Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: yanko w Sierpnia 07, 2007, 01:46:40
-
Mam pytanie czy lepiej docierac Jawe 350TS po szlifie, z nowym walem, ogolnie wszystkim na mixolu 1:30, czy orlenowskim polsyntetyku 1:40, albo na oleju do 2-suwowych motorowek 1:45? Dodam ze ten olej do motorowek jest naprawde dobrej jakosci(ogar 200 na nim docierany nie mial problemow z osiaganiem 65km/h na najmniejszej zebatce)
-
Jeżeli masz silnik po remoncie to polecam orlenowski półsyntetyk w stosunku 1:30 (jak narazie) lub jakiś inny półsyntetyczny ale cały czas w tym samym stosunku...
-
a ja bym polecił olej stihl do pił łañcuchowych. ma on bardzo dobre właściwości smarownicze tylko że jest bardzo drogi <oops>
-
Był już taki wątek na forum, poszukaj. Ja docierałem na orlen semisyntetic
-
A ja swoją CZ docierałem na oleju dla dwusowów także wybró jest duży i nalęzy do ciebie <thumbup>
Należy by jeszcze raz wspomnie, nie zapominaj o stosuknu 1:30 <furious>, zalecane <cheers>
-
szczerze mowiac to na oleju ze stihla jezdzic ??? lol
ja zem jeszcze nieprobowal ale moze kiedys jak bak w jawie bedzie suchutki to niebede czekal az mi ojciec przywiezie paliwko wleje 5l od kosiarki xD
ale ja go rozrabiam 1:50 wiec niewiem czy to niezaszkodzi dla moto
-
Syntetyka na docieranie nie polecam a wręcz odradzam (własne doświadczenia)
Ten Orlen Semisyntetic - może być
Mixol też.
-
OOO, Panowie znowu udało mi się coś fajnego odkopać !!! 8) :P
Czy ktoś z forum jeździ na którymś z oleji podanych poniżej i który z nich jest najlepszy pod kontem docieranie motocykla - jawy 350 ts z aluminiowymi cylindrami ;D ??
Dodam, że od Pana Marka Olachowskiego dowiedziałem się że najlepiej jest jeździć na mineralnym castrolu w czasie docierania bo nagar w pewnych miejscach w silniku jest nawet wskazany w celach uszczelniających...
Od razu pytanie czym różnią się wspomniane oleje, z teco co podpowiada allegro to
srebrny - full syntetyc
niebieski - semi syntetic
czarny - mineral
Czy ktokolwiek z forum jeździł na innym valvoline niż niebieski ?
http://allegro.pl/olej-castrol-2t-do-dwusuwow-czerwony-jaso-fb-1l-i6158360158.html
http://allegro.pl/valvoline-synpower-2t-1l-bielany-i6598640531.html
http://allegro.pl/valvoline-durablend-scooter-2t-jaso-fd-l-egd-1l-i5929688640.html
http://allegro.pl/valvoline-motorcycle-oil-2t-1l-galonoleje-i5833853176.html
-
14000km zrobiłem na czerwonym castrolu.
Co do nagaru to zmieniałem na początku ubiegłego sezonu uszczelki pod głowicą.
I tyle co można było "z góry" zobaczyć, to zobaczyłem. Nagaru jakiejś strasznej ilości nie widziałem.
Zdejmę na dniach kolanko, sprawdzę jak to od strony wydechu wygląda.
Poza tym temat trochę się bezsensownie nazywa. Olej zarówno na dotarcie jak i w dalszej eksploatacji powinien być taki sam... Takie moje zdanie
-
Odkop sprzed 11 lat.
Przepalilem jeden litr oleju Castrol 2T. Olej jak olej, Jawa z wozem jezdzila na nim bez problemow. Pozniej znalazlem tanszy klasy FD.
