Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: adamisku w Listopada 30, 2013, 22:33:00
-
Witam, to moj pierwszy post dlatego postaram sie pisac krotko i na temat.
W garazu moich rodzicow od lat stoi Jawa 350 tzw Deluxe" - piekna wisniowa z 1984r. Jako, ze zima za pasem postanowilem znalezc sobie nowa pasje MOTOCYKLE. Skoro jeden stoi w garazu to czemu nie zaczac od niego.
Chcialem sie poradzic Szanownych Forumowiczow. Otoz motocykl jest zarejestrowany na juz leciwego (85 lat) mojego osobistego dziadka. Moje zalozenie jest takie - wyremontowac i postawic na zoltych blachach. I teraz jak to zrobic najlepiej.
1
- sporzadzic umowe kupna sprzedazy z Dziadziuniem
- udać sie do Urzedu Miasta i przerejestrowac motocykl
- zaczac remontowac
2
- zaczac remontowac motocykl
- sporzadzic umowe kupna - sprzedazy
- zarejestrowac
Nadmieniam, ze motocykl od kilkunastu lat stoi i pewnie bez odnowienia nie ruszy
Dowodu rejestracyjnego nie mam teraz w rece ale przeglad skonczyl sie juz pewnie jakies 20 lat temu:)
Oplaty Oc pewnie nie byly od tego czasu regulowane - dokladnie nie wiem bo kontakt z Dziadkiem i pamiec Dziadziunia utrudnione
Prosze napiszcie czy gdybym wybral wersje 1 to po przerejestrowaniu OD RAZU musze zrobic przeglad techniczny (jesli tak to ta opcja odpada bo motocykl jest nieruchawy pewnie do wiosny albo dluzej)
Jesli druga opcja to niby fajnie ale nie wiem ile Dziadek jeszcze pociagnie a pozniej - sprawy spadkowe itd itp??
Czekam na odpowiedz i pozdrawiam
p.s. zolte blachy to juz moja fanaberia ale bede o tym pytal w innych watkach
-
Opcja inna-sporzadzic umowe z Dziadkiem, lecz pozostawic wolne miejsce na wpisanie daty, ktora wpiszesz gdy juz moto ogarniesz do stanu, w ktorym mozliwy bedzie przeglad.
Co do zoltych blach-zasadniczo to taki motocykl jeszcze sie do nich nie kwalifikuje. Poza tym musisz wiedziec, ze gdy masz zolte tablice, to ten motocykl nie jest twoj-automatycznie wspolwlascicielem staje sie PANSTWO. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tzn. nie mozesz wyjechac tym motocyklem za granice bez uzyskania zgody ORGANOW PANSTWOWYCH a za spowodowanie wypadku i zniszczenie takiego pojazdu PANSTWO ma prawo wytoczyc Ci sprawe karna-bo w koncu zniszczyles zabytek wpisany do rejestru.
Ja tam nie lubie dzielic sie z PANSTWEM swoimi rzeczami i osobiscie jak ognia unikalbym zoltych tablic.
-
Wystarczy, że z dziadkiem spiszesz umowę.
Na rejestrację teoretycznie masz 30dni ale jak zrobisz to później (nie ma żadnych konsekwencji za nie wywiązanie się z tego terminu w WK) to nic się nie stanie. Najważniejsza jest skarbówka. Ale w tym przypadku wartość można wpisać np900zł bo motocykl potrzebuje kapitalnego remontu. Z resztą możesz też sporządzić umowę darowizny wtedy nie ma podatku w najbliższym pokrewienstwie.
O żółtych blachach najpierw poczytaj bo to wcale nie jest takie super extra jak się wydaje...
-
Zarejestrowac jak zarejestrowac tylko czy do REJESTRACJI potrzebuje zrobic przeglad na stacji diagnostycznej? Bo jesli tak to w 30 dni nie doprowadze Jej do stanu uzywalnosci. Poza tym to cholerne OC - tym sie bardzo martwie - bo jesli Dziadzia nie placil (a tak bylo) to po spisaniu umowy tez mnie beda scigac o uregulowanie zaleglosci??
