Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Wódz w Lipca 03, 2007, 12:23:36
-
Wszyscy wiemy że oryginalne czeskie najlepsze, ale czy dotyczy to wszystkich części???Chodzi mi przede wszystkim o to co potrzebne do remontu silnika, no i się zastanawiam...Polska robi chyba jedne z najlepszych łożysk.
Jak sądzicie, kupowac jak leci wszystko czeskie oryginały, czy jednak są lepszej jakości "zamienniki"??????????
Pozdrawiam
-
wlasnie jezeli chodzi o czesci silnikowe to ja bym bral czeskie na pewno :)
jezeli chodzi o lozyska to wiele osob poleca japonskie
-
£ożyska kupuj polskie - nie są wcale takie złe i na pewno przeżyją do następnego remontu za xx tys. km. Natomiast z takimi częściami jak korbowody, tłoki, pierścienie czy elementy skrzyni biegów lepiej nie ryzykować i brać oryginały. W koñcu jak ci się rozleci pierścionek to będziesz musiał robić remont od początku i pewnie na nowych cylindrach co jest (jakby nie patrzeć) sporo droższe...
-
http://www.demonos.vipserv.org//content/view/497/64/
-
Pozwólcie,że odkopie temat.
Po przejechaniu 10-20km po remoncie, posypała sie skrzynia. Myślałem, że to wina zużytych trybów, ale oto co znalazłem na dnie karterów , w plamie oleju :
http://img163.imageshack.us/img163/9562/wodzikvi5.jpg
Wodziki były nowe, kute, podobno bardziej wytrzymałe od blaszanych. Zaplaciłem za nie 35zl/szt. Rozumiem, że wodzik sie zużywa po kilku tys km, ale nie po 20 :-/ . Nigdy więcej nie kupie części u tego bydlaka. Ciekawe co by było gdyby ten kawałek wpadł między tryby...kto zwróciłby mi pieniądze, za zniszczona skrzynie i czas poświęcony na remont ;/
Zonk numer 2
Pomiędzy simeringiem, a łożyskiem wału z prawej strony, znalazłem opiłki metalu. Przyjrzałem sie dokladniej i......szok. Koszyczki w NOWYM łożysku się rozleciały, a kulki latają jak świñski ryj po korycie. ¯eby było smieszniej, łozysko kupiłem w największym sklepie/hurtowni łożysk w Zielonej Górze. Poprosiłem o łożyska wysokoobrotowe, o dużej wytrzymałosci (wytłumaczyłem do czego są mi potrzebne). Dostałem jakieś badziewie MADE IN TAIWAN za ok 40zł.
Do k**** nędzy czy człowiek już naprawdę nie może ufać sprzedawcom?
-
gdzie kupowales czesci?? co do rozwalonego wodzika to jesli robiles skrzynie a nie wymieniles prowadnic trybow i zostawiles stare i nie daj boze wczesniej skrzynia sie posypala to sie nie dziw bo tego nawet kuty wodzik nie wytrzyma, a co do lozysk to roznie to bywa czasem tajwan zrobvi lepsze niz germance, pozatym jak je kupowales tgo widziales na pudelku producenta
-
co do wodzika to musiałeś mieć spore naprężenia w skrzyni i wodzik nie wytrzymał.
A co do łożyska to czy one by było tajwñskie chiñskie polskie czy japoñskie powinno wytrzymać duuużo więcej. Jak dla mnie
- nieprawidłowo wbiłeś łozyska
- masz krzywy wał
Ps. Sprawd¼ czy masz drożny kanałek od doprowadzania oleju do łożyska z prawej strony - u braciaka był on zasłonięty cieniutką warstewką aluminium (jeszcze fabryczne).
-
lukasz-master - w kazdym razie wspołczuje - i jakosci czesci - i ponownych rozbiorek/skladania ... ja na tych moich (raczej podrobach) jakos jezdzem ...
Ale rozwalenia koszyczka nie doswiadczylem , w sumie to pierwszy raz slysze zeby koszyczek sie rozpadl , myslalem ze szpileczki pierwsze wypadna od zuzycia.
<crybaby>
-
zwykłe wodziki się krzywią,
kute pękają.
