Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Elektryka => Wątek zaczęty przez: kaminski85 w Sierpnia 01, 2007, 14:29:36
-
Witam! :D
Jako że jestem jedym z Was - miłośników Jaw i Cezet, postanowiłem się czasem poudzielać.
Moją CZ 350 rocznik 1984 kupiłem zeszłą wiosną.
Jedną z pierwszych rzeczy jakie przy niej robiłem, była wymiana całej instalacji elektrycznej na grubokablistą, lutowaną. Mimo to prądnica nie była w stanie dostarczyć wystarczającej liczby amperów by ładować akumulator oraz zapewnić działanie:
- lampa przednia - 45/40W :-/
- pozycja przód - 5W
- pozycja tył - 5W
- czasem 21W+15W kierunki, oraz 21W - stop
- cewki 6V
- no i jeszcze kontrolki po 2W
Do tej pory tak sobie je¼dziłem, za każdym razem podpinając prostownik do Czesi, ale ostatnio powiedziałem sobie: Dość tego! Najwyżej spali mi się prądnica, to będę kombinował z alternatorami.
I zrobiłem tak:
Postanowiłem dwukrotnie zwiększyć prąd przepływający przez stojan, co powinno dwukrotnie zwiększyć pole magnetyczne indukujące prąd (dwukrotnie większy :) ) w wirniku - tak sobie przynajmniej pomyślałem. Pomyślałem też, że prądnica wytrzyma - wygląda topornie jak na te 75W... Może tak ją projektowali żeby można było ją poprawić. :>
Jak wiecie na stojan prądnicy w CZ składa się 6 uzwojeñ łączonych szeregowo... Rozkręciłem przewód pomiedzy 3 a 4 uzwojeniem ( <yes> były skręcane) przylutowałem kabelki i podłączyłem po 3 uzwojenia stojana równolegle.
A teraz moje spostrzeżenia...
+Je¼dziłem tak wczoraj parę godzin i nic się nie spaliło <lookaround>.
+Akumulator nareszcie się naładował bez mojej i prostownika pomocy.
+Na wyłączonych światłach i po odłączeniu akumulatora silnik nie gaśnie. (Wcześniej gasł przy 2500 obr/min.)
Moje wrażenie jest takie, że wydajność prądnicy wzrosła gdzieś o połowę. <thumbup>
No i jeszcze coś. W obawie o elektroniczny reulator napięcia wymieniłem go na stary - mechaniczny.
Co o tym myślicie??? Czy ktoś tego próbował?
Jestem świadomy ryzyka i nie polecam nikomu tego patentu, dopóki go dogłębnie nie przetestuję.
Pozdrawiam
-
no testuj testuj moze to jest dobry sposob na instalke 6 V, tylko pytanie czemu tego nikt wczesniej nie robil :P
-
Ciekawe rozwiazanie, zobaczymy jak bedzie dzialac. A jak nie miales ladowania to probowales regulowac regulator :>. Bo ja jak mi sie rozladowywal akumulator (takze go musialem co chwile podladowywac) poprostu wyregulowalem regulator (napiecie na akmulatorze bylo przy okolo 2000obr 6.2 V teraz mam okolo 7V) i zaczelo ladowac. Od tego czasu juz minely z 2 lata i jeszcze nic nie kombinowalem (poza wymianami szczotek).
-
Mimo to prądnica nie była w stanie dostarczyć wystarczającej liczby amperów by ładować akumulator oraz zapewnić działanie:
Panie! U mnie 6V działało. Wszytko świeciło. Jeszcze prąd brał obrotomierz elektroniczny. Nigdy prądu nie brakowało mi ;)
-
witam moja 6v pracuje dobrze kierunki dzialaja i swiatlo sie swieci nie mam juz teraz zadnych problemow z nia ale zawsze by sie przydalo pare amper wiecej wiec probuj
pozdrowionka
-
Też się zastanawiam, czemu nikt na to nie wpadł. A może wpadł... i spalił prądnice. <oops>
Zobacze jeszcze, przy jakich obrotach pojawia się ładowanie na włączonych światłach i pełnym wzbudzeniu.
-
A mierzyłes prąd ładowania i napięcie? Przy zwiększonym polu wzbudzenia powinno ci znacznie podskoczyć napięcie. Pozatym napisz jak dokładnie przełączyłeś uzwojenia wzbudzania.
