Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: lesnikns w Lipca 04, 2014, 21:53:33
-
Witam,
W mojej Jawce 350 ts został zrobiony kapitalny remont silnika. Szlif, nowe tłoki, nowe korby i wszystkie łożyska, simeringi, uszczelniacze i uszczeleczki. Silnik prawie jak nówka. Wzoraj ze znajomym mechanikiem zamocowaliśmy silnik, regulacja gaźnika, zapłonu i pierwsze odpalenie....
W porównaniu z tym co było przed remontem silnik pracował cudownie. Króciutka jazda próbna i wszystko OK... Kumpel powiedział tylko żebym zbytnio nie szalał i lał mieszankę 1:30
Dziś wsiadam w końcu na moto i bez żadnych szaleństw jadę przed siebie... Przez 5 - 6 km wszystko idealnie i nagle Jawa zaczęła tracić moc. Zatrzymałem się na jakieś 30 min i po tym czasie postanowiłem wrócić do domu. Przez jakieś 500 metrów wszystko było OK ale później silnik znów zaczął tracić moc. Postanowiłem jednak jakoś dociągnąć te 4km do domu. Po chwili silnik zaczął nierówno pracować, miałęm wrażenie jakbym miał zbyt duży luz na łańcuchu i ten przeskakuje raz chwytając a raz nie (łańcuch jest OK). Ostatnie 50 metrów przejechałem na jedynce przy czym silnik nie chciał wejść na obroty i musiałem mu troszkę pomóc odpychając się nogami. W końcu silnik zgasł....
Po jakimś czasie (30 - 45min) odpaliłem silnik na luzie i wszystko wydawało się ok poza delikatnym szumem w lewym cylindrze. Jednak silnik już po 3 min złapał temperaturę rozgrzanej patelni więc zrezygnowałem z jazdy próbnej.
Teraz poczytałem o tym na czym polega docieranie silnika i już wiem jakie błędy popełniłem. Niestety... mądry Polak po szkodzie...... :-X
I teraz pytanie za 100 punktów czy mogłem coś uszkodzić i co najgorsze zatrzeć silnik. Niestety z Jawą zobaczę się dopiero w poniedziałek i boję się że do tego czasu nie zasnę... a jak zasnę to będe mieć koszmary... :'(
-
Jeśli silnik odpala to nie jest źle . Natomiast jeśli złapało tłoki to też nie jest całkiem dobrze . Tak po prawdzie pasowało by zdjąć cylindry i zobaczyć jak wyglądają tłoki i cylindry , miejsca przytarte wygładzić drobnym papierem ściernym , ewentualnie wymienić pierścienie jeśliby je rozhartowało , być może dać nowe tłoki jeśli były by jakieś trragiczne . Ale może tam nic nie będzie widać , jeśli je złapało bardzo lekko , jak silnik nie zgasł całkiem to może nie być problemu . Zdejmij wydechy i zobacz przez okna wydechowe jak tłoki wyglądają , coś powinieneś wypatrzeć tamtędy , potem podejmiesz decyzję czy zdejmować cylki .
Z takich jeszcze porad - jeśli też robiłeś remont skrzyni biegów to tam trzeba wymienić olej po 500 i 2500 km - bo ona też się dociera .
-
Ja przed kapitalką miałem podobny problem...
poprzedni właściciel nie powiedział,że motor jest na dotarciu więc ja jeździłem w najlepsze... ;)
trzy razy miałem taką sytuację,że moto po przejechaniu jakiegoś dystansu na zwiększonych obrotach bez odpoczynku poprostu słabnął,słabnął i w efekcie stanął... Za sprawą forum dowiedziałem się,że to tłoki "puchną"... i tak też było,zdjąłem cylki,tłoki złote,rys wiele i niestety musiałem robić szlif...
-
Dziś dobrałem się z kumplem do Jawki...
Na szczęście cylindry, tłoki i pierścienie w porządku :D Jawą szarpało ponieważ z przegrzania padła świeca w prawym cylindrze i iskrzyła jak chciała.... Motorek po raz kolejny wybaczył mi moją głupotę :D . Teraz wyposażony w wiedzę i termometr na podczerwień zabieram się za docieranie silnika ;D
-
Na szczęście Jawę niełatwo zabić ;)
-
zostaje ci tylko noc na docieranie w dzien za gorąco
-
Masz termometr i to jest klucz do sprawy. Osobiście nie jestem zwolennikiem spokojnej jazdy w okresie docierania, tylko użytkuje silnik tak jak dotarty, jedyną różnicą jest to, że MUSISZ ogromną uwagę zwrócić na to, żeby nie dopuścić do przegrzania silnika. Także moim zdaniem możesz, a nawet powinieneś ją czasami dobrze pociagnac po obrotach, ale kontrolując temperature, coby nie przesadzić.
-
Myślałem żeby na początek pochodziła trochę na luzie. Mam wiatrak chłodnicy od Łady przerobiony na prąd 220V, hula dość mocno. Silniczek by sobie pyrkał na luzie, wiatrak by go chłodził a ja co jakiś czas sprawdzał bym temp. Oczywiście tylko na początek potem już jazda :D
-
to niedobry pomysł z tym wiatraczkiem :( Nie wolno!!!!po szlifie zostawiać motocykla "pyrkającego" Silnik na dotarciu musi pracować pod obciążeniem tak więc postaraj sie raczej nim jeździć bez przeciążania a może się uda? Swoją drogą, to niezbyt ciekawe musza być tłoki ,albo szlif do nich zrobiony ,bo takie cudactwa przy zachowaniu zasad docierania nie powinny mieć miejsca ;)
-
Kumpel który mi robił silnik powiedział, że tłoki chińskie, pierścienie wietnamskie a korby koreańskie.... Mam nadzieję że robił sobie jaja...
-
Często widzę na youtube filmy z docierania silnika na "sucho". Jest jakaś różnica w takim docieraniu? Jest ono pewniejsze, szybsze?
https://www.youtube.com/watch?v=fsD_WetyU54
-
Często widzę na youtube filmy z docierania silnika na "sucho". Jest jakaś różnica w takim docieraniu? Jest ono pewniejsze, szybsze?
https://www.youtube.com/watch?v=fsD_WetyU54
ciekawe jak smarował wał :P
ja wybrałbym jednak zwykłe docieranie bo i pośmiga się wtedy ;)
-
Takie docieranie było przewidziane po remontach silników czterosuwowych, mam opisane w instrukcji napraw od Skody S100 przez ile się dociera "świeży" silnik i z jakimi obrotami. Ale wydaje mi się że bardziej chodziło o dotarcie się panewek i wału niż tłoków i cylindrów.
Przy takim docieraniu jak na filmie opiłki z olejem mogą wpadać do łożysk i je niszczyć, a gdy silnik normalnie pracuje to jest większa szansa że wylecą z silnika razem ze spalinami.
-
Mam wrażenie, że gość z tego filmu nudzi się ...
-
Może na co dzień robi przy silnikach od ciągników, detów i kamazów i ma takie zboczenie zawodowe :P
Ale przewinąłem trochę dalej i z tego co zrozumiałem to gościu mówi że wał jest stary i założony tylko na sztukę po to żeby dotrzeć tłoki i cylindry. Po skończeniu tego docierania rozbierze silnik, wymyje wszystko z opiłków i dopiero wtedy zrobi regenerację wału i poskłada wszystko tak jak ma być. Zresztą widać że w karterach siedzi sam wał bez skrzyni biegów. Zwracam honor :)
-
Wał jest stary a przewalając się po kątach na pewno ma prostopadłe do osi korbowody... Jak to się dotrze?
-
Może wcześniej sprawdził prostopadłość, chociaż gdy korbowód ma duże luzy to tłokom łatwiej jest się ustawić w prawidłowej pozycji.
-
Takie wstępne docieranie ma jakiś sens tylko w przypadku remontu samej góry. W przypadku kompleksowej regeneracji lepiej skorzystać z tradycyjnej metody docierania. Tak mi się wydaje.
-
Właśnie przy remoncie samej góry jest lipa, bo nie masz możliwości dokładnego wyczyszczenia skrzyni korbowej z opiłków. A to docieranie na zimno jest tylko wstępnym docieraniem, potem i tak trzeba docierać normalnie podczas jazdy. Może gościu bardzo ciasno spasował tłoki z cylindrami i dlatego tak robi.
Kiedyś robiłem w Simsonie szlif i tłok był tak ciasno dopasowany, że na luzie chodził, ale nie dało się jechać bo się przycierał i zatrzymywał. Wtedy jeszcze się nie miałem takiej wiedzy o pasowaniach itp. i dałem go do reklamacji żeby zrobili luźniej. A gdyby wtedy udało mi się go wstępnie dotrzeć na zimno to bym miał bardzo dokładnie spasowany silnik i pewnie chodziłby lepiej.
-
Tłoki pracują prostopadle do cylindrów i chyba się nie dotrą w tym miejscu co powinny bo najbardziej zużywają się przy oknach wydechowych a tutaj zeszlifują się gdzieś na boku. Na innych filmach z docieraniem junaka czy ruskiego boksera sprawdzają też poprawność działania całego silnika i skrzyni.
-
hehehe ;) taki ,,sposób na szlif-docieranie" mógł wymyślić chyba tylko Rusek :-\
Sorki ,Panowie ,ale to jakiś przygłup chyba ? Nie będę tego w ogóle komentował ,bo prawie mowę mi odjęło i teraz nie wiem czy z przeziębienia czy z powodu tego "pokazu" ruskiej myśli technicznej :o
-
hehehe ;) taki ,,sposób na szlif-docieranie" mógł wymyślić chyba tylko Rusek :-\
Sorki ,Panowie ,ale to jakiś przygłup chyba ? Nie będę tego w ogóle komentował ,bo prawie mowę mi odjęło i teraz nie wiem czy z przeziębienia czy z powodu tego "pokazu" ruskiej myśli technicznej :o
Czemu szlif-docieranie? On zrobił szlif tradycyjnie, a na tym filmie tylko dociera.
Ale i tak to nie jest dobre, bo tak jak zauważył Trzaska silnik leży na boku i tłoki nie będą się wycierać równomiernie, a druga sprawa to to że wał nie ma tak dużych obrotów jak podczas pracy silnika i próg w cylindrze może się robić zbyt nisko. W tego typu silnikach to chyba bardziej zaszkodzi niż pomoże.
-
Nie znajduję żadnych argumentów do naśladowania tego pana z filmu. Jeżeli chciał on zaprezentować nowatorską metodę docierania to chyba nie przemyślał skutków jakie może wywołać swoim odkryciem. Ewentualnych naśladowców raczej zniechęcałbym do chadzania tą ścieżką ;)
-
To nie jest nowatorska metoda, tylko bardzo stara, zaadoptowana z silników czterosuwowych. Co ciekawe takie docieranie jest zalecane w instrukcji Junaka http://www.junak.riders.pl/BIBLO/SERV10/ins16.htm
Myślałem że tylko silniki samochodowe i ciągnikowe się tak dociera.
-
Myślałem że tylko silniki samochodowe i ciągnikowe się tak dociera.
No właśnie w tym sensie nowatorska, że dla 2-suwa.
-
Już objaśniam moją reakcje ,bo widzę ,że nie wszyscy łapnęli o co mi chodzi!
Otóż ten sposób a i owszem stosowany jest i zalecany przez niektórych wytwórców silników ,ale ten ,,racjonalizator " mało ,że położył silnik na boku ,to jeszcze używa do tego celu wału starego-wypracowanego w którym korbowody i cały wał mają już swoje ponadnormatywne luzy. Ten wesoły mechanik sam w filmiku o tym mówi a ponadto z uśmiechem informuje ,że cały syf który tam jest i który powstanie on potem wymyje(biedne pierścienie i gładzie cylindrów ) i wymieni wał na nowy ! Szlif-docieranie dlatego drogi Kolego muczos ,że to barachło które powstaje z owego lanego oleju i ścierających się powierzchni ,,szlifują" owe docierające się elementy i to mocniej z jednej strony ! Dlaczego to już chyba rozumiesz ? A poza tym silniki dwusuwowe to trochę inna bajka ,inne smarowanie i w nich raczej się tego nie zaleca ,przynajmniej ja się z tym nie spotkałem a i Ty pisałeś ,że stosuje sie je w ciągnikach i samochodach . Myśle ,że istnieje jakieś głębsze uzasadnienie nie stosowania owej metody w dwusuwach? Kanały ,smarowanie i takie tam różne komplikacje.
Proszę mi wybaczyć moją reakcje ,ale zawsze działa na mnie jak płachta na byka jak ktoś robi np.wał a nie robi szlifu cylindrów tłumacząc ,że są dobre bo maja np.dopiero 15tys przebiegu ,albo odwrotnie. Otóż ,jeżeli ma się coś dotrzeć dobrze i pracować długo i bez stukania -pukania, musi-powinno docierać się jednocześnie i to wcale nie dlatego ,że ja mniej zarobię :D ;)
To taka stara prawda warsztatowo-eksploatacyjna,której myślę ,że nie trzeba specjalnie tłumaczyć ?
-
Ok, już wszystko jasne. A jako fachowiec możesz mi wytłumaczyć po co konkretnie dociera się w ten sposób silniki samochodowe i po jakich naprawach?
Odbiegając od tematu to pochwalę się że mój pradziadek był fachowcem od szlifów. Wytoczył drewnianego klocka o średnicy podobnej do tłoka, przykleił do niego papier ścierny i ręcznie szlifował cylindry przedwojennego Opla Olympia. Oczywiście po tym zabiegu samochód już nie działał i służył jako kurnik, aż w końcu skończył żywot w hucie :P
-
Żebym to ja znał odpowiedź w 100% odpowiadającą prawdzie ? Wszystkie silniki czterosuwowe w samochodowych fabrykach trafiają na hamownie. Czyni się tak dlatego by sie dotarł-dopasowały panewki ,tłoki i cylindry oraz by sprawdzić co i jak działa lub nie ,tzn czy trzyma sie w normach czy nie. W czasach socjalizmu te które trzymały normę szły na eksport a te które były trefne szły na rynek krajowy ,hehe ;)
Dlaczego zalecają po szlifach ? Myślę ,że właśnie głownie po to ,by się dopasowały współpracujące elementy i by sprawdzić parametry silnika , bo jak pewnie wiesz i do tego służą hamownie. Współczesne silniki sprawdza się na hamowniach po czipowaniu i innych tego typu eksperymentach ale to raczej typ hamowni nazwę to laboratoryjnych ;)
A dziadek to widać miał poczucie humoru :D