Nie wiadomo co gorsze <sadwalk>
-
"¯eby było smieszniej, łozysko kupiłem w największym sklepie/hurtowni łożysk w Zielonej Górze. Poprosiłem o łożyska wysokoobrotowe, o dużej wytrzymałosci "
wysokoobrotowe do wału w jawie??? pierwsze słysze zeby wał jawy osiągał takie prędkosci. :P A wziales z luzem C3?
musiales zle trafic, albo wdal sie dodatkowy czynnik jakis. Ja tam zawsze kupuje lozyska, simeringi i nie narzekam. Jeszcze mnie nie zawiodly.
-
40zł za made in taiwan? <eek>
Kumpel do MZ za łożyska KOYO 6306 C4 dał 45PLN
-
SKF też robią na tajwanie- to nie ma znaczenia co widać za napisami MADE IN ... tylko raczej producent się liczy. wiadomo produkcja MB jest nie tylko w niemczech, Toyota nie tylko składana jest w Japonii. moje zdanie na temat części- już z resztą pisałem- co z tego,że coś jest czeskie? i tak jest gówniane- a co czesi byli już na księżycu swoim statkiem kosmicznym 30 lat temu i tak nas wyprzedzają w technologii, że nawet silicon ktoś kupił ostatnio czeski i się chwalił <lol> <lol> <lol> <lol> co innego dorwać części z epoki- made in czechoslovakia <drool> a to co robia tam dzisiaj? tragedyja <mur> to jak u nas- kupiłem do wsk tłok- poskładałem- puchnie dzwoni, niefajny ogółem. kupiłem na motobajzlu PRL wyrób- nie ten silnik- pszczółeczka :] ja mam zapas czeskich pierścieni- tzn czechosłowackich do Jawy na nominał, I II III IV szlif- są to moje skarby, "maj preszies" jak mawiał gollum. i na nich jest faktycznie różnica.
-
Na KOYO pisało Made in Japan <thumbup>
-
SKF nie jest robiony też w poznaniu?
-
Witam Wszystkich bardzo serdecznie!
Obserwuję to forum już od dłuższego czasu, i pomimo, że nie posiadam już Jawy, to postanowiłem się zarejestrować, żeby w miarę swoich możliwości pomóc lub podyskutować na temat tego motocykla. W swoim żywocie posiadałem już kilkanaście różnych motocykli. Z czeskich sprzętów była to Jawa TS 350, CZ 350 i CZ 175 z lat 80-tych.
Wracając do tematu, to proszę nie zwalać wszystkiego na jakość części. Problem skrzyni w Jawie TS, to prawie temat rzeka. Często remontujemy skrzynie. Kupujemy nowe koła zębate, wodziki, łożyska, prowadnice. Następnie składamy silnik. Sprawdzamy działanie skrzyni. Niby wszystko jest ok. Biegi się włączają. Przełożenia działają. Montujemy silnik do ramy. Ruszamy w trasę i nagle cyrk. Albo biegi wyskakują, albo skrzynia wyje. W najgorszym przypadku po włączeniu 4 biegu i przejechaniu kilku kilometrów czwórka nagle wyskakuje i mamy problem. Kolejna rozbiórka silnika i walka z wodzikami. Radzę najpierw zdiagnozować dobrze problem. Przede wszystkim należy zrobić 2 rzeczy:
1) Zdystansować skrzynie biegów. Nie jest prawdą, że kły kół zębatych w Jawie zawsze zachodzą na siebie na głębokość tylko 2 mm.
2) Sprawdzić, czy wodziki nie trzymają kół zębatych w pozycji włączonego biegu. To jest właśnie przyczyna siadania skrzyni na 4 biegu. Popatrzcie na wodzik, który siadł na włączonym biegu. Zawsze będzie on przypalony (niebieskie zabarwienie), czyli najpierw, zanim się ułamał działało na niego tarcie.