-
Ważne żeby olej był dobrej jakości,marka nie ma znaczenia choć ja jeżdżę na Valvoline dura blend 2t. Docierałem na pełnym syntetyku Castrola,jeździłem też na pełnym syntetyku Shella,nie było z tymi olejami problemu podczas docierania a silnik praktycznie nie kopcił. Przeszedłem na Valvoline ze względu na dużo niższą cenę oraz w związku z trudnościami w zakupie castrola i shella na stacjach paliw.
-
Tak Yabaman - 11 lat -to świadczy o potędze forum i że dzięki niemu jeżdżą nasze jawy a my mamy zajawkę :P 8)
@Holger, Co do oleju to we wschodniej części polski najtrudniej dostać valvoline, castrol czerwony jest częściej spotykany a na orlenach mixol i orlen scooter lub stihl do pił w niektórych miejscach no i jak jest stacja shell to są te shellowe, choć ja i tak staram się wozić litr ;)
Prawdę mówiąc osobiście przepaliłem 12 litrów castrola i śmigało... Zastanawiam się czy nie przesiąść się na valvoline...
-
Osobiście docierałem i jeżdżę na MOTUL 2T SCOOTER EXPERT i jestem bardzo zadowolony,
Dużo mniej kopci i kosztuje w granicach 23zł za 1l,
-
Trudno stwierdzić,który olej lepszy.Osobiście jeżdżę na półsyntetyku ale jedyne co zauważyłem to ze bardzo leje się z wydechów tzn nie spala się,nie dymi ale za to chlapie z wydechów mimo mieszanki 1:50.
Jak zagladałem do silnika jakiś czas temu to wszystko w środku było ładnie tłuste od oleju.
Nie polecałbym tylko olejów,które w nazwie maja skuter czy city.Nie mam żadnych konkretnych argumentów przeciwko nim ale mam pewne podejrzenia.
-
Marian,jeździsz na za niskich obrotach- jak pyrkam to też mam mokre końcówki wydechów,jak jadę w granicach 4 tys. obrotów i więcej to końcówki są suche i czyste.
-
A nikt nie pisze o Orlenowskiej malince?
Pare osób na tym lata I pisali że dobry
-
Ja cały czas jeżdżę na Orlen Semisynthetic 2t. Wiosną ubiegłego roku tak jak Rozztocz wymieniałem uszczelki pod głowicą i po przejechaniu 7 tysięcy kilometrów od remontu wszystko wyglądało dobrze, ale czy po tak znikomym przebiegu można cokolwiek powiedzieć na temat oleju? Czas mnie zweryfikuje czy dobrze robiłem oszczędzając na oleju, czy też jest sens przepłacać dla jakiegoś tam efektu placebo. Piszę o efekcie placebo ponieważ jak wybrałem się na wycieczkę dookoła Polski, to do malinki dolewałem ulepszacza w postaci K2 Militec, który jest tak zachwalany, że klękajcie narody. Armia USA i wogóle kosmos... Przyznam szczerze, że ja na trasie niezaobserwowałem żadnej różnicy podczas eksploatacji mojego Jawiszona, a jak nie widać różnicy to po co przepłacać. Być może różnice były by widoczne w warunkach laboratoryjnych i po przejechaniu wieludziesiątek tysięcy kilometrów, ale z mojego punktu widzenia nie ma po co kruszyć kopi.
Dodam jeszcze, że kolega polecał mi olej Ipone Samourai Racing 2T, ale czy aż tak bardzo warto przepłacać?
-
Jawa KCH -prawdopodobnie dzięki lepszemu olejowi zdarzają się sytuacje jak u Saszka.
W białej jawie 640 (tej którą wcześniej miał Zysiek po 40 000 km łożyska się rozleciały a tuleja ma 0,10 mm zużycia więc mniej więcej połowę zużycia granicznego :P Świadczy to o jakości oleju i oilmastera ;)
Łożyska rozleciały się z racji stania na parkingu policyjnym bez odpalania przez 12 lat :D ;D
Ja jeździłem na czerwonym castrolu ok 6000 km ale on dosyć mocno kopci - stąd moje pytanie czego by można użyć na warszawę... żeby nie zabijało dymem :P
-
Nie mulić, zapier....ć, przestanie kopcić.