-
Napięcie rzeczywiście podskoczyło, ale i tak ogranicza je regulator.
Zmieniły się za to obroty, przy których prąd płynący przez akumulator zmienia kierunek.
Odłączyłem regulator, aby wyniki były bardziej obiektywne i wyszło mi tak:
Kiedy uzwojenia stojana połączone są szeregowo i światła są wyłączone, ładowanie pojawia się przy 1,5~1,75 k obr/min, zaś przy włączonych światłach - około 2,25. W przypadku uzwojeñ stojana połączonych w dwie równoległe gałęzie po trzy uzwojenia szeregowo na każdą, jest odpowiednio 1,25~1,5 i około 1,75 .
Jak widać, wydajność prądnicy wzrosła dość znacząco.
Wzrósł też niestety prąd płynący przez stojan, co przy niedostatecznym chłodzeniu i długo utrzymujących się niskich obrotach (mocno nagrzany silnik + jazda w korku) może, ale nie musi, doprowadzić do usmażenia emalii i zwarcia.
Rzeczywiście. - Wychodzi na to, że przyczyną moich problemów z ładowaniem był elektroniczny regulator. Jest w nim jakiś potencjometr - czyżby do regulacji napięcia?
-
Nie bardzo rozumiem twoje postępowanie, bo jezeli masz sprawny regulator to nie ma możliwości zwiększenia strumienia magnetycznego w stojanie, bo regulacja jest zasadzie sprzezenia zwrotnego, większy strumieñ wyższe napięcie na wyjściu prądnicy i w tym momencie zadziała regulator i zmniejsza prąd/napięcie na stojanie, jedyne co osiągniesz to to że przy niskich obrotach uzyskasz takę wydajnośc prądnicy jaką poprzednio miała powiedzmy na średnich obrotach, ale pamiętaj że to kosztem 2 razy większego pradu wzbudzania a moc która wydziela się w regulatorze i uzwojeniach wzbudzania jest 4krotnie większa więc nie wiem czy to zadziała na dłuzszą metę:). Pozatym nie było najlepszym pomysłem odłaczanie całkiem regulatora (i jak myśle podłaczenie uzwojeñ wzbudzania bazposrednio do wyjścia prądnicy) bo mogło to skutkować naaadmiernym wzrostem napięcia i uszkodzeniem odbiorników (spalenie żarówek i "zagotowaniem" akumulatora) ale to twoja sprawa. Oryginalana prądnica jak jest w dobrej kondycji powinna zaspokoić zapotrzebowanie energetycznie, możesz też założyć słabszą żarówkę do reflektora (25/20W). A co do przeróbki na alternator sprawa nie jest taka prosta musisz zmienić karter i czop wału żeby altek pasował. Mam informacje (nie potwierdzone jeszcze w 100%) że bezproblemowo mozna zastosować alternator od mz (tylko dokładnie nie wiem jeszcze której). Wiem to od kolegi któy ma I¯'a w którym to je¼dziła pradnica od cz 6V i na jej miejsce bez przeróbek zamontował alternator mz-tkowski. Pozatym kiedys kupiłem silnik do cz175 i była tam prądnica od iża :)
-
Hellou!
Uprzejmie donosze, ze moja pradnica wytrzymala juz prawie 2,5 miesiaca, nie sprawiajac zadnych klopotow.
Pozdro!
-
Zdrastwujtcje Lenin,
Ja mam dwie jawy 6voltowe.
I nie narzekam.
Na początku było trochę zabawy, bo trzeba było doprowadzic do ładu akumulatory.
Poprzedni właściciele chyba rzadko tam zaglądali, jeżeli w ogóle.
Jeżeli kable są zdrowe, styki nie zaśniedziałe, a akumulator zadbany to nie ma problemu.
Mi raz tylko przepalił się kabel przy szczotce i to na zlocie w Piotrawinie.
Było trochę paniki bo w trasie, ale dało się to naprawic.
A przepalił się, tak teraz przypuszczam przez moją głupotę i pośpiech. Bo razu pewnego podłączyłem akumulator odwrotnymi biegunami. I tak odpaliłem motor. Po około 2 minutach się zorientowałem, podłaczyłem jeszcze raz, tym razem prawidłowo i ...