-
Od chwili zakupu-spisania umowy masz! obowiązek opłacić OC !!! Ciebie nie obchodzi i nie bedziesz miał żadnych konsekwencji że poprzedni właściciel tzn dziadek nie opłacał OC.
A przeglądu nie musisz od razu robić-poskładasz,porobisz,moto będzie gotowy do jazdy wtedy robisz przegląd...
-
Dzieki za odpowiedz, tak zrobie. Spisze umowe bez daty (zeby nie musiec rejestrowac i placic darmozjadom na czas remontu za OC). Gdyby sie Dziadziowi (nie daj Boze) umarlo to wpisze date kilka dni wczesniej i z glowy. Papier bede miec a skarbowce napisze 100zl i tak pewnie nie maja tabel zeby to sprawdzic (zobacza rocznik i pewnie odpuszcza). Zaraz sciagam umowe sprzedazy i wale do Dziadzia jak w dym po podpis:) Sciagne motor do mojego garazu, wyremontuje i jak bedzie na chodzie to wpisze odpowiednia date przerejestruje i pojade na przeglad.
p.s. na przeglad jechac po remoncie, spisaniu umowy (na starych blachach od dziadzi) czy po remoncie, spisaniu umowy i przerejestrowaniu w WK??
-
Przeglad zrobisz po remoncie ale na starych balachach, nastepnie moto ubezpieczysz, z umowa, dowodem, kwitem z przegladu i OC pojdziesz do wydzialu komunikacji i motocykl zarejestrujesz. Po tym udasz sie do ubezpieczyciela raz jeszcze, aby dokonac zmiany numeru rejestracyjnego w umowie.
-
i dostaniesz nową karteczkę z ubezpieczeniem na właściwy numer reejestracyjny
-
Jest jedna luka w tym myśleniu. Jesli sporządzisz umowę bez daty, a później wpiszesz wsteczną to nie uda Ci się już wykupić OC z tą datą i teoretycznie stajesz się odpowiedzialny za wszystkie dotychczasowe luki w ubezpieczeniu. W przypadku starego motoru ryzyko jest małe, że akurat Ciebie będą chcieli rozliczyć, ale istnieje.
Jeśli chcesz ją wyremontować przez zimę i na wiosnę zacząć jeździć to proponuję kolejność: umowa i z tą samą datą OC już na Ciebie (to tylko ok. 100zł/rok), remont, przegląd, przerejestrowanie.
Jeśli możesz ją bez kłopotu zarejestrować to też nie polecam żółtych blach. Znaczne ograniczenie swobody w dysponowaniu motorem.
-
Jest jedna luka w tym myśleniu. Jesli sporządzisz umowę bez daty, a później wpiszesz wsteczną to nie uda Ci się już wykupić OC z tą datą i teoretycznie stajesz się odpowiedzialny za wszystkie dotychczasowe luki w ubezpieczeniu. W przypadku starego motoru ryzyko jest małe, że akurat Ciebie będą chcieli rozliczyć, ale istnieje.
Jeśli chcesz ją wyremontować przez zimę i na wiosnę zacząć jeździć to proponuję kolejność: umowa i z tą samą datą OC już na Ciebie (to tylko ok. 100zł/rok), remont, przegląd, przerejestrowanie.
Jeśli możesz ją bez kłopotu zarejestrować to też nie polecam żółtych blach. Znaczne ograniczenie swobody w dysponowaniu motorem.
Uwaga sluszna, jednak zalozenie jest takie, ze nie bedzie koniecznosci wpisywania daty wstecznej. Na razie Dziadek nigdzie sie nie wybiera.Gdyby jednak przejawial oznaki przygotowan, to wpisujemy date i rozpoczynamy procedure. OC dla Ciebie to 100zl, jednak niekoniecznie dla Niego. Nie wiem, jakimi znizkami dysponuje, poza tym ma na 100% zwyzke za brak prawka.
Smutne jest tylko to, ze dzieki przepisom powstalym na zasadzie: "przychodzi Rywin do Michnika" i reprezentujacym wylacznie interesy ubezpieczycieli i niewilekiej grupy zlomiarzy, trzeba dokonywac takich kombinacji-bo przepisy "nie przewiduja" takich sytuacji....
