Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: asdx21 w Września 01, 2007, 19:07:30
-
Witam
Wpadłem na pewien pomysł, który przyszedł mi po tym jak miałem spotkanie trzeciego stopnia z leśną zwierzyną. A mianowicie chodzi o skonstruowanie czegoś w rodzaju odstraszacza, któryby polegał na "je¼dzie bez wydechów", a mianowicie jakiś pewien system przesuwu nakładek w wydechach którymi można byłoby w razie potrzeby otworzyć strumieñ mocnych brzmieñ. Można było by porostu to rozwiązać w inny sposób np. zamontować mocniejszy klakson ale myślę że jakością by nie dorównał d¼więkom prosto z silnika (ano właśnie jechał ktoś kiedyś na Jawie 350 bez wydechów – jak było). A czasem mógłby być do "chamski" bajer. Co o tym sądzicie? Dało by się takie coś założyć zbytnio nie ingerując w budowę oryginalnych wydechów. Pozdrawiam ;]
-
hmmm. <blink>
ale ty chcesz cos w rodzaju < naciskam przy kierownicy i dziala > czy cus innego ???
bo sa rozne rodzaje takiego typu "odstraszacza"
a moze wystarczy zamontowac klakson w kawalku rynny czy cos <drool>
-
chodzi o coś w rodzaju swoistego odstaszacza no ale nie wim czy brzmienie silnika bez wydechów jest wystarczające mocne od innych "rynn". A pozatym było by to samo wystarczale (nie trzeba ładoać ani nic dokupowywać a poaz tym nie obciążac zbytnio instalacji). Jeśli chodzi o system chwilowgo właczania to nie mam aktualnie na to propozycji (ale myśle że nie będzie z tym zbytniego problemu), ale co o tym sądzicie - opłaca się kombinowanie ??? <unsure>
-
zawsze można obrócić wydechy do przodu, sporo opó¼nić zapłon i może nawet nie tylko wystraszysz ale i upolujesz :>
-
Jak brat naprawiał cześkę to odpalił ją bez tłumików. Efek był taki że musiałem interweniować bo w głowie dudniło i traciłem słuch. Wszyscy domownicy byli nie¼le wkur...... Nie wiem jak byłoby dać rade jechać jawą bez tłumików na dłuższą metę. Moge się założyć że nie tylko zwierzęta z lasu uciekna, ale także leśniczy i kłusownicy :D .
-
Jawsim <lol>
-
to ja powiem tak :> ja bym nie wykręcał wydechów tylko bym jechał powoli i blisko srodka jezdni jak by co w razie wyskoczenia zwierza uciekać, miałem taką sytuacje i nie polecam <hammer> <furious>
-
to ja powiem tak :> ja bym nie wykręcał wydechów tylko bym jechał powoli i blisko srodka jezdni jak by co w razie wyskoczenia zwierza uciekać, miałem taką sytuacje i nie polecam <hammer> <furious>
Powiem/napisze :> tak: raz dane mi było uderzyć naprawde dużego jelenia. Było to podczas mgly jechałem powoli i środkiem więc nie jest to metoda. Z własnego doświadczenia powiem że nigdy nie widziałem zwierza gdzy po górach latałem na wysokich obrotach i wyższymi prędkościami :P
-
He, a ja zająca ostatnio upolowałem :> a tak w ogóle jak jadę w nocy to zawsze wystarczał klakson chociaż kiedyś widziałem na allegro odstraszacze ultrad¼więkowe :)
http://moto.allegro.pl/item228775702_ultradzwiekowy_odstraszacz_zwierzyny_2_szt_.html
-
Wpadłem na pewien pomysł... A mianowicie chodzi o skonstruowanie czegoś w rodzaju odstraszacza, któryby polegał na "je¼dzie bez wydechów", a mianowicie jakiś pewien system przesuwu nakładek w wydechach którymi można byłoby w razie potrzeby otworzyć strumieñ mocnych brzmieñ.
Chcesz ... to masz :
Wiercisz otwory o odpowiednich średnicach w tłumikach - przed wkładami tłumiącymi.
Najlepiej od spodu (bo nie widać) i montujesz w nie zawory kulowe fi 20 - takie jak do wody (np. przyspawujesz stalowy nagwintowany króciec i na niego nakręcasz zawór, ew. przy pomocy śrubunka) .
Możesz zastosować dodatkowo kolanko aby skierować spaliny np. do przodu lub na boki.
