Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: natal007 w Października 17, 2007, 12:22:08
-
Jako że sezon ma się ku koñcowi postanowiłem trochę popracować nad moją Jawą 634. Kupiwszy ją miałem w planach zmianę na 12V.
Jednak sezonik się ledwo rozpoczął podpiąłem kosz i jakoś ciężko mi było zabrać się do pracy. :)
Silnik z przebiegiem ok 35000 prawdopodobnie nie rozpoławiany. Natomiast miał być po szlifie.
Jawa tłukła się niemiłosiernie do czego w sumie się przyzwyczaiłem.
Jednak po zakupie Mruczki (CZ 12V) gdy porównałem pracę obu silników przeraziłem się <scared>
Jawa poszła w chwilową odstawkę.
Trafiło mi się parę dni wolnego , więc zabrałem się do roboty.
Jak przystało na "mały remoncik" plan był taki - zmiana zawiecha na nowszy model , przekładka wiązki i przekładka silnika.
Z przodem poszło gładko pomijając nieplanowaną wymianę dopiero co wymienionej dolnej i górnej półki (krzywe) :-/
Wiązka - pikuś - już też czeka na podpięcie wszystkich świecideł.
Natomiast schody zaczęły się przy silniku. Spodziewałem się że wał będzie latał na wszystkie strony. A tu niespodzianka. ¦ciągam lewy gar - zero luzu. <blink>
Natomiast oglądam sworzeñ - a tu dziura na wylot. Czyli sworznie od 175. Kanały usmarowane nagarem jak złoto.
Sciągam prawy gar - tu luz jak diabli ,...ale na sworzniu.
Wyciągam sworzeñ - ciężko idzie... Ano ciężko bo na połowie powierzchni zjechany jakiś 1mm w głąb <eek> Dodatkowo zrobił się mały rancik.
Na tym zakoñczyłem dzisiejsze prace. Jutro C.D.
Jako że takiego czegoś jeszcze nie widziałem cyknę fotki żebyście Bracia też mogli to zobaczyć.
Acha silnik faktycznie jest po szlifie (III) Jeszcze nie do koñca dotarty <thumbup> (za to jaki dotarty sworzeñ...)
-
Byłem w centrum miasta więc zajrzałem do "Baby" czy aby przypadkiem nie ma sworzni. Taaa...Nie dość że nie ma żadnych grup selekcyjnych do wyboru <evil> to jeszcze wszystkie są z "przelotem"..
Do Jawy TS mądra Pani ma też z przelotem <furious>
Na moją uwagę że powinny być zaślepione z jednej strony
- "Tylko takie są - i do Jawy i do CZ"
Na dokładkę materiał użyty do wyrobu "tego czegoś" przypomina obrobioną brechę od pana Kazia ze złomu <furious>
A potem ktoś pieprzy że Jawy są nietrwałe... Ech - ręce opadają...
Może mam jakieś staruchy w dobrym stanie.
-
kiedy jeszcze moj ojciec jezdzila na tym motoze co teraz ja jezdze (czyt. JAWA 350 typ634) zrobil II szlif i przejechal na nim ok 1500km a potem kupil samochod (glupiec zamienic jawe na poldka <mur>) a wiec jawa poszla w "odstawke" do czego zmierzam kiedy ja zaczalem jezdzic i poczulem ze ma coraz mniejsza moc postanowilem zdiac gore okazalo sie ze kawal tloka (ten kawalek pod "okienkiem") jest wylamany ale go nie ma <eek> pytam ojca czy zalozyl taki tlok a on na to cz juz kompletnie oglupialem. po spuszczeniu oleju ktory byl szaro aluminiowy z drobnymi opilkami dowiedzialem sie co sie z tyk kawalkiem stalo <furious>
kawal metalu zostal roztarty przez wal i inne tryby na mial <scared> <mur>
to jest wlasnie polska podroba zamowilem tloki wymienilem okazalo sie ze nawet luzow nie ma na korbowodach dotarlem i czuc radykalna odmiane silnika
wiec jakbym mogl poradzic kupujcie te lepsze czesci chociaz sa troszke drozsze :'(
-
Nie chcę być złośliwy ale coś Ci się pomyliło. Bo jak niby kawałek tłoka wpadł do skrzyni biegów ?