A to wszystko podobno w interesie moim "abym czul sie bezpiecznie na drodze" oraz "ochrony srodowiska". Zabrali sie za pojazdy a z plastikowymi butelkami i torebkami rady sobie dac nie moga, specjalisci...
-
Z tego co widzę, to użytkownik "adamisku", ma 36 lat, co można przepuszczać, że ma jakiś pojazd na siebie... jednak różnie to bywa.
Dla osób młodych, zalecałbym właśnie szybką rejestrację takich motocykli, ewentualnie jak ktoś ma w rodzinie, dziadka z ciągnikiem, o stanie się współwłaścicielem takiej właśnie maszyny.
Musi być ważny przegląd maszyny, bez tego nie zarejestrują pojazdu. Umowę z dziadkiem zawsze można napisać. Chyba, że ktoś chce na już i ma kontakty to może "załatwić" przegląd - zależne od kontaktów.
-
To co piszesz na temat żółtych tablic nie jest prawą.
Pojazd starszy niż 25 lat można zarejestrować na żółte tablice więc jawę z 84 roku też.
Skarb Państwa nie jest współwłaścicielem takiego pojazdu.
Rejestr zabytków i ewidencja zabytków to dwie różne sprawy.
Do rejestru wpisywane są najcenniejsze zabytki i podlegają one innym ograniczeniom.
Pojazdem na żółtych tablicach możesz bez niczyjej zgody wyjechać za granicę możesz go też bez zgody konserwatora sprzedać, wyjątek stanowią pojazdu, których wartość przekracza 32 tyś zł i są starsze niż 50 lat (oba te warunki muszą być spełnione jednocześnie).
Opcja inna-sporzadzic umowe z Dziadkiem, lecz pozostawic wolne miejsce na wpisanie daty, ktora wpiszesz gdy juz moto ogarniesz do stanu, w ktorym mozliwy bedzie przeglad.
Co do zoltych blach-zasadniczo to taki motocykl jeszcze sie do nich nie kwalifikuje. Poza tym musisz wiedziec, ze gdy masz zolte tablice, to ten motocykl nie jest twoj-automatycznie wspolwlascicielem staje sie PANSTWO. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tzn. nie mozesz wyjechac tym motocyklem za granice bez uzyskania zgody ORGANOW PANSTWOWYCH a za spowodowanie wypadku i zniszczenie takiego pojazdu PANSTWO ma prawo wytoczyc Ci sprawe karna-bo w koncu zniszczyles zabytek wpisany do rejestru.
Ja tam nie lubie dzielic sie z PANSTWEM swoimi rzeczami i osobiscie jak ognia unikalbym zoltych tablic.
-
Ozzy na wyjazd swoją DKW - motocykl, musiał załatwiać pozwolenia/poinformowanie na wyjazd na Ukrainę.
Odnośnie sprzedaży za granicę - jest możliwa, tylko dość duży jest podatek.
Odnośnie zabytków, unikatów:
...którego model nie jest produkowany od lat 15. Nadal Jawa 350 jest produkowana.... Widziałem jawy, cezety 350 na żółtych blachach.
Moja była opinia na pojazd unikatowy:
(https://http://www.jawacz.pl/index.php?action=dlattach;topic=17277.0;attach=13206;image)
-
Przepisy się zmieniły i nie jest już potrzebna zgoda ns wyjazd i sprzedaż.
O podatku nic mi nie wiadomo, może podasz jakiś przepis. Jawa produkuje do dziś ale chyba nie ten model?
