Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Arek w Listopada 06, 2013, 19:48:51
-
Pany dziś zrobiłem rundkę po mieście i coraz bardziej daje mi do myślenia taki oto objaw:
gdy silnik zimny pali idealnie, przelanie gaźnika 2-3 kopy i pali i chodzi równo nie spada z obrotów nie gaśnie, ale po jeździe i postoju około 15 do 30 minut ma lekki problem z odpaleniem ale wystarczy zatopić pływak na sekundę i po 2 kopach odpala normalnie jakby niedostatek paliwa.
objaw taki jest od dłuższego czasu ale nie przeszkadzało mi to ale teraz idzie zima i trzeba by coś z tym jeszcze zrobić.
gaźnik wyregulowany dobrze, zapłon też jest ustawiony jak zawsze, silnik po remoncie - 2400 km temu
-
Wydaje mi się że paliwo wyparowuje u mnie też czasem tak jest ;) jak się mylę to mnie poprawcie
-
to na pewno że nie ma paliwa ale objaw ten nie występował zawsze, ciekawe to jest, czasami w skrajnych przypadkach trzeba więcej kopać, jak dotąd raz mi sie zdarzyło że zadyszki dostałem od kopania ale w końcu zapalił.
-
Wydaje mi się że paliwo wyparowuje u mnie też czasem tak jest ;) jak się mylę to mnie poprawcie
Odparowuje benzyna a olej zostaje przez to zapłon tak ,,wzbogaconej,, w smarowidło mieszanki jest niemożliwy.
Przed dłuższym/zimowym postojem ja całkowicie wypalam paliwo z gaźnika bo po ,,zimowym śnie,, moto w gaźniku ma sam olej.
Arek...
Normalny objaw, u mnie jest podobnie z tym że taki ,,półciepły,, silnik bardzo łatwo przelać/zalać - i ten od cezety czy teeski.
-
Moze masz zalozone otwarte sworznie od TS-ki?
-
Spróbuj założyć inny gaźnik najlepiej pożycz od kogoś z moto co dobrze odpala i zobaczysz że to jego wina. :) Tylko nie mów dalej, że gaźnik jest dobrze wyregulowany itp.
-
Spróbuj delikatnie dociążyć pływak, np. załóż od góry na jego iglicę jakąś podkładkę, albo daj grubą uszczelkę pod pokrywkę komory pływakowej żeby minimalnie podnieść poziom paliwa w komorze.
-
Weź poprawkę na to, ze jest dużo chłodniej na dworze i moto może Ci szybciej stygnąć. Jak poza tym nie ma innych objawów to bym się nie przejmował. Oczywiście zawsze możesz sprawdzić zapłon i gaźnik - na wszelki wypadek.
-
Popieram wersję kolegi muczos. Poziom paliwa w komorze pływakowej za niski
-
zapłon to głowe dam że jest ustawiony identycznie na obu i dobrze, gaźnik także lepiej juz się nie da ustawic muwie tu o dawkach na iglicy i śrubce pływak jest nowy może jest zły, ale dorwałem od znajomego gaźnik taiwan i na nim wcale moto nie chodzi, odpali i gaśnie i po przechyleniu na bok też gaśnie ustawienie go niemożliwe jest. nawet dysze zmienione bo w tym nowym były za duże założone i nic
temp. na dworze też nie bo jak było 30 stopni to tak samo miał
-
Zostaw tak jak jest,mam podobnie u siebie,jak lekko silnik ciepły to zawsze przekopuje na ssaniu ze dwa razy;-)
-
Moja czesia po przejażdżce i na drugi dzień przychodzę włączam zapłon i od strzała odpala ale czasem jest taki sam problem co mam arek
-
Zostaw tak jak jest,mam podobnie u siebie,jak lekko silnik ciepły to zawsze przekopuje na ssaniu ze dwa razy;-)
I podobnie u mnie jest na obydwu silnikach - po jeździe i odstawieniu i ponownym rozruchu po po 15 - 20 minutach jest problem z rozruchem - czasem ssanie, czasem pali z kopa. Zależy jak leży :D
Zostaw jak jest i nie szukaj już dziury w całości.