Pozdrawiam
-
Witamy nowego uzytkownika
hmm kiel wodzika ma chyba cos kolo 5 mm wiec 2-3 mm zalaczenia wydaje sie sensowne
czy zdystansowanie skrzyni polega na np. nie wkladaniu uszczelki pomiedzy kartery ??
najlepiej by bylo gdyby zrobic otwarty model skrzyni, albo wszystko dokladnie wymierzyc
sprawdzenie czy wodziki trzymaja kola chyba nie jest proste, bo mozna to zrobic po polaczeniu karterow, chyba ze kolega ma na to jakis patent
-
Odpowiadam
Dystansowanie skrzyni polega na zastosowaniu odpowiedniej grubości podkładek między, np. wałek główny skrzyni a łożysko, które znajduje się po stronie kosza sprzęgłowego. W ten sposób dystansujemy 3 bieg. Dystansowanie 3 biegu to pryszcz. Po prostu składamy skrzynie tylko w lewym karterze i włączamy 3 bieg. Sprawdzamy, w jaki sposób zazębiły nam się koła zębate, tzn. na jaką głębokość weszły kły. Dobierając odpowiedniej grubości podkładkę kasujemy ten luz, ale na tyle żeby po włączeniu biegu nie zachodziło zjawisko trzymania koła zębatego przez wodzik. Podkładkę zakładamy na wałek główny skrzyni przed łożyskiem (patrząc od strony skrzyni biegów). Po tym zabiegu mamy już pewną trójkę.
Z 4 biegiem jest przeważnie odwrotnie. Tutaj zazwyczaj problemem jest tzw. “podnoszenie” wodzika przez aparat zmiany biegów. Jak to sprawdzić? Można. Trzeba tylko zdemontować wałek zdawczy wraz z łożyskiem i tak złożyć prowizorycznie silnik na włączonym 4 biegu. Wygląda to trochę dziwnie, jednak dzięki temu mamy wgląd w sytuacje przez otwór w miejscu walka zdawczego.
Jeżeli wcześniej siadała nam czwórka, to na pewno zauważymy, że dolne ramie wodzika za bardzo podnosi się do góry względem walka głównego.
W skrócie zabiegi, jakie trzeba ewentualnie wykonać przy skrzyni Jawy TS, to:
Dystansowanie 3 biegu (podkładka na wałku głównym skrzyni).
Dystansowanie 2 biegu (polerka koñca wałka pośredniego i wysunięcie obudowy łożyska igiełkowego prawego, w ten sposób, żeby wałek zamiast trzeć o aluminiową obudowę silnika, był oparty na “denku” łożyska. W ten sposób polepszamy smarowanie łożyska i zazębienie 2 biegu).
Pogłębienie otworu prowadnicy wodzików w prawym karterze i zastosowanie podkładki na lewym koñcu prowadnicy.
Koniecznie sprawdzamy 4 bieg w sposób opisany powyżej.
Jeżeli skrzynia była wcześniej porządnie zmasakrowana, to może być konieczna wymiana całego automatu zmiany biegów.
Stosujemy tylko kute wodziki.
Opisałem to w wielkim skrócie, ale mam nadzieję, że szanowni koledzy drogą dedukcji dojdą o co chodzi.
Pozdrawiam
-
uff jak się cieszę,że tego nie wiedziałem. zawsze składałem swój silnik bez dystansowania i biegi mam od 3 lat idealne :> a tak to pewnie bym kombinował i się mordował. gorzej,że teraz to wiem i pewnie będą próby z podkładkami. swoją drogą musze się kopsnąć do znajomego co robi rozruszniki- po różnej grubości i średnicy podkładki.
-
Tak, tak... sprawdza się tu stara, bardzo stara zasada: "jak coś dobrze chodzi to nie polepszaj bo popieprzysz"
Co do tego "dystansowania" to może niektórzy koledzy jeszcze nie wiedzą ale bardzo ważne, a może i ważniejsze od zdynstansowania skrzyni biegów jest odpowiednie "zdystansowanie" wału korbowego.
Efekty złego zdystansowania w postaci ocierania przeciwwag lub "ruchów" poprzecznych wału są znane doświadczonym jawerom.
