Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: albiNOS w Lipca 19, 2013, 00:01:55
-
Wpadl mi do glowy taki temat. Juz wyjasniam. Napewno spotkaliscie sie z tym zjawiskiem kupujac czesci i nie tylko. Kobita moja potlukla niechcacy szklo plyty indukcyjnej w kuchni. Nowe szklo bez elektroniki kosztuje 1200zl. A nowa kuchenka , dokladnie ten sam model 999 zlotych. Nic tylko kupowac nowe kuchenki i sprzedawac na czesci. Sama szyba juz zwroci koszty. No gdzie tu logika?Ja rozumiem, ze wszystkie czesci oddIelnie moga zenrane do kupy kosztowac 3 razy tyle co nowy produkt, ale nie jedna czesc! kogos pogielo. Znalazlem uzywana szybe za 150 z przesylka
-
To dość zagmatwane, ale nie bez sensu. Pomyśl: Jeśli kupisz nową kuchenkę (bo taniej :) ) to przecież wzrasta im sprzedaż, statystyki rosną, premie dostają itd...wszyscy happy!!! Jak jednak zdecydujesz się na samą płytę to dochód 4 razy większy niż ze sprzedaży całej kuchenki i też się gęby cieszą, jest kasa od frajera i firma się bogaci! Wszystko jest obliczone! To nie absurd, po prostu trzeba myśleć i sprawdzać wszystko dwa razy bo każdy kombinuje jak tu z nas wyciągnąć kasę.. Pozdrawiam! :)
-
komunistyczne odkurzacze i farelki działają do dziś
Ba, nawet komunistyczne Jawy działają do dziś ! :D A mój Zetor 25 ma 55 lat i życzyłbym sobie, by mój samochód po takim czasie w ogóle istniał...
Zaś co do cen - pierwsza zasada wolnego rynku: TOWAR JEST WART TYLE, ILE KLIENT JEST SKŁONNY ZA NIEGO DAĆ.
-
Dawniej projektowali inżynierowie a teraz robią to księgowi.
-
kiedyś oglądałem Reportaż o samochodzie elektrycznym za około 100 000zł do którego akumulatory kosztowały 300 000zł
i akumulatory kosztowały tyle by klient kupił całe auto a nie wymienił akumulatory i jeździł dalej.
Dokładnie tak jak pisali wyżej wszystko jest tak precyzyjnie obliczone by padło zaraz po gwarancji
-
Roland nie gadaj kitów o tych księgowych ,bo dalej projektują inżynierowie. Po prostu produkty są sztucznie postarzane. Mam nawet znajomego ,który robi w LG i mówił o tym otwarcie ,że pracownicy mają za zadanie opracowywanie produktu ,który po zakładnanym okresie się zepsuje. I to wcale nie jest łatwa sprawa zaprojektowanie takiego produktu i potrzeba setek badan i godzin prac.
Pozatym wystarczy obejrzeć film pt. spisek żarówkowy i wszystko jasne. W dzisiejszych czasach nie opłaca się produkować rzeczy trwałych. Sami jesteśmy sobie winni. Chcemy co chwilę zmieniać telefon, tv, komputer, agd ,auta bo trochę nowsze, trochę ładniejsze, a to większy szpan przed sąsiadem.
Jaka firma projektuje dzisiaj produkt ,który z założenia ma wytrzymać 25 lat eksploatacji ? Góra 2-3 i ma być kibel.
-
Bo ja mam, a Ty nie masz ;D ;D
-
Można jeszcze dodać brak możliwości naprawy.
np. w Jawie da się wyremontować silnik, dasz większe tłoki i zrobisz szlif i latasz dalej,
a jak kupisz np. fazera to już tego nie zrobisz bo nie ma 1-szego nad wymiaru tłoków i silnika nie wyremontujesz
z autami jest to samo, kiedyś się dało zrobić remont silnika, teraz już nie
-
Hartman wyjaśniam: użyłem metafory. Sądzę, że powinieneś uczyć się o tym w szkole. Może pod nazwą "przenośnia"? sprawdź w podręczniku. No chyba, że obecnie przenieśli to gdzieś wyżej w programie nauczania i jeszcze nie dotarłeś do tego etapu edukacji...
masakra...
-
Mało trafna metafora oklepana do obrzydzenia.
-
Mało trafna metafora oklepana do obrzydzenia.
Wręcz przeciwnie - trafia w samo sedno, ale nie wymagam od ciebie zrozumienia.