-
Chyba każdy chciał żeby jawa-cz odpalała jak chiński skuter ? :D jakby tak było nie było by magi jawy- cz :D
-
Zostaw tak jak jest,mam podobnie u siebie,jak lekko silnik ciepły to zawsze przekopuje na ssaniu ze dwa razy;-)
I podobnie u mnie jest na obydwu silnikach - po jeździe i odstawieniu i ponownym rozruchu po po 15 - 20 minutach jest problem z rozruchem - czasem ssanie, czasem pali z kopa. Zależy jak leży :D
Zostaw jak jest i nie szukaj już dziury w całości.
Niestety i ja muszę potwierdzić to co mówią moi przedmówcy, moja Jawa też czasami po 20 minutowym postoju czasami się zastanawia czy odpalić czy nie i wtedy stosuje metodę opisaną przez kolegę Holgera, czyli dwa kopnięcia na ssaniu i gada z pierwszego. Tak właśnie objawia się dusza naszych kochanych knedli/ ;D
-
czyli normalny objaw, myslałem że coś nie tak ale jak mówicie że też tak macie to nic nie ruszam. zastanawia mnie jeszcze to że czasami po odpaleniu chodzi równo ładnie i nie gaśnie a czasami obroty spadaja i po chwili gaśnie, trzeba chwilę pogazować i już jest ok, czy to też normalny objaw bo jakos wcześniej nie zwracałem na o uwagi.
-
czasami po odpaleniu chodzi równo ładnie i nie gaśnie a czasami obroty spadaja i po chwili gaśnie
ja myślę że to norma :P u mnie w ts raz trzeba jechać długo na ssaniu a czasem trzeba je wyłączać tuż po odpaleniu
-
Ale tak szczerze, to nie jest normalne zjawisko. Da się to jakoś wytłumaczyć, a nie od razu zagłębiać się w magię.Bez przesady. Szkoda, że tez nie wiem dlaczego tak się dzieję... Gdybam tylko, że to wina zużytych gaźników. Jak by tak wstawić nowy, trzymający wszystkie parametry jak oryginał gaźnik, zapewne to zjawisko by ustało.
-
moim zdaniem problem tkwi w źle odizolowanym termicznie gaźniku poprostu za szybko paruje z niego paliwo jak i z dolotu , oto moja teoria. Ale moja cz też tak zawsze miała na różnych gaźnikach przed po remoncie zawsze letni silnik najgorzej było odpalić ale i to można opanować
-
Wg mnie różnice polegają głównie na różnym powietrzu dostarczanym/dostępnym dla silnika . Małe silniki na metanol (modelarskie) są dużo bardziej wrażliwe na to :
Raz jest niższe ciśnienie , raz wyższe (nawet 10% różnicy) .
Raz jest bardziej wilgotno , raz mniej (od 30% do 100% wilgotności) .
Raz jest wyższa temperatura , raz niższa (-10C do +40C) .
Nie bez znaczenia jest też wysokość npm - u mnie w górach to bardziej widać ... (dla mnie 200m-1000m npm) .
To wszystko składa się na różną ilość tlenu dostępną dla silnika , gdy (nie regulując gaźnika) - paliwa leci tyle samo - i spalanie się zmienia . Raz silnikowi ubogo , a raz bogato .
Jako że mało kto patrzy na barometr , termometr i higrometr przed odpalaniem Jawy i jazdą , takie różnice dają źródło domysłom : rozregulowującym się ponoć gaźnikom , rozregulowującym się ponoć zapłonom , róznym humorom silników , magii w ogóle itp. itd. =D
W nowoczesnych silnikach są różne mechanizmy wyrównujące nam takie zmiany - podciśnieniowe gaźniki , przepływomierze powietrza , czujniki temperatury i cisnienia powietrza zewnętrznego , wilgotności i inne podobne urządzenia . Dlatego w nowszych typach nie występują takie zjawiska , albo są dużo mniej widoczne .