-
http://weteranszos.pl/zolte-tablice (http://www.wykop.pl/ramka/1579953/procedura-rejestracji-auta-jako-zabytek-zolte-tablice/)
Pyt.: Podobno, gdy pojazd jest na „żółtych blachach” to nie można go sprzedać, ani nawet nim wyjechać na wycieczkę/zlot, za granicę? Odp.: Niestety teoretycznie tak to wygląda. Trwają prace nad zmianą tej ustawy, lecz na dzień dzisiejszy prawo stanowi w ten sposób, że właściciele przed wyjazdem za granicę lub przy sprzedaży za granicę muszą pisać o pozwolenie do Woj. Konserwatora Zabytków. O ile w przypadku wyjazdu sprawa jest prosta i szybka (w przeciągu 1-3 dni takie pozwolenie można uzyskać), to w przypadku sprzedaży za granicę wygląda to już nieco inaczej. W skrócie: biegli muszą ocenić wartość naszego pojazdu i zapłacimy 25-cio procentowy podatek od wartości naszego weterana dla Państwa, za możliwość stałego wywozu poza granice kraju (czyli sprzedaży).
-
To jest napisane na podstawie starych przepisów.
-
To jest napisane na podstawie starych przepisów.
A co podnieśli podatek? Rostowski, czy Szczurek, na pewno wykorzystałby okazje. A jeżeli zmniejszyli, to już żydokomuna, wszystko chce wywieźć z tego kraju co wartościowe (dobro techniki), tak jak za Szwedów, nawet widły brali, bo żelazne.
Jak tak jesteś w temacie, to podaj akta prawne, co i jak :o
-
Musisz się kolego zastanowić jak chcesz zarejestrować motocykl. Ja mam znajomego co ma 4 motocykle zarejestrowane na żółte tablice. Z żadnymi wycieczkami, naprawami nie ma problemu. Wszystko we własnym zakresie. Na żółtych tablicach odchodzą coroczne przeglądy i OC wygląda trochę inaczej tzn płacisz nie za cały rok tylko np za dany miesiąc.
Osobiście na Twoim miejscu zarejestrowałbym na białe tablice.
Spisz umowę. Idź do skarbowego(mimo ze jest poniżej 1000zł)
Dowiedz się gdzie u Ciebie zrobią Ci przegląd tzw "po znajomości" tylko możliwe ze będą chcieli zobaczyć motocykl.
Zarejestruj i miej ten problem już z głowy. jak już będziesz miał "papiery" to i motocykl szybciej się remontuje ;D
ps zawsze później możesz zarejestrować na zółte
-
To jest napisane na podstawie starych przepisów.
A co podnieśli podatek? Rostowski, czy Szczurek, na pewno wykorzystałby okazje. A jeżeli zmniejszyli, to już żydokomuna, wszystko chce wywieźć z tego kraju co wartościowe (dobro techniki), tak jak za Szwedów, nawet widły brali, bo żelazne.
Jak tak jesteś w temacie, to podaj akta prawne, co i jak :o
Tu powinieneś znaleźć wszystkie informacje:
http://www.nimoz.pl/pl/dzialalnosc/wywoz-zabytkow-zagranice
-
Kurde,ale kombinujecie.Weź napisz umowe z dziadkiem zapłać OC na stary dowód.potem jak wyremontujesz jedziesz na przegląd i wtedy możesz przerejestrować.Nie musisz przerejestrowywać wciągu 30 dni,zadnych przykrych konsekwencji nie ma.
Będziesz kombinował a dziadek fiknie i potem będziesz miał problem.
Takich właśnie pojazdów,z niejasną sytuacją z dokumentami,przez takie przypadki jak twój jest duzo bo dziadek,wujek umarł i lipa.
Tego Oc zapłacisz najwyżej 100zł ile masz lat jak pow.30 to nie masz zwyżki,znizki ci przejdą z auta,prawko masz na B jak pani się nie połapie to ci uzna że masz.U mnie nie zauwazyła że nie mam na A i tylko sprawdziła od kiedy są uprawnienia i poszło.
-
Dokładnie tak jak napisał marian.
Nie musisz po 30 dniach przerejestrowywać, ja jeżdże po 3 lata i nic się nie dzieje.
-
Jeśli mogę coś doradzić to trzymałbym się 1 wersji:
a/ spisać umowę - formalnie kupić
b/urząd - przerejestrowanie
c/remoncik
Dlaczego...niech ktoś dziadka podpuści lub dziadek nagle zmieni zdanie...wielce prawdopodobne...
