Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: lesnikns w Lipca 11, 2014, 20:14:59
-
Witam,
Ostatnio robiłem przegląd w swojej Jawie i facet doczepił się do mnie że w dowodzie rej. mam wpisany zły numer. Twierdził że musi być wpisany 17 - cyfrowy numer VIN, ja natomiast mam wpisany 9 - cyfrowy numer ramy (numer wybity na ramie, na tabliczce i stanowi również 9 ostatnich liczb numeru VIN). W końcu po sprawdzeniu VIN - a w kompie ledwo podbił mi przegląd. Więc jak musi być koniecznie VIN czy też może być nr. ramy?
-
Widzę stały problem, jak gadałem z diagnostą to mi mówił że w dowodzie powinno być to co jest na ramie wybite, czyli nr ramy a nie cały vin.
-
U mnie w dowodzie zamiast numeru VIN jest numer ramy. I przegląd przeszła Jawa normalnie. Trudno powiedzieć, pewnie jak to w życiu zależy na kogo się trafi.
-
Jedź w inne miejsce i z głowy.
-
Ja mam wpisany numer ramy (10 cyfr od 4725...) i nie miałem problemu na przeglądzie. Numer w dowodzie musi być numerem ramy, tak samo miałem w Nysach i Żuku gdzie w dowodzie wpisuje się numery ram a nie karoserii. Problemów nigdy z tym nie mieliśmy.
-
noo w aucie jest VIN 17 cyfrowy i to jest nr nadwozia, czyli karoserii ;)
-
Teść był ciągnikiem na przeglądzie. Nr ramy jak obejdziesz z każdej strony to uzbierasz :P .
w kilku miejscach po kilka cyfr i w sumie się zgadza jak dobrze poukładasz puzzle - komentarz diagnosty, że na kolejnym ma być jak w dowodzie ;D . Powiedzcie kto jeszcze nr sprawdza. Miałem escorta i brakowało w nim tabliczki z nr silnika i VIN - komentarz diagnosty - kto by się bawił w przebijanie numerów w takim trupie. Miałem go 6 lat i przeglądy bez problemu bo był sprawny.
-
temat rzeka., co inny rejon to inaczej, co jeden diagnosta to madrzejszy, co jest ważne, jak diagnosta ci na coś psioczy i jest madrzejszy od żyrandola, to niech ci przedstawi podstawę prawną, przepis, czarno na białym, a jeżeli takowego nie posiada, to niech wali pieczatkę i spada.
-
Zależy też jak w urzędzie wpiszą. Ja mam cały VIN 17-cyfrowy od TLJ638... :)
-
U mnie w dowodzie wpisali masę własną taką samą jak DMC i musiałem Panu na stacji dowieźć instrukcje od cześki żeby sobie dane spisał i do kompa wprowadził. Rok temu nie było problemu takiego na tej samej stacji. Potem mi wypisał jakieś zaświadczenie do dowodu. Loteria, jak diagnosta mądry to wie co ma zrobić i nie robi problemów. A jak jakiś nieogarnięty to sie nie idzie dogadać.
-
Ja miałem po zmianie dowodu po przeprowadzce wpisaną DMC=250 kg, masę własną 1 kg, moc 1 kW, stosunek mocy do masy=1. Diagnosta powiedział, że pod nieprawidłowymi danymi się nie podbije (o co nie mam pretensji), skończyło się dwukrotną wizytą w W.K. i skreślaniem, kserowaniem książki Kruszewskiego i wpisywaniem nowych danych w adn.urzędowych. Zmiana tych danych była w gratisie na szczęście, bo kiedyś jak miałem podobny problem w dowodzie auta, to straszyli mnie, że wymiana dowodu na mój koszt. No i spisali stan licznika na przeglądzie: 12 tys km :P
Szkoda tylko że nie pojeżdziłem, bo w okolicy widziałem Czechów na Jawach, jak czytają to pozdrawiam ;D