Ave Cezeta!
-
Ja jeździłem cały zeszły sezon na castrolu racing pełen syntetyk I kopcenia nie było, jedynie delikatnie na zimnym silniku.
Mieszanka na dotarciu 1:30 a potem 1:40, pod koniec sezonu spotkało mnie przytarcie ale nie wiem czy zmniejszenie ilości oleju miało na to wpływ.
W tym sezonie powalczę trochę na orlenowskiej malinie.
-
Ja jeździłem cały zeszły sezon na castrolu racing pełen syntetyk I kopcenia nie było, jedynie delikatnie na zimnym silniku.
Mieszanka na dotarciu 1:30 a potem 1:40, pod koniec sezonu spotkało mnie przytarcie ale nie wiem czy zmniejszenie ilości oleju miało na to wpływ.
W tym sezonie powalczę trochę na orlenowskiej malinie.
ja zeszły sezon CZ 350 ok 1800km, WSK 125 ok 1200km na malinie jeździłem, kopcił tylko na zimnym po rozgrzaniu prawie nie puszcza dymu, jeżdżę na 1:40 po zdjęciu głowic w CZ ok tydzień temu (zmieniałem uszczelki na aluminiowe) wszystko ładnie pławi się w oleju, a tłoki tylko "przykopcone" bez problemu można odczytać napisy i strzałki, jednym słowem nagaru brak, aby denka zmieniły kolor.
Moje subiektywne zdanie jest takie że szkoda płacić po 40 PLN za litr oleju kiedy "to samo" mamy za 14 PLN, poza tym pamiętajmy że nasze maszyny zostały skonstrowane żeby jeździć na lux10, a on ma gorsze właściwości niż obecny mixol z orlenu :)
-
Nie mulić, zapier....ć, przestanie kopcić.
Ave Cezeta!
Malinka z orlena jest OK, do wszystkich demoludów taką leję.
Jak ktoś lepiej sypia po wlaniu czegoś droższego, jego sprawa :P
-
Nie mulić, zapier....ć, przestanie kopcić.
Ave Cezeta!
Pisze to trochę z ironią, ale jak kogoś nurtuje problem kopcenia oleju, to zawsze może zrobić eksperyment. Na zimną blachę wylać odmierzoną taką samą ilość testowanych na kopcenie olei i podgrzewać blachę. Wtedy powinno uzyskać się odpowiedź który olej zaczyna wcześniej kopcić, a który później, który intensywniej, a który mniej kopci, no i który dłużej, a który krócej.
To samo powtórzyć wlewając olej na rozgrzaną blachę do temperatury zbliżonej do rozgrzanego silnika i obserwować jak dany olej się zachowuje.
Na koniec można jeszcze sprawdzić który olej lepiej odparował, spalił się, a który gorzej, czyli który olej zostawił więcej substancji stałych na blasze.
-
Marian,jeździsz na za niskich obrotach- jak pyrkam to też mam mokre końcówki wydechów,jak jadę w granicach 4 tys. obrotów i więcej to końcówki są suche i czyste.
Ja ogólnie staram sie jeździć na zielonym polu ale raczej częściej jeżdżę powyżej tych obrotów.Może zmiejszę dawkę oleju...
