postawię i wypiję w doborowym towarzystwie . Numeru to nawet nie podaję bo chyba znasz
-
Cześć, dzięki wszystkim za ciepłe słowa i zaproszenia. Dużo spokojniej się jeździ wiedząc, że w każdym miejscu w Polsce można liczyć na wsparcie.
Siedzę na stacji w Bartoszycach 200km za mną, 360km jeszcze przede mną. Moto ok. Jadę bocznymi dróżkami, kręte i pagórkowate, ale przy "idealnie zestrojonym zawieszeniu i dobranych na ten typ drogi oponach" ;) to czysta przyjemność. Poważnie mówiąc wymiana tylnych amortyzatorów zmieniła bardzo na korzyść stabilność w zakrętach i teraz mam dużo frajdy. Po wymianie łożysk w kole i w zabieraku, wymianie osi koła i z nowym łańcuchem tylne koło kręci się prawie tak gładko, jak przednie, co zaskutkowało sporym zmniejszeniem wibracji. Do 90km/h obraz w lusterkach jest stabilny :D.
Pogoda już nie tak upalna jak wczoraj ( nawigacja wywaliła komunikat, że za ciepło i poszła spać ;)), jadę pomiędzy deszczowymi chmurami, ale deszcz mijam bokiem. Wygląda na to że będzi >:(e coraz ładniej. Na wszelki wypadał kupiłem papierową mapę :D.
Ze względu na weekend i upały Mierzeja zatłoczona i nie ma miejsc, ale wydaje mi się ładniejsza od Helu, no i aż takich korków tu nie ma. Już myślałem, że nic nie znajdę i będę jechał dalej szukając noclegu gdzieś po drodze. Jak tu jednak nie zjeść ryby w takim miejscu? Przy okazji zapytałem panią za barem czy nie wie gdzie tu się da przemocować do jutra. No i proszę. Akurat jeden "kemping" wolny. Zdjęcia apartamentu załączę. Za całe 25zł, w cenie prysznic z ciepłą wodą i naprawdę wygodnie. Ryba też była smaczna, a wieczorkiem poprawiłem jeszcze rosołem z węgorza. Pyyycha :D.
Dzisiaj nocleg gdzieś w okolicach Hajnówki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Paweł
P.S. Zdjęcia wkleję osobno bo raz już mi wszystko wywaliło ;D, a trzeci raz nie napiszę. Modów proszę o wyrozumiałość , albo scalenie postów :)
-
Zdjęcia
-
Zdjęcia2
-
Panie kiedy będziesz na Lubelszczyźnie? Dzisiaj czy Jutro? Podjechałbym gdzieś pogadać i popodziwiać Jawe :) albo Ty byś zajechał do mnie :) Dawaj znać gdzie jesteś :)
-
Kibicuje całym sercem!!!!
no i trochę zazdroszczę ;)
-
Tylko pozostaje pozazdrościć ładne zdjęcia ;D oby tak dalej bez niepożądanych niespodzianek na drodze i nie tylko.
-
Super . Mam nadzieję że sam opowiesz wracając z VSJ . Do zobaczenia za tydzień i trzymam kciuki za taki samo przyjemny dalszy ciąg wycieczki
-
Ty się nie martw o wał, a o tyłek żeby Ci nie odparzyło. Kiedy planujesz przejeżdżać przez Przeworsk?? To jest rzut beretem ode mnie.
-
Cześć znów :).
Po dwóch dniach jazdy 1120km za sobą. Dzisiaj 670, jutro zanosi się na podobny dystans. Nie dojechałem do Hajnówki, zakończyłem w Supraślu, bo podkusiło mnie i wybrałem się w sam półn. - wschodni narożnik Polski. Mnóstwo pięknych miejsc, aż żal, że nie można się zatrzymać tylko trzeba gnać. Setki zakrętów i górki miejscami prawie jak w Bieszczadach - jazda super. To wszystko pozwala zapomnieć, że d...a boli. Po drodze dwie burze. Jedna mnie zahaczyła tylko narożnikiem, ale wystarczyło :D, przed drugą - gorszą intuicja podpowiedziała mi, żeby z pierwszymi kroplami zjechać na stację benz ( okolice Dąbrowy Białostockiej). Jak tankowałem to rozpętała się taka ulewa, jakiej dawno na żywo nie widziałem. Deszcz lał tak, że na drodze, na awaryjnych stało kilka unieruchomionych samochodów, a po ulicach płynęły potoki wody.