Po odpaleniu nie było ładowania, ale po przygazówce czerwona lampka (czyt. kurwie oczko :>) zgasło.
Czyli wszystko wróciło do normy. Najpierw rozmagnesowałem nieświadomie prądnicę, a potem udało się jeszcze odzyskac prąd wzbudzania, czy jak go tam zwał.
Pewnie właśnie wtedy kabelek przy szczotce się nadpalił.
Oprócz tej przygody większych problemów nie miałem.
Ale wracając do tematu. Może miałeś rozregulowany regulator (ale to brzmi :))
I jak zmieniłeś na orginalny wszystko wróciło do normy.
Ja mimo wszystko jestem zwolennikiem mechanicznego oryginalnego regulatora.
W moim przypadku przy odwrotnym podłączeniu akumulatora elktronik na pewno by się spalił od razu.
-
Zdrawstie :]
"kurwie oczko" ROTFL <worship>
Faktycznie - z perspektywy czasu sam mogę stwierdzić, że przeróbka ta nie była konieczna, aby motorek działał jak należy.
Doszedłem do wniosku, że regulator elektroniczny nie pozwala na przekroczenie pewnej wartości prądu, obciążającego szczotki prądnicy.
Prąd ładowania bez świateł dochodził do 3A (przynajmniej miernik pokazywał, że bilans jest dodatni), a po włączeniu świateł, oscylował wokół zera nawet przy 6000 obr/min.
Rozebrałem tego elektronicznego cudaka i w środku ujrzałem kontaktron - tak to się chyba nazywa? - taka mała szklana rureczka owinięta 3 zwojami miedzianego drutu. Kiedy przez ten drut przepływa duży prąd, wytwarza na tyle silne pole magnetyczne, że powoduje rozwarcie blaszek wewnątrz rureczki i rozłączenie obwodu. Próbowałem rozciągnąć zwoje na boki, żeby rozwierało przy większym prądzie i w tym momencie rureczka pękła <blink>.
Wyciągnąłem więc te blaszki ze środka i je po chamsku obciąłem.
Efekt - brak ograniczenia prądowego i piękne ładowanie.
Może kogoś zainteresuje też fakt, iż pod plastikiem regulatora jest potencjometr regulacji napięcia ładowania.
Trochę wstyd, ale przyznam się, że też zdażyło mi się odwrotnie podłączyć akumulator. - Mój regulator (elektroniczny) na szczęście się nie spalił.
-
ten potencjometr mnie zaintrygował... jak wyglada Twój regulator?? taki czarny plastik z 3 wyjściami??
-
odgrzebuje temat: zależy mi na dogłebnej ale zrozuymiałej dla mnie opini na temat zwiekszenia wydajnosci pradnicy konkretnie chciałbym wiedziec:
-jak to zrobic zeby uzwojenia były podpiete równolegle.. (wiem co to połaczenie równolegle ale nie potrafie sobie tego wyobrazic jak to zrobic )
- czy wytrzyma to prądnica?
- czy wytrzyma to regulator elektroniczny?
- czy wytrzyma to wirnik?
prosze szczególnie braci elektryków o opinie....
-
da sie przecież wstawić altek ... nie ma jakiś cudów z tym;] Trzeba sie tylko troche pobawić z karterami.
-
nie dosc ze z karterami to i jeszcze z wałem... pytałem bo ostatnio miałem dziwne jazdy z ładowaniem czasem zapalała sie kontrolka ładowania i po jakimś czasie gasła, dzisiaj to sprawdziłem i winny okazał sie elektroniczny regulator napiecia....
-
A to nie lepiej wirnik rze¼bic ?
-
Przepraszam że odkopuje ten temat ale sam bym chciał zrobić coś takiego jak kolega lenin tylko nie bardzo wiem który to jest przewód 3 i 4 :D:D bo w sumie jest tam 5 przewodów i dokładnie jak to połączyć ?? Można prosić jakieś foty albo dokładne wyjaśnienie ??
-
Efekt - brak ograniczenia prądowego i piękne ładowanie.
To niedobrze dla akumulatora. Aku powinien być ładowny w miarę małym prądem. Można go zagotować.