Czasem spotyka się "fabryczne" Jawy bez podkładek na wale ale jest to raczej wyjątek potwierdzający regułę :'( bo bardzo rzadko spotyka sie "idealne" wały w idealnych "karterach"
Najczęściej jednak brakuje tych kilku dziesiątek lub kilku setek mm w którymś wymiarze. <unsure>
-
Chcialem odpisac kazdemu po kolei, ale cytowanie postow nie bardzo dziala ;)
Przyznaje sie bez bicia, ze w sprawie peknietego wodzika, zawinil najpardopodobniej walek od trybow w skrzyni biegow. Jestem poczatkujacym Jawerem, wiec nawet nie podejrzewalem, ze taka sytacja moze zaisniec. No, ale czlowiek uczy sie cale zycie :)Pytania nt. skrzyni bede zadawal w temacie http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,211.0 mam nadzieje, ze autor sie nie obrazi.
Jesli chodzi o lozysko, to jestem pewien, ze zostalo dobrze nabite. Co prawda dosyc prymitywnym sposobem (dorobiona tulejka, ktora przykladam do lozyska i pukam mlotkiem ), ale sila dziala rownomiernie tylko na zewnetrzna obrecz lozyska, wiec raczej nie ma mowy o uszkodzeniu mechanicznym przy montazu. Byc moze byl to wadliwy egzemplarz (ojciec i znamjomi kupuja tam lozyska i nie narzekaja, mariusz zreszta tez), a moze cos tam sie dostalo? Bralem "wysokoobrotowe" bo myslalem, ze takie stosuje sie w Jawach :) Jak wczesniej wspomnialem, zdalem sie na wiedze sprzedawcow,ktorym wreczylem stare lozysko, tlumaczac ,ze potrzebuje takie do silnika.
@Jerry
Kanalik jest drozny, nie ma mowy o zatarciu.
@Von_Majzel
Dzieki, plus taki, ze poznam anatomie silnika ;)
@MarcinS
Dokladnie to bylo 36zl
-
ale sila dziala rownomiernie tylko na zewnetrzna obrecz lozyska, wiec raczej nie ma mowy o uszkodzeniu
No nie wiem czy to dobrze, bo wtedy tez powstaja naprezenia pomiedzy lozyskiem sensu stricto a jego obrecza, ja lozyska nabijam przez nakladke na klucz nasadowy chyba numer 38 ( nakladke???? - nie wiem jak to sie dokladnie zwie ale chodzi mi o ten walec co go nakladam na klucz i krece) Ale ta nakladke odwracam ta strona ktora rownomiernie przylega do calosci lozyska i duzym mlotkiem delikatnie nabijam...
-
z tego co wiem to jeżeli nabijamy łożysko na wał to wbijamy przez tulejkę o takiej średnicy, aby oparła się na wewnętrznym pierścieniu łożyska, jeżeli łożysko wbijamy w otwór to przez taką tulejkę aby oparła się o zewnętrzny pierścieñ łożyska. Chodzi o to aby podczas wbijania kulki i bieżnie nie musiały przenosić sił.
lukasz-master w sklepach czasem zamiast pytać o poradę to lepiej prosić o konkretny typ łożyska (oznaczenia). Chcesz taki a nie inny i koniec. Nie zawsze sprzedawca potrafi doradzić. Według Kruszewskiego z prawej strony wału ma być łożysko 3205 CC3
Oznaczenie możesz rozszyfrować samemu:
3- łożysko kulkowe skośne dwurzędowe
2- nośność normalna (nośność zwiększona to 3)
05- średnica wewnętrzna łożyska podzielona przez 5 (czyli w tym wypadku 25)
C oznaczenie konstrukcji wewnętrznej łożyska (kąt działania 15 stopni)
C3 - luz łożyska większy niż normalny (łożysko do pracy w wyższej temperaturze i wyższych obrotach)
-
C oznaczenie konstrukcji wewnętrznej łożyska (kąt działania 15 stopni)
1. Co tak konkretnie oznacza określenie: "(kąt działania 15 stopni)"
2. A co sie stanie jak założymy łożysko bez tego "C"?
3. Czy Jawa rzeczywiście wymaga C3 ? (obroty nie za wielkie oraz dobre smarowanie i chłodzenie) <unsure>
-
z tego co wiem to jeżeli nabijamy łożysko na wał to wbijamy przez tulejkę o takiej średnicy, aby oparła się na wewnętrznym pierścieniu łożyska, jeżeli łożysko wbijamy w otwór to przez taką tulejkę aby oparła się o zewnętrzny pierścieñ łożyska. Chodzi o to aby podczas wbijania kulki i bieżnie nie musiały przenosić sił.
