Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Matracz21 w Maja 02, 2014, 22:48:45
-
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów
Na początku pragnę się przedstawić: mam na imię Mateusz i jestem od 11 lat właścicielem CZ 175 Sport model 477 z 1972 roku. Mój motorek to ostatni prezent od mojego ś.p. taty. dostałem motorek po lekkim dzwonie po którym maszynkę doprowadziłem do ładu (10lat temu). Po wielu latach stania poprawiałem w niej skrzynię (szczelność) po czym po przejechaniu 20km zblokowało mi skrzynie:/ złamał sie jeden z wodzików:( Po naprawie CZ-ka była rozpoławiana jeszcze 2 razy i ostatnio przyłożyłem się do poskładania wszystkiego na "tip top" i co?? Można rzec cała robota jak krew w piach, wszystko na darmo:( Moja CZesia stojąc w miejscu przy pracującym silniku przekłada biegi jak w podręczniku a w momencie ruszenia jedyneczka trzyma się ładnie a potem jest wielki klops, bo albo dwójkę wypluwa albo jest gdzieś tam w powietrzu i albo wpadanie i zazębi albo nie:( jeśli już zazębia to przy wolnych obrotach a w momencie rozpędzania sprzętu wypluwa i przełyka ją w tą i z powrotem). Trzeci i 4 bieg wchodzą z kolei pioruńsko twardo:( w porównaniu do jedynki która wchodzi jak po maśle te z kolei jak po gruzie. Wydaje się skrzynie przerobiłem od A do Z i wydaje się wszystko jest jak w podręczniku a tu taki klops. Bardzo proszę o pomoc bo sił mi braknie na rozbieranie i składanie tego silnika:(
-
Sprawdzałeś prowadnicę wodzików, czy jest prosta?. Winę za wyskakiwanie biegu ponosić może zużyte sprzęgło kłowe. Czyli takie wypusty na czole jednego koła zębatego oraz otwory na czole drugiego (czasem wypusty występują na obydwu kołach zębatych), a zużycie kłów powoduje z czasem wytarcie się wodzików . Natomiast winę za zużycie kłów ponosi najczęściej niewydystansowanie skrzyni biegów w czasie montażu silnika, a nawet nieumiejętna zmiana biegów.
-
Mój drogi kolego, Wodziki nówki sztuki, prowadnice ideał, proste jak strzała. Jeśli chodzi o kły w kołach zębatych to raczej nie możliwe bo wszystkie koła zębate sprawdzałem pod kątem zużycia zarówno bieżnie wewnętrzne jak i zewnętrzne jak kły i wpusty kłowe także nie możliwością jest twoja propozycja. Po przespanej nocy wpadłem na pomysł że winowajcą całego zajścia może być cycek wkręcany w "podłogę" karteru po całym tym półkolistym wybierakiem, wydaje mi się że jeśli on nie daje wystarczająco dużego nacisku na półkole biegi będą się wypluwały i skrzynia będzie mało precyzyjna. Podpowiedzcie co myślicie na taką diagnostykę problemu?? Czy to faktycznie może być ta kulka w śrubie??
-
Nie. Nic nie da wymiana tej śruby. Sprawdzałeś automat zmiany biegów czy nie ma luzów na tej tarczy?
Swoją drogą to powiem Ci że też walczę ze skrzynią biegów w 487. Składałem te silniki kilkadziesiąt razy przez ostatnie 6 lat. Teraz robię bratu moto do lasu. Zrobiłem kapitalkę silnika którego historie znam od samego wyjścia z fabryki. Nikt prócz mnie nie połowił go, wcześniej należał do mojego ojca.
Teraz wszystko jest, pierwszy bieg wchodzi z oporem ogromnym. Reszta biegów ok. Mało tego, gdy wrzucę luz i przestawiam maszynę to po prostu coś się zazębia na luzie w skrzyni.
Znów pewnie na stół go będę musiał rzucić, może coś się wyjaśni ;)
-
To jeśli nie ten "cycek" to ja już pojecia nie mam:( problem w tym że wybierak (półksiężyc) czy jak zwać to półkole obrotowe z rowkami, jest igła:/ zero luzów no wyglądał na prawdę na igłę. Co do właściwości części które mam włożone do mojej skrzyni, mam pewność bo mam drugi silnik od 477 i mam porównanie, widze jak składam np.: wybierak, biore swój w rękę a potem choćby z czystej ciekawości oglądam wybierak z drugiej i juz w tym miejscu weryfikuje zużycie jednego i drugiego, ewentualne luzy, wyrobienia i wkładam lepszy, zdrowszy i tak każdy element, tym sposobem poskładałem na prawdę skrzynie która powinna zapierd@l@ć i ziemi nie dotykać a jest kutwa klops jak z Suwałk do Krakowa:(
Dlaczego dzieje się tak że na postoju skrzynia działa idealnie a na odpalonym silniku w jeździe dostaje szalu i zaczyna się wygłupiać???????
-
Z mojego skromnego doświadczenia, trzeba przyznać, że głupi m zawsze szczeście:)
Lat x temu remontowałem silniki jawy 350, cz 175 typ 450 i nigdy jakoś na skrzynie nie zwracałem większej uwagi, w sensie składało się wszytstko ales zuzamen do kupy oglądając organoleptycznie podzespoły na wyhuśtanych wodzikach starych trybach i lekko latających automatach i o dziwo wszystko zawsze było w porządku. Co prawda remont ze względu na młody wiek sprowadzał się do szlifu i wymiany uszczelniaczy i łożysk, ale zawsze było w porządku.
Później kiedy zacząłem zwracać uwagę na szczegóły, zrobiłem remont kapitalny z regeneracją wału cz 175 i standardowo skrzynia jak skrzynia "co sie tu moze zepsuć" jak zwykłem mysleć, po poskładaniu całego silnika na hermetyk (każdy wie jak się to ustrojstwo czyści) okazało się, że trójka działa tylko do połowy zakresu obrotów, wyżej wyskakuje. Byłem okropnie rozczarowany ilością włożonej pracy w stosunku do otrzymanego efektu, na domiar złego w momencie kiedy podjąłem decyzję o ponownym rozebraniu pieca, podczas ostatniej przejażdżki zabezpieczenie tłoka postanowiło zdezerterować i wyskoczyło przy słusznej prędkości mieląc tłok, niszcząc dokumentnie cylinder i dopiero co zregenerowany wał...Od tego momentu czyli jakieś 10 lat cztka stoi sobie przykryta w garażu i czeka na decyzję właściciela co dalej.