Takie warunki pracy dla silników samochodowych i motocyklowych to jest pikuś . Pomyślcie jakie warunki brzegowe pracy mają tłokowe silniki lotnicze : Wysokość 0-15'000m , temperatura -50C do +50C , wilgotność 0%-100% . Tam to są dopiero cuda w gaźnikach (i nie tylko) żeby to odpowiedzialnie chodziło i nie gasło ... np drugi stopień sprężarki mechanicznie włączający się od 7000-9000m w górę =D
-
coś mi sie przypomina jak u nas jeden pan na politechnice próbowałł do silnika gwiazdowego jaka bodajże zaaplikować wtrysk zamiast gaźnika co okazało sie w puźniejszych testach nie za dobrym rozwiązan ale dlaczego to dokładnie nie wiem zapamiętałem tylko tyle ze na wtrychu ten silnik potrafił zgasnąć przy schodzeniu z obrotów i nie potrafił dobrze pracować na mieszance stechometrycznej tylko na bardo bogatych mieszankach do czego najlepiej spisywał sie gigantyczny gaźniol
-
A mi przyszedł na mysl taki pomysł nie wiem czy dobry prosze mnie nie zlinczować zebyś gasił swoją maszyne na wysokich obrotach :D Dodaj gazu i na wysokich obrotach wyjmij kluczyk. Moze wtedy zaciagnie sobie wiecej paliwa i potem ładnie odpali ;)
-
coś jest nie tak jednak, dziś pojeździłem bo pogoda jak na wiosnę i :
ustawienie gaźnika jest jakby niemożliwe, ustawiony na ciepłym silniku po ok 30 km jazdy, wszystko ładnie pięknie silnik działa super ale gdzy ostygnie już dość mocno to po zapaleniu odrazu spada z obrotów i gaśnie, podkręcenie obrotów śrubą skutkuje tym że jak się znów rozgrzeje do temp. pracy to ma około 1700 rpm i znów obniżenie obrotów na gorącym skutkuje spadaniem obrotów i gasnięciem na zimnym.
coś tu nie tak, czyżby gaźnik już tak mocno zużyty a może coś innego, mam nowy gaźnik ale taiwan i na nim były próby ale też nie ciekawie to pracuje
macie jakieś pomysły co to może być, czemu takie objawy dziwne są?
-
U mnie chodzi ok, ale z gaźnikiem mam takie jaja, że raz mam 1200 obrotów na jałowym, a raz się zatrzymam pod światłami i jest 2 tysiące. Ten typ tak ma i już.
-
sprawdzałem to dziś 3 razy przez prawie cały dzień, ten objaw nie jest normalny na pewno, nie może być tak że na zimnym ma 1200 rpm a na ciepłym 1700, raczej na opak powinno być, ja mam gaźnik przelewowy jeszcze do tego a wiem że na początku tak nie było, przeważnie odpaliła i było ok po rozgraniu sięgało do ok 1300 rpm, to jest trochę wkurzajace jak na zimnym ci odpala ok a potem stoisz na światłach i masz 1700 i silnik wyje.
-
Ja na twoim miejscu wyją bym cały gaźnik rozebrał go w mak wymył, wyczyścił, przedmuchał i ustawił od nowa ;)
-
tak też zrobiłem ale jest identycznie jak wczesniej, to nie kwestia brudu, cos jest nie tak bo napewno tak to nie funkcjonowało jako nowe, powinien odpalić i chodzić sam a po rozgrzaniu nie powinny sie dzwigac obroty tak znacząco, rozumiem jeszcze te 200 rpm ale nie koło 500
-
U mnie też tak było ale to przez to że nie rozgrzewałem silnika dostatecznie i brałem się za ustawianie oj ile ch...ów przy tym leciało :P
-
no u mnie też leciały bo denerwujące to jest, odpalasz i gaśnie albo nie gaśnie a potem wyje na światłach czy jak staniesz gdzieś, przegładam właśnie gaźniki nowe ale sama hujn... jest na necie, ciekawym rozwiązaniem jest gaźnik ze ssaniem ten przelewowy z cz ale to też chińszczyzna, nie wiem już co z tym zrobić a coś muszę na pewno.
-
Znalazłem coś takiego:
http://allegro.pl/gaznik-cz-350-nowy-i3654812013.html (http://allegro.pl/gaznik-cz-350-nowy-i3654812013.html)
wydaję mi się że jakość wykonania jest dobra
A jak masz kogoś znajomego z takim samym gaźnikiem to spróbuj zamienić i sytuacja będzie jasna.
