Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: WhitePower w Września 03, 2007, 20:07:44
-
http://autoplay.ru/2007/08/27/ochen_zhestkaja_avarija_bajjkera.html
czasami odechciewa mi sie motocykli :-/
-
Szkoda chłopaka :'( Ale takie jest już życie Nas motocyklistów. Kiedy siadamy na motocykl musimy być świadomi tego z czym to się wiąże <hammer> Musimy mieć świadomość tego że mały błąd może być przyczyną
tragicznego wypadku i to wcale nie musi być nasz błąd a również błąd innego użytkownika drogi. Więc gdy siadamy na motocykl musimy o tym pamiętać. Pozdrawiam
-
tak kurwa trza było jeszcze szybciej zapierdalać (sorki ze zemszczę <mur> ale pewnie nie jechał wolno)
-
Kur** chłopaki nie róbcie mi takich numerów... Przy mamie obejrzałem te zdjęcia i zgadnijcie jaka reakcja.... Dodam że mama nie przepada za motocyklami...
-
Ale ile ginie ludzi w samochodach??? Je¼dziłem lawetą i widziałem niejedno <eek> Nić przyjemnego uwrzcie.
-
Oczywiście bez butów....
Poczytajcie sobie: http://forum.motocyklistow.pl/index.php?showtopic=74105&hl=%B6mier%E6
Dziwne ale prawdziwe...
-
No faktycznie cos w tym jest kumel w ubiegłym roku (vide wątek: Uważajcie na siebie koledzy...) też nie miał buta ale tylko jednego- przeżył. Miał "jedynie" tą stope bez buta połamaną w trzech miejscach i złożona na około 7 drutów. A teraz najlepsze: brak buta, znalazł się niedaleko bo na elemencie ramy koło podnózka, połamana stopa tym samym podnóżkiem- ot i cała filozofia...
p.s
Ciekawe czy zawiązane glany by spadły ?
-
Ja w zeszłym roku straciłem buta - ale jednego. Półmetek? ;]
Stawiam na fizykę. Mimo tego że dzwon był poważny, gdybym jechał w porządnie zawiązanych glanach to raczej bym z buta nie "wyskoczył".
Paweł - gdyby Ci zasznurowane glany spadły to raczej byś się już o tym nie dowiedział...
-
Ogólnie to szkoda chłopaka ale wydaje mi się że na 90% to jego wina!!
A co do tych butów to rzeczywiście ciekawa sprawa. <blink>
Ja również stawiam na fizykę.
-
(https://http://img.photobucket.com/albums/v314/SilverSurfer77/pic16519.jpg)
(https://http://img.photobucket.com/albums/v314/SilverSurfer77/pic31556.jpg)
"Mam nadzieję że motocyklista spadł na coś miękkiego a kierowca w tym czasie poszedł się odlać...."
http://www.scheurijzer.nl/flitspaal.htm
-
<scared>
Nie chciał bym tak skoñczyć :'(
-
Wg mnie to fizyka ale co dziwne ostatnio kolo mnie koles wmontowal sie w autobus (autobus chcial zawrocic na 2 pasmowej ekspresowce) w autobusie byla taka dziura w miejscu drzwi do silnika ze dorosly czlowiek mogl by tam stanac a gosc mial nadal buty na sobie a byly to jakies tam adidaski czy cos ale do dzisiaj nie wiem co to za moto bylo bo tak sie potrzaskalo
-
ejjjjjjj Panowie
uwzieliście się czy co ??
Najpierw czytam na naszym forum, nastąpnie podobny wątek pojawia się na lokalnym forum motocyklistów a na koniec kumpel z 6 domów dalej podsyła mi linka z komentarzem: "Ale kolo miał niefart ...i to nie tylko ten na motocyklu" :(
No prosze zlitujcie się nad moją skromną osobą bo we czwartek musze zrobić trase Zamośc- Białystok-Zamośc- a do samochodu już czuje lekką awersje.
p.s
W dodatku nad samochodem w garażu siadł sobie pająk nie to, że jakaś "tratatula" ale aż sam się zdziwiłem. Tułów pajączka to wielkości paczki zapałek jest a całości nie jestem ciekaw bo się "złożył", chyba na zimę. Ale to kolejny powód mojej niechęci do samochodu bo nie lubie pająków
-
Niedawno miałem takiego pod kłódką od garażu. Obracam kłódkę coby otworzyć a tu <eek> Bestia po prostu . O mało zawału nie dostałem. Co jak co, ale pająków nie cierpię :)
A temat główny kiepski faktycznie - starczy już.