A tak masz święty spokój...ta wersja troszkę może kosztować ale nikt już nie będzie Ci mieszał...a są takie przypadki, nawet w bardzo ,,kochających się,, familiach...
Zrobisz co uważasz...
-
b/urząd - przerejestrowanie
c/remoncik
Nie przerejestrujesz jak nie zrobisz przeglądu
-
Ja miałem taka sytuacje że przede mną było 3 właścicieli z czego w dowodzie był pierwszy.Żaden z nich nie porzerejestrował,umowy były i OC płacili.Ja też po kupnie przerejestrowałem dopiero po 2 latach.,
-
b/urząd - przerejestrowanie
c/remoncik
Nie przerejestrujesz jak nie zrobisz przeglądu
Fakt...no to...
-próbować ,,zrobić,, ;) przegląd
-jeśli się nie uda to powyżej wersja Mariana
-
A tak w ogóle to np jak jest na chodzie albo nawet jeśli nie to zawieźć na przyczepce do jakiejś stacji diagnostycznej pogadać z diagnosta że potrzebny ci przegląd do rejestracji i może ci wystawi.
Najlepiej niech ci wystawi dokument o pozytywnie przebytym badaniu,choć podejrzewam ze i tak bedzie musiał to zrobić bo w starych dowodach nie ma pewnych danych,które teraz sa wymagane.
Z informacji jakie posiadam do przeglądu akurat silnik nie musi być sprawny.Z pojazdu maja nie wyciekać żadne płyny,ma nie być żadnych luzów w elementach zawieszenia czy też układu kierowniczego i hamulce maja być sprawne.
-
Witam propozycji jest mnostwo, wykorzystam porady Kolegow na pewno ale... z tego c.o wyc.zytalem. wynika ze po przerejestrowaniu bede scigac poprzedniego wlasciciela za zalegle OC a to przeciez moj Dziadzia :) Jak poc.iagnie jeszc.ze z 10lat to mu komornik bedzie siedzial na emeryturze bo sie Wnusiowi zachcialo MOTORA Oplac.ilbym. Jego skladki ale ostatni dokument jaki ma jest wystawiony z data 1997rok Coprawda skladki byly nie wieksze niz 25zl ale jak to przelicza i podlicza odsetki to sie nie wyplace
Moje znizki to max czyli 60% takze moge rejestrowac na siebie - tu nie ma obaw
Chyba zorganizuje transport jeszcze w tym tygodniu zaczne Ja rozbierac (w innym watku szukam jakiegos GURU co by mi powiedzial od czego zaczac) Pojade z umowa do Dziadzia spiszemy bez daty i jak juz bedzie gotowa przerejestruje zrobie przeglad
Szczerze wolalbym zolte blachy - nie mam zamiaru wybierac sie nia za granice ani w najblizszym czasie jej sprzedawac Jesc nie wola a postac w garazu na zoltych blachach nie wstyd - TOC TO BEDZIE ZABYTEK:)
ALE SIE NAPALILEM ehhhhhhhh .... na ten motor
DZIEKI WSZYSTKIM ZA PODPOWIEDZI
-
Złoto, to tak jakby sztuka dla sztuki.
Nie musisz mieć odpowiednich tablic, żeby ludzie się oglądali.
Kilka razy w pierwszym tygodniu puszkarze zatrzymywali się obok mnie na skrzyżowaniach i pozdrawiali z aprobatą. Oczywiście na baby to nie działa, a przepraszam spotkałem jedną, która nawet wypowiedziała się o mechanice (niesamowite).
-
Napisz umowę i wykup OC - na siebie jako nowego właściciela i na stare n-ry rejestracyjne. Wówczas oficjalnie moto nie będzie przerejestrowane, ale nadasz nowy bieg jego OC i będziesz mół jeździć. Jak za rok czy 2 zarejestrujesz na siebie to juz nikt nie będzie Ci Dziadka za stare OC szarpał.