-
Opiłki musiałyby przedostać się poprzez lewe łożysko i simmering... A niby jak???? <eek> <eek> <eek>
Natal ja mam jakieś sworznie nawet dwa komplety do Cezet a jak chcesz mogę zapytać jeszcze u mnie w sklepie (mają zaślepione) i ewentualnie jakoś byśmy sobie pomogli...
W koñcu jawerzy muszą sobie pomagać no nie??? ;) ;) ;)
-
pewnie macie racje. ale w tej sytuacji mie wiem co sie stalo z tym kawalkiem bo o ile mi wiadomo olej powinien byc bardzo ciemny prawie czarny.
a na tloku nic nie lezalo i gladz nie byla porysowana <eek>
w tej sytuacji moze macie podejrzenia co sie z tym kawalkiem stalo i dlaczego sie ulamal?
-
Jak możesz to zamieść jakąś fotkę to zobaczymy jak to się przedstawia i damy diagnozę ;)
Mi ostatnio połamało pierścienie w jednym gaże i też jeden całkiem zniknął (pewnie wpadł do wydechu) a drugi w kawałkach powyjmowałem zewsząd się dało. £ącznie z króćca ssania :-/
Na szczęście cylinder jest OK.
-
Rozztocz - a jakie mają ceny u Ciebie w sklepie i skąd mają towar?
A przy okazji - te sworznie masz nowe?
-
Historia opowiedziana przez Wallego jest jak najbardziej prawdopodobna.
Oto co kiedyś ujrzałem zdejmując cylindry z silnika CZ - wymontowanego z jeżdżącego normalnie motocykla:
http://www.breinride.home.pl/index/koszmar/Resize%20of%20Rotation%20of%20IMG_0059.jpg
-
Rozztocz - a jakie mają ceny u Ciebie w sklepie i skąd mają towar?
A przy okazji - te sworznie masz nowe?
Natal nie wiem skąd mają towar... W każdym bąd¼ razie dziadek mówił że ma czeskie tłoki...
Ile w tym prawdy to nie wiem... Nigdy tłoków u niego jeszcze nie kupowałem To znaczy kupiłem raz polskie tłoki za 17zł sztuka... Teraz służą za popielniczki w moim garażu....
ale o sworznie mogę zapytać jak chcesz i dam Ci jutro znać...
Aha a te moje sworznie nie są nowe a stan muszę sprawdzić
-
Brein - To zdjęcie jest jak utrzymane w klimacie horroru <scared> :P
Kolega kiedyś miał WSK-e w której u spodu cylindra nie było tego jednego z "ząbków" a moto pracował poprawnie, nie licząc dzwonienia spowodowanego zużyciem cylindra, tłoka i pierścieni. :P
-
Tego że kawał tłoka "wyparował" ne kwestionuję. Zaznaczyłem niemożliwość "przeniknięcia" ;] kawałka aluminium do skrzyni biegów.
A co do wyjaśnienia zniknięcia - pewnie wyleciało wydechem.
Na całe szczęście to aluminium więc nawet jak kawałek "złapało"
między tłok a cylinder to pewnie został on tak wprasowany że nawet śladu nie zostało.
Widziałem kiedyś jak wygląda tłok i cylinder po złapaniu igiełki z główki korbowodu. Też ją wprasowało - tyle że pionowo zachaczając o dwa pierścienie :-/ I niestety tam było to widać..Słychać i czuć też.. ;)
-
Marcin zobacz czy te tłoki są błyszczące czy matowe. Błyszczące to radosna twórczośc własna często jeszcze widać ślady po nożu z tokarki. Natomiast czeskie z tgo co wiem są matowe bo anodowane -co zapobiega utleniniu i poprawia kulture ich pracy
p.s
Jak mówisz o sklepie w Zamościu to maja towar z Rzeszowa i czeskich tłoczków już dawno temu nie mają...