-
fuuj ja kna to patrze to chce mi sie wymiotować <hammer> ochyda :(
-
na wypadki nie ma niestety reguly, czasami zdarzy sie tak, ze wiele osob ginie w wypadku duzego i wydawac by sie moglo bezpieczngo pojazdu jakim jest autobus, dlatego jak ktos mi mowi ze jazda na motocyklu jest niebezpieczna to przytaczam przyklad tragedii naszego autokaru za granica :[
oczywiscie im WOLNIEJ jedziesz tym wieksze masz szanse na przezycie <yes>
-
Może też wtrące pare słowek - Najlepszy sposób na jazde : spacerkowy offroad - ja nie mam się czym chwalić ale po remoncie czesi zrobilem 1300km na offie (nie wyje¼dzając poza granicę swojej malej gminy) i na razie bez żadnej podbramkowej sytuacji (raz tylko się zaryłem w błocie i trzeba było moto samochodem wyciągać). Ale uważać trzeba wszędzie więc UWAGI I ROZTROPNO¦CI JAK NAJWIęCEJ aha i trze¼wo za kółkiem!
-
Na to nie ma reguły. Trzeba pamiętać że zawsze może wyskoczyć jakieś jajko z niespodzianką.
-
na wypadki nie ma niestety reguly.... im WOLNIEJ jedziesz tym wieksze masz szanse na przezycie <yes>
Dużo, dużo w tym racji.
Większość niebezpiecznych sytuacji zdarzyła mi się gdy akurat gdy na liczniku miałem więcej niż dozwolone w tym miejscu na drodze...
Może to i dobrze, że Jawą nie można je¼dzić szybciej ;]
-
Oj Panowie.... Sorki że wznawiam ten nieprzyjemny wątek... Ale w czwartek o godzinie 21:50 zatrzymałem się moim Fiatem Uno (którego kupiłem jakiś miesiąc temu) na drzewie...
Trochę błotka (dbałość naszych drogowców o odpływ przy szosie...) i niestety małe autko zaczęło tañczyć na drodze i zatrzymało się dopiero po bliskim kontakcie 3 stopnia z Topolą...
Na szczęście mnie boli tylko lewe ramię i czasem głowa... Nic poważniejszego się nie stało...
Ale auto nadaje się do kasacji...
Pewnie ktoś zapyta ile goniłem...
Nogę mam ciężką ale nie jechałem więcej jak 70km/h...
Także panowie uważajcie na siebie...
-
Sorrki ale nie przemawiają do mnie takie obrazki. Tzn szkoda mi ludzi,którzy tam giną, ale sam to odbieram inaczej. na śmierć nie ma bata!dzieci gina jeżdżąc na rowerkach po ogrodzie bo zostają stratowane przez kilka krów, które uciekły przez uszkodzoną zagrodę, ludzie starsi potykają sie w domu na schodach lub spadają ze stołka przy wymianie żarówki,tłukąc przy tym biodro, a że mieszkają sami to nikt im nie pomoże, bo wnusio wpadnie dopiero w dniu swych urodzin, za dwa miesiące :'( ... nie trzeba wychodzić z domu żeby zginąć a jeśli już to co? jeśli pokazano by tu zdjęcie trupa,pieszego.jeśli ktoś zginie idąc do sklepu po zakupy?bo spadnie na niego konar drzewa naderwany podczas ostatniej zawieruchy.a nikt go nie ściął bo była niedziela. to przed czym ma mnie to przestrzec? mam nie chodzić po bułki? chodzić powoli? na szczudłach? albo kupować przez allegro i dostac czerstwe jak skur... życie jest cholernie ryzykowne, należy je szanować, ale się nie bać. apelowałbym o to,żeby nie poruszać już tu takich tematów. strach rodzi panikę a ona brak koncentracji. tego raczej nie chcemy. przynajmniej ja.
ps. te przykłady są prawdziwe.niestety.
-
Roztocz całe szczescie, ze z toba nic sie nie stało, autka szkoda bo pamietam jak jeszcze o nim pisalismy jak miales je kupowac :/ ale co tam auto kupisz sobie nastepne wiec nie ma zle, gozej ze zdrowiem bo tego sie nie da kupic :-/
-
Jawsim zgadzam się z tobą.
Ale ja uważam że te zdjęcia tylko nam przypominają że trzeba zawsze uważać w trasie i dostosować się do warunków na drodze i pamiętać że wypadek nie koniecznie może być z naszej winy niestety :'( bo jeżeli by to od nas zależało to takie sytuacje zdążały by się rzadko albo wcale. Tu kłania się zasada ograniczonego zaufania jak to uczą na kursach :P
-
pare lat temu mialem taki przypadek
zakret 90 stopni w miescie, zaraz za nim skrzyzowanie, jechalem powoli moze z 40 km/h mam zapalone swiatla glosny wydech, mimo to koles wyjezdza mi z bocznej drogi
gdybym jechal szybciej to bym nie wyhamowal !! <scared>
wiec sporo zalezy tez od nas