-
1:50 to wystarczające proporcje,fabryka podaje obecnie 1:60,jeździłem tak przez jakiś czas i nic się nie działo :)
-
5 lata temu jeździłem na malince z Orlenu w 638. Kopcił, ale po tym, jak pierścienie wybrały się na wędrówkę po cylindrach miałem mieszane uczucia - proporcja 1:40, obroty 2 000- 4 000,ale kilka "plamek" rdzy na korbowodach znalazłem. Były suche obszary na wale. Po szlifie i regeneracji u M&M Company(Pan Marek i Pana Marka z Poznania) wraz z sugestią zmieniłem na Castrol 2T w czerwonej butelce, mineralny. Proporcja 1:40, kilka razy silnik połowiłem i nigdy nie znalazłem jakiegokolwiek nalotu rdzy. Wszystko zakonserwowane w oleju, ale nie było go też przesadnie dużo(nie pływała mi komora korbowa w oleju). W tym roku chyba przejdę na 1:50.
11 lat temu Ogar 200 jeździł na malince z Orlenu i z tego, co pamiętam kopcił mniej, niż mój obecny po remoncie Ogar 200 na tej samej malince. Kolega w Simsonie S51 też ma takie wrażenie. Najlepiej WSK 125 pracuje na malince.
Na Valvoline pełnym syntetyku(VALVOLINE SYNPOWER 2T) jeździłem 6 lat temu, za czasów Aprilii RS. Bardzo rzadki, łatwo się mieszał z paliwem. Różnica pomiędzy półsyntetycznym motulem ogromna - moja pierdziawka kręciła się do 16 000 obr, po przebiegu 900 km od założenia Polini Race 80 wraz z całym osprzętem "racingowym", przejsciem na Valvoline i zdjęciu głowicy nadal był widoczny ślad po honowaniu. W przypadku motula po 600 km nie było śladu po honowaniu. Prawie w ogóle nagaru na tłoku, wszystko czyste, w wydechu też mało co się osadziło. Kilka osób stosowało ten olej w motocrossach, efekty podobne.
-
Do motorów zalewam Motula (skrzynia oraz paliwo). Stosuję dodatki typu Motorlife oraz Xado.
-
Dragon, wpisuj sie na liste na zlot wiosenny. Sie nie zastanawiaj tyle. I nie mow ze masz daleko, doczepisz sie do czerona i pawanda, przylecicie w mig. Z pewnością wielu kolegów na żywca posłucha roznych Twoich motocyklowych przygod ja z pewnością czegos nowego sie dowiem.
Jeżdżę na Castrolu i na "dotarcie" nic nie zamierzam cudować. Uważam ze niema sie co nad tym rozczulać. Więcej praktyki mniej teorii.
-
Wyrwałem z kontekstu...
kilka razy silnik połowiłem i nigdy nie znalazłem jakiegokolwiek nalotu rdzy.
Z ludzkiej ciekawości zapytam, a po co go rozbierałeś?
-
Wyrwałem z kontekstu...
kilka razy silnik połowiłem i nigdy nie znalazłem jakiegokolwiek nalotu rdzy.
Z ludzkiej ciekawości zapytam, a po co go rozbierałeś?
Ty się nie znasz . To jest normalne . Ty jeździsz jak się nudzisz a powinieneś silnik połowić ;D .
Olej jaki leje każdy jeden byle półsyntetyk i 1:50 i ogień . Silnik zbliża się do 40 tyś . Cichy to może i on nie jest ale daje radę i lekkiego żywota nie ma
-
Powody rozbierania silnika miałem różne - zużycie aparatu biegów na tyle,że biegi już zaczęły szwankować, skrzywienie wału korbowego po regeneracji u Pana Marka(wina leżała w skatowanych karterach, inna para niż te, co mam obecnie), jak wspominałem - 5 lat temu dostałem ten silnik w skatowanych karterach, nie robiłem szlifu z braku kasy a i tak do wymiany szły tłoki i pierścienie, po powrocie ze zlotu 20 km od domu silnik strzelił 3 razy w wydech, raz kichnął w gazior i umarł(nie znalazłem wszystkich części pierścieni, musiałem połowić silnik, aby je wydobyć). Teraz w zimę po wyrównaniu różnicy w wysokości prawie 2 mm w cylindrach(planowanie przylgni karter-cylinder jak i głowic) przy okazji zerknąłem na korbki. Cała reszta powodów połowienia jest na tym forum, więcej mogę na priv opisać, aby nie spamić, o ile ktoś to na poważnie jeszcze traktuje:)
Pietras12v - z ogromną chęcią, ale po zobaczeniu terminarzu i wykładów na obecny rok słabo mi się zrobiło - motorek odpalę po śnie zimowym dopiero w lipcu, o ile nie dorobię się poprawek :/
sądziłem,że chociaż na najbliższy się jakoś doturlam(wiadomo, początek semestru to i lekkie luzy), ale nic z tego - 2 nieobecności na niektórych przedmiotach i mam poprawkę. Wystarczy porządna grypa i jestem w du.... no, tam, gdzie ciemno:)
-
Będzie mi bardzo przykro ;D
-
Gdzieś już pisałem o tym jak przeszedłem z malinki na czerwony castrol.