-
Najpierw Polisa OC, potem idź z dowodem na przegląd ;D
I wtedy od Twoich potrzeb:
*białe tablice
remont
renowacja
lakierowanie (odświeżenie powłoki lakierniczej)
przerejstrowanie
*zółte blachy
przegląd
umowa Kupna-Sprzedaży
dowód rejstracyjny
biała karta
przegląd wieczysty
wpis do ewidencji pojazdów zabytkowych
Wybierz swoją wersję. 8)
-
Najpierw Polisa OC, potem idź z dowodem na przegląd ;D
I wtedy od Twoich potrzeb:
*białe tablice
remont
renowacja
lakierowanie (odświeżenie powłoki lakierniczej)
przerejstrowanie
*zółte blachy
przegląd
umowa Kupna-Sprzedaży
dowód rejstracyjny
biała karta
przegląd wieczysty
wpis do ewidencji pojazdów zabytkowych
Wybierz swoją wersję. 8)
PRZEGLĄD ROBI SIĘ PO OPINII RZECZOZNAWCY DLA UNIKATU JAK I ZABYTKA. Przechodziłem, to wiem. Facet pluł się, że nie mam światła stop w jawce, ale zrobił przegląd na kartce. Dopiero potem rzeczoznawca powiedział co i jak. Możemy sobie darować mniej nerwów, straty czasu.
Jak natrafimy na upartego rzeczoznawcę to będziemy płacić za 2 przeglądy...
Taka mała uwaga jeszcze na przyszłość, jak ktoś będzie robił białą kartę to niech poprosi rzeczoznawcę o wpis pozwalający zamontować diody.
Nawet w mojej umowie rzeczoznawca, napisał o przeglądzie.
Dowód rejestracyjny nie jest potrzebny, tak samo tablica rejestracyjna. Numer vin jest ważny. Dobrym argumentem, jest jak nr silnika zgadza się z nr ramy - taka ciekawostka.
(https://http://www.jawacz.pl/index.php?action=dlattach;topic=17277.0;attach=13206;image)
-
Podłącze się pod wątek-
tylko moja historia trochę jest skomplikowana, albo może raczej pokręcona :(
kupiłem Jawę bez papierów, udało mi się odnaleźć ostatniego właściciela który miał dowód rej. dzięki uprzejmości kierownika W.K.
udało mi się skontaktować z tym gościem, i myślałem że spiszę z nim umowę jak weźmie ze swojego W.K. wypis z dowodu rejestracyjnego, ale on boi się że jak napiszemy umowę to będą go ścigali za zaległe opłaty OC. I co tu teraz zrobić? Da się to ominąć?
Podobno jak sprzedawał to na umowę i nikt później nie rejestrował moto i nie ubezpieczał.
Czy nie obowiązuje tu jakieś przedawnienie takich zaległości?
Jeśli nie uda mi się go zarejestrować tak jak go kupiłem to kupno papierów zostaje z ramą i przekładka :-[
-
Podłącze się pod wątek-
tylko moja historia trochę jest skomplikowana, albo może raczej pokręcona :(
kupiłem Jawę bez papierów, udało mi się odnaleźć ostatniego właściciela który miał dowód rej. dzięki uprzejmości kierownika W.K.
udało mi się skontaktować z tym gościem, i myślałem że spiszę z nim umowę jak weźmie ze swojego W.K. wypis z dowodu rejestracyjnego, ale on boi się że jak napiszemy umowę to będą go ścigali za zaległe opłaty OC. I co tu teraz zrobić? Da się to ominąć?
Podobno jak sprzedawał to na umowę i nikt później nie rejestrował moto i nie ubezpieczał.
Czy nie obowiązuje tu jakieś przedawnienie takich zaległości?
Jeśli nie uda mi się go zarejestrować tak jak go kupiłem to kupno papierów zostaje z ramą i przekładka :-[
Witamy w Polsce. Standardowa sytuacja. A pieniądze jakieś chce? - przecież znowu będzie sprzedawał moto :-\ Jak coś będzie brał na siebie to jest frajer. Chyba, że znajdzie się, gdzieś druga umowa. Potem znajdzie się drugi właściciel i powie, okradziono mnie? Żarty, żartami. Zapytaj się gdzie był ubezpieczony pojazd i powiedź w skrócie o co chodzi. Z tymi przepisami różnie jest. A najlepiej mieć na coś podkładkę.