-
może cię zaskoczę ale mam identyczny, kropla w kroplę i na nim nie za bardzo chce działać, i na dodatek ma inną dyszę główną - 115, a od wolnych nie wiem bo nie ma oznaczeń zamiana na stare też niewiele daje
będę kombinował bo nie daje mi to spokoju
-
Skoro tak to przychodzi mi tylko do głowy to że jest gaźnik źle ustawiony :( coś nie tak z powietrzem i przepustnicą a może podnieś o jeden ząbek iglicę
-
Mój też ma różne obroty w zależności od temperatury . Jak zimny to 800-900 jak gorący to 1200 , a jak feest zagrzany to znowu 900 obr/min . 2T też nie ma idealnie równego biegu bez obciążenia . Też mam gaźnik z CZ ... A Arkowa CZ fajnie chodzi , ja tam nie słyszałem żeby jej coś dolegało =)
-
1200 to jeszcze ok ale Arek pisał że ma nawet 1700 a to trochę przy dużo ;D u mnie też nie ma idealnie zawsze tych samych obrotów tak już musi być :P
-
Próbowałeś to z pływakiem?
-
z pływakiem też próbowałem, zostało tylko jeszcze raz na spokojnie założyć ten nowy gaźnik i zrobić test, nic innego jak gaźnik mi nie przychodzi do głowy.
to nie chodzi o to że ma działac idealnie i trzymać zawsze takie same obroty tylko żeby zapalił i chodził a po rozgrzaniu nie miał 1700 rpm ino te 1100 - 1200
-
Teoria mówi że 2T jak jest zimny to może gasnąć , a dopiero jak jest zagrzany to ma nie gasnąć . Ja tak swoją ustawiam , ale trzeba ja trzymać troszkę na gazie przez pierwsze 1 czy 2 skrzyżowania ze światłami =]
-
kombinowałem teraz dalej z tym i chyba jednak był to poziom paliwa, wcześniej położyłem nakrętke 8 na nim i coś tam sie zmieniło, ale przypomniałem sobie że mam taki pływak który "wpadł" do cyny roztopionej jest cięższy o 9 g od oryginalnego wiec myślę spróbuję, poziom paliwa wzrósł na nim o 2 mm, sprawdzanie nie miarodajne ale załóżmy że o 2 mm, no i odpalam i moto chodzi, silnik kompletnie zimny obroty lekko falują między 1100 a 900 ale chodzi, zostawiłem go chodził jakieś 15 - 20 min i wzrosły do 1200 - 1300 i stoją, przegazowanie kilka razy i też spadaja do pierwotnych więc narazię zostawiam jak jest, sprawdzę jeszcze w czasie jazdy jak bedzie ale narazie jest dużo lepiej.
-
Zobacz jaki masz kolor świec. Zwiększając poziom paliwa podajesz więcej wachy do silnika przez co możesz zwiększyć spalanie i zamordować świece bogatą mieszanką (nie wspomnę już o zapiekaniu pierścieni jeżeli używasz mixola lub coś podobnego)
-
dobry jest kolor, ale wiecie co wpływ na to będą też miały wychuśtane cylindry, nie wiem jaka jest kompresja ale napewno słabiutka bo luz na tłoku jest koło milimetra a próg taki że wywrócić by się szło o niego i dzwoni już dosyć mocno, jak założe nowe to wtedy się wszystko wyjaśni.
tak apropo jakie ciśnienie powinien mieć zdrowy silnik 10 - 11 bar ?
-
no to koło 10 bar napewno musi mieć, moje cylindry sa nominalne od nowości, dziadek mówił że nie robił przy silniku nic od nowości, ani skrzyni ani cylków więc jeśli to prawda to cylindry maja nabite około 80 tyś km a patrząc na ten próg jest to całkiem mozliwe, ja założyłem tylko nowe pierścienie i jeździłem dalej, obecnie czekam na powrót cylków ze szlifu.
-
80 tys km na jednym wymiarze tulei???
-
tak jeśli dziadek (poprzedni właściciel) naprawde nie wymieniał i nie robił nic z silnikiem to maja ok 80 no moze 70 dokładnie sie nie doliczyłem ale sporo i nadal jeździ.
-
po niecałych 50 tysiącach jazdy ala dziadek z nominału nawet 3 szlifu nie można zrobić zazwyczaj czasem 3 wyjdzie
-
no z tych starych już pewnie nic nie bedzie.
a powiedzcie czy dało by radę zapodać gaźnik z jawy do zeliwniaka czy dzialało by to itp. bo nabyłem przed chwila takowy od znajomego a przy okazji wychaczyłem też gmole ;) ma jeszcze gaźnik z mz i jeszcze jakiś inny ale sam nie wie z czego.