Pierwsza awaria w trasie: odpadł mi lewy boczek, oderwała się blacha-uchwyt, za który jest przykręcony. Zleciał mi przy prawie 100km/h na asfalt i po pięknym 50m ślizgu poszedł w trawę. Inteligentna bestia- za styl dostał ode mnie 10. Wszystko wykonał na wewnętrznej stronie, na widocznej nie ma nawet ryski ;D. Do umocowania - niezastąpione trytrytki :).
Na koniec dnia jak zwykle fuks - czytaj miła niespodzianka. Do Supraśla wjechałem specjalnie na sławne w całej Polsce kartacze i babkę ziemniaczaną . O 21 czynna była już tylko jedna, nie znana mi wcześniej restauracja. Bardzo miły kelner, dostałem o co poprosiłem. Tradycyjnie zapytałem o nocleg. Załatwił pensjonat. Pokój z łazienką 4 dychy za noc! Płacę rachunek. Wyszło 37zł, ALE DLA MOTOCYKLISTÓW RABAT-zapłaciłem 25. Od słowa do słowa pogadaliśmy. Gość ma na imię Kamil jest właścicielem knajpy i Yamahy Buldog 1,1. Restauracja Biesiada, pan Kamil- gorąco polecam. Szczegóły znajdziecie w internecie. Dostał klubową wizytówkę, powiedział, że nas natychmiast zalajkuje.
Trasa dzisiaj:
Piaski k. Krynicy Morskiej, Frombork, Bartoszyce, Giżycko, Gołdap, Wiżajny, Sejny, Lipsk, Sokółka, Białystok, Supraśl.
Trasa na jutro:
Supraśl, Hajnówka, Siemiatycze, Biała Podlaska, Włodawa, Chełm, Zamość, Tomaszów Lubelski, Jarosław, Przemyśl, Sanok, Lesko, Cisna-Przysłup.
Zdjęcia w postach - nie wiem czy się uda bo często po kilka razy nie mogę wejść na stronę.
Ave Jawa
-
Wilczy Szaniec - Kętrzyn i bagna wokół,
-
Na styku trzech granic - Żytkiejny koło Wiżajn.
Pierwsza awaria usunięta :D
-
Restauracja Biesiada w Supraślu.
Pyszne kartacze i plastry babki ziemniaczanej.
Sprawca tego wszystkiego - Kamil - pomocna dłoń dla motocyklistów.
-
Wspaniały sposób na wakacje tylko pozazdrościć koledze.Życzę szerokości.
-
Przepięknie, Trzymam Kciuki chociaż ciężko tak prowadzić auto
-
Ładne te fotki z Mazur, bardzo fajnie wyszła z trójstyku, mogłaby startować do konkursu :D Po za tym wiesz jak zazdroszczę Ci wyjazdu, przynajmniej w małym, jednodniowym wycinku :)
-
super!
-
Coś pięknego hehhe myślę , że wielu tu ludzi Ci zazdrości a ja jestem wśród nich czekamy na kolejne piękne zdjęcia z wyprawy .
-
Jak będziesz w zamościu . To jak będziesz jechał do chełma to przez Grabowiec sobacz prawdziwą Lubelszczyznę (góry ) . Jak tędy będziesz jechał to może ciebie tam spotkam . (numerami trza było wymienić )
-
Jak będziesz w zamościu . To jak będziesz jechał do chełma to przez Grabowiec sobacz prawdziwą Lubelszczyznę (góry ) . Jak tędy będziesz jechał to może ciebie tam spotkam . (numerami trza było wymienić )
Kolega będzie jechał od Lublina do Zamościa i dalej na Jarosław/Przemyśl... Także tamtych stron raczej nie zahaczy...
