Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: marcincz w Lipca 04, 2007, 15:57:48

Tytuł: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 04, 2007, 15:57:48
Witam!!

Kupiłem drugi silnik do mojej jawy, taki jak w cz na 12V. Najpierw muszę go jednak rozpołowić no i na samym początku mam wielki problem. Otóż nie mogę odkręcić nakrętki na wale.
Próbowałem już podgrzewać palnikiem, działałem WD-40 i dalej nic. Już nie wiem co z tym zrobić. Nakrętka ani drgnie.

Proszę o jakieś podpowiedzi czym tam jeszcze można podziałać.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Xargo1 w Lipca 04, 2007, 16:05:47
Popukaj z boków młotkiem i użyj klucza pneumatycznego - tym odkręcisz wszystko ;]
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Arek w Lipca 04, 2007, 16:54:20
puknij w klucz młotkiem. ja tak robie jak nie chce puścić i przeważnie pomaga.
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 04, 2007, 16:57:27
Młotkiem już próbowałem i też nic to niestety nie dało <furious>

Natomiast jeśli chodzi o klucz pneumatyczny to takiego na razie nie posiadam, ale może warto nabyć. Drogie takie coś jest?
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Piotrek350 w Lipca 04, 2007, 17:59:31
jesli masz silnik wyciagniety to jest trudniej wez klucz(27) jakis kawałek róły takiej na ok 1 - 1,5m załóz klucz zblokój wał i przyciskaj koniec róły i napewno pusci  <thumbup>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: lluke w Lipca 04, 2007, 18:13:36
Co do tego młotka to z tym zawsze trzeba uważać ale ja jeszcze bym proponował przyłożyć jakiś płaski stalowy przedmiot (kawałek łoma np.) i puknąć pod takim kątem jak byś ją chciał w taki sposób odkręcić ja tak śruby od simsona pozapiekane odkręcałem musi odejść <cheers>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 04, 2007, 19:31:13
Nakrętka odkręcona <thumbup>

Walczyłem z nią dobre 2 godziny ale się udało. Niestety podczas odkręcania uległa zniszczeniu.

Natomiast teraz mam następny problem - rozpołowienie tego silnika.
Nie wiem na czym był on składany ale rozpoławiacz się gnie a kartery nie chcą się rozejść.
Zaraz ide do garażu na drugie podejście.  :>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Lipca 04, 2007, 20:59:01
upewnij sie ze odkreciles wszystkie sruby  :>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Erykos90 w Lipca 05, 2007, 02:15:44
na łożyskach może trzymać, u mnie było ciężko z pomocą łoma
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 05, 2007, 07:00:00
AndrewS - miałeś racje, pod warstwą syfu zachowała się nie odkręcona śruba, ale na szczęście w porę się zorientowałem i nic nie uszkodziłem na szczęści <thumbup>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 05, 2007, 13:31:03
na łożyskach może trzymać, u mnie było ciężko z pomocą łoma

No jak tak remontujesz to ja chce tego silnika posłuchać jak skoñczysz  :'( :'( :'( <scared> <scared> <scared>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: bakczysaraj w Lipca 07, 2007, 16:03:39
ja też kiedyś przeoczyłem jedną śrube i sie meczylem kilka dni z rozpowłowieniem silnika.....
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 07, 2007, 19:11:46
Jerry - łoma na pewno bym nie użył, poprzedni właściciel chyba właśnie w ten sposób rozbierał silnik, dlatego kupiłem drugi i muszę wyremontować. Na ten okres wszystkie cięższe narzędzia zostały wyniesione z garażu więc nie ma się o co martwić.

Mam następny problem, otóż jak wyjmowałem wał z lewego karteru to łożysko zostało na wale i teraz nie wiem jak je stamtąd ściągnąć. Macie może jakieś pomysły?
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Piotrek350 w Lipca 07, 2007, 19:23:53
spróbuj dwoma śrobokretami jeden z dołu drugi z góry ...
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: jacu w Lipca 07, 2007, 20:03:52
ja proponuję użyc ściągacza trój lub dwuramiennego.
Jak jeszcze nie masz to kup albo pożycz.
Dobry jest też belkowy. Ja taki mam i można nim ściągac zarówno łożyska, koło zębate z wału, ale przydaje się też do rozpoławiania silnika, tego 6V.
Prądnica ma mniejszy rozstaw śrub niż alternator.
I idealnie podchodzi.
Czasami pomaga lekkie popukanie gumowum młotkiem w kartery.
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 07, 2007, 20:58:09
No właśnie nie mam jeszcze takiego ściągacza, pożyczyłem od kuzyna jakiś ale jest za duży i nie mogę nim uchwycić łożyska.  <crybaby> Będę więc musiał sobie jakiś tani ściągacz sprawić...
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 07, 2007, 21:59:37
Jerry - łoma na pewno bym nie użył, poprzedni właściciel chyba właśnie w ten sposób rozbierał silnik, dlatego kupiłem drugi i muszę wyremontować. Na ten okres wszystkie cięższe narzędzia zostały wyniesione z garażu więc nie ma się o co martwić.


