Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: kozulec w Grudnia 04, 2013, 15:40:29
-
Moze ktoś wie jakie są wartosci kompresji silnika w Jawie 350?
Mam miernik ale nie mam pojęcia ile wynosi wartość graniczna sprezenia poniżej której silnik kwalifikuje się do remontu
-
Legenda głosi że dobry , dotarty silnik ma ok 11 , prawie 12 . Poniżej 9 , no może 8,5 jest już słabo
-
Czyli wieczorem na spokojnie zmierze Babcię i zobacze czy góra silnika też kończy żywot biorac przyklad z walu ;)
-
http://www.jawacz.pl/mechanika/jakie-cisnienie-sprezania-powinna-miec-jawa/25/
-
Mam 8,8. Wszystko działa jeszcze normalnie. Co doradzacie?
-
Jak chodzi to niech chodzi, chyba że denerwuje cię jak pierścienie dzwonią.
-
Jeździć normalnie a jak coś padnie to wtedy działać ;D
-
Jak jeździ normalnie to powoli się szykuj jak chcesz proces przedłużyć to pierścienie wymień . U mnie normalnie chodziła czesia ale spalanie zabijało po 8l w 175 bo kompresji nie było
-
Pali koło 5 litrów :) faktycznie chyba zrobię wal i zmienię pierścienie. I niech działa jak najdłużej ;)
-
U mnie w 638 jak kupowałem 2 lata temu było po 10brów na cylinder. W czerwcu robiłem wał i zmieniłem same pierścienie i stało się tak ,że lewy ma 10barów, a prawy 12barów.
Mimo że silnik ciągnie jak głupi to i tak oddaje cylindry do szlifu, aby pozbyć się natrętnego brzęczenia, stukania na wolnych obr i innych kompleksów. pzdr
-
Mi brzeczenie aż tak bardzo nie przeszkadza. Zrobienie góry to okolo 400 zlotych. Tak więc tnąc koszty robię wali zmieniam pierścienie
-
Ale zawsze do przodu. Gdyby bylo np. kompresji 7 to wymiana pierścieni nie miala by sensu :(
-
Ale gdy cylinder jest już dojechany a będziesz wymieniał same pierścienie, to kompresja może trochę się poprawi, ale cylinder z tłokiem i tak będzie w etapie tzw. przyspieszonego zużycia i może to doprowadzić do tego że np. jak masz wszystko nominalne i będziesz zmieniać same pierścienie to cylinder tak się zużyje, że I szlif nie wyda i trzeba od razu robić II, a to skraca żywot cylindra o 1 przebieg międzynaprawczy. Tak było w mojej CZ, nikt nie robił nigdy szlifu tylko zmieniał pierścienie i doszło do tego, że po zrobieniu od razu II szlifu z dość luźnym pasowaniem i tak w 2 miejscach pozostały niedoszlifowane plamki bo był tak duży ubytek.
-
Nie wiem, który raz to piszę, ale... Wyeksploatowane gary tak tracą kompresję, że silnik po prostu jak się zagrzeje to zgaśnie i nie odpali dopóki nie ostygnie.
Niby było 20 tysięcy na liczniku, tak naprawdę to nie wiadomo czy taki przebieg był, może licznik nie działał jakiś czas. Wielokrotnie to miałem na wypracowanych garach. Zimny trzyma wolne obroty, trochę nagrzeje to już zaczyna gasnąć, a na sam koniec podczas jazdy nagle silnik zdycha i można pchać do usranej śmierci, bo nie odpali.
Poczekałem 15 minut i odpalił po chyba 12 kopach i jakoś dokulałem do domu - decyzja, gary do szlifu.
Każdy moto ma inną historię i jeden przejedzie 45 tysięcy na 1 komplecie garów z palcem w pupie, a w innym już jest nacykane 15 tysięcy i gary się kończą.
Myślę, że przy dzisiejszych specyfikach do benzyny takie gary przejadą bez niczego dobre 30 tysięcy. Gary po 1200km mają nadal bardzo dobrze widoczną "choinkę", a tłoki "prążki" smarujące.
Ciekawe kiedy mi minie efekt, że ręką ledwo mogę "przełamać" silnik.
-
Jeżeli mogę coś zasugerować to zrób szlif, dotrzyj gary, a potem zrób dół ;)
Wał wtedy dłużej pojeździ po remoncie, bo nie będzie musiał się zmagać z oporami tarcia na świeżych cylindrach.