-
Trasa na jutro:
Supraśl, Hajnówka, Siemiatycze, Biała Podlaska, Włodawa, Chełm, Zamość, Tomaszów Lubelski, Jarosław, Przemyśl, Sanok, Lesko, Cisna-Przysłup. Ma jeszcze włodawe to może jechać włodawa chłem zamość i może za zahaczyć
-
Fakt. Dzwonił do mnie Pawand niecałą godzinkę temu i mówił, że jedzie od Włodawy przez Chełm i do Zamościa. Myślę że za jakieś pół godziny zobaczymy się w umówionym miejscu...
Mówiłem mu, żeby jechał przez Skierbieszów, bo ładniejsze widoki, ale jak zrobił to nie wiem... Navi nie wytrzymuje temperatur, ale ma też tradycyjną papierową mapę...
-
U mnie był chwilę po 8. Miał już za sobą o ile pamiętam 120km bo pojechał trochę okrężną trasą. W takim tempie na nocleg zajedzie późno w nocy.
-
Paweł za chwilę powinien wyjeżdżać z Zamościa. Z tego co mówił wszystko idzie zgodnie z Planem. Do celu ma niecałe 300km.
Jawa sprawuje się dobrze. Poza plamkami oleju, który wycieka sobie gdzieś z osłony łańcucha (simmer i uszczelniacz popychacza sprawdzone) praktycznie nic się nie dzieje. Coś tam delikatnie blokuje tarczę z przodu ale nieznacznie...
Fajnie było spotkać się choć na chwilę i wypić kawę.
-
Heheh kto oglądał przed chwilą tvn 24 kamera ujęła naszego Pawanda jak zawracał jawę przed protestem związanym z porzeczkami :D
-
A ja siedzę w robocie i patrzę Jawa zapierdziela!
Kuźwa żebym wiedział to bym dał namiar na siebie to bym z Pawnadem się spotkał...aj aj aj dzisiaj bez internetu to jak motocykl bez ramy i silnika.
Szkoda wielka szkoda że tak wyszło ;(
-
http://tvn24bis.pl/informacje,187/sadownicy-skarza-sie-na-drastycznie-niskie-ceny-skupu-blokuja-krajowa-19,451878.html#autoplay
Popatrzcie 1:44 widać Pawcia
-
No kurde ja o 15 chodziłem po mieście ....
Szkoda że nie miałem numeru bym z nim umówił na starówce ...
-
Czeron ;D
-
http://tvn24bis.pl/informacje,187/sadownicy-skarza-sie-na-drastycznie-niskie-ceny-skupu-blokuja-krajowa-19,451878.html#autoplay (http://tvn24bis.pl/informacje,187/sadownicy-skarza-sie-na-drastycznie-niskie-ceny-skupu-blokuja-krajowa-19,451878.html#autoplay)
Popatrzcie 1:44 widać Pawcia
zuch chłopak!!!! jechał pół Polski żeby wesprzeć protest sadowników! ;D
-
Mnie sie zadaje czy obszedł bokiem ;D?
-
Obszedłem :D, szczegóły jutro jak znajdę sieć. Ponieważ nie wiem czy na miejscu będzie jakiekolwiek łącze, krótki meldunek teraz. Na liczniku dzisiaj 680km, zostało 60, jem kolację w Sanoku i jadę prosto do celu. Jawa ok- coraz bardziej ją kocham :). Dziękuję wszystkim za wsparcie, Tomkowi za naprawę boczku, Rozztoczowi, że rzucił wszystko i potowarzyszył mi przy diagnostyce Jawy. Przede mną dwa dni laby, a potem, dwa dni po górach do Bogatyni i wspólny odcinek z Gosią i Czeronem ( może z wszystkimi chłopakami) na zlot. Więcej szczegółów z dzisiaj wkrótce. Na osłodę dwa zdjęcia. Pierwsze serpentyny i Jawa po salonie piękności w Sanoku.