Jeszcze tylko wymyślasz sposób sterowania w/w wymienionymi zaworami np. cięgno Bowdena do d¼wigni na kierownicy albo jakaś wajcha w okolicy silnika.
I możesz do woli "straszyć wydechem"
A po mieście przy posterunku jedziesz cichutko... <lol> <lol> <lol>
-
a najlepiej nie rób nic, bo tylko schamisz motocykl. wygladałby jak jakaś maszyna parowa z tymi zaworami, kolankami,cięgnami i wichajstrami...prawdopodobieñstwo na takie lesne spotkanie jest małe,szkoda zachodu, a nawet gdy trafisz na zwierza, to raczej go tym wkurw.... a nie wystraszysz.
-
My Idea :
wywierc dziory w kolankach przed cylkami pozniej wez kawalek blachy
(prostakatny kawalek) przyloz je do kolankek i zacznij zaginac na nich w takie rurki zeby chodzily w gore i w dol otwierajac i zamykajac dziore
pozniej przyspawaj pod dziorami kawalki preta czy drota zeby rorka niespadala i okrywala dziore nastepnie trzeba skolowac jakies 2 linki i 2 sprezyny , 2 prowadnice < czy cos w tym stylu zeby rurka sie nieobracala . No i na koncu troszkie trzeba pokombinowac przy nic zeby sie otrwieraly i zamykaly < wystarczy spawarka i kontowka i troszkie metalu >
tylko ze nieda sie tego zrobic tak sczelnie i bedzie niestety slychac to w normalnej jezdzie
albo mozesz wywiercic dziory i skolowac jakies wielkie sroby czy cos
w razie potrzeby przed lasem mozesz wykrecic < powinno by git jak silnik jest zimny <drool>
-
Widzę że opinie są podzielone a i znalzały się ciekawe propozycje za co dziękuje. Jeśli chodzi o wygląd "tej sprawy" to jeśli będzie się miało chęci i czas to można to zrobić ładnie i estetycznie i nie będzie "straszyć" wyglądem jak niektóre "cacka" tjuningowców.
<cheers> ;]
-
asdx21 teraz już wybór należy do Ciebie temat już został wyczerpany <punk> <thumbup> :>
<cheers>
-
Tak jest! <thumbup> A teraz moje ulubione - kombinowanie - hehe.
<cheers>
-
No to ja się wtrące...
Po pierwsze jak chcesz to robić na drogach publicznych i temu podobnych to szansa na spotkanie panów w niebieskich mundurkach i białych czapkach wzrasat o.... hmmm w każdym razie dużo bardziej prawdopodobne. Jak chcesz to robić w lesie to należy się liczyć ze spotkaniem panów w zielonych mundurkach i takich samych czapkach a pózniej wizyty tych wcześniej wspomnianych. Efekt to utrata dowodu grzywna i już tylko mniejsze atrakcje.
Dwa. Zawsze jest jakaś dopuszczalna granica hałasu, której trzeba przestrzegać (ciekawostka: pięknie brzmiące chopery i cruizery pomimo wydawać by się mogło glośności spełniają fabrycznie takie normy)
Trzy. Poszukaj na internecie takiego systemu jaki jest stosowany np. w H-D czy Hondzie gdzie na wolnych obortach wydechy są cichsze a wraz z ruchem manetki moto "głośnieje"
p.s
Jeżdziłem planowo i nieplanowo z tłumikami i bez (to samo tyczy się wkładów) i powiem jedno: Strasznie mózgo-jebliwy to dzwięk
p.s1
raz w wielki piątek zgubiłem wkład, rzuciłem za płot i niezrażony pojechałem, jak wróciłem pod bramą już stali smutni panowie w nie zielonych mundurkach :(
...no i ku...a jak tu powiedzieć, że donosicielstwo umarło...
-
ja tam nie mam wkladow, mam tylko koncowe zatyczki, ma to swoje zalety, bo wlasnie nie musze uzywac klaksonu, wszyscy mnie widza :> psy uciekaja <yes>
ale i tak mam cichszy wydech niz kumpla dniepr
-
trochę odkopie wątek ale ja znalazłem optymalne ułożenie wydechów tak by odstraszały wszystko i moją jawe było słychać z ok 1km. https://youtu.be/jB1Ed_IIDSk
hałas był nie do zniesienia i przy wyższych prędkościach traciła moc ale te uderzenia spalin na twarzy były tego warte.
-
Taki "wydech" silnika 2T, a raczej jego zupełny brak, moim zdaniem jest najprostszą drogą do rozmyślnego zdemolowania co najmniej góry silnika - brak fali powrotnej ...