W każdym razie, pewnego dnia zdziwiłem się, że czesia dziwnie, przyjemnie jedzie. Nie wiedziałem co jest tego przyczyną, ale po tankowania suchego baku i zalaniu z powrotem malinki, z braku castrola na stacji, silnik znowu jak by miał ciężej.
W tamtych czasach w głowicę miałem wkrecony termometr zaobserwowalem wówczas, że na castrolu termometr pokazywał około 7 stopni niższą temperaturę, i silnik miał jak by mniejsze tarcie, i przyjemniej jechał.
Nie jest to reklama, tylko moje subiektywne odczucia i spostrzeżenia. Osobiście jeżdżę teraz na valvoline durablend, z powodu braku castrola w mojej okolicy.
-
Czeron, castrol kupisz tanio na alledrogo a kurier przniesie paczkę pod drzwi.
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=7163428846
-
Z kupowaniem oleju przez neta to się wstrzymuje. W pewnych "mondrych" książkach przestrzegają przed stosowaniem oleju do mieszanki starszym niż 1 rok. Ponoć rozpuszczalniki(piszę łopatologicznie) mające na celu wymieszanie oleju z paliwem po roku zaczynają negatywnie wpływać na właściwości smarne. Jak mam możliwość to zawsze staram się kupować olej młodszy jak pół roku. Niby nic, ale perspektywa ewentualnego szlifu dwóch garów z powodu oleju nie napawa optymizmem
Z drugiej strony do obecnego Ogara 200 leje malinkę z orlenu starszą jak rok. Robię to celowo, aby mieć porównanie, czy długi okres magazynowania ma wpływ zauważalny na silnik.
Przydałoby się kogoś z "branży" zapytać....
-
Z drugiej strony do obecnego Ogara 200 leje malinkę z orlenu starszą jak rok. Robię to celowo, aby mieć porównanie, czy długi okres magazynowania ma wpływ zauważalny na silnik.
Stary, nie obraź się, ale czy ty czasami czytasz ze zrozumieniem, jakie pierdoły tu wypisujesz ?
Proszę Cię bardzo, wyjaśnij mi łopatologicznie, w jaki sposób, jakimi pomiarami i badaniami, jesteś w stanie porównać działanie starszego niż rok, orlenowskiego oleju, który celowo lejesz do super zaawansowanego technologicznie i materiałowo, silnika - Ogara 200 ?
Masz jakieś czujniki zamontowane, podłączyłeś silnik pod komputer pokładowy, czy może masz sztab inżynierów i sprzętu pomiarowego do dyspozycji, coś na wzór speców z NASA ?