Pozdrowienia, Paweł
-
Podobno zazdrość jest szkodliwa . Dlatego ja tak delikatnie Ci zazdroszczę a całym sercem kibicuję
-
Super wakacje :D,do zobaczenia w piątek-przy czeskim piwku opowiesz coś więcej ;D ;D ;D
-
Cześć,
Powoli kończy się wypoczynek w Bieszczadach. Siedzę w jakiejś knajpie w Cisnej, a w Cisnej, jak to w Cisnej pada. Wczoraj od 6-18 łaziłem po górach, zaliczyłem obie połoniny, Smerek i wylądowałem w Ustrzykach Górnych. Potem autobusem do domu. Dzisiaj chciałem też połazić, ale pada, zrobiło się ślisko, a nie mam butów do chodzenia.
Jawa w tym czasie spokojnie odpoczywa sobie pod dachem, przykryta i postawiona na dywanie gospodarzy. Prawie jak u Holgera :).
Trasa z Supraśla była najdłuższą jaką do tej pory przejechałem - ok. 740km. Żadnych problemów z motorem, blokadę na drodze pokonałem, a dzięki Tomkowi boczek umocowany tak, jak być powinien - jeszcze raz podziękowania. Jak już wiecie od Rozztocza pojawił się lekki wyciek w okolicy zębatki zdawczej, ale okazało się, że to nie olej, a nadmiar smaru w spray'u wstrzyknięty w osłony łańcucha przy montażu nowego. Po umyciu moto stoi już drugi dzień i nie pojawiła się żadna kropelka. Tak samo hamulec. Przy pokręceniu kołem klocek delikatnie tarł o tarczę. Nie blokował koła, ale to nie było to co zawsze. Okazało się, że to wina pyłu z klocków, który po przejechanych prawie 10kkm zaczął je przyblokowywać. Doraźnie pomogło przemycie Karcherem zacisku, ale po powrocie trzeba będzie rozebrać i wyczyścić.
Do tej pory przejechałem ok. 1850km, do domu jeszcze z 1500 się uzbiera. Jutro chyba najtrudniejszy odcinek. Ponad 600km, większość po górach i co gorsza w deszczu. W planach spotkanie z Jackim 64 w Gorlicach, Zakopane, góra Żar ( być może przejażdżka z Tigrasem) , a meta w Dusznikach. TereSka gór się nie boi, ale od deszczu może dostać kataru i jak się co przypcha to będzie kłopot ;)Na wszelki wypadek nocleg już zarezerwowałem. Nie trzeba będzie szukać po ciemku. W załączeniu tradycyjnie kiła fotek
Pozdrowienia, Paweł
-
Nocleg w Supraślu, wizyta u Tomka, naprawa boczka
-
Boczek jak nowy.
Na Bugu we Włodawie bez zmian
-
Jawa odpoczywa, a ja łażę. Schronisko na pół. Wetlińskiej i widoczki
-
Prawdziwa wolność i swoboda. Można pozazdrościć ;)
-
Aż łezka w oku się kręci moje rodzinne strony :(.Jutro czekam :D.
-
Ja bym tyle km nie wyrobił chyba, starość nie radość :D,
tylko podziwiać i życzyć ładnej pogody ;),
dobrze piszesz Jacek.., wolność 8)
-
Ja bym tyle km nie wyrobił chyba, starość nie radość :D ,
Andrzej małolacie, Ty tu nie zwalaj na starość, Ty po prostu leniwy jesteś :D
...Do tej pory przejechałem ok. 1850km....
Paweł gratulacje
...do domu jeszcze z 1500 się uzbiera. Jutro chyba najtrudniejszy odcinek. Ponad 600km, większość po górach i co gorsza w deszczu...
i powodzenia!
-
Suchy to jest bardzo pozytywnie zakręcony młodzienieć ;)
-
Paweł odwiedził dziś Gorlice wizyta bardzo miła ale trochę za krótka :( niestety jeszcze parę km miał do przejechania więc trzeba było się żegnać i pozostało zazdrościć wytrwałości :o.