Dokladnie tak nabijam :). Dzieki za objasnienie, teraz bede wiedzial jakie lozysko kupic. Przylaczam sie tez do pytania Jawola.
-
ja osobiście nie założę do jawy C3- jest to oznaczenie PASOWANIA elementów łożyska- ogólnie jego luzu. C3 mają mniejszy luz między kulkami a bieżniami, są ciasne. a dlaczego takich nie założę? bo Jawa się grzeje- tzn silnik się grzeje- zwykła łożyska gdy się rozgrzeją to robią się mniej luzackie, a C3 już nieco ciasnawe. C3 i C4 nadają się do kół, alternatorów itp. a na ciepłe elementy lepiej- bezpieczniej dać zwykłe. MOIM zdaniem.
-
łożyska kulkowe skośne stosuje się przy obciążeniach działających skośnie (nie wyłącznie obciążenia promieniowe). W łożyskach skośnych najmniejsze tarcie występuje wtedy, gdy kąt działania siły jest zgodny z kątem działania łożyska. Gdy nie ma oznaczenia to kąt działania łożyska wynosi chyba 30 stopni.
£ożyska w silniku zawsze będą pracowały w trochę wyższej temperaturze ze względu na to że to silnik :) i obroty sięgające kilku tysięcy obr/min (tu rolę odgrywa tarcie), więc lepiej dać luz C3 zwłaszcza, że nie powinno być problemu z dostępnością takich łożysk (przynajmniej u mnie).
W MZ ETZ251 na wale są na przykład łożyska z luzem C4 (jeszcze większy), więc chyba coś w tym jest.
Jawsim z tego co wiem i co mi podpowiada katalog SKF to C3 to luz WIęKSZY niż normalny
-
dokladnie na to samo zwrocilem uwage C3 oznacza wiekszy luz niz normalnie
a BTW to nie polecam nabijac lozysk na wal, znaczenie lepiej jest , jesli sie je wsunie <thumbup> np. przy pomocy srubokreta, oczywiscie po rozgrzaniu, ja rozgrzewalem w oleju
a wogole to dotyczy to wszystkich lozysk montowanych w silniku, czasem trzeba podgrzac karter, a lozysko ochlodzic
gdzies u nas na forum byl link jak sie sklada silnik MZ po prostu az chce sie ogladac :-)
-
Niechcąc zakładać nowego topica.
Chce do siebie kupić łożyska ale polskie F£T nowe. Wiem że był artykuł o tym, uważnie go przeczytałem ale z doświadczenia wiem że F£T nawet teraz są bdb. Sporo z ojcem robiłem maszyn różnych itp. wszystkie łożyska są F£T (łatwo dostępne u mnie w hurtowni). Mowa o maszynach pracujących przy siłowych silnikach wysokoobrotowych. Do tego na silniku szajba jest duża > przeniesienie na pasek> mała szajba wałka więc ona osiąga dość duże prędkości obrotowe <yes> . Heblarka z łożyskami na wałku tymi pracowała ładnych 15 lat i to prawie codziennie (ojciec stolarz...). To nie jedna maszyna z takimi łożyskami i nigdy nie zawiodły. Chwale sobie F£T ale:
Pisałem do P.Ruszczyka by podał mi wymiary łożysk i ceny czeskich. Wymiarów mi nie podał ale oznaczenia są to:
6305 c3 - 2 szt cena/szt 15 zł
6303 c3 - 1 szt 9 zł
6205 c3 - 1 szt 12 zł
Ceny te są za czeskie, patrzałęm wszelkie katalogi F£T i wszędzie są podobne ale nie moge znale¼ć dokładnie tych rozmiarów :[ <sadwalk> domyślam się że w hurtowni nie znajdą takich fłt skoro w katalogu ich niema. Słyszałem że japoñskie też są dobre, może ktoś podać mi firme ich?