Jeśli jednak nie, a te swoje testy robisz na Bolka oko, to to raczej o kant d... potłuc ;D
-
Ja jeżdżę na dziesięcioletnim oleju z pronaru. Na tym samym oleju pracują wszelakie ogrodowe i leśne maszynki. Niestety źrudełko wysycha... :-X
-
Ja jeżdżę na dziesięcioletnim oleju z pronaru. Na tym samym oleju pracują wszelakie ogrodowe i leśne maszynki. Niestety źrudełko wysycha... :-X
Bo stare silniki z demoludu, zostały opracowane konstrukcyjnie do pracy na jeszcze gorszych jakościowo smarowidłach. Ich twórcom nawet się nie śniło o takim cudzie rafinerii jak malinka z Orlenu.
-
Bizonek - nie trzeba tutaj technologii z NASA. Wystarczy zmierzyć, ile przebiegu naklepie silnik, co nawet Ty, kolego, jesteś w stanie zrobić. Wiem, ile jest w stanie przejechać ten nieszczęsny Ogar 200 w moich rękach. Wiem, ile przejechał na tym oleju 10 lat temu, znam dokładny przebieg każdego ze swoich pojazdów. Graty mam zamontowane podobne, co 10 lat temu. Warunki eksploatacji również. Więc jeśli szybciej się zużyje ten mój obiekt badań na obecnej malince, niż 10 lat temu (a chyba wszystkim wiadomo, że nawet miksol jest stale ulepszany) - jakie wnioski(zakładając, że jakość części na podobnym poziomie)? :) oczywiście jak już wyzionie ducha ten Ogar,zrobię szlif w tym samym zakładzie, tłok mam nadwymiarowy tej samej firmy, co mam obecnie. Nadal będzie jeżdżony na malince, tylko młodszej. Wówczas spokojnie wnioski wyciągnąć można. Potrzeba tylko czasu i trzymać się założeń(ciągle starsza malinka, ta sama proporcja, tak samo eksploatować silnik). Będę w stanie powiedzieć, czy ma to wpływ, czy nie ma(co już może skłonić do użytkowania lub nie danego oleju). Nie będę w stanie tylko powiedzieć dokładnie, jak duży wpływ. Im większa wyjdzie mi różnica tym mniejsze prawdopodobieństwo błędu czy losowego zdarzenia(chrzczone paliwo itp itd). Co więcej - jak wspominałem - kolega również stosuje go w Simsonie, a jest to ten sam simson od ponad 16 lat w rodzinie. Czyli będą 2 wyniki do porównania.
Druga sprawa "Bo stare silniki z demoludu, zostały opracowane konstrukcyjnie do pracy na jeszcze gorszych jakościowo smarowidłach. Ich twórcom nawet się nie śniło o takim cudzie rafinerii jak malinka z Orlenu."owszem. Ale i paliwko mamy inne - mniej kaloryczne i pozbawione ołowiu, co też nie bez znaczenia. Jaro Veteran całkiem sporą ma wiedzę na ten temat, warto go posłuchać. Wszak jest z "branży" związanej z olejami:)
"Jeśli jednak nie, a te swoje testy robisz na Bolka oko, to to raczej o kant d... potłuc" - podejście masz jak najbardziej dobre(wręcz książkowe). Tylko rzeczywistość wygląda troszkę inaczej. Jeździsz samochodami, motocyklami, wiesz, że nie trzeba badań, aby "odkryć", że dany olej/marka jest gorszy od drugiego, chociaż klasa oleju/części ta sama. Zwłaszcza jak masz w posiadaniu kilka lub kilkanaście lat jeden pojazd. Jak chcesz dalej pogadać zapraszam na priv
-
Dragon na priva to ja czasu nie mam ale na jakimś zlocie, przy piwku to spoko, pogadać można ;)
Twoje posty, styl pisania, może nawet i sposób patrzenia na zagadnienia techniczne, przypomina mi bardzo wpisy kolegi, którego już jakiś czas, na forum nie widać - Jawolot coś tam, nie mogę sobie teraz przypomnieć. Obu Was się fajnie czyta, choć przyznam że tamten kolega miał większy rozmach w swoich przekazach pisanych.