-
Nie chce gościo kasy, ale też mu się nie dziwię że boi się pisać umowę i brać na siebie niebezpieczeństwo że będą go ścigać za zaległe opłaty. W W.K. "znajomy" pan kierownik powiedział że jak tylko będę miał od gościa umowę i jak on wyciągnie ze swojego W.K. jakoś wypis że moto było na niego zarejestrowane to mi go bez większego problemu zarejestrują. Problem tylko z tym ubezpieczeniem.
-
Mnie też to ciekawi bo juz nie pierwsza osoba o to pyta.
Czy faktycznie tak jest że jak kupimy pojazd a nie płacono OC to my albo poprzedni właściciel musi to zapłacić?
Ja słyszałem że podobno jesli policja nie stwierdzi,podczas kontroli drogowej braku ubezpieczenia OC to nie ma innej mozliwości żeby to "wyszło"
-
Od zaległych ubezpieczeń jest taki twór jak Państwowy Fundusz Gwarancyjny i on zajmuje się ściąganiem zaległych nieopłacanych polis, wypłatą odszkodowań za szkody powstałe przez pojazdy nie mające OC i szereg innych czynności. I jest tak jak że jak nie jest płacone OC od powiedzmy początku lat 90 i teraz nagle pojawi się w systemie to nie maja możliwości sprawdzenia tego i dojścia ładu co, kto i kiedy. Ale jeśli za pojazd była przerwa w opłatach OC od powiedzmy 2002 do teraz to mogą sprawdzić i nałożyć odpowiednią karę.
Z doświadczenia jednak wiem, że nie cofają się tak mocno w wstecz zazwyczaj jest to do 2-3 lat.
-
Czyli jak dobrze rozumiem to nie mają możliwości tak daleko wstecz szukać kto zalegał z płatnościami? A jak dostanę jakieś dane motoru które wyciągnie z W.K. i napiszę z nim umowę, to z tej umowy nie będzie wynikało że to on nie płacił? Bo jeśli dobrze rozumiem to z umową idę go ubezpieczyć, później na przegląd i dopiero do W.K. zarejestrować i później zmienić w ubezpieczalni na nowe numery umowę. Sam już zgłupiałem jak to jest i co można teraz z tym zrobić, a co nie. Chyba będzie przekładka ramy i na nowych dokumentach rejestracja...
:(
-
Teraz w gazecie taki artykuł znalazłem.Wynika zniego ze dopiero pojazdy zarejestrowane rok temu widnieją w bazie a tak to tylko policja moze przy kontroli drogowej stwierdzic brak OC.
Daniel kolejnosc dobra ale przy ubezpieczaniu przez ciebie moze wyjść ze nie ma przeglądu i stawka wzrośnie ale mogą to przeoczyc ;)
Umowa jest potrzebna do zarejestrowania i opłacenia polisy OC ty płacisz od momentu zakupu.Prawdopodobnie byłego własciciela nie będą scigać za brak OC chyba że byś jechał w dniu zakupu i zatrzymała cie policja.
(https://http://img34.imageshack.us/img34/5518/q8na.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/34/q8na.jpg/)
-
Nic nie wzrośnie, Cezete mam w drobnym maku, przeglądu niema, a płacę tyle samo jak za jeżdżace Kawasaki :)
-
W ubezpieczalni też taki znajomy siedzi, i jak go pytałem to wyliczył mi 100zł bez względu na pojemność moto. I na pewno nie policzył by więcej przez brak przeglądu. Tylko z artykułu zrozumiałem że nie od roku zaczęli prowadzić rejestr, tylko że od roku ścigają zalegających z płatnościami.
Chyba jeszcze popytam znajomego ubezpieczyciela co i jak.
-
Może źle się wyraziłem ale o to samo mi chodziło ze od roku ścigac mogą bo baza działa.
Andree masz racje,bo nie sprawdzaja tego czy jest przegląd bo pewnie nikt nie przypuszcza ze nie ma ale na formularzu jest takie pytanie.