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/52/Arbeitsweise_Zweitakt.gif/400px-Arbeitsweise_Zweitakt.gif)
-
wątpię aby to obniżyło trwałość silnika... bez fali powrotnej zwyczajnie część mieszanki będzie szła do atmosfery razem ze spalinami. Zmniejszy się moc i teoretycznie wzrośnie zużycie paliwa. Nie wiem jak mogłoby to wpłynąć na trwałość silnika. Ale przy wyższych prędkościach spaliny i mieszanka z kolanka wracały do cylindra i teoretycznie dawałoby to coś jak upośledzone "zjawiska falowe" ;D
-
Nie wiem jak mogłoby to wpłynąć na trwałość silnika.
Mniej mieszanki chłodzi silnik, mniej mieszanki smaruje górę cylindra.
Jak to może wpłynąć ? Nie wiem, ale po coś wydechy zamontowali w fabryce i raczej to nie było za zasadzie że jak "orzeł" to montujemy a jak "reszka" to nie.
Po za tym, czym się kierowałeś montują tak kolanka ?
Mogłeś chociaż tą deskę bejcą pomalować ;)
-
Z chłodzenie to niekoniecznie tak... Część mieszanki która przelatuje razem ze spalinami ogrzewa się i wraca do cylindra cieplejsza. Na chłopski rozum to temperatura spalonej mieszanki może być większa...
Ale w sumie to nie wiem :) [size=78%]
Na obydwu tłumikach odpadły mocowania więc postanowiłem pojechać "w las" bez tłumienia. A decha by kolanka nie ocierały o glebę :P . Ostatnio dospawałem te mocowania tylko że tym razem wkłady wystrzeliło 8) [/size]
-
Raz wyciągnąłem wkłady z końcówek wydechów żeby sprawdzić jak to będzie brzmiało. Brzmiało okropnie, by nie powiedzieć... , emm, wieśniacko. Wsadziłem po przejechaniu kilometra. Nie ma co się oszukiwać, pojemność i cykle pracy nie te, by dorównać chociażby GS500 w brzmieniu na dobrym wydechu.
Pojemność robi swoje (Nuda900), pomimo tego samego układu cylindrów :D
-
Część mieszanki która przelatuje razem ze spalinami ogrzewa się i wraca do cylindra cieplejsza.
Tak ogrzewa się tylko ciągle jest to mieszanka chłodniejsza od tłoka czy tym bardziej głowicy ;)
-
Przy "normalnej" pracy z tłumikiem wraca cieplejsza mieszanka i następnie minimalnie ogrzewa się od cylindra głowicy i tłoka ale bez tłumika ciepłą mieszanka nie wraca i nowa porcja mieszanki nagrzewa się tylko od głowicy cylka i tłoka więc teoretycznie temperatura będzie mniejsza ale w tak minimalnym stopniu że chyba jest to pomijalne ;)
-
A co najważniejsze mieszanka która ma się spalić cylindrze ucieka w atmosferę i gdzie ten niby przyrost mocy?
-
Jak dobrze wiem bez wydechow lub wkladow moga peknac pierscienie :)
-
Jak coś to bębenki w uszach :P
nie widzę racjonalnego powodu żeby coś się stało z pierścionkami...
nooo...... chyba..... że... ktoś jechał bez kolanka i jakiś syf mu od strony wydechu wpadł ;D
-
Jak coś to bębenki w uszach :P
nie widzę racjonalnego powodu żeby coś się stało z pierścionkami...
nooo...... chyba..... że... ktoś jechał bez kolanka i jakiś syf mu od strony wydechu wpadł ;D
To jest jawa... tutaj racjonalne powody odkłada się na bok....
-
Na dłuższą jazdę to na pewno się nie nadaje bo kierowce ten dźwięk by chyba wykończył. Pomijając już pierwszy patrol policji . A tak ogólnie to nie wiem co w tym takiego fajnego :(
-
Ja dłuższy czas nie miałem wkładów, tylko tylne denka (nie oryginalne).
Wcale nie było tak głośno, przydawało się to, bo wszyscy jeśli mnie nie widzieli, to przynajmniej usłyszeli, psy i koty też.
Na tym leciwym filmiku słychać jak pracował wydech.
https://www.youtube.com/watch?v=nZoXbbDQ70I ;D
słychać go miedzy innymi od 11:45
-
wspawaj zawory kulkowe w kolanko xd w razie potrzeby otwierasz i po sprawie