Do zobaczyska, wybieram się na wiosenny jak by co :P
-
Pietras12v - z ogromną chęcią, ale po zobaczeniu terminarzu i wykładów na obecny rok słabo mi się zrobiło - motorek odpalę po śnie zimowym dopiero w lipcu, o ile nie dorobię się poprawek :/
sądziłem,że chociaż na najbliższy się jakoś doturlam(wiadomo, początek semestru to i lekkie luzy), ale nic z tego - 2 nieobecności na niektórych przedmiotach i mam poprawkę. Wystarczy porządna grypa i jestem w du.... no, tam, gdzie ciemno:)
A jeszcze testy oleju musisz robić :-[
Będzie mi bardzo przykro ;D
Do zobaczyska, wybieram się na wiosenny jak by co :P
Zapomnijcie.
-
Pietras12v - z ogromną chęcią, ale po zobaczeniu terminarzu i wykładów na obecny rok słabo mi się zrobiło - motorek odpalę po śnie zimowym dopiero w lipcu, o ile nie dorobię się poprawek :/
sądziłem,że chociaż na najbliższy się jakoś doturlam(wiadomo, początek semestru to i lekkie luzy), ale nic z tego - 2 nieobecności na niektórych przedmiotach i mam poprawkę. Wystarczy porządna grypa i jestem w du.... no, tam, gdzie ciemno:)
A jeszcze testy oleju musisz robić :-[
Będzie mi bardzo przykro ;D
Do zobaczyska, wybieram się na wiosenny jak by co :P
Zapomnijcie.
Marek gdzie jest przycisk Lubię to
-
Nie jest to reklama, tylko moje subiektywne odczucia i spostrzeżenia. Osobiście jeżdżę teraz na valvoline durablend, z powodu braku castrola w mojej okolicy.
W Strachocinie kupowałem bodajże po 23 zł ;) Wiśnia jeździ na czerwonym Castrolu.
-
Z ludzkiej ciekawości zapytam, a po co go rozbierałeś?
Oo nie....
-
Z ludzkiej ciekawości zapytam, a po co go rozbierałeś?
Oo nie....
Przecież to nie Bazyliszek. ;)
-
Z ludzkiej ciekawości zapytam, a po co go rozbierałeś?
Oo nie....
Przecież to nie Bazyliszek. ;)
ZDZIWIŁBYŚ SIĘ XD
-
Jestem pytany przez kilku Forumowiczow o olej rycynowy (nazwa popularna to rycyna, po angielsku castor oil) o ktorym pisalem w wątku o Jawie Californian. Aby się nie rozdrabniac w indywidualnych odpowiedziach napiszę tez tutaj. Jest to znany od starozytnosci olej wyciskany z nasion rącznika (obecnie jest więc "eko") i jeden z pierwszych olejow stosowanych do silnikow 2T. Ma ograniczoną mieszalnosc z benzyną i wytrąca się z niej zwlaszcza wtedy, kiedy jest zimno. W wysokich temperaturach, czyli np. w silniku, tworzy powlokę o duzej lepkosci podobną do pokostu. Taka powloka na pierscieniach sprawia, ze tlok przesuwa się na nich powoli i nie klepie o scianki cylindra. I dzieki temu silnik robi się cichszy. Odglosy od luznych sworzni czy lozysk walu tez staja się cichsze ale mniej wyraznie niz te od klepiących tlokow.
Ten film z oleju rycynowego jest bardzo trudnozrywalny i silnik trudno na nim zatrzec - dlatego olej rycynowy wciąz stosuje się do silnikow wyczynowych. Bywa stosowany bez zadnych dodatkow, jako glowny skladnik (baza) wyczynowych olejow 2T a takze jako glowny skladnik poprawiających smarnosc dodatkow do paliwa lub do olejow 2T. Jesli producent chwali się , ze uzywa do oleju 2T skladnikow naturalnych to najprawdopodobniej chodzi wlasnie o olej rycynowy.