-
Paweł odwiedził także Żywiec, wyjechaliśmy na Żar :) teraz jest w drodze na nocleg, zostało mu około 100 km :)
Mały terenowy serwis - naciąganie łańcucha :)
-
Wciąż do przodu :D Jutro Czechy?
-
Cześć, tego odcinka bałem się najbardziej ze względu na pogodę, góry i dystans do przejechania. Pogoda spisała się nieźle, tzn. nie padało o 6, jak pakowałem motor, za to zaczęło padać natychmiast po ruszeniu i trzymało tak do Gorlic i jeszcze kawałek dalej. W Gorlicach Jacek, z Żoną ugościli mnie domowej roboty barszczem z pierogami, pyszną kawą i plackiem. Po takiej uczcie sił wystarczyło mi do późnego popołudnia. Czas niestety szybko płynie, ani się obejrzeliśmy, a godzinka zleciała i trzeba było jechać dalej. Za Gorlicami przestało padać i tylko czasem pojawiały się krótkie fale deszczu. Ale to już nie miało znaczenia.
Jawa pod górę radzi sobie bez żadnych problemów, "słyszę" ją coraz bardziej, przy dobrym przygotowaniu do górki rzadko trzeba redukować biegi. W samo południe, równo z biciem kościelnych kurantów wjechałem do Zakopanego. NIGDY nie pojadę do Zakopanego samochodem dopóki nie przebudują zakopianki. Dzięki Jawie zaoszczędziłem min. godzinę stania w korkach. Jadąc od Nowego Sącza cała obwodnica Nowego Targu i przejazd przez miasto- zablokowane. Min 30-45 minut czekania. W Białym Dunajcu remont mostu- 15 min. jak nic. I najlepsze. Od Poronina do centrum Zakopanego kilkukilometrowy korek do samego ronda. A motorem objechałem to wszystko w kilka minut. Samo Zakopane coraz bardziej zatłoczone i coraz bardziej kiczowate. Chciałem Jawie zrobić pamiątkowe zdjęcie z białym misiem, albo chociaż z owczarkiem, a na całych Krupówkach nie było jednego porządnego białego misia. Same jakieś wiewiórki, tygryski, Puchatki, a misia ni cholery. Zgroza :o.
Pstryknąłem co mogłem i pojechałem przez Czarny Dunajec i Słowację do Korbielowa spotkać się z Tigrasem. Grzegorz pokazał mi super panoramę Żywca, a potem wjechaliśmy na górę Żar. Widoki się dopiero wyłaniały zza chmur, i niewiele było widać, więc wykorzystałem okazję i ustanowiłem rekord w kategorii naciąganie łańcucha na wysokości ;D. Przy okazji łańcuch do pierwszego podciągnięcia przejechał 2200km. Warto wydać te 80 zł na DID'a. Potem Tigras wyprowadził mnie kolejną widokową dróżką na kier. Bielsko-Biała i tam się pożegnaliśmy. To naprawdę duża frajda móc pojeździć po terenie z kimś kto zna go jak własną kieszeń.
A potem zostało już tylko nawijanie kolejnych kilometrów żeby dotrzeć do celu urozmaicone przepięknymi widokami w okolicach Raciborza i w dolinie Nysy Kłodzkiej. I tak po 15 i pół godzinach jazdy, nawijąjąc na koła kolejne 700 ponad km dojechałem do Dusznik Zdroju. Łącznie od wyjazdu że Szczecina przejechałem ok. 2550km.
Jutro już lajtowo. Od rana 180 do Zgorzelca, potem z Gosią i Tomkiem do muzeum Jawy w Czechach, gdzie też powinna już być reszta naszej ekipy - Holger, Posiadacz i Zenek, a po zwiedzaniu wspólnie doturlamy się na zlot. Dzięki wszystkim za słowa otuchy, szczególnie Suchemu, to głównie jego długodystansowe "wycieczki" :) z cyklu Świnoujście - Kozienice zainspirowały mnie do wymyślenia takich wakacji. Powrót do domu w niedzielę. Jak wrócę to spróbuję to wszystko podsumować. Jeśli tylko łącza w Czechach na to pozwolą to oczywiście wrzucę krótką informację co słychać.