Marcin nie 'piłem' do Ciebie ale do Erykos90. Co do łorzysk to zależy w jakim są stanie bo jeśli do wymiany to możesz nawet śrubokręt wbić (na tyle żeby ściągaczem złapać) między łożysko a przeciwwagę wału. Tylko wbijaj tak po obwodzie żeby równo odchodziło.
Pozdr
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 09, 2007, 13:26:09
Z pomocą śrubokręta, tak jak Jerry radził łożysko zostało usunięte. Zabrałem się więc za składanie silnika, włożyłem skrzynie biegów ale prowadnica wodzików nie chce się za bardzo ruszać a właściwie to w ogóle nawet obrócić jej nie mogę. Mimo to skrzynia działa poprawnie, wszystkie biegi wchodzą bardzo dobrze. Moje pytanie brzmi: czy mogę to tak zostawić czy kombinować żeby prowadnica miała większy luz. Dodam że prowadnica jest prosta.
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Lipca 10, 2007, 22:15:58
jaki element masz na mysli piszac prowadnica wodzikow ??, ten pret??, czy motylek z wycietymi rowkami ??
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 10, 2007, 23:01:10
Miałem na myśli ten pręt, wydaje mi się że tak to się nazywa, przynajmniej w agmocie tak to nazywają.
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Lipca 10, 2007, 23:07:48
no to ten pret musi byc idealnie byc prosty i raczej powinien dac sie obracac wokol wlasnej osi, przy skrzyni wlozonej w lewy karter
jesli nie daje sie obracac to znaczy ze pewnie jest krzywy
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 10, 2007, 23:10:26
Od siebie dodam że jak ta prowadnica nie posiada luzu (gdy bieg jest już włączony) to znaczy że coś w skrzyni ją przytrzymuje (np. wodzik jest skrzywiony - zakładam prostą prowadnicę). Może nie wyjdzie to po 100km ale po jakimś czasie możesz mieć problemy.

Zaznaczam ze problemy mogą wystąpić ale wcale nie muszą (coś się dotrze i będzie ok).

Piszę to podpierając sie włąsnymi doświadczeniami (kiedyś musiałem nawet 'spasować' wodzik przyniesiony prosto ze sklepu - kumpel się śmiał że części teraaz to nadają sie do naprawy przed założeniem - kumpel śmigał Jawą w latach 80-tych)
Pozdro

Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 11, 2007, 16:53:43
No właśnie a ja w międzyczasie złożyłem silnik  <mur>
Ale trudno nie będę go na razie rozkładał, mam nadzieje ze nic sie nie zepsuje. "Na sucho" biegi wchodzą dobrze więc może się to dotrze...
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 11, 2007, 19:57:56
No trudno złożyłeś. Mam nadzieję (i życzę) że wszystko będzie ok.

A propos:
 kiedyś jak nie sprawdzałem czy prowadnica lekko chodzi to o złożeniu silnika zrobiłem 10 km (słownie - dziesięć ) i wodzik mi wyskoczył z zębatki. Od tamtej pory zawsze sprawdzam  <thumbup>
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: marcincz w Lipca 11, 2007, 20:38:28
Proszę... nie strasz mnie takimi historiami  <crybaby>

Chyba rozłożę jeszcze raz ten silnik póki w ramie nie siedzi...
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Janos w Lipca 11, 2007, 21:48:31
A ja tam myślę że jak biegi na sucho wchodzą bez problemu to wszystko musi być ok.  ;]
Tytuł: Odp: Zapieczona nakretka na wale
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 11, 2007, 22:02:55
Janos kiedyś też tak myślałem  :> :>.

Marcin jest ciężko ocenić na odległość - co dla Ciebie jest już tragedią dla kogoś może być dopiero problemikiem  ;) ;) .
Jest to Twój wybór.

Pozdro