Jesli ktos chce szybko wyciszyc silnik to niech zmiesza olej rycynowy z benzyną w proporcji 1:16 - 1:20 i przepali litr albo dwa takiej zupy. Mogą sie przy tym mostkowac swiece ale przy zaplonie elektronicznym i szczelinie elektrod rzędu 0.8-1.0mm nie powinno byc problemow.
Mozna tez dodawac olej rycynowy do "powszedniego" oleju w ilosci 10-20% i w zwykly sposob wlewac taki zmodyfikowany olej do paliwa w typowej proporcji (1:40 etc.). Wspolczesne oleje mają dodatki poprawiające mieszalnosc z benzyną i będą one tez dzialac w podobny sposob na dodany olej rycynowy (tzn. poprawią jego rozpuszczalnosc w benzynie).
Podobne dzialanie jak w 2T olej rycynowy ma tez po dodaniu do paliwa silnikow 4T (oczywiscie mniej go tam potrzeba). Nie wiem jak jest obecnie ale takie paliwo z olejem rycynowym bylo podobno stosowane do silnikow motocykli zuzlowych. Są tez dosc drogie "dodatki" do paliwa silnikow samochodowych - sa tez takie, ktore zawieraja glownie olej rycynowy.
Mozna stosowac olej rycynowy sprzedawany w aptekach. Jest tez na allegro w butelkach 0.25l, 0.5l i 1l. Nie jest drogi.
Nagar powstający z oleju rycynowego rozni sie tym od nagaru z olejow mineralnych, ze jest duzo bardziej miękki. Moze to miec znaczenie kiedy sie oderwie i trafi np. do lozysk. Chociaz trudno sie odrywa bo przypomina trochę stwardnialą smole a nie typowy nagar z oleju mineralnego.
Mankameny to wspomniana wyzej slaba mieszalnosc z benzyną, duzo nagaru i zwiazana z tym tendencja do mostkowania swiec oraz duzo smierdzącego dymu (chociaz są tacy, ktorzy ten zapach bardzo lubią). Rycyna i oleje z jej dodatkiem nie nadaja sie do ukladow z pompą oleju. W goracej pompie olej rycynowy lepi sie do scianek kanalow i moze je zapchac.
Na jakiejs amerykanskiej stronie na ktorej sprzedają olej Maxima Castor do 2T jeden z zadowolonych klientow okreslil olej rycynowy jako "nektar bogow dwusuwowego nieba".
Na docieranie taki olej jest chyba godny polecenia.
-
Jeździłem na takim dotaku rycynowym w proporcji na początku 10 % a potem 5 % przez 1500 km i powiem wam że w cylindrach i kanałach wydechowych było naprawdę sporo nagaru. Więc nie przeholujcie i nie jeździjcie na tym więcej niż 500 km,
Na mzklubie ten temat był poruszany ze 3 lata temu i ktoś natym zrobił 10 000 ale też miał sporo nagaru tyle że nie próbował jeździć za bardzo na proporcji 10% tylko od razu dał 5 %.
Mówimy tutaj o procentowej ilości do oleju a nie do paliwa więc na 100 ml oleju castrol dawałem 5 ml rycyny odmierzane strzykawką :P
-
Dodam jeszcze, ze przy gaszeniu silnika pracujacego na paliwie z olejem rycynowym najlepiej jest po zamknieciu kranika zostawic go na wolnych obrotach aby wypalil mozliwie duzo paliwa pozostalego w gazniku. Benzyna odparuje ale pozostaly na dnie komory plywakowej olej rycynowy moze zalepic dysze. I to tak, ze trzeba gaznik rozebrac i dysze przepychac bo przedmuchiwanie nie rusza rycynowego "korka" podobnego do stwardnialego pokostu.
Do eksperymentow kupilem kilka gaznikow od starych japonskich motocykli 2T i wiekszosc z nich byla tak zapchana.