-
U mnie jest podobnie. Zacząłem robić moto, ale... :P
Jawę dostałem od żony właściciela który nie żyje już z 10 lat. Nie ma sprawy spadkowej zrobionej, a dodatkowo kobieta nie chce słyszeć o żadnych umowach, orzeczeniach, oświadczeniach - starsza i do tego wszystkiego się boi takich tematów (wiadomo, stara mentalność) Do moto nie ma żadnych dokumentów, tylko stara tablica rejestracyjna i to na dodatek z czasów jeszcze przed zmianą województw. Teraz się zastanawiam czy to moto w ogóle gdzieś ewidencjonuje. W WK w Lublinie powiedzieli mi że na pewno nie mają żadnej informacji na ten temat. Kierownik ww. wydziału poradził mi udać się do starostwa w którym moto mogło potencjalnie być zarejestrowane i popytać czy są ślady po nim. Oczywiście nikt bez umowy KS nie poda mi żadnych informacji, więc dochodzę do wniosku, że tak naprawdę to tą Jawę znalazłem na złomie ;D i z kwitami ze złomu udam się do rzeczoznawcy PZM a potem to już poleci? Dobrze myślę? Bo przecież będę operował numerami ramy a nie tymi z tablic (kiedyś "system" działał po tablicach). Tym sposobem ja będę miał legalne dokumenty a kobita nie wpadnie z funduszem gwarancyjnym jeśli by się okazało że gdzieś tam jakaś polisa istniała z 10 lat temu (na tym drugim też mi zależy, bo to matka moich dobrych znajomych, szkoda by ich było stracić :-X )
-
Jak "znajdziesz" takowy motór na złomie i masz kwit ze złomu to zostaje chyba tylko opcja rejestracji na zabytek tzn na żółta blachę
-
Jak "znajdziesz" takowy motór na złomie i masz kwit ze złomu to zostaje chyba tylko opcja rejestracji na zabytek tzn na żółta blachę
Co wy cały czas z tymi zabytkami i żółta blachą?, również dobrze na unikat można zarejestrować na białe blachy. Odnośnie rejestracji na złomiarza to już te czasy minęły. Jeżeli jest tak fajnie, to wystarczy ukraść zabytka, dać na flachę złomiarzowi za kwit itp. A jeżeli znajdziecie takiego frajera i uda się załatwić jakieś kwity to powodzenia przy odbiorze twardego dowodu.
Niech ktoś spróbuje wyrejstrować zabytka, jako dawca części :Dl ja już przez to przechodziłem. Złomiarze są zaraz bardzie pazerni.
-
Mała aktualizacja: moja sytuacja się może zmieni, może uda mi się przekonać dawnego właściciela do napisania umowy i uda mi się ją zarejestrować bez przekładania ramy, chociaż kupiłem już ramę z dokumentami. Jeśli uda mi się zarejestrować tak jak stoi to najwyżej będę miał do sprzedania ramę z papierami.
-
Kolejna aktualizacja. Po wielu przejściach mam już w ręku umowę z ostatnim właścicielem który widzniał w dowodzie, okazało się też że był jej pierwszym właścicielem. Niestety musiałem 50zł dać za umowę, ubezpieczenie po prawie godzinnej dyskusji udało mi się wykupić na podstawie samej umowy (brak jakichkolwiek dokumentów), do przeglądu i rejestracji potrzebne mi jest tylko zaświadczenie z WK sprzedającego o zgodności danych po zagubieniu dowodu, a przy okazji będę miał datę pierwszej rejestracji która jest potrzebna do przeglądu. Kierownik mojego WK dzwonił już do WK sprzedającego i załatwił że tylko pojae, napiszę podanie, zapłacę 17zł opłaty i wydadzą mi potrzebny papier. To byyła droga przez mękę, ale zbliża się wielkimi krokami rejestracja FULL LEGAL :P
-
gratulacje sampzaparcia 8) miło jest mieć świadomość że są jeszcze tacy ludzie :P
-
No i super , żeby nią śmigać najważniejsze żeby motór był "road legal" =)