Pozdrowienia, Paweł
-
Oby tak dalej. :)
-
Dzięki Andrzej :)
Tradycyjnie próbuję wysłać kilka fotek, ale dzisiaj nawet pojedyncze nie przechodzą. A aparatu nie zmieniałem. Może uda się jutro
-
Gratuluję!
Natchnąłeś mnie i zaczynam poważniej myśleć o podobnej wyprawie...
-
Widoczkom na trasie za Nowym Sączem nie mogłem się oprzeć ;)
-
Przy okazji łańcuch do pierwszego podciągnięcia przejechał 2200km. Warto wydać te 80 zł na DID'a.
jakoś tak mało, mi DID do pierwszego naciągnięcia spokojnie wytrzymał 6000km, spokojnie wytrzymał by więcej ale zmieniłem wahacz na dłuższy.
a sama trasa super.
-
Cieszę się że pierogi i barszcz smakował ;D. Żona po 21 już mnie zaczęła rugać zadzwoń może się coś stało jak nigdy czytała wątek jeszcze mi jawerka wyrośnie ;) po sms od Pawła że dojechał dopiero poszła spać. Paweł oby tak dalej,kibicujemy Jacek z Żoną i trzymamy kciuki żeby nic się nie wykluło w trasie.
-
Przy okazji łańcuch do pierwszego podciągnięcia przejechał 2200km. Warto wydać te 80 zł na DID'a.
jakoś tak mało, mi DID do pierwszego naciągnięcia spokojnie wytrzymał 6000km, spokojnie wytrzymał by więcej ale zmieniłem wahacz na dłuższy.
a sama trasa super.
ile Ty ważysz a ile Paweł ;) poza tym góry też swoje robią :D
-
Jak to wszystko czytam i oglądam to dochodzę do wniosku że otaczają nas wspaniali ludzie tylko nie zawsze się to zauważa . Masz też niezły sprawdzian swojej kondycji :) . Paweł trzymam kciuki za szczęśliwy powrót do Szczecina (obiecuję też jakiegoś mękola na niedzielę ukręcić żeby nie być gorszy od Jacka ;) ) . To jest tylko potwierdzeniem że nie trzeba przekraczać granic żeby przeżyć fajną przygodę
-
ile Ty ważysz a ile Paweł ;) poza tym góry też swoje robią :D
a kufry, stelaże, owiewka to nic nie ważą ?
jak jechałem na Gorlice, Czechy to nie były góry ?
-
Polska objechana i kawałek Czech też ;-) .
Na VSJ i z powrotem do domu dotarliśmy z TereSką bez problemów.
Dziękuję wszystkim, którzy kibicowali mojej wyprawie i trzymali za mnie kciuki. Korzystając z tego, że wreszcie mogę pisać z dużego komputera jutro poogarniam temat, zrobię podsumowanie i dorzucę brakujące fotki.
Podsumowanie:
9 dni w trasie - 7 w siodle. Najkrótszy przebieg to ok. 70 km w czasie VSJ, najdłuższy to ok. 730 km
Wyjeżdżałem o 6 rano i do celu docierałem zwykle pomiędzy 21-22.
W czasie całej wycieczki przejechałem 3550km, Jawa spaliła 146l benzyny i prawie 4 litry oleju ;) .
Średnia spalanie na całej trasie wyniosło ok. 4,1l/100km przy prędkości przelotowej pomiędzy 90-100 km/h. Sam się zdziwiłem, ale skrupulatnie zapisywałem wszystkie tankowania i jeszcze wczoraj specjalnie Jawę zatankowałem pod korek tuż pod domem.
Opłaciły się przygotowania do wyjazdu opisane w pierwszym poście. W trasie nie miałem żadnej awarii poza opisaną przygodą z lewym boczkiem ( jedyna rzecz, której nie zrobiłem bo uznałem, że jak już tyle czasu jest napęknięty i nic się nie dzieje to znaczy, że nie odpadnie :D ).
Nie była to jazda turystyczna połączona ze zwiedzaniem okolicy tylko walka z czasem żeby na miejsce docelowe dojechać. Przy tak długich trasach średnia rzadko kiedy wychodzi powyżej 50km/h ( postoje, tankowanie, szukanie trasy itp). Jeździłem głównie drogami wojewódzkimi - polecam, nienajgorsze, a puste. Na krajówkach cały czas trzeba uważać na samochody za sobą i te wyprzedzające.
Jeśli nie jedzie się z namiotem to warto dzień wcześniej zarezerwować jakiś nocleg. Dzisiaj to już nie jest problemem, a dużo przyjemniej jedzie się mając zapisany, albo wbity w nawigację konkretny adres. W mniejszych miejscowościach trudno będzie znaleźć po ciemku agroturystykę czy rodzinny pensjonat i jeszcze zbudzić gospodarzy. Pozostaje wtedy błąkanie się po głównej drodze w poszukiwaniu przydrożnego motelu. Ceny noclegów też są coraz bardziej przystępne. Przyczepa na Mierzei Wiślanej z dostępem do WC i prysznica 25zł, moteli w Supraślu 40zł, Bieszczady w Karczmie 50zł ( można taniej), Rodzinny Ośrodek wczasowy w Dusznikach Zdroju 45zł. Wszędzie pokoje z łazienkami. W sumie bardziej opłaca się nocować w małych pensjonatach niż targać namiot i śpiwór - chyba, że rozbijamy sie na dziko.
Bardzo przyjemna była świadomość, że spora grupa z Was trzyma za mnie ( za Jawę ;) ) kciuki.
Cudne były też spotkania na trasie, chęć gdyby trzeba było pomocy, nakarmienia "wędrowca" czy też po prostu wspólnej przejażdżki. Stąd jeszcze raz podziękowania dla Obelix'a, Tomka, Rozztocza, Jacka z żoną, Tigrasa i Reni z Zysiem ( tu już wracaliśmy razem z Gosią i Tomkiem z VSJ - dwudaniowy niedzielny obiad i sernik na zimno w mistrzowskim wykonaniu Pana domu - nie do opisania).
Dzięki temu wyjazdowi zobaczyłem całkiem duży kawałek naszego kraju, miejsca, o których myślałem już wcześniej i wiem, że jak tylko czas i możliwości pozwolą chętnie co roku spędzę jeden tydzien w siodle by już teraz bez gnania na czas pozwiedzać wybrany zakątek Polski.
Motor zapewnia łatwość przemieszczania, możliwość ominięcia korków, a przyzwoity strój sprawia, że nawet w czasie jazdy w deszczu ( choć nie w każdym :D ) człowiek pozostaje uśmiechnięty.
Na tym kończę w kolejnych postach postaram się wkleić zdjęcia, które nie przeszły z komórki.
Jeśli ktoś chciałby się czegoś dowiedzieć o samych przygotowaniach lub trasie to zapraszam na priv'a.
-
Bieszczady przyjazne motocyklistom
-
no to pojechałeś ;D . Zazdroszczę pomysłu i wykonania.
-
Bardzo się Cieszę, że mogłem wspólnie z Gosią wziąć udział w części twojej podróży. Dziękuję również za wspaniałe opisy i opowiadania o miejscach i ludziach, które być może spowodują u nie jednego jawera chęć przeżycia podobnej przygody w siodle. ;D
-
Fajnie miałeś :) śledziłem wszystko od początku :)
-
Gratuluję!
Natchnąłeś mnie i zaczynam poważniej myśleć o podobnej wyprawie...
Ja również ale za rok jak kawałek plastiku odbiorę i sobie myślę jak są noclegi takich cenach to czemu nie wyrwać się i pojechać na wakcje chociaż na kilka dni . Chociaż będą wspomnienia i przygoda