-
Tak Paweł mówiłem o sklepie w Zamościu na Starówce...
Kiedyś mieli tam tłoki czeskie i do Jawy i do Cezet...
Z tego co pamiętam były one właśnie matowe...
A ja kupowałem kiedyś w tomaszowie tłoki polskie "błyszczące" i tak jak napisałem wyżej teraz robią za popielniczki w warsztacie...
A natalowi chodzi konkretnie o sworznie...
-
U nas "Baba" ma podobno Czeskie tłoki. Aż je sobie z ciekawości obejrzę. Bo te co mam w silniku to szajs.
£adnych parę lat temu kupowałem tłok do 50-tki i faktycznie też był matowy - je¼dzi do dziś.
A to fotka - lipna, ale nie rozpracowałem jeszcze aparatu.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0628e8a58818c842.html
Aha - wyjechana jest tylko jedna strona sworznia.
-
Natal ja mam jeden komplet sworzni co prawda używanych ale raczej fabryczne... i nie ma na nich praktycznie śladu zużycia....
Jak chcesz oddam Ci za <cheers>
Jak chcesz to wyślę Ci zdjęcia...
-
Pewnie że chcę :> Podaj mi na mail`a konto to przeleje kase za przesyłkę i na <beer>
-
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0379c5c775a608f0.html
Brein pozwoliłem sobie użyczyć twojego zdjęcia jeżeli tłok wygląda mniej więcej tak jak narysowałem na czerwono to ułamał się ten zielony fragment <scared> <scared> <eek>
-
Widziałem w sprzedaży tłoki do TS właśnie bez tego kawałka, który zaznaczyłeś na zielono, może miałeś taki tłok dlatego nie mogłeś znale¼ć tego kawałka w skrzyni korbowej.
pzdr
-
ale po drugiej stronie byl bo sa dwa kanały dolotowe <thumbup>
a poza tym wyrazie bylo widac pekniecie <thumbup>
-
"Widziałem w sprzedaży tłoki do TS "
a poza tym jak widac mam JAWE 350 typ634 na silniku CZ z obrotomierzem <thumbup> <thumbup> <cheers>
-
panowie silnik ts nie ma tych ścianek na dole tłoka. jest on tylko w ja we 350 i cz 350 <yes>
-
ja miałem taką przygode. po rozebraniu silnika zaóważyłem na cylindrze dziwną ryse, która odpowiadała położeniem równie podejżanemu śladowi na tłoku. na samej górze tłoka było wgniecenie głębokie na około 0.5mm, kółko o średnicy 4mm z około 1mm w środku nie wgnieconym. okazalo sie że urwał sie kawałek zabezpieczenia swożnia tłoka, i to zrobił.
-
Dzisiaj prawie skoñczyłem mój "remoncik pełen niespodzianek".
Największa jednak została mi na koniec :'(
Po kolei - zmobilizowałem się ostatnio i zabrałem do roboty. Wyczyściłem cylindry z nagaru (jakiego jeszcze nie widziałem) poskładałem górę. Zmieniłem przełożenie na "solo" założyłem alternator filtr itp. Dziś ustawiłem zapłon założyłem zbiornik i nadszedł wielki moment. Przelałem ga¼nik przekopałem , zapłon i jazda.
Silnik zapalił od piątego kopa (liczyłem na filmiku). Wszystko ładnie pięknie - zgasiłem coby nie zasmradzać podwórka. Odpaliłem jeszcze raz -ok. Poskładałem resztę - lampa przód , przełącznik świateł itp. Wyprowadzam na drogę.
Próbuję odpalić - zalałem.
Co tam myślę - wyszedłem z wprawy.
Próbuję na pych.
Nie ma tragedii w koñcu mam z górki. Jednak górki mają to do siebie że kiedyś się koñczą - a ta franca dalej nie pali. No to z powrotem , tym razem pod górę.
Próbowałem jeszcze kilka razy i nic. Jedyne co udało mi się uzyskać to jakieś dwa zapłony. Od razu zalewa świece. Mnie też zalewa - krew <furious>
Przyjrzałem się silnikowi i zauważyłem że łączenie karterów się poci. Konkretnie skrzynia korbowa dokładnie przed ga¼nikiem.
Co prawda silnik leżał w garażu od 2004, ale wcześniej był dobry
<mur> <mur> <mur>
Czy mógł się rozszczelnić tak po prostu?
Dałem sobie spokój na dziś bo nerwy zaczęły mi puszczać. Spróbuję jeszcze przewietrzyć silnik i zerknę do ga¼nika. Może nie dokręciłem dyszy (???) i go zalewa?
Ech ,a miało być tak pięknie....
-
Wreszcie Zaraza odpaliła... <cheers> Zmieniłem ga¼nik na ten który był w silniku 6V.
Napsikałem samostartu do ga¼nika i naprzód. W kłębach białego dymu wypchnąłem sprzęta na drogę. Wyregulowałem ga¼nik .Ciepły zapala na dotyk. Pocenie łączenia karterów zniknęło <blink> . Może to były resztki
WD-40 którym płukałem silnik ? Cholera wie. W niedziele będzie chwila prawdy jak będę odpalał zimny silnik.
Jazdy próbnej nie było jako że od ponad tygodnia łażę przeziębiony.
A jak bym poległ na sobotę to by mnie moja ¯ona ukatrupiła
(Metalmania :> )
Tak więc pozostało podciągnąć automat stopu i obym miał wolne jak wypadnie termin pierwszego zlotu :)
I nawet boczną stopkę założyłem :> (jako że na razie jeżdżę bez kosza)
Jeszcze jedno - igiełki w koszyku to GÓWNO !!! Nie ma luzów na wale ,
zapłon ustawiony na 2.5 coby łożysk nie obciążać, a i tak silnik się tłucze...Chyba muszę zainwestować w oryginały... bo jak to dziadostwo się tfu, tfu, rozleci i załatwi nowe tłoki i gary po szlifie ... <furious>
-
Prawie koniec :D
Zostało mi wykombinować mocowanie kierunków - mam kierunki z Yamahy i niestety muszę zrobić łączenia bo za cholerę nie pasują. Po jazdach testowych jak wszystko będzie ok. pomaluję błotniki.
Poza tym Zaraza zyskała gmole i piórnik. Aktualny wygląd:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f5c4ba41ca2e685a.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/43e381d70286c3ba.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5629040fe954302e.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bc5772c26f7c4694.html
-
Natal pięknie wyszła <cheers>, ale uważaj na piórnik żeby Ci klamra nie rysowała lakieru na błotniku :) (ja np. wieszałem wyżej aby tego uniknąć http://www.breinride.home.pl/index/podru/wlo_0006.JPG)
Naprawdę świetnie wygląda <cheers>
-
Dzieki <cheers>
Tylko że jak założę wyżej to zasłoni klakson <crybaby>
Na razie to tylko przymiarka bo i tak po wypłacie maluje błotniki.
Cóż najwyżej zrezygnuję z piórnika.
Może wreszcie zrobi się pogoda , to nawinę parę kilosów i zobaczę czy będzie rysował lakier.
-
wywal piórnik- czasy szkoły już minęły- a co tam będziesz woził? narzędzia? żeby tarabaniły? a jak nie to co- nic? jestem zdecydowanym przeciwnikiem piórników tak na marginesie. sakwy owszem.... <thumbup>
-
Każda przestrzeñ bagażowa się liczy ;]
Np. jadąc na zlot dzielimy się sprawiedliwie - moja ¯ona pakuje swoje graty do sakw a ja zajmuję piórnik :P
A poza tym misiepodoba :)
-
natal007 nie¼le, nie¼le <thumbup>
Mam kilka pytañ.
- który to rocznik?
- sam robiłeś tą składankę (Jawa 634 + tłumiki od CZ) czy taką już kupiłeś?
- od czego dopasowałeś stelaż?
- co to za "dynks" za prawym podnóżkiem kierowcy?
Ten piórnik, jest rzeczywiście niefortunnie zamocowany.
Leży na błotniku a paski ściskają gumy(ochraniacze) lagi
Najlepszym mocowaniem byłoby stabilne mocowanie do dolnej półki.
-
ja odpowiem ja odpowiem- ten dynks to jedno z mocowañ kosza. <thumbup> :> ;]
-
Natal od biedy możesz zamocować piórnik za siodłem lub na tylnym stelażu.
Jawsim do piórnika wchodzi pełny zestaw narzędziowy i nic nie telepie - wystarczy zawinąć w szmatkę.
-
telepały by się gdyby było na błotniku choćbyś każdy klucz w skarpetę owinął. a zamocowane wyżej nie ale i tak jakoś te piórniki... :-/ no ale kwestia gustu.
-
Widzisz: boś za mało Easy Ridera w młodości oglądał i dlatego tak masz ;)
-
Piękna maszyna <thumbup>. Piórnik i sakwy dodają jej wyglądu Nieustraszonego Pożeracza Kilometrów <punk>. Efekty prac przy mojej CZ u mnie w galerii. Zapraszam :).
-
Przyznam Ci się kolego Brein,że wcale nie oglądałem- nigdy nie miałem okazji całego obaczyć tylko zawsze fragmenty. Możecie mnie za to zdegradować lub nawet dac bana- tak ignorancja to wstyd :( <mur>
-
Jawa jest z 82r. Tłumki zmieniłem na CZ bo poprzedni właściciel zaszalał ze skracaniem oryginalnych. A poza tym bardziej mi się podobają niż Jawowskie. No i brzmią lepiej. Natomiast stelaż z bagażnikiem jest z Virago. Co do "dynksu" to już Jawsim odpowiedział :)
Już po "sesji" go zdjąłem bo i tak zakładając kosz trzeba zdjąć gmol, zmienić zębatkę zdawczą itp. więc jedna nakrętka mnie nie zbawi :)
Dopiję kawę i idę testować sprzęt. Jak piórnik będzie się telepał to pomyślę nad innym rozwiązaniem. A jeżeli będę miał wybierać miedzy piórnikiem a pięknym Jawowskim klaksonem , to piórnik polegnie :D
-
Ja mam klakson od Stara więc mi żadne piórniki by nie przyciszyły <lol>
-
Batman chodzi o efekt wizualny. Jawowskiego też jak najbardziej nie zagłusza.
Już wiem czemu ciężko zapalała i zalewało silnik.
Jadę (wreszcie) powyżej 3.5 tyś - muli. Odejmuję gazu jest dobrze.
Pewnie jakiś paproch zatkał dyszę główną. Wracam do garażu zdejmuję ga¼nik patrzę czy coś nie zatkało dyszy. Nie zatkało bo jej nie ma <lol>
To znaczy jest ale w nakrętce. Musiałem za słabo dokręcić jak czyściłem ga¼nik. Nie wiem jakim cudem ten motocykl w ogóle zapalał.
Poskładałem i nareszcie jest ok. Moc jest. Nawet więcej niż się spodziewałem przy zębatce 18. Piórnik nie skacze nie ściska za bardzo gum - zostaje. Jak pomaluję błotniki to najwyżej w miejscu styku piórnika z błotnikiem przykleję kawałek skóry .
A żebym się za bardzo nie cieszył to zepsuł się licznik - nie pokazuje przebiegu. <furious>
Nareszcie jest pogoda
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6da54fc39a8dacec.html
-
Powoli do przodu. Miałem malować błotniki ale znalazłem coś lepszego :>
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c2c405421045e00.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ffc204a02e008c5d.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c56cbe1711abfa78.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/77c7fd62b46e2a68.html
Pozostaje dorobić mocowania nieszczęsnych kierunków. No i zmienić terkoczące koszyczki na lu¼ne igiełki (póki się jeszcze nie rozleciały)
Po remoncie 300km , jedyna usterka to